Urząd Miejski w Gniewkowie

Protokoły z posiedzeń Komisji Rady - kadencja 2014-2018 zobacz archiwum »

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 12 grudnia 2017r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 12 grudnia 2017r.

W posiedzeniu uczestniczyli-zgodnie z załączona listą obecności.
                                              Spotkanie rozpoczął i prowadził Przewodniczący Rady- pan Przemysław Stefański.
                                              Przewodniczący Rady rozpoczął od informacji z działań podjętych w okresie międzysesyjnym:
-poseł Paweł Skutecki oraz Wicemarszałek Sejmu – Pan Stanisław Tyszka  wystąpili do samorządu terytorialnego w sprawie poselskiego projektu zmian  w ustawach samorządowych oraz Kodeksie Wyborczym- oba wystąpienia zostały radnym przekazane wraz z materiałami na sesję;

-interpelacje złożone w biurze rady przez radnego Andrzeja Żmudzińskiego w dniu 29.11.2017r. przekazane zostały panu Burmistrzowi i radny otrzymał odpowiedzi na te interpelacje. Radny potwierdził otrzymanie tych odpowiedzi, ale zaznaczył, iż są one niewyczerpujące;

-do biura Rady wpłynęła też do wiadomości odpowiedź pana Burmistrza na petycję społeczności Suchatówki w sprawie kanalizacji;

-w dniu 06.12.2017r. wpłynęło pismo Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa dotyczące programu Mieszkanie Plus wraz z broszurką na ten temat, która została radnym rozdana przed posiedzeniem;

-Komisja Rewizyjna w dniu 11.12.2017r. rozpatrzyła ponowioną skargę pana X na bezczynność Burmistrza i przedłożyła opinię w tej sprawie, w związku z czym przygotowany został projekt uchwały, o wprowadzenie którego Przewodniczący będzie wnioskował na sesji, a który radni otrzymali przed posiedzeniem;

-w dniu 07.12.2017r. do tut. Urzędu wpłynęło zawiadomienie o rozprawie przed WSA w Bydgoszczy ze skargi Wojewody Kujawsko-Pomorskiego na uchwałę Rady Miejskiej Nr XXXV/167/2017 w sprawie projektu dostosowania sieci szkół podstawowych i gimnazjów. Rozprawa wyznaczona została na dzień 10.01.2018r.

Przewodniczący Rady przekazał tez, że do wiadomości Rady Miejskiej wpłynęła odpowiedź z GDDKiA skierowana do społeczności wsi Suchatówka, której część została następnie odczytana.

Prowadzący posiedzenie przypomniał też Przewodniczącym Komisji o sporządzeniu sprawozdań i planów pracy.
Nawiązując do odczytanego fragmentu pisma GDDKiA – Burmistrz dodał, że planowana przebudowa drogi (obwodnica Gniewkowa) obejmuje  także obwodnicę Szadłowic oraz Suchatówki. Gniewkowo jest pewne, ponieważ ma przygotowane tereny, natomiast co do Suchatówki i Szadłowic- koncepcja przygotowywana przez Dyrekcję ma na to odpowiedzieć.  Przewodniczący Rady zauważył, że jeśli to zostałoby zrobione, to pozostałby problem świateł na skrzyżowaniu do Wierzchosławic.
