Urząd Miejski w Gniewkowie

Protokoły z posiedzeń Komisji Rady - kadencja 2014-2018 zobacz archiwum »

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji w dniu 6 kwietnia 2018r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 6 kwietnia 2018r.

 

 

W posiedzeniu uczestniczyli-zgodnie z załączona listą obecności.
                                              Spotkanie rozpoczął i prowadził Przewodniczący Rady- pan Przemysław Stefański, który od razu zapowiedział omówienie  projektu uchwały dotyczącego zmian budżetowych i oddał głos Burmistrzowi. Pan Roszak poprosił natomiast panią Skarbnik o przedstawienie  proponowanych zmian.
Pani Rutkowska omówiła projekt uchwały , po czym Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Radny Kopiszka oświadczył, iż chciałby od siebie podziękować panu Burmistrzowi , że radni mogą dziś nad tymi materiałami dyskutować. Radny zapytał też o przetarg na ul.Piasta , o to, czy po ilości zgłoszonych zapytań można stwierdzić, czy jest tym zainteresowana jedna, czy więcej firm.  Burmistrz odpowiedział, że jest to wiele firm i przez ilość tych zapytań przesunięto termin na kolejny piątek. Pierwotnie termin ten wyznaczony był na poniedziałek, ale w związku z tymi zapytaniami, by spokojnie wyjaśnić wszystko firmom – termin został zmieniony i na bieżąco udzielane są odpowiedzi.
O głos poprosił pan H.T., który powiedział, że już trzeci raz „podchodzi”, ale części radnych nie było, a chciał się zapytać, szczególnie pana Ratajczaka – „co się nagle stało, że jest  przeciwny rozbudowie obiektów sportowych i załatwianiu pewnych spraw”.  Mieszkaniec oświadczył, że pytanie chciał zadać również panu Krzysztofiakowi, „jak spojrzy S. w oczy, kiedy nie dostaniemy licencji i nie będzie mógł zadebiutować w IV lidze”, bo trzeba będzie wycofać drużynę z rozgrywek.  Pan H.T. zapytał „o co tu chodzi”, bo przecież jak Gmina prowadziła komunalizację, to przejęła majątek UNII, by móc otrzymać większą subwencję. Zdaniem mieszkańca „teraz się nam należy, jak psu buda , do tego by zwrócić to i porządną trybunę”.  Pan H.T. podał za przykład obiekty we włocławskiej części województwa, nawet tam , gdzie upadły zakłady  gmina wyremontowała stadion.  Przekazał, że działa w Klubie od 45 lat i wciąż czeka, by „było tam coś porządnego, a poza tym bez tych trybun wszystko jest rozwalone, robota jest rozbebłana  i  nie dostaniemy licencji, bo nie zgodzi się Okręg, żeby w taki sposób prowadzić rozgrywki”. Jeśli tak będzie, to Klub trzeba sprowadzić do B klasy, bo nie będzie można grać. Zmarnowany zostanie wysiłek ludzi, społeczników, którzy nie biorą za to żadnych diet i starali się, by odbudować sport i piłkę  w Gniewkowie, gdzie najwięcej młodzieży trenuje. Pan H.T. zapytał, czy tym rodzicom nie należy się, „by im na głowę nie kapało, to co ma być trybuna taka, że krzesełko postawić i parasol mu wręczyć”. Mieszkaniec wyraził dezaprobatę wobec takiej postawy części radnych. Dodał, że z tego co czyta z sesji wynika, iż są radni, którzy przychodzą „tylko po to by totalnie oponować, szczególnie pan Bożko, co się dziwię, bo był instruktorem i współpracowaliśmy i jest przeciwny tej trybunie i tego wszystkiego”.  Pan H.T. zapytał też, czy chodzi o totalne krytykowanie, czy wykorzystanie tej sytuacji, że pan Wiesław Wesołowski zmarł, by teraz do końca kadencji wszystko blokować.  Mieszkaniec wyraził opinię, że albo jest to niektórym wygodne, albo „tam ktoś stoi za waszymi plecami”. Zwracając się do radnego Ratajczaka- pan H.T. wyraził zdziwienie, że „dołączył do tej grupy” i zapytał o elektorat, który radnego wybrał, wskazując przy tym na ugrupowanie z którego startował. 
