Urząd Miejski w Gniewkowie

Protokoły z posiedzeń Komisji Rady - kadencja 2014-2018 zobacz archiwum »

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji w dniu 3 kwietnia 2018r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 3 kwietnia 2018r., jakie odbyło się w sali konferencyjnej MGOKSiR w Gniewkowie

 

W posiedzeniu uczestniczyli-zgodnie z załączona listą obecności.
                                              Spotkanie rozpoczął i prowadził Przewodniczący Rady- pan Przemysław Stefański. Zanim przystąpiono do omawiania projektu uchwały dotyczącej zmian budżetowych- prowadzący obrady odczytał treść pisma adresowanego do niego, jakie wpłynęło dniu dzisiejszym od grupy radnych (pismo w załączeniu do protokołu).
Następnie Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
O głos poprosił mieszkaniec Gniewkowa- pan H.T.  Pan H.T. zaznaczył, że nie był zorientowany w tej sytuacji, ale zaczął się tym interesować i „studiował” statut Gminy, w którym jest zapis mówiący o tym, że ważna jest sesja, gdy bierze w niej udział 50% ogółu radnych tj. 8.  Z uwagi na to, że liczba 8 podana została po przecinku, to zdaniem pana H.T. – to ma inne znaczenie, bo odnosiło się to do sytuacji, gdy Rada liczyła 15 radnych.  Obecnie Rada liczy 14 radnych i nie można wybrać tego brakującego radnego , dlatego teraz 50% - to 7 radnych.  Pan H.T. oświadczył, iż był radnym w kadencji 1994-1998 i wówczas obowiązywał inny statut. Aby uniknąć sytuacji patowych uregulowano to w ten sposób, że radnych musiało być na sesji 50% w tym Przewodniczący i podczas podejmowania uchwał, to jego głos decydował  w głosowaniu, gdy wynik był 50:50. Zdaniem mieszkańca było to dobre rozwiązanie.  W obecnym statucie zapisano „8” , bo „jednego radnego na pół się nie da podzielić”, więc taki zapis musiał być , ale mówi się też o tym, że quorum stanowi 50% ogółu Rady, co według mieszkańca stanowi 7 radnych i ta sesja powinna być ważna.  Pan H.T.  stwierdził ponadto, że powinien być też zapis o tym głosie Przewodniczącego, bo „po to jest ta władza wybierana w Radzie- Przewodniczący, żeby ten Przewodniczący coś znaczył, a nie tylko, żeby kierował sesją”.
Przewodniczący Rady wyjaśnił, że 50% odnosi się do ustawowego składu Rady, który pozostaje niezmienny – w przypadku Gniewkowa jest to 15 radnych.  Aby zatem sesja była ważna musi być quorum wynoszące min. połowę ustawowego składu Rady i o tym mówi przepis nadrzędny do statutu – ustawa o samorządzie gminnym. Zgodnie z nowymi przepisami wyborczymi nie można przeprowadzić wyborów uzupełniających i pomimo, że ustawowy skład Rady to 15 radnych – Rada w tej chwili liczy 14 radnych.  Gdyby Przewodniczący miał większą ilość głosów, lub inne uprawnienia- pewnie nie byłoby takiej sytuacji, ale tak nie jest i przepisy to jasno określają.
Pan H.T. stwierdził, że czytał statut i nie było tam mowy o „ustawowym” składzie Rady. Przewodniczący Rady odpowiedział, że to reguluje ustawa o samorządzie gminnym i taki zapis w statucie też jest. Mieszkaniec uznał, że w takim razie „Rada jest ubezwłasnowolniona”.  Zwracając się do pana T.- Przewodniczący Rady stwierdził „pan to powiedział- mam nadzieję, że nie”.  Mimo tych wyjaśnień- mieszkaniec w dalszym ciągu sugerował, że ta liczba radnych stanowiących quorum winna być inna. Pan H.T. wskazał też na ilość podpisów na piśmie, jakie radny Stefański odczytał na wstępie. Ustalono, że jest tam 6 podpisów i nie ma tam podpisu radnego Ratajczaka, który jest dziś nieobecny.