Radny Żmudziński zapytał o uszykowane tereny pod wspomniane prace i poprosił wskazanie ich przebiegu. Burmistrz wyjaśnił, że od drogi na Bąbolin – tam byłby zjazd od strony Inowrocławia, a wyjazd- przebiega gdzieś za CERAMĄ, przecina drogę wojewódzką, ul.Kilińskiego, gdzie będzie wiadukt nad torami, do drogi krajowej w okolicach stacji kontroli pojazdów (przed Michałowem). Pani Milewska zapytał o Suchatówkę. Pan Roszak wyjaśnił, że o tym rozmawiano, bo jest to w tej koncepcji brane pod uwagę, a tu jest to o tyle proste, że tereny pod tą dużą obwodnicę Gniewkowa są już w Strategii Województwa, w Studium Kierunków Rozwoju Gminy. Pan Ratajczak powiedział, że to „miało iść pod las, z drugiej strony”, na co Burmistrz zaprzeczył. Radny Kopiszka wyraził nadzieję, że może teraz sprawa modernizacji drogi krajowej nabierze tempa, bo radny był wczoraj na spotkaniu u pana Wojewody i reprezentant  Rządu wskazywał na to, przy okazji obwodnicy Inowrocławia, co oznacza, że zaczyna się coś w tej sprawie robić.  Z uwagi na to, że mowa jest tylko o obwodnicy Gniewkowa- zdaniem radnej Milewskiej dla Suchatówki, czy Szadłowic to jeszcze gorzej, bo już teraz jest wzmożony ruch, a potem , to już w ogóle „nie da rady przejść”.  Burmistrz zaznaczył, że projekt na tą obwodnicę jest już od 30 lat i zapewnił, że cieszy się, iż jest to realizowane. Pani Milewska powiedziała, że Suchatówce „pod kątem bezpieczeństwa jest coraz trudniej”. Radna podkreśliła, że jeździ tą trasą codziennie i widzi ten ruch, który teraz może jest odrobinę mniejszy, ale to z uwagi na prace przy ścieżce od Wierzchosławic i pewnie kierowcy omijają ten odcinek, bo normalnie nie można włączyć się do ruchu. Pan Roszak stwierdził, że taka sytuacja jest nie tylko w Suchatówce, bo w Gniewkowie jest to samo.  Pani Milewska dodała, że chodzi też o pieszych, którzy także oczekują, by przejść przez jezdnie i czasami nie mogą zdążyć na autobus. Tam też poruszają się osoby z wózkami, z małymi dziećmi, a TIR-y potrafią jechać 80-tką.
                                               Następnie przystąpiono do omawiania materiałów na sesję- rozpoczynając od projektu uchwały w sprawie ustalenia sposobu sprawienia pogrzebu przez Gminę Gniewkowo. Projekt omówiła pani Aleksandra Marczak wskazującjednocześnie na poprzednie regulacje w tym zakresie z 2005. Pani Kierownik podkreśliła, że główna potrzeba zmian tych przepisów  wynika  z różnic w obecnie obowiązujących kosztów i dla przykładu podała oferty dwóch firm, jakie w bieżącym roku się zgłosiły: 2.880 zł i 2.030 zł. Pani Marczak dodała, że do tego jest jeszcze usługa  kopania grobu oraz księży, ale to zawsze jest za darmo, a także ewentualne koszty transportu. Maksymalna kwota za 1 pogrzeb według proponowanych regulacji- to 3000 zł. Radny Krzysztofiak poruszył kwestię miejsca pochówku, co pani Kierownik wyjaśniła, że to zależy od tego, gdzie dana osoba zamieszkiwała np. z DPS w Warzynie- grzebani są na cmentarzu parafii Murzynno, jeśli to jest ktoś z Gniewkowa- to w Gniewkowie. Radny Żmudziński zapytał natomiast konkretnie o osoby, które przebywały w DPS, czy ma tu znaczenie miejsce pochodzenia. Pani Marczak odpowiedziała, że ustawa reguluje to w ten sposób, że jeśli osoba nie była ubezpieczona, tylko otrzymująca zasiłek stały z pomocy społecznej - to taka osoba nie ma zasiłku pogrzebowego. W pierwszej kolejności szuka się rodziny- jeśli ona się znajdzie i ma ubezpieczenie – to taka osoba otrzymuje zasiłek pogrzebowy ze swojej polisy i może dokonać tego pochówku. Nie muszą tego zrobić, ale Ośrodek robi wszystko, by jednak tak było. Jeśli kogoś takiego nie ma- wówczas Gmina zobowiązana jest do zorganizowania pochówku, bo takie osoby są tu zameldowane i ich „centrum życia jest tutaj”.  