Pan Ratajczak odpowiedział, że pan H.T. na pewno na niego nie głosował, na co mieszkaniec powiedział : „bo mnie zdradziłeś, ja jestem ...”. Dodał, że tak się nie robi, by tyle lat społecznie pracować w tym Klubie i być przeciwko niemu.  Zaznaczając, że mówi w sowim imieniu – pan Ratajczak oświadczył, iż „nie stanowimy takiej jednolitej , jak by się wydawało- koalicji, ja akurat uważam się za radnego niezależnego”. Pan H.T. wtrącił, że „niezależny, ale jakąś opcję reprezentujesz”, bo pod szyldem SLD pan Ratajczak startował.  Radny przyznał, że tak było, ale nie startował jako członek SLD, tylko „jako człowiek, obywatel, któremu z tej listy pozwolono startować”.  Pan H.T. uznał, że radny oszukał w takim razie wyborców.  Pan Ratajczak zapewnił natomiast, że wcale nie jest przeciwko rozbudowie stadionu, co potwierdza „gazeta” ( którą radny miał przy sobie).  Radny wskazał na to, że należy ustalić, czy mowa o stadionie, czy o boisku. Jeśli to miałaby być stadion, jaki radny sobie wyobraża, to powinien mieć i bieżnię, nie tylko boisko piłkarskie. Taka bieżnia była i jak pan Ratajczak pracował w Szkole Zawodowej to prowadził tam różne zawody. Ona była pełnowymiarowa, miała 360 m, „gdyby się chciało przymierzyć to bieżnię naokoło  boiska można by było zrobić”.  Radny zawsze myślał o takim stadionie i rozmawiał z wieloma osobami, które uważają podobnie i chcieliby stadion, tylko porządny, by można tam rozgrywać wszystko, by nie było to tylko boisko piłkarskie. Zwracając się bezpośrednio do pana H.T., przypomniał, że kiedyś składał się jako radny, by powstały tam trybuny- ziemne wały.  Tak sobie to wyobrażał, że jeśli to ma być stadion to powinien być dla wszystkich, nie tylko dla piłkarzy i dlatego cały czas mówił o tym, że „stadion- to jest coś takiego, co ma wszystko i bieżnię i boisko piłkarskie”.  Pan Ratajczak powiedział, że nie wie np. dlaczego z tyłu planuje się budowę boiska (za wałem), bo boisko rezerwowe jest, tylko wystarczy zrobić je porządnie. Gdyby tak było i nie byłoby tego parkingu z przodu, bo ma być przy przyszłym amfiteatrze- to wszystko by się tam zmieściło. Taki jest pogląd radnego na ten temat i dlatego głosował przeciw temu, by budować tylko same trybuny.  Poza tym, radny nie jest przekonany o tym, że potrzebne są aż tak duże trybuny.  Pan H.T. powiedział, że radny wypowiadał się gdzieś w gazecie, że to jest za drogo, a teraz mówi o czymś, co może kosztować 8 albo 10 mln zł.  Radny Ratajczak zaprzeczył, że nie wypowiadał się w gazecie, na co pan H.T. wskazał na przedświąteczne wydanie z piątku, gdzie radny stwierdza, że 400 tys. zł –to za dużo. Pan Ratajczak zapytał natomiast, czy potrzebne są trybuny na 900 osób, czy tam przychodzi tyle ludzi. Pan H.T. powiedział, że „ mają przyjść, jak deszcz im na głowę leci, to  przyjdą?”. Mieszkaniec zachęcił, by radny przyszedł na boisko, jak jest pogoda i zobaczył, ile jest ludzi.  Radny odpowiedział, że kiedyś przyjdzie, ale na pewno nie potrzebna jest trybuna na 900 osób.  Pan H.T. dodał, by radny przyszedł i przekazał swoje poglądy, na co pan Ratajczak powiedział, że nie będzie się wypowiadał. Pan H.T. uznał, że  to brak odwagi ze strony radnego.  Pan Ratajczak zapytał natomiast, dlaczego pan H.T. nie przyszedł do niego na dyżur, na co mieszkaniec odpowiedział, że skąd miał wiedzieć, że taki dyżur radny miał.  Pan Ratajczak powiedział, że ten dyżur ma już od 4 lat i „gdybyś dobrze patrzył, to mogłeś się o tym dowiedzieć, trzeba patrzeć dobrze”. Pan Ratajczak jeszcze raz zaznaczył, że mieszkaniec go nie wybierał, bo jest w zupełnie innym rejonie, dlatego nie wie o co mu chodzi. Pan H.T. odpowiedział, że chodzi o poglądy radnego, na co pan Ratajczak oświadczył, że poglądy „ma jakie, ma”.  Pan H.T. powiedział natomiast, że domyśla się, kto za tą sprawą stoi i chce wykorzystać taką sytuację.  Radny natomiast zaznaczył, że ma prawo do własnego zdania na ten temat.  Przypomniał też, że pan H.T. również był radnym i  mimo tego do tej pory nie ma takiego stadionu, jak być powinien.  Mieszkaniec stwierdził, że dlatego teraz należało wykorzystać okazję i to zrobić. Pan Ratajczak zapytał o jaką okazję panu H.T. chodzi i kosztem czego ma być robiony stadion. Wskazał na zapisy w budżecie, gdzie wymienionych jest kilka inwestycji m.in. drogowych, przy których są pozycje „0 zł”.  Radny przypomniał też, jak walczył od początku kadencji o ul.Piasta i dojazd do „POLO”.  W zeszłym roku było to w budżecie, ale pieniądze zostały zabrane i tego nie zrobiono. Mieszkaniec wyraził dezaprobatę wobec planu budowy kilku dróg jednego roku , „a ludzie, kibice, to są śmieci”.  Pan Ratajczak poprosił zatem o wskazanie, która droga ma nie być robiona. Pan H.T. stwierdził, że w tym przypadku nikt nikomu nic nie zabiera. Radny przyznał, że te 400 tys. zł ma być z nadwyżki budżetowej, ale tych środków nie starczy na inne zadania.  Pan H.T. zapytał, czy tej nadwyżki na te trybuny nie można przeznaczyć, na co radny zapytał, czy te trybuny nie mogą być mniejsze.  Pan Ratajczak oświadczył, że chce mieć stadion, a nie boisko piłkarskie, na co mieszkaniec powiedział : „pokaż te pieniądze na stadion”.  Radny Ratajczak zwrócił uwagę, że trzeba byłoby zabezpieczyć teren, by zrobić to w przyszłości.