Burmistrz podkreślił, że „zostawia bez komentarza ten list, to oświadczenie”  i dodał, że o tym, że wartość kosztorysowa stadionu (trybun) wynosi  1mln 340 tys. zł , to było wiadomo od bardzo dawna. Ten projekt jest już od kilku lat. Przygotowując budżet w grudniu zaznaczano, że na razie wpisana zostanie kwota 1 mln zł , która będzie uzupełniona o 400 tys. zł, jak będą środki z nadwyżki.  Pan Roszak zaznaczył, iż nie ukrywa tego, że liczył na to, że mimo określonej wartości kosztorysowej – ta wartość z przetargu będzie jednak nieco niższa. Niestety , tak się nie stało i sytuacja jest bardzo trudna. Burmistrz wskazał na opinię, że „w sposób nieuczciwy chciałem wprowadzić te środki, kuchennymi drzwiami” i zaznaczył, iż nigdy się nie zdarzyło, by przyjmować 2 odrębne dokumenty jeśli chodzi o uchwały. Uchwała budżetowa jest jedna i co do zasady, praktycznie na każdej sesji przyjmowane są jakieś zmiany do budżetu. Budżet wyjściowy uchwalony w grudniu jest dokumentem często zmienianym.  Tak też teraz zostało to przygotowane. Otrzymano dotację 920 tys. zł na ul.Piasta (jako jedyna Gmina z Powiatu) i dołożono środki własne z nadwyżki budżetowej po uzgodnieniu z RIO (900 tys. zł). Również na stadion zwiększono do tej kwoty, która jest w kosztorysie.  W ramach ustaleń poczynionych ze Starostą- dołożono też do drogi Gąski-Modliborzyce, która ma być robiona na 3 km odcinku, a Gmina dokłada się tylko do części na jej terenie tj. 1,8 km w kwocie niecałe 200 tys. zł. Oprócz tych 3 inwestycyjnych, w budżecie były też inne zmiany, ale „niestety koledzy radni nie informując nas na Komisji”, bez uprzedzenia spowodowali, że te zmiany nie zostały przyjęte. Burmistrz nawiązał do śmierci radnego Wesołowskiego oraz do tego, że przepisy wprowadzające ordynację wyborczą tak to regulują, że nie może być wyborów uzupełniających, przedterminowych, choć w normalnej sytuacji te wybory by się odbyły. „Niestety – jest tak, jak jest i dzisiaj bardzo poważnie musimy się zastanowić, jak do tego podejść- jeśli będzie opór – to nie uchwalimy, nie uzupełnimy tej kwoty , bo jest sprzeciw tej grupy radnych”.  Na drogi pieniądze trzeba dołożyć, bo są to bardzo ważne zadania i jeśli będzie taka postawa, to prawdopodobnie trzeba liczyć się z tym, że nie będzie stadionu.   Pewnym rozwiązaniem jest także rezygnacja z zadaszenia trybun i może wtedy wystarczą te środki, ale dziś takiej gwarancji Burmistrz nie da. To Rada musi podjąć decyzję, w jakim kierunku  to ma iść.  Zaznaczając, iż nie chciałby być złośliwy w stosunku do tej grupy radnych- pan H.T. stwierdził, iż to „chyba jakiś hydraulik pisał, bo Burmistrz coś cały czas przepycha” i zasugerował, by w zmianach znalazła się kwota nie 400 tys. zł, a 399,90 tys. zł, co oznaczać będzie „oszczędność”.  Mieszkaniec oświadczył, iż ma pretensje do radnego Ratajczaka i radnego Bożko, który przecież był instruktorem sportu, a teraz jest przeciwko „rozwijaniu obiektów”.   Wskazał też na stan stadionu oraz na to, jak wyglądają inne tego typu obiekty.  Pan C.M. stwierdził, że „najgorsze warunki ma UNIA, a najlepiej gra”. Burmistrz przyznał, że Unia zajmuje bardzo dobrą pozycję i dlatego z dużą determinacją prowadzone są działania, by „ten stadion powstał, bo brakuje takiego obiektu”.  Pan Roszak wskazał na inne, fajne obiekty np. WBS, ORLIKI, 3 hale sportowe, ścieżki rowerowe i kolejne będą budowane. Odniósł się też do argumentu z pisma radnych, by środki przeznaczyć lepiej na drogę do Buczkowa i zaznaczył, że projekt na tą drogę jest i „za chwilę będzie ogłoszony konkurs” i na to będzie dotacja. Uruchomione zostaną też środki z rezerwy, której pozostała jeszcze spora kwota. Nie wprowadzono tego jednak teraz, ponieważ nie ogłoszono jeszcze konkursu. Jak konkurs będzie ogłoszony i będzie dotacja, to zostanie to wpisane i uzupełnione o brakującą kwotę.  Pan H.T. powiedział, że „ciśnie się mu na usta”, że ktoś za tymi radnymi stoi i nimi steruje i domyśla się kto to może być.  Mieszkaniec nawiązał też do kampanii wyborczej przed drugą turą wyborów na Burmistrza. Wskazał na sytuację, kiedy na spotkaniu w EDENIE zapytał kandydata, jak wyobraża sobie pracę w Radzie, gdy ma tam opozycję i na to, jaką wówczas otrzymał odpowiedź.  Pan H.T. podzielił się też uwagą na temat tego, jak postąpi w nadchodzących wyborach, na co Burmistrz wtrącił uwagę, że jest teraz nagrywany i „to będzie przekazane”.