Radny Żmudziński stwierdził, że generalnie decyduje tu kwestia pochodzenia, zameldowania.  Pani Marczak potwierdziła i dodała, że np. jeśli ktoś jest w prosektorium w Bydgoszczy, to Gmina ponosi wówczas koszty transportu. Podała też przykład pani, która mieszkała w –ZOL-u w Chełmży przez 6 miesięcy i trzeba było sprowadzić zwłoki do Gniewkowa. Przewodniczący Rady zauważył, że właściwa terytorialnie jest gmina - w momencie skierowana. Pani Kierownik zapewniła, że Ośrodek robi wszystko, by 75% wystarczyło na zrealizowanie takiego zadania i by pochówek był godny. Pani Kierownik zwróciła też uwagę na ilość pochówków organizowanych rocznie, czego nikt nie jest w stanie przewidzieć. W tym roku był tylko 1, a w ubiegłym roku-2, zaś 3 lata temu-5. Pan Krzysztofiak zapytał, czy mowa jest o osobach, gdzie Gmina ponosiła koszty, co pani Kierownik potwierdziła. Pan Kopiszka zapytał, czy to samo dotyczy osób skazanych. Pani Marczak wyjaśniła, iż to zależy, czy np. taka osoba miała jakąś rentę, lub wypracowaną emeryturę- wówczas Ośrodek nie jest zobowiązany i jeszcze w pierwszej kolejności dąży się do tego, by zajęła się tym rodzina. Pan Kopiszka podał jeszcze przykład osoby bezdomnej, która trafi do więzienia, na co otrzymał odpowiedź, że wówczas Gmina też za to płaci. Pani Kierownik zaznaczyła, że tych przypadków nie ma dużo, ale nie można przewidzieć ilości, a te 2000 zł, nie jest realną kwotą, bo samo prosektorium kosztuje 75 zł za dobę, przewóz zwłok-to ok.350 zł, zakup trumny – też 350 zł i więcej, jest też kwestia ubioru. Pani Marczak powiedziała też, że najczęściej są to pogrzeby rzymsko-katolickie i nie zdarzył się jeszcze przeprowadzany „w jakieś  innej wierze, aczkolwiek – jeśli byłoby takie życzenie, byśmy musieli to zrobić”.  Radny Krzysztofiak zapytał o wiedzę na temat wiary danej osoby, na co pani Marczak odpowiedziała, że np. w przypadku DPS- taka wiedza jest. Radny zapytał też o to, jak podchodzi się do tej kwestii, jeśli takiej wiedzy nie ma. Pani Kierownik wyraziła przypuszczenie, że pewnie też byłby katolicki. Pan Żmudziński zapytał, czy był przypadek świeckiego pochówku, na co otrzymał odpowiedź, że „ja tu takiego nie miałam przypadku”. Pani Kierownik przekazała, że miała natomiast przypadek, w którym przekazywano osobę do ZOL-u i warunkiem było podanie podmiotu, który dokona pochówku. Ta pani żyła, a pani Kierownik robiła zapytanie ofertowe dotyczące ewentualnego pogrzebu i była to niekomfortowa sytuacja.
                                   Następnie omawiano projekt uchwały dotyczący skargi złożonej przez pana X. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej poinformował, że Komisja przeanalizowała ponowioną skargę pana Mikuszewskiego i proponuje, by Rada podtrzymała swoje stanowisko, ponieważ nie znaleziono „jakiś dodatkowych aspektów, które mogłyby zadecydować, by uznać skargę za zasadną”. Komisja jednogłośnie przyjęła swoje stanowisko. Radny Stefański otworzył dyskusję na ten temat, ale nie było chętnych do zabrania głosu.
                                   Kolejno, pani Skarbnik omówiła zmiany proponowane w budżecie na rok 2017. Po tym wystąpieniu otworzona została dyskusja. Pani Sekretarz wskazała, że w pierwszym zdaniu uzasadnienia na ostatniej stronie brakuje cyferki w określeniu paragrafu „4210”. Pani Skarbnik powiedziała, że omawiając projekt- wymieniła prawidłowo ten paragraf, ale poprosiła, by radni dokonali poprawki w materiałach.  Do zaproponowanych zmian nie było pytań.