Nawiązując do ul.Piasta i do tego, że radny Ratajczak powiedział, że „zostały zabrane pieniądze z ul.Piasta”.- Burmistrz oświadczył, że to nie jest prawda , bo ta ulica była całkowicie uzależniona od środków, które uzyskano w tym roku w ramach finansowania  dróg gminnych i powiatowych. W zeszłym roku Gmina była na liście rezerwowej, ale nie uzyskała dofinansowania, bo nie miała dostatecznej ilości punktów. Radny Ratajczak o tym doskonale wie, bo była o tym mowa, że jeżeli nie będzie rezerw  w przetargach u Wojewody, to nie uda się zrobić tej ulicy. Ponadto ulica ta była własnością Gminy tylko w części  i została przejęta od PKP. To nie jest tak, „że my musimy o coś walczyć, tylko robimy to zgodnie z harmonogramem  i też pan doskonale o tym wie”. Środki na ul.Piasta na początku roku były rzeczywiście  zerowe, bo nie było wiadomo, czy Gmina otrzyma dotację.  Okazało się, że ta dotacja jest – 920 tys. zł i wówczas na ten cel uruchomione zostały środki z nadwyżki budżetowej.  Kwestia budowy stadionu- obiektu pełnowymiarowego, stadionu lekkoatletycznego, który wszystko będzie zawierał i będzie dla wszystkich – to wiązałoby się z dużo wyższymi kosztami i z szukaniem nowej lokalizacji, bo w tym miejscu stadion lekkoatletyczny z pełnowymiarową bieżnią się nie zmieści. Nie kosztowałoby to 1 mln 400 tys. zł, tylko 4-4 mln zł i nie wiadomo, czy na ten cel udałoby się pozyskać jakiekolwiek środki zewnętrzne(np. z Totalizatora). Podjęta została decyzja o wycofaniu tych 400 tys. zł, ale należy liczyć się z tym, że będzie problem z uzyskaniem zgody na prowadzenie rozgrywek na tym obiekcie w PZPN. Pan Roszak nawiązał też do samej „bieżni”  stwierdzając, że jest takim dziwnym tematem, który pojawia się nie wiadomo po co. Został zaskoczony przez jednego z radnych, który pozwolił sobie na jego profilu na komentarz przy gratulacjach złożonych koledze z Kruszwicy, którego syn zdobył złoty medal i pobił rekord świata – twierdząc, że „na naszej bieżni , by sobie nie pobiegał’.  Burmistrz zwrócił uwagę, że w Kruszwicy również nie ma żadnej bieżni, a zawodnik zdobył złoty medal. To według pana Roszaka „sprowadzanie wszystkiego, do takiego jednego poziomu, gdzie mówimy o tym, żeby rozmawiać- my rozmawiamy, a to jest pokazywane, że z naszej strony nie ma dialogu”.  Przewodniczący Rady nawiązał do wypowiedzi na temat „zerowych” pozycji w budżecie i poprosił o ustosunkowanie się do tego.  Burmistrz powiedział, że ul.Piasta już taką pozycją nie jest, na drogę Gąski-Modliborzyce też jest już planowane 200 tys. zł, będzie realizacja jeszcze kilku dróg, „gdzie mamy jeszcze ok. miliona złotych  rezerwy, nadwyżki  budżetowej, gdzie też będziemy uruchamiali”, będą też uruchomione środki na ścieżki rowerowe, które są w planie i na które są dotacje, ale będzie potrzeba ok. 500 tys. zł. Burmistrz powiedział, że mówiono też, iż  wszystkie pozycje zerowe nie będą zrealizowane, bo jest to niemożliwe.  Z tych środków, jakie będą do dyspozycji- na pewno realizowane będą te zadania, na które są dotacje.  Jeśli jest zarzut, że „ten obiekt realizujemy tylko z własnych środków”, to przypomnieć należy, iż ul.Parkowa również robiona była tylko i wyłącznie z własnych środków, podobnie, jak w ubiegłym roku ul.Kątna i Spokojna, czy Gąski, gdzie było niewielkie dofinansowanie z FOGR-u.  Przez ten czas, kiedy jest Burmistrzem- było wiele takich inwestycji, które realizowane było tylko ze środków gminnych, ale były też takie, gdzie dofinansowanie wynosiło 100% ( budowa ŚDS).  Pan Roszak oświadczył, że „nie zawsze się ma wżyciu to, co by się chciało, a trzeba korzystać z tego, co możemy korzystać”.  Zdaniem Burmistrza w przypadku stadionu- to wstyd dla samorządu , że mamy najgorszy obiekt  wśród okolicznych miasteczek naszego Powiatu, a może jeden z najgorszych w województwie. Pan Roszak przyznał, że pan H.T. ma może rację, iż to dawno powinno być zrobione, ale aktualnie jest tak dobra atmosfera w Klubie, tyle dzieciaków, sekcji młodzieżowych, szansa na awans – taki klimat, by to wykorzystać.  Oświadczył też, że szkoda , iż tak się dzieje, dlatego  wycofał środki na stadion z pełną świadomością, by nie blokować innych inwestycji.