Jeden z mieszkańców wystąpił z zapytaniem do Przewodniczącego, czy teraz są spotkania radnych z mieszkańcami -wskazując na to, jak było kiedyś w „radach wojewódzkich, powiatowych, gminnych, wiejskich”. Wtedy radny „dostawał  głos od swoich wyborców,”, a teraz jest chyba inaczej. Skoro społeczeństwo zaufało radnemu i go wybrało, to automatycznie ma ten głos, ale spotkanie z mieszkańcami na pewno coś by zmieniło.  Mieszkaniec dla przykładu podał radnego Krzysztofiaka (bo jego brat gra w piłkę) z opozycji, co do którego „my byśmy byli przeciwni”.  Przewodniczący Rady zapytał, czy mieszkaniec mówi o spotkaniach przedwyborczych, na co wyjaśniono, że chodzi o spotkanie z mieszkańcami w trakcie kadencji. Pani Joanna Kowalska przekazała, że radni spotykają się z mieszkańcami, mają dyżury np. w Mozaice. Burmistrz wskazał na poniedziałkowe posiedzenia Komisji przed każdą sesją, na które można śmiało przychodzić.  Pan Roszak zaprosił do udziału w tych posiedzeniach. Radny Stefański dodał, że te spotkania odbywają się o godzinie 1530, w  godzinach popołudniowych i nie mają ograniczonych ram  czasowych, trwają tak długo, aż materiał nie zostanie wyczerpany. Jeśli chodzi o dyżury- to każdy radny reguluje sobie to sam.  Przewodniczący Rady oświadczył, że on ma dyżur w każdy wtorek w godzinach od 1530 do 1700.
Mieszkaniec Gniewkowa wyraził też zdziwienie, że „nazywają się społecznikami, a pieniądze biorą”, zaznaczając, iż wie, że jest taka uchwała i się należą pieniądze.
Burmistrz powiedział, że „ten stadion nie jest żadną tajemnicą, ten stadion nie pojawił się wczoraj, ten stadion służy przede wszystkim- wszystkim mieszkańcom”.  Jest on dedykowany sportowcom, piłkarzom, mieszkańcom, kibicom. To element infrastruktury, która jest rozbudowywana w Gniewkowie.  Pan Roszak nawiązał też do LPR , zgodnie z którym do realizacji będą kolejne inwestycje (budowa amfiteatru, boiska, plac zabaw, rewitalizacja parku, nowe aleje). Park będzie przebudowany wraz z całym tym obszarem miasta, ale przy takim podejściu każda następna uchwała, może spotkać się z taką reakcją.
Pan H.T. nawiązał do spraw majątkowych, przypominając, że w trakcie komunalizacji prowadzonej przez Gminę- UNIA przekazała jej wszystko – i stadion i buźnicę.
Pan C.M. powiedział, że skoro tzw. „opozycja” jest przeciwna rozbudowie trybun- to „oni zapomnieli kto ich wybrał”.  Mieszkaniec oświadczył, że osobiście dziwi się „panu Jurkowi”, który tyle lat zajmuje się sportem i dał się tak zmanipulować.