                                   Przystąpiono do „tematu wiodącego” sesji tj. do projektu budżetu na rok 2018. Pani Rutkowska zaznaczyła, że radni otrzymali wcześniej projekt budżetu i wskazała też na pozytywną opinię RIO zarówno o tym projekcie, jak w o Wieloletniej Prognozie Finansowej. Wszystkie te poprawki, o których mówiono na Komisjach zostały naniesione (zał. nr 11 i 10). Pani Skarbnik wskazała też na autopoprawkę pana Burmistrza, by w  rozdziale 90003 zwiększyć środki na utrzymanie czystości i porządku w Gminie o 24 tys. zł  (do kwoty 204 tys. zł), a zmniejszyć na utrzymanie zieleni. Przewodniczący Rady zapytał, czy jest potrzeba przedstawiania opinii RIO, bo one odczytane zostaną na sesji, ale radni nie zgłaszali takiej potrzeby. Kolejno, o przedstawienie opinii Komisji poproszeni zostali poszczególni Przewodniczący. Przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów oświadczył, że ustalono, że forma budżetu odpowiada wymogom określonym przepisami prawa. Pewne zastrzeżenia budziły załączniki nr 10 i 11, ale to zostało na bieżąco wyjaśnione. Komisja dokonała analizy planowanych  dochodów i wydatków, zadań inwestycyjnych (wśród których nie ma wymienionych inwestycji drogowych- ma to nastąpić już w nowym roku, po wprowadzeniu do budżetu wolnych środków), środków przeznaczonych na fundusz sołecki. Radny powiedział też o pytaniach poszczególnych członków Komisji, a także o wniosku, by do projektu wpisać zadanie polegające na dokończeniu ścieżki rowerowej w Ostrowie. Przewodniczący omisji oświadczył, że ostatecznie Komisja pozytywnie zaopiniowała projekt przy dwóch głosach wstrzymujących.  Wyprzedzając ewentualne pytania Przewodniczących pozostałych Komisji- radny Kopiszka oświadczył, że na spotkaniu z Burmistrzem ustalono, iż żaden ze zgłaszanych wniosków nie mógł być brany pod uwagę, ponieważ żadna z Komisji nie podała źródeł finansowania sugerowanych zmian. Burmistrz może jedynie nadmienić, jakie ewentualnie zadania przewiduje się do realizacji w ramach wolnych środków.
Opinie Komisji Rewizyjnej przedstawił jej Przewodniczący- radny Aleksander Pułaczewski.  Przewodniczący Komisji oświadczył, że Komisja pozytywnie zaopiniowała projekt budżetu, wskazując jednocześnie na uwagi, jakie zgłaszali poszczególni członkowie.
Wiceprzewodniczący  Komisji Rozwoju Gospodarczego, Budownictwa, Gospodarki Komunalnej, Rolnej i Ochrony Środowiska przedstawił opinie wypracowaną przez Komisję, która wskazując na pewne zastrzeżenia- „skłonna jest” do pozytywnego zaopiniowania projektu budżetu.
Opinię Komisji Oświaty, Sportu, Zdrowia, Kultury i Opieki Społecznej przedstawiła Wiceprzewodnicząca – radna Katarzyna Milewska. Komisja przy dwóch głosach wstrzymujących się zaopiniowała projekt pozytywnie.