Przewodniczący Rady zapytał radnych: Krzysztofiaka i Bożko, czy chcą się ustosunkować do pytań mieszkańca.
Pan Krzysztofiak powiedział, że jeżeli chodzi o jego brata- to on mu już to wytłumaczył, to jest sprawa prywatna. Radny stwierdził też, że pan H.T. jest w błędzie twierdząc, iż radny jest przeciwny tej inwestycji, bo przeciwny był temu, by zwiększać pulę środków przed rozstrzygnięciem przetargu.  Pan Krzysztofiak zapytał o minimalne wymagania dla stadionu, na którym może grać IV-ligowy zespół, czy np.  musi być 900 miejsc, czy one muszą być zadaszone. Pan H.T. oświadczył, że „na IV ligę trybuna powinna być zadaszona”. Pan Krzysztofiak powiedział, iż chciałby mieć to na piśmie. Mieszkaniec zapytał natomiast pana Krzysztofiaka, czy czuje się Gniewkowianinem , co pan Krzysztofiak potwierdził. Przewodniczący Rady zapytał natomiast, czy radny oczekuje pisemnej deklaracji w sprawie wymogu zadaszonych trybun od pana H.T., na co radny odpowiedział, iż z tego rezygnuje i zwrócił się do Burmistrza z zapytaniem o minimalne wymogi, jakie musi spełniać stadion, by  otrzymać licencję.
Na pytanie odnośnie wymagań odpowiedzi udzielił pan Zielas, który na wstępie zaprosił radnych do Klubu, gdzie pokaże wniosek, jaki musi wypełnić na weryfikację boiska.  Wtedy może podać wszystko, co jest niezbędne do tego, bo nie pamięta tego dokładnie, ale powinny być trybuny, ogrodzenie, toalety, parking dla gospodarzy, dla gości i dużo różnych rzeczy. Prezes powiedział, że dziwi go, że radni mówią „nie”, a nikt nie rozmawiał z Zarządem Klubu, czy przez te 3,5 roku – nikt nie orientował się, jak ten Klub działa. Prezes zapytał, czy „radni mają w ogóle pojęcie, jak działa Klub”. Pan Stefański zapytał o to, do kogo konkretnie pan Zielas kieruje to pytanie, na co otrzymał odpowiedź, iż do radnych opozycji.
Pan Bożko przypomniał, że Prezes przychodził na posiedzenia Komisji i nie słyszał, aby Prezes choć raz powiedział, że go „coś boli np. ze stadionem, czy z pieniążkami, wszystko zawsze panu Prezesowi pasowało”.  Pan C.M. zapytał o którego Prezesa radnemu chodzi, a pan Zielas  zapytał o jakie spotkanie radnemu chodzi. Pan Bożko wyjaśnił, że przecież pan Zielas był w ubiegłym roku na posiedzeniu „Komisji Sportu” i nie słyszał, by „wyrażał bolączki na temat stadionu, czy na temat dotacji np. , która od wielu lat nie była zwiększana”. Akurat w tym roku to się zmieniło ze względu na wybory.  Pan Zielas przyznał, że „może nie mówił tego dosłownie, ale ogólnie”, ale to nie chodzi o jego wypowiedzi, tylko o radnych, którzy nie potrafią przyjść na boisko i zobaczyć, jak to wszystko wygląda.  Radny Bożko oświadczył, że on wszystko wie, bo kupę lat spędził na tym boisku. Pan Zielas zaznaczył, że przez ten czas, do teraz- tam się nic nie zmieniło. Pan Bożko stwierdził, że ani ta, ani poprzednie władze nic tam nie zrobiły. Pan C.M. potwierdził, że rzeczywiście nic się tam nie dzieje, bo „walczył z panem Stysiałem i walczył z panem Mazą”.  Radny Bożko uznał, że przedstawiciele Klubu są „trochę naiwni”, bo w tym roku są obchody Księstwa Gniewkowskiego i tylko dlatego się tą sprawą zajęto. Pan H.T. zwrócił uwagę, że przecież Klub ma swój jubileusz- obchodzi 85-lecie.  Przewodniczący Rady zapytał pana Bożko, czy wypowiada się za całą Radę, ponieważ on nie zajmuje się tym tematem z powodu 750-lecia Gniewkowa. Radny powiedział, że wyraża swoje zdanie.