Wiceprzewodniczący Rady stwierdził, że „z tym problemem się borykamy właściwie 4 rok, bo od samego początku jest tak zawsze”. Radny nawiązał do budowy drogi Wierzchosławice-Gniewkowo z 50% dotacją, której to budowie 7 radnych było przeciwnych, a dokładnie- wtrzymało się od głosu.  Pan Mnich zwrócił uwagę, że gdyby któryś z pozostałych radnych się zawahał – „to by dotacja przepadła”.  Patrząc na wszystkie „najciekawsze” inwestycje np. w ramach budżetu obywatelskiego, to radna z Wierzchosławic 2 razy wstrzymywała się od głosu, czego pan Mnich nie może zrozumieć.  Wiceprzewodniczący Rady nawiązał do wypowiedzi pana C.M. i stwierdził, że przed następną sesją, gdy radni już będą należałoby się ich zapytać o to, kto ich wybrał, „czy wybrały ich 2 osoby”.  Zdaniem pana Mnicha „tak się nie robi, a przy każdej inwestycji tak było, że oni się wstrzymują”. 
Pan P.M. wystąpił ze sprostowaniem, że Rada Miejska podejmuje uchwałę zwykłą większością głosów-„jeśli 7 by się wstrzymało i z 8, teraz  7, która tu jest obecna- zagłosowałoby 5 „za” – uchwała zawsze przechodzi”. Liczy się bowiem zwykła większość głosów „za” i „przeciw”.  Na tą uwagę Wiceprzewodniczący Rady odpowiedział „a propo”, że mieszkańcowi brakuje trochę kultury osobistej.  Radny przekazał, że widział pana P.M. palącego papierosa przed wejściem na salę, którego potem rzucił na ulicę, a tak się nie robi.  Pan P.M. uznał, że ta wypowiedź nie dotyczy przedmiotu Komisji, na co prowadzący obrady stwierdził, że na posiedzeniu Komisji każdy może zabrać głos.  Mieszkaniec przyznał, że „każdy, ale w konkretnej sprawie”.  Zwracając się do przybyłych na posiedzenie gości- Burmistrz powiedział, że „nas pan P.M. może nagrywać  jak chce, ale wam się nie pytał, czy może nagrywać”. Następnie wywiązała się krótka dyskusja między panem H.T., a panem P.M., do której włączył się Sołtys z Gąsek- pan Roman Kubicki.  Pan Kubicki stwierdził, iż pan P.M. jest cały czas smutny - może ma jakieś problemy  i jeśli nagrywa to powinien to oświadczyć, a jak rzuca papierosa przed publicznym obiektem, to powinien go podnieść.  Pan Kubicki stwierdził, że pan P.M.  nie ma zarzucać człowiekowi, który mu zwrócił uwagę, że śmieci, iż to nie jest w temacie.  Zwracając uwagę na to, że „jesteśmy małym środowiskiem” - Sołtys Sołectwa Gąski wyraził dezaprobatę wobec postawy mieszkańca, który przychodzi i nagrywa. Pan Kubicki oświadczył, iż „mamy tworzyć, mamy budować”, po to jest samorząd, by sobie pomagać.  Zasugerował też, by udostępnić też panu P.M. nagrania z sesji , „by nie męczył się tą komórką”.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że sesje i Komisje – wszystkie są nagrywane i teraz również dla celów protokólarnych Komisja jest nagrywana i nie ma potrzeby dodatkowego nagrywania.