Kolejno, Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Wiceprzewodniczący Rady zapytał, czy prawdą jest, że zainteresowani mieszkańcy otrzymali pismo informujące, że droga ul.Kolejowa-Bąbolin w 2018 roku będzie zrealizowana tylko na odcinku ul.Kolejowej, a nie do Bąbolina. Taką informację pan Mnich ma od pani Sołtys z Bąbolina.  Burmistrz odpowiedział, iż nie sądzi, by jakieś pismo było wystosowane, natomiast rozmawiano „na poziomie Komisji”, że w pierwszej kolejności będzie realizowany teren zabudowany, ponieważ tam powstało kilka kolejnych, nowych domów. Projekt jest na całość i jeśli będą środki- to zrobiony będzie cały odcinek, ten pierwszy odcinek 400-450 m- planuje się zrobić nawierzchnię utwardzoną. Jeśli natomiast z Bąbolina komuś zależy na lepszej nawierzchni, to ma inną drogę, choć problem ma autobus szkolny, który akurat pokonuje ten odcinek.  Burmistrz zaznaczył, że mówi tylko o tym, że są do dyspozycji określone środki trzeba zarządzać, trzeba wybierać i „są to trudne wybory- wszystkiego się nie da zrobić”. Radny Mnich zwrócił uwagę, że nie wszyscy mają samochody, a w Bąblinie jest parę młodych rodzin, matek z dziećmi i trudno, by taka matka szła z wózkiem do drogi krajowej, a potem do Gniewkowa, jest to dużo dalej. Zdaniem radnego mieszkańcy czekają na tą drogę dość długo i raz należałoby do tego podejść i zrobić to w całości, a zostawić jakąś inną ulicę. Burmistrz zapytał o to, jaką radny proponuje zostawić, na co padła propozycja ul.Kwiatowej.  Burmistrz zapytał o powód , dla którego, akurat radny podał tą ulicę. Pan Mnich powiedział, że o ile pamięta, to jest ona niedługo, nadawana była nazwa tej ulicy i do tego nie jest ona długa, ludzie nie mają daleko by dojść do ul.Działkowców – 200-300 m.  Wiceprzewodniczący Rady wskazał też na proporcje w wydatkowaniu środków na drogi wiejskie i w mieście i zachęcił, by ją zachować. Pan Mnich wskazał też na dwie drogi, które w ciągu roku znalazły się w budżecie ad hoc (w Szadłowicach) i radny się temu nie sprzeciwiał, ale tu będzie to robił stanowczo, bo droga w Bąbolinie musi być zrobiona w tym roku. Jeśli nie będzie zrobiona w 2018 r. – to pan Mnich nie wie, jak będzie głosował.  Zaznaczył, że mówi to otwarcie, bo podobnie jest ze środkami na wykup gruntów pod ścieżkę, z czym nie można czekać, aż będzie porozumienie , bo trzeba już działać. Burmistrz stwierdził, że przecież Starosta nie podpisze z nim teraz porozumienia. Pan Mnich uznał, że przecież nic nie szkodzi, gdyby te środki były już zapewnione i jak porozumienie zostanie podpisane, to zadanie będzie już przygotowane.  Pan Roszak zaznaczył, że Gmina nie ma tylko 1, a 23 sołectwa.  Wiceprzewodniczący Rady powiedział, że był zdziwiony tym, że  w Ostrowie zrobiony został pierwszy odcinek w miejscowości, bo powinien być zrobiony ten od drogi krajowej, na co Burmistrz zwrócił uwagę, że jest to przecież droga powiatowa. Zdaniem radnego należało tak zawrzeć porozumienie. Burmistrz powiedział, że porozumienie zawarte zostało tylko na ten odcinek, bo tak zgodziło się Starostwo. Zdaniem radnego należało wybrać odcinek od krzyżówki do cmentarza. Zdaniem Burmistrza byłoby to absurdalne, ponieważ robiono tam, gdzie był teren zabudowany. Pan Mnich stwierdził, że to nie byłby taki absurd, ponieważ większe zagrożenie bezpieczeństwa ruchu jest właśnie na tym drugim odcinku. Burmistrz zapewnił, że zna tą drogę , jeździ nią i wie gdzie są niebezpieczne miejsca. Wiceprzewodniczący Rady ponownie wskazał na drogi w Szadłowicach, które zostały dodatkowo ujęte w budżecie, na co pan Roszak zaznaczył, że ich wprowadzenie przegłosowała Rada.