Radny Stefański powiedział, że dziwi go wypowiedź pana Bożki. Przyznał też , że nie przychodzi na mecze UNII, bo kibicuje innemu zespołowi, ale uważa i tak się wypowiedział, że stadion i trybuny w Gniewkowie są gorsze niż w Kołodziejewie- nie ubliżając tej wsi. Sesje nie były zwoływane z uwagi na 750-lecie Gniewkowa, bo oprócz tego jest jeszcze 790-lecie Szadłowic i cały wysiłek kieruje w tamtą stronę, by to zorganizować, ponieważ tam mieszka. Nie oznacza to jednak, iż lekceważy sobie 750-lecie Gniewkowa, ale absolutnie nie myślał ani o kampanii wyborczej w tym zakresie, bo nawet nie jest z Gniewkowa i nikt z miasta nie będzie na niego głosował. Sam działa w Klubie, gdzie boisko jest certyfikowane, ale nie wie, jakie są wymogi, choć zapewne będą jakieś „brzegowe” , które trzeba będzie spełnić i będą też wymogi „w trybie warunkowym”, które będzie można zrealizować. Oświadczył, że absolutnie nie myślał tu w kategoriach wyborów chyba, że ktoś inny miał to na uwadze. 
Pan H.T. podkreślił, że przecież Klub też obchodzi 85-lecie i „to od państwa radnych jest taki prezent?”.  Pan H.T. dodał, że sam pracuje w Klubie od 45 lat i „zęby tam zjadł”. 
Pani Robak nawiązała do posiedzeń Komisji i spotkań ze sportowcami i przekazała, że wszystkie kluby co roku podkreślały, że środków finansowych na ich funkcjonowanie jest mało i udaje się to dzięki prywatnym sponsorom.  Prezes Zielas co roku podkreślał, że byłby zadowolony, gdyby tych środków było więcej i nieprawdą jest, że Kluby i prezesi nie zgłaszali swoich potrzeb.  Radna nawiązała też do kwestii, że stadionu brakuje już od kilkunastu lat i stwierdziła, że teraz jest taki moment, że pojawiły się środki z rezerwy budżetowej i można to zrobić.  Jest to zbieżność obchodów 750-lecia miasta i tego, że jest możliwość ku temu, by to zrobić, bo kwota 1 mln zł, była na to zarezerwowana w budżecie nie od tego roku. Była też kwota 1 mln 340 tys. zł  planowana  z tym, że przetargi nie były rozstrzygnięte i przesunęło się to na 2018 rok. Zdaniem pani Robak- to dobry moment, by uczcić historię miasta wybudowaniem stadionu dla młodzieży, dla działaczy, dla dzieci. To jest alternatywa dla młodzieży, bo sport jest taką alternatywą  dla młodego pokolenia, „by nie przesiadywało na przystankach autobusowych, by nie wędrowało po ulicach miasta, tylko miało swoją pasję i możliwość wybicia się nawet poprzez swoją pasję i sport z małej miejscowości” . Radny Ratajczak powiedział, że w zeszłym roku „udało się nam spotkać”, ale nie było mowy na takie tematy, jak ten ważny temat dotyczący rozbudowy stadionu. Komisja działa w ten sposób, że nie spotykają się z działaczami, spotkanie było z prezesami, a przecież można było spotkać się w innym gronie i o tym rozmawiać, obojętnie już z czyjej inicjatywy. 