Odnosząc się do uwag pana Kubickiego- pan P.M. zapytał, czy Sołtys go zna, skoro twierdzi, że jest „smutny”. Mieszkaniec podkreślił, iż jest szczęśliwym człowiekiem i nie wie, jak pan Kubicki- może to on  ma jakiś problem.  Mieszkaniec oświadczył również, że żaden przepis nie zabrania nikomu nagrywania, a przepisy mówią tylko o publikacji czyjegoś wizerunku. Poza tym, spotkanie Komisji Rady- to spotkanie o charakterze publicznym, które można nagrywać i publikować. Jeśli zatem pan Kubicki ma jakiś problem, to może złożyć zawiadomienie, że został nagrany ,a nie chciał być.  Pan P.M. podkreślił, że jest to spotkanie o charakterze publicznym, co do którego istnieją  pewne ograniczenia swobód osobistych. Pan Kubicki odpowiedział, na uwagę mieszkańca nawiązując do sytuacji, kiedy rzekomo pan P.M. zarzucał Burmistrzowi, że trzymał za rękę dyrektorkę w czasie przesłuchania, czemu pan P.M. zaprzeczył.  Pan Kubicki zapewnił natomiast, że wie o co tu chodzi, „to jest gra polityczna”. Zdaniem Sołtysa- „jeżeli są pieniądze, to jest dokładna strata gospodarcza, jeżeli te pieniądze z dotacji nie będą wykorzystane”, wszyscy mieszkańcy Gminy na tym stracą. Według pana Kubickiego” ten radny z Gniewkowa, który był w Zarządzie klubu działa na niekorzyść (…) na to jest konkretny paragraf”.  Pan Kubicki wyraził też opinię, że dla przyszłych korzyści, dla wyborów –postępuje się tak, by sparaliżować finanse Gminy. Ulica Piasta, droga na Modliborzyce, inne inwestycje w tym stadion-„to cel wyższy, bo to nie jest obliczalne”. Według pana Kubickiego doznania duchowe nie są obliczane na pieniądze, że np. jakiś rodzić będzie zadowolony, kiedy jego dziecka zagra na takim stadionie, że pójdzie na bezpieczną trybunę. Skoro zatem ktoś, drugi raz nie przybywa to powinien mieć jakieś argumenty, bo to jest działanie na szkodę. Zebrano się tu po to, by ci radni wreszcie przyszli , by nie marnowali naszych pieniędzy, „bo to nie są ich pieniądze, to są nasze pieniądze”.  Pan Sołtys zaznaczył, że również jest mieszkańcem tej Gminy, płaci podatki i nie życzy sobie, żeby jego pieniądze były marnowane. Mówiąc to, pan Kubicki zwrócił się  bezpośrednio do pana P.M., który zdziwiony, zapytał dlaczego mówi to do niego.  Następnie wywiązała się dyskusja między panami nawiązująca m.in. do tego, że pan P.M. nagrywa to spotkanie.  Pan Kubicki oświadczył, że jest rozgoryczony, że marnowane są jego pieniądze, na co pan P.M. podkreślił, iż to nie on je marnuje.  Sołtys stwierdził natomiast, że pan P.M. „ich popiera”.  Ponownie nastąpiła, krótka wymiana zdań, w której pan P.M. zaakcentował prawo do własnego zdania. Pan Kubicki zachęcił mieszkańca, by zatem przedstawił swoje zdanie. Pan P.M. stwierdził, że droga Modliborzyce-Gąski powstanie niezależnie od tego, na jakiej sesji przyjęte zostaną zmiany, ponieważ robiona jest ze środków Powiatu, przetarg jest rozstrzygnięty i środki są zabezpieczone, wykonawca jest wybrany. Na podstawie zawartego porozumienia- Powiat będzie dopominał się pieniędzy od Gminy, ale droga tak, czy inaczej powstanie. Co do stadionu- pan P.M. oświadczył, iż nie jest przekonany o tym, czy w Gniewkowie potrzebny jest stadion na 900 miejsc.  Z uwagi na reakcję zebranych uczestników spotkania- pan P.M. zaznaczył, że jest to jego zdanie, jako mieszkańca i nie zmieni tego fakt, iż jest „chóralnie najeżdżany”. Zwracając się do swoich oponentów w sprawie własnego zdania- pan P.M. dodał , że „wy macie prawo mieć przeciwne i ja to szanuję” i poprosił, by uszanować również jego prawo do własnego zdania, które może być odmienne.  Zaznaczył również, że nie jest radnym, nie jest pracownikiem samorządowym, ani osobą publiczną, by komukolwiek musiał się tłumaczyć ze swoich wyborów. Powiedział też, że nie jest politykiem i nie angażuje się politycznie. Pan Kubicki stwierdził, że skoro pan P.M.  „jest w temacie”, to „oni powinni te zastrzeżenia mówić na Komisjach”, bo teraz to „jest zwykłe tchórzostwo.
                                             Przewodniczący Rady przerwał tą dyskusję i  o godz. 1610  dokonał otwarcia sesji, której obrady zostały następnie zakończone z uwagi na brak quorum.