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że jeśli chodzi o te drogi, to „nie jest tak ad hoc, ponieważ mówi o nich od 11 lat”. Burmistrz powiedział, iż wie, że teraz wszyscy by chcieli, aby zrobione było wszystko, ale tak się nie da, bo do dyspozycji są określone środki i w ich ramach można się tylko poruszać. Pan Mnich zapytał, czy na ul.Kwiatową jest już projekt, co Burmistrz potwierdził. Radny zapytał o to, który zrobiony był wcześniej . Otrzymał odpowiedź, że na ul.Kwiatową, bo jest już od 8 lat. Radny wskazał by wyobrazić  sobie kogoś kto pcha wózek z Bąbolina , a z ul.Kwiatowej. Pani Milewska powiedziała, że podobnie jest też w Suchatówce, gdzie jest coraz  bardziej niebezpiecznie. Burmistrz poprosił, by zatem radni wskazali zadania, z których należy zrezygnować. Pan Mnich wskazał na zadanie z pozycja „0”, o których mówiono na Komisji, że robione będą z nadwyżki budżetowej, bo skoro jedno zadanie może być wykonane z nadwyżki budżetowej, to dlaczego drugie nie. Radny Krzysztofiak nawiązał do tych „0” inwestycji i powiedział, że rozumie, iż „szacunek” tych inwestycji planuje się pokryć z tych wolnych środków i zapytał, „czy na styk, czy z  marginesem”. Burmistrz powiedział, że jest to na wyrost, bo tak naprawdę nie wiadomo ile tej nadwyżki będzie, to okaże się w styczniu , a do tego w pierwszej kolejności chciałby, aby realizowane były zdania, na które będą dotacje: ul.Piasta (dawna schetynówka), na Buczkowo (gdzie też od wielu lat ludzie się upominają i coraz więcej ludzi się buduje- wniosek w PROW). Radny Krzysztofiak zapytał o orientacyjny szacunek (ul.Kwiatowa, ul.Kolejowo, Buczkowo, Suchatówka, ul.Piasta), na co otrzymał odpowiedź, że ul.Piasta to z dokumentacji ok. 1.800.000 zł, z czego dotacja będzie wynosić ok. 760.000 zł, choć w przetargu może wyjść mniej. Na sesję w styczniu Burmistrz prawdopodobnie zaproponuje radnym wpisanie tej dotacji do budżetu i wówczas ogłoszony zostanie przetarg. Ul.Kwiatowa planowana jest w kostce, robiona jest korekta projektu, bo nie będzie robiona np. kanalizacja, bo z jednej strony jest tam pole, a z drugiej – cały teren jest zabudowany. Póki co, nie będzie robiona kanalizacja na całości, tylko odprowadzenie powierzchniowe na ul.Działkowców. Planuje się szerokość pasa 4 m  o długości ok. 400 m, co może dać kwotę ok. 300.000 zł. Ul.Kolejowa-Bąbolin ma ok. 1 km 100 m i Burmistrz chciałby zrobić ten odcinek w całości, ale najpierw ma być robiona ul.Piasta, na co nie otrzymano dofinansowania w tym roku.  Na drogę w Buczkowie projekt przewiduje prace na kwotę ok. 840 tys. zł, z czego dofinansowanie to 530 tys. zł z Urzędu Marszałkowskiego. Droga w Suchatówce ma niespełna 1 km i tam planuje się asfalt i trzeba na to liczyć ok. 600-700 tys. zł. Pan Krzysztofiak zapytał jeszcze o ul.Wojska Polskiego, ul.Sikorskiego  na co Burmistrz odpowiedział, że to przewiduje się robić ze środków bieżących. Burmistrz dodał, że na tych ulicach oraz ul.Hallera przewidywana jest modernizacja sieci gazowej przez PGNiG na wiosnę. Pan Krzysztofiak zapytał, czy można przyjąć, że skoro w tym roku wydano tam 60 tys. zł, to adekwatnie na długość planowaną  na rok 2018- 2 razy tyle, że będzie to ok. 150 tys. zł („ul.Wojska Polskiego do końca, zawijas i ul.Sikorskiego”). Burmistrz odpowiedział, że to raczej nie jest 2 razy tyle, że to odcinek o półtora razy większy.