Pan Zielas oświadczył, że działacze cieszą się z każdej pomocy, jaką otrzymują i już od 2, czy 3 lat chodzili do pana Burmistrza w sprawie stadionu. Udało się to im, albo panu Burmistrzowi, że zrobiony został projekt , a teraz miało to być robione i nikt z Klubu nie kwestionował tego, czy jest to dobry termin.  Dla nich ważne jest to, że będzie coś robione z Klubie. Działacze pracują społecznie, średnio po 20 godzin w tygodniu „siedzą na stadionie” i mają dużo problemów, począwszy od pieniędzy.  Jest 100 dzieciaków- to 5 drużyn i trzeba im zorganizować treningi, mecze, dojazdy, sale w okresie zimowym  (już od 3 lat powtarza, że tej sali dla dzieciaków nie ma). Dlatego pan Zielas nie rozumie, że teraz się twierdzi, że nikt o tym nie mówi - „skoro zawsze gdzieś chodzimy i to powtarzamy”.  Pan Zielas stwierdził, że może trzeba było przyjść na sesje i głośno o tym mówić.  Nie chodzi też o to, kiedy te trybuny będą, tylko , że one będą , bo to cieszy i te trybuny nie są dla działaczy, ale dla zawodników, dla społeczeństwa, środowiska sportowego.  Chodzi o to, by dzieci, rodzice, kibice mogli przyjść na mecz i usiąść sobie spokojnie i by jeszcze deszcz nie padał im na głowę.  Prezes oświadczył, że chodzi też o to, by „to miało jakiś wygląd”, bo ludzie przyjeżdżają do Gniewkowa z całego województwa i się z tego śmieją.  Pan Ratajczak zapytał jak Prezes widzi wykorzystanie boiska sportowego dla całego społeczeństwa.  Pan H.T. wskazał, że przecież tam robione są festyny, różne rzeczy np. Bonduell. Prezes dodał, że nigdy nie odmówiono nikomu współpracy w takim zakresie.
Pan C.M. oświadczył, że w Klubie pracuje od 39 lat, a obecnie jest drugi rok na emeryturze i wie, że zawsze był problem braku pieniędzy – „więc  się za to wziąłem i w tej chwili kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie się udaje zorganizować od sponsorów”.  Gdyby tych pieniędzy nie było- to UNIA byłaby już w B klasie. Pan C.M. powiedział też, że przyjechał tu prosto z  Klubu, gdzie „zasuwał na bocznym boisku” , żeby można było tam trenować, by móc oszczędzić boisko główne „bo ono woła już o pomstę do nieba”.  Wracając do pytania pana Ratajczaka o boisko za wałem- pan C.M. podkreślił, że ono musi być, bo „młodzi  wykopują trawę”. Radny Ratajczak zapytał, czy nie można wykorzystać „tamtego boiska”, na co pan C.M. powiedział, że zrobione są dwa, ale to jest przecież 100 ludzi, po 2 drużyny w jednej szatni (6 kategorii, w tym 5 kategorii wiekowych, w każdej drużynie jest od 15 do 20 ludzi). W związku z tym, że są te 2 boiska boczne- to 3 drużyny mogą trenować od razu.  Wiążą się jednak z tym koszty dla Klubu, który zrobił oświetlenie (10 słupów i na każdym po 2 lampy).  Pan C.M.oświadczył, że sukces wziął się  stąd, że całą ubiegłą zimę A klasa przetrenowała na główniej płycie. 
Pan Ratajczak stwierdził, iż z tej dyskusji wynika, że „ani wy, ani my nie jesteśmy przeciwko, żeby to boisko zrobić, tylko chodzi o to, jak ma to wyglądać”. 
Pan C.M. powiedział, że skoro te 400 tys. zł zostało zablokowane, to przecież można tam prace prowadzić dalej, bo potrzebna jest np. studnia głębinowa. Pan H.T. zaznaczył natomiast, że trybuna jest ważna, bo Klub nie dostanie licencji. Pan C.M. przyznał, że w czerwcu kończy się licencja i nie będzie weryfikacji ,jeśli nie będzie trybun, ale jak prace będą rozpoczęte, to zostanie udzielona warunkowo na rok.  Opłotowanie trzeba robić szybko, bo bez tego nie będzie licencji na grę , czy to w V, czy w IV lidze.  Pani Robak poprosiła radnego Ratajczaka, by nie mówił w ten sposób, że „Komisja nie działa, że nie zaprosiła sportowców, żeby rozmawiać na temat stadionu”, bo o tym, że istnieje „problem  stadionu” dowiedziano się w wielkim tygodniu. Dopiero w środę „dowiedzieliśmy się , że pan ma problem, inni radni mają problem, bo my uważaliśmy, że jest to inwestycja przewidziana w budżecie i inwestycja do realizacji”.  