Pan H.T. poruszył kwestie nieobecności radnych, na co Przewodniczący Rady wyjaśnił, że jako jeden z nielicznych- samorząd gniewkowski ma to uregulowane w ten sposób, że za nieobecność na posiedzeniu Komisji potrąca się 1/3 diety, podobnie, jak za nieobecność na sesji. I nie ma tu znaczenia, czy nieobecność jest usprawiedliwiona, czy nie.
Burmistrz oświadczył, iż wystąpi ponownie do Przewodniczącego o zwołanie kolejnej sesji w ciągu kilku dni i prawdopodobnie ta kwota 400.000 tys. zł zostanie zdjęta. Dodał też, że nie wie, czy w takiej sytuacji stadion powstanie. Jest problem z firmami i stwierdzono, że uzupełnienie kwoty z 1 mln zł  do 1,4  mln zł pomoże skutecznie przeprowadzić przetarg. Teraz jednak nie wiadomo co dalej, może trzeba będzie zrezygnować z zadaszenia. Pan Roszak wskazał na okoliczne gminy, które mają ładne stadiony (Janikowo, Pakość, Kruszwica), dlatego zaskoczony jest tym oporem, „bo uważamy wspólnie, że to jest fajna inwestycja, coś, co nam brakuje w naszym mieście” . Są w Gniewkowie inne obiekty sportowe, ale brakuje stadionu.
Zwracając się do zebranych- radny Pułaczewski powiedział, że skoro Burmistrz wycofa „tą dotację do stadionu” - „zawsze możecie państwo przyjść na Komisje, przed tą sesją i możecie wspólnie z nami przekonać radnych”, którzy zapewne będą obecni, skoro Burmistrz dokona takiej korekty w zmianach do budżetu. Mamy demokrację i „ta demokracja jest w waszych rękach”.   Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi pana P.M.- pan Pułaczewski stwierdził, że „to nie tak, że nie jest zaangażowany”, ponieważ wystarczy spojrzeć na jego stronę na facebooku, „gdzie jesteśmy właściwie non stop obrażani”.  Pan Pułaczewski powiedział też, iż nie jest tajemnicą, że osoby z Urzędu jeżdżą na Policję, bo są donosy, Urząd jest kontrolowany, o czym niewiele się mówi w mediach, a zdaniem radnego „powinno”.  Radny wskazał też na poniedziałkowe posiedzenia Komisji, na które zaprasza się mieszkańców od lat. Na tych posiedzeniach radni mogą siedzieć tak długo, aż wszystkiego nie wyjaśnią. Pan Pułaczewski przyznał również, że „płacą nam oczywiście”, ale dodał, że każdy z obecnych może zostać radnym i być na ich miejscu. Ludzie mają też prawo wymagać i skoro radnym płacą – to powinni „wymagać od swoich radnych”. Jeśli ktoś ma inne zdanie, to powinien przyjść , by je obronić, bo „nie sztuką jest nie przyjść, bo tak jest prościej”.  Teraz nie ma innego wyjścia, jak tylko „się wycofać”, bo np. w piątek miał być przetarg na ul.Piasta, ale nie ma środków i trzeba to przełożyć na poniedziałek. Jeśli ta zmiana już przejdzie, to kwestia stadionu i tak cały czas pozostanie otwarta. Radny przytoczył wypowiedź usłyszaną po poprzedniej sesji, kiedy ktoś poradził „wycofajcie się z kontrowersyjnego projektu”, tylko nie wie, na czym ta kontrowersja polega. Pan Pułaczewski oświadczył, iż dla niego nie jest to kontrowersyjny projekt, po prostu- sportowcy mieli takie życzenie, zostało to wprowadzone do budżetu i nie ma tu nic kontrowersyjnego.