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że raczej na oszczędności w przetargach nie ma co liczyć, bo do tej pory trzeba było dokładać. Burmistrz oświadczył, że liczy na nadwyżkę  „na jakimś odpowiednim poziomie”. Zapewnił też, iż chciałby, aby zrobione było wszystko, bo radni się z tym na bieżąco nie spotykają, a zwłaszcza teraz, przy tej pogodzie Burmistrz ma non stop ludzi (ul.Kolejowa, ul.Ogrodowa, Walcerzewice). Radny Rychlewski zaprzeczył twierdząc, że to nie tak, że tylko on na co dzień spotyka się z tymi ludźmi. Pan Roszak zadał retoryczne pytanie o to, jaki jest wpływ na to, że aura jest taka, a nie inna. Pani Milewska zaznaczyła, że dlatego właśnie na wioskach jest problem. Radny Rychlewski oświadczył, że teraz  zgodzi się z Wiceprzewodniczącym, który wreszcie to zauważył po 3 latach, że w mieście robi się więcej, drogi są eleganckie. Burmistrz poprosił, by radny wykazał sposób, według którego miasto dostaje więcej. Radny odpowiedział, że wystarczy spojrzeć na budżet, gdzie robione są drogi, gdzie robi się inwestycje. Pan Rychlewski powiedział, że w jego okręgu zrobiona była tylko droga w Markowie i to wszystko. Burmistrz zapytał, czy to za kadencji radnego, co pan Rychlewski potwierdził i dodał, że w takim razie za kadencji pana Roszaka- żadna. Burmistrz wskazał na drogę do Kijewa i dodał, że za jego kadencji przebudowywane są wszystkie drogi, bo poprzednio w ogóle się ich nie robiło. Radny polemizował jeszcze w kwestii drogi w Suchatówce, na co Burmistrz stwierdził, że aż trudno się tego słucha, więc nie będzie tego komentował. Radny Rychlewski powiedział, że nie będzie już wracał więcej do przeszłości, ale Burmistrz obiecał, że pieniądze ze sprzedaży gruntów w Kijewie i w innych miejscowościach w większości wrócą w postaci inwestycji na te wioski.  Burmistrz zapytał, czy radny wie, jaka była rozmowa w Kijewie, na co pan Rychlewski odpowiedział, iż był tam na każdym spotkaniu i nie wierzono w to, że jak ta ziemia będzie sprzedana, to te pieniądze wrócą i to się potwierdziło. Pan Roszak zapytał o to, w jaki sposób te pieniądze miałaby do radnego wrócić. Pan Rychlewski oświadczył, że „nie do niego, tylko do mieszkańców w postaci inwestycji”. Burmistrz zapytał o to, kto utrzymuje Szkołę, w której były inwestycje np. boisko sportowe. Pan Rychlewski oświadczył, iż trudno jest teraz podnieść rękę za tym budżetem i powiedzieć mieszkańcom, że „trudno, przykro bardzo, nic nie wywalczyliśmy, pan Burmistrz powiedział, że niestety- nie dostaniecie nic od nas, bo nie ma pieniędzy, nie ma środków”. Burmistrz stwierdził, że przecież radny nie musi głosować, na co pan Rychlewski odpowiedział, że właśnie cały czas się nad tym zastanawia, bo mieszkańcy przychodzą codziennie i cały czas mają problem z drogami. Burmistrz zauważył , że radny walczył o Szkołę w Murzynnie „i to go też nie interesuje”. Pan Rychlewski zapewnił, że ta Szkoła cały czas go interesuje, na co Burmistrz powiedział, by w takim razie radny wskazał, z czego ma być to finansowane. Radny zapytał, czy gdyby Szkoła była zamknięta, to wszystkie drogi byłyby zrobione. Zdaniem pana Roszaka na to trzeba patrzeć realistycznie, a nie populistycznie, bo każdy by chciał, by wszystko było zrobione, w każdej miejscowości była szkoła, „a nawet po dwie”.