W zeszłym tygodniu, w poniedziałek było wspólne posiedzenie Komisji i ani radny Ratajczak, ani inni radni słowem nie wspomnieli , że chcieliby się spotkać z prezesami, że chcieliby poprosić Prezesa UNII, by rozmawiać o stadionie. Pan Ratajczak oświadczył, że „my czekaliśmy na to od dawna ze strony pani Przewodniczącej, by zrobić takie spotkanie”.  Pani Robak stwierdziła, że radny doskonale o tym wie, że mógł sam wystąpić z takim wnioskiem. Pan C.M. dodał, że radny Ratajczak działał w Klubie od 20 lat, więc powinien o tym doskonale wiedzieć.  Pan Ratajczak powiedział, że od początku proponował takie spotkania.  Przewodnicząca Komisji zwróciła uwagę, że przecież spotkania były organizowane, ale nic nie wniosły, ponieważ radny nie wie, „jaka jest paląca potrzeba”.  Radny Kopiszka odniósł się do „tej palącej potrzeby”, bo dziwne się wydaje , że mówi się  o „kiepskim boisku, że nie ma gdzie  grać, że dzieci nie mają gdzie się pomieścić, nie ma szatni”  i czy dla komisji weryfikującej boisko ważne jest to, że nie ma się gdzie grać, że dzieci nie mają się gdzie przebierać, że sędziowie nie mają się gdzie przygotowywać, czy ważna jest trybuna.  Zdaniem radnego należałoby zacząć od boiska, a nie od trybun.  Pan H.T. powiedział, że może być wszystko, boisko, szatnie itd., ale jak nie będzie trybun na określoną liczbę – to licencji nie będzie, bo to jest zagrożenie dla piłkarzy. Pan Kopiszka oświadczył, że widział mecze, które odbywały się bez publiczności, ale publiczności bez meczów- nie widział.  Dlatego zdaniem radnego, jeśli miałyby być jakieś dodatkowe pieniądze- to na budowę boiska, czy jego remont, remont szatni. Pan H.T. zapytał natomiast o to, dla kogo „dzieci i młodzież to robią – dla swoich rodzin, dla swoich rodziców”.  Pan C.M. dodał, że przez ostatni rok bywał u Burmistrza po 3 razy w tygodniu i te wszystkie potrzeby były już od dawna zgłoszone i „są zafiksowane i jest nawet zgoda wydana z tego co wie od pani  od ochrony środowiska- na tą studnię głębinową na 20 m3 wydajności”. Klub ma zapewnienie od Burmistrza, że to będzie robione w tym roku  z uwagi na to, że drzewa są wycięte i brakuje zacienienia i wody będzie zużywanej dużo więcej.  Ze względu na zaplanowane boisko boczne- od tej studni ma iść rurociąg na to boisko oraz na boisko główne, gdzie mają być 3 wyjścia.  Pan C.M. dodał, że boiska podlewane są całe noce, bo przy tym słońcu trawy by nie było.  Oświetlenie wykorzystywane jest natomiast  w związku z tym, że zawodnicy pracują i trenują wieczorami.  Zrobiono nawet drugie oświetlenie- ORLIKA. Pan C.M. stwierdził, że jeżeli „nie chcecie – nie róbcie tej trybuny, najważniejsze, żeby było gdzie grać”.  W dalszej perspektywie obiecana jest druga szatnia, bo to też musi być, to trzeba robić sukcesywnie. Pan Zielas wyraził opinię, że samo boisko, same szatnie – zostaną zweryfikowane pozytywnie, ale bezpieczeństwo na stadionie ocenione zostanie negatywnie i z tym jest problem, a nie z tym, że „my teraz chcemy szatnie”.  Prezes zaznaczył, iż nie oznacza to, że szatnie nie są potrzebne, bo są, gdyż obecne to „klitki”  i działacze sami je w zeszłym roku wyremontowali w czasie wakacji.  Czy teraz mają być odbierani, że są źli, bo chcieliby trybun dla społeczeństwa?
Radny Kopiszka powiedział, że ogłoszony był „dodatkowy, drugi projekt na ulicę Piasta, w zanadrzu była też budowa ścieżki rowerowej” (Gniewkowo-Kaczkowo, Lipie-Murzynko). Burmistrz na sesji sam powiedział, że nie wie czy kwota 1 mln 400 tys. zł starczy w kolejnym przetargu, gdzie parametry trybun zmieniono. Radny zapytał o sytuację, w której  na trybuny przesunięto by dodatkowe pieniądze, a okazałoby się, iż zabraknie na ul.Piasta  500 tys. zł, czy na ścieżki rowerowe, gdzie dofinansowanie jest naprawdę duże. Dlatego nie wyrażono zgody na wykorzystanie tych wolnych środków w pierwszej kolejności na budowę trybun.