Burmistrz odwołał się natomiast do wypowiedzi pana Mnicha, który wspomniał „o zachowaniu”, gdy wprowadzano środki na drogę Gniewkowo-Wierzchosławice (4 km). Powiedział, że poprosił wówczas jednego z radnych, którzy wstrzymali się przy zmianach do budżetu- o podanie choćby jednego argumentu za takim stanowiskiem. Otrzymał wówczas odpowiedź, że „to jest jego zdanie”.  Czynione są starania o środki zewnętrzne, a taki radny mówi, że nie musi być „za”, że może się wstrzymać, a to jest działanie na szkodę Gminy.  Pan Roszak nawiązał też do sprawy repatriantów, do tego, jak pan Kubicki „pięknie wytłumaczył im, bo też się wstrzymali i też byli przeciwko de facto sprowadzenia rodziny Polaków z Kazachstanu”. Tego stanowiska też radni nie potrafili obronić, a „nas pokazują , nie wiem, że jesteśmy tym złem, a cały czas z ich strony jest destrukcja”.  Pan Kubicki stwierdził, że to tzw. „Polacy- katolicy, którzy sami siebie mianują słowem katolik- pełni nienawiści”, to nienawiść do własnych przodków, do potomków tych przodków. Pan Kubicki zaapelował, by nie dać się zdominować  takim postawom i poradził, by całą tą sytuację opisać.
Następnie głos zabrała pani E.Ł. , która oświadczyła, że nie jest po żadnej ze stron i nie była dotąd  na żadnym takim posiedzeniu.  Mieszkanka poruszyła temat ul.Piasta  i stwierdziła, że przecież ona powinna być dawno zrobiona, a nie dopiero w roku wyborów samorządowych, bo to jest bardzo spektakularne.
Burmistrz wyjaśnił, że Gmina przejęła  ul.Piasta ok. 3 lat temu, bo jej część od ul.Dworcowej aż do rampy kolejowej- to była własność PKP. Gmina i tak przez lata to łatała, ale formalnie zostało to przejęte 3 lata temu.  Od tego momentu zaczęto robić projekt i już w zeszłym roku składano aplikację na tą ulicę, ale nie otrzymano dofinansowania, bo brakowało Gminie kilku punktów i znalazła się na liście rezerwowej. W związku z ponownym aplikowaniem o dotację – ten projekt w międzyczasie był modyfikowany (wprowadzono kwestie związane z poprawą bezpieczeństwa, dodatkowe sygnalizacje przy dworcu, gdzie będą zatoki autobusowe, aktywne przejście, dodatkowy chodnik). W całym województwie dofinansowanie otrzymało 27 gmin, w tym nasza, co pan Roszak uznał za sukces. Dotacja to połowa kwoty- 920 tys. zł. Pani E.Ł. zapytała, czy wcześniej to należało do Kolei, co Burmistrz potwierdził, że „część tej ulicy to była kolejowa- to była działka Kolei”. Pani E.Ł. zapytała też o projekt, ponieważ tą drogą przejeżdża ciężki sprzęt.  Burmistrz zapewnił, że projekt przygotowany został profesjonalnie i przewiduje również w części budowę kanalizacji deszczowej.
Pani E.Ł. poruszyła także temat pierwszej studzienki na ul.Działkowców , która miała być „też do deszczówki”. Tam schodzą ścieki i jest tam duży fetor, o czym wiedzą osoby, które tam chodzą. Pan Roszak powiedział, że jest to pewnie problem jakiegoś syfonu, bo część ścieków pochodzi z kanalizacji ogólnospławnej, bo nie ma całkowicie wydzielonej, odrębnej instalacji deszczowej i sanitarnej. To musi przejrzeć Spółka i zobaczyć „kwestię syfonowania” . Pani E.Ł. zaznaczyła, że ten problem jest tylko tam i już wcześniej próbowała to załatwić (już w trakcie budowy), ale nikt nie reagował na jej zgłoszenia.  Pan H.T. wyraził natomiast zdanie, że jest to własność GSW, która pobierała opłaty, a ludzie się do tego włączali, zrzucając ścieki bezpośrednio. Burmistrz zapewnił, że zostanie to sprawdzone, co można tam zrobić.
Nie było więcej chętnych do zabrania głosu i o godz. 1620 zakończono spotkanie. Przewodniczący poinformował jeszcze, że prawdopodobnie kolejna sesja odbędzie się w piątek.

 

 

                                                             

 

 

Protokołowała: J.Stefańska

 

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 06 czerwca 2018 11:28
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 37
06 czerwca 2018 11:28 Jadwiga Stefańska - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)
Realizacja: IDcom.pl