Burmistrz powiedział, że to nie jest tak, że „ten temat się pojawił, raptem został wyciągnięty z kapelusza i oczywiście to my możemy powiedzieć, że jesteśmy zaskoczeni, bo gdybyście rozmawiali z nami podczas Komisji, to byłaby inna sytuacja”.  Sytuacja na środowej sesji była zaskoczeniem, ponieważ przedłożone zmiany do budżetu nie dotyczyły tylko stadionu, ale innych inwestycji, bo tak wygląda to proceduralnie i prawnie. Zmian dokonuje się całościowo, uchwałą, nie można zmieniać poszczególnych pozycji. Pan Roszak odniósł się też do słów mówiących o tym, że zadanie to robione jest nie dla UNII, czy mieszkańców, a na 750-lecie miasta.  Burmistrz zapytał, czy w takim razie należy rozumieć to określenie pana Bożko jako pejoratywne, ponieważ sam uważa, że powinniśmy być z tego dumni.  Jest szansa i możliwość, że w ramach tych obchodów, przy zbieżności różnych sytuacji i dat- zrealizowania szeregu innych inwestycji. Burmistrz nawiązał też do wypowiedzi radnego Kopiszki na temat „zerowych inwestycji w budżecie” i przyznał, że rzeczywiście są takie, ale umawiano się,  że tam, gdzie będą możliwości, to pozycje będą wypełnianie środkami z nadwyżki budżetowej, czy środków z dotacji. Gmina sięga po duże dotacje i np. jeśli chodzi o ścieżki rowerowe – jest chyba liderem w Powiecie, bo nikt tyle ścieżek nie buduje. Burmistrz zapewnił, że to ceni i traktuje to jako wspólny sukces. Powiedział też, że czasami chodzi na mecze, lubi piłkę nożną i cieszy go progres Klubu oraz fakt, że ma tylu młodych zawodników i to głównie z Gniewkowa. Dlatego twierdzenie, że stadion ma być robiony z uwagi na 750-lecie miasta, i że „ktoś będzie  sobie  robił na stadionie zdjęcia”- jest to zwyczajnie nieuczciwe, bo ten obiekt pozostanie na dziesiątki lat, a może kiedyś będzie jeszcze rozbudowywany. Ten obiekt jest dla mieszkańców Gminy, nie dla samego Gniewkowa, bo w piłkę grają chłopacy z innych miejscowości i tu przyjeżdżają, to jest ich pasja, razem z nimi przyjeżdżają rodzice „i fajnie, że zajmują się sportem, a nie innymi rzeczami”.
Pan Kopiszka przekazał, że na nieprotokołowanym spotkaniu radnych padło pytanie o możliwość rozdzielenia projektowo tego zadania, by robić to dwuetapowo: sprawy budowlane, a później osadzenie trybun. Powiedział też, że Komisja Budżetu i Finansów planowała zająć się tematem zadań i możliwości ich finansowania w I kwartale, ale nieznana była ilość wolnych środków i zapytał, czy takie posiedzenie Komisji mogłoby się odbyć na wspólnym posiedzeniu Komisji, by pan Burmistrz przedstawił informację na temat tych wolnych środków, czy jest wola, by podać do wiadomości publicznej, na piśmie taką informację, a także dane dotyczące zadłużenia oraz możliwości kredytowych Gminy.
Burmistrz zaznaczył, że krótko odniesie się do poruszonych kwestii –np.  jest projekt na drogę w Buczkowie, ta inwestycja zapisana jest w pozycji „zerowej”, ale konkurs będzie dopiero ogłoszony i jak to nastąpi, to pewnie do końca maja będzie składanie wniosków , ocena trwa 3-4 miesiące, dlatego prawdopodobnie nie będzie możliwości, by robić to w tym roku – „i nie dlatego, że nie chcemy, a dlatego , że po prostu same procedury uruchamiane przez Urząd Marszałkowski – tak wyglądają, a nie inaczej”.  Pan Roszak przekazał, że z kolegami burmistrzami przyjęli taką zasadę, że z tej puli środków na drogi- dla każdej gminy powinna być dotacja w wysokości 540-550 tys. zł ( podobnie jak w Chrząstowie). Ta droga „jest tak dopasowana, że w granicach 850 tys. zł powinno wystarczyć”,  a to znaczy, że wkład Gminy wynosił będzie ok. 300 tys. zł. W związku z tym, że na razie nie ma tej dotacji- nie przewidziano jeszcze w budżecie na to  zadanie środków. Gmina jest jednak przygotowana do tego konkursu, jest po rozmowach z panią Dyrektor Siemiątkowską i trwa oczekiwanie na ogłoszenie konkursu.  Przewiduje się , że rozstrzygnięcie nastąpi w takim terminie, że realizacja będzie nie w tym, ale z początkiem przyszłego roku.
Przewodniczący Rady nawiązał do podnoszonej kwestii , że mamy rok wyborczy i uznał, że patrząc na inwestycje Gminy w takim kontekście - to najuczciwiej wobec mieszkańców byłoby nic nie robić w tym okresie. Zadania zostały zaplanowane i to oznacza, że coś , co było wykonane w zeszłym roku nie było robione do tego roku, a to, co zaplanowano na ten rok – nie było robione do tej pory (drogi, ścieżki i inne inwestycje). Radny Stefański stwierdził też, że „ktoś w średniowieczu lokując Gniewkowo i nadając prawa miejskie nie przemyślał, że za 750 lat będzie rok wyborczy- mamy taki rok zastany i kwestię obchodzić to, czy nie obchodzić, bo część mieszkańców na pewno będzie chciała to obchodzić i część nie”. Podsumowując dodał, że „taki mamy stan zastany- pytanie tylko, czy jesteśmy z tego dumni”.
Na tym zakończono posiedzenie Komisji, a następnie rozpoczęła się sesja Rady.

 

 

 

                                                                  

 

Protokołowała: J.Stefańska

 

 

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 13 czerwca 2018 09:44
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 9
13 czerwca 2018 09:44 Jadwiga Stefańska - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)
Realizacja: IDcom-web.pl