Według pana Wiceprzewodniczącego Rady – w przypadku gminnych dróg gruntowych problem tkwi gdzie indziej, o czym mówi się już od dłuższego czasu- problem jest z osobą, która ma te drogi pod nadzorem i firmą wykonującą bieżące naprawy tych dróg. Skoro od iluś lat się o tym mówi i pewne kruszywa się nie sprawdzają- to należy użyć innych kruszyw. „Ktoś bierze naprawdę duże pieniądze”, a ostatnio radny usłyszał taki głos, że jak idzie równiarka, to ma tylko równać, a jak jest woda, to już na bok tego nie usunie, „bo to jest w jego interesie, jak spuści  wodę, to nie będzie później dziury następnym razem”. Skoro ktoś ma takie podejście, to wiadomo, że nie będzie dobrze. Radny podał przykład drogi w Ostrowie, której odcinek był zrobiony w zimowym okresie, nasypany był gruby gruz na spód, potem trochę drobniejszy – to jakoś trzyma. Jeśli natomiast sypie się tylko szlakę i chodzi równiarka i nie odwadnia się, to całe życie będzie problem. Pan Mnich powiedział, że ma to szczęście, że mieszka przy drodze powiatowej, ale „o dojazd do gospodarstwa, czy inne drogi  już sam osobiście dba”, jeśli nasypana zostanie ziemia- to sprząta drogę, a ostatnio sprzątał też chodnik w Wierzchosławicach, a nie jest jego winą, że chodnik jest niżej, niż dalej droga śródpolna. Teraz radny musi tam jechać ładowarką i wypchnąć tą ziemię jeszcze bardziej, bo powstała warstwa mazi. Dlatego zdaniem radnego problem tkwi w tym, że używamy złych materiałów do bieżącego łatania dróg i nie do końca jest nadzorowane jest wykonawstwo tych prac, „a pieniądze naprawdę idą kolosalne”. Burmistrz zaprzeczył, jakoby szły na to duże pieniądze i dał przykład drogi Gąski zapewniając, że „od tego ucieka”. Obojętnie czego się nie nasypie, czy kamienia, gruzu itd. , to nie wiele to zmieni , o czym może zaświadczyć właśnie ta droga w Gąskach, gdzie wożono tony kamienia, a „jak przejechały ciągniki siodłowe zapakowane na ful na wiosnę- wszyscy tonęli na nowo”. Pan Mnich stwierdził, że tak nie było i wskazał na drogę od figury w kierunku Klepar – tam były dziury, a w tym przypadku- to było nawiezione błoto i dlatego w nim tonęli, a nie „że były dziury”.  Burmistrz zaznaczał, że „tonęli” i mieszkańcy przychodzili się na to skarżyć, a już nie wnika w to, bo dziś np. też był u niego człowiek, który wskazał na rolnika wywożącego obornik i zgłosił, że teraz na 200 m nie może z domu wyjechać, bo 10 cm błota jest. Radny Mnich zauważył, że taka osoba ma obowiązek po sobie sprzątnąć. Pan Żmudziński nawiązał do drogi w Gąskach, o której mówił Burmistrz. Zdaniem radnego jest to chyba jedna z najbardziej, jeśli nie najbardziej obciążona droga gminna transportem rolniczym. Dlatego wcześniej radny na Komisjach wnioskował, by wykonać ją w technologii betonowej, która takie naciski wytrzymuje, ale pan Burmistrz niestety tego tematu też w ogóle nie podjął. Nawiązując do wypowiedzi pana Mnicha- radny przyznał, że tam tyle razy szlaka była nawożona, że „to był totalny bezsens, to naprawdę pieniądze w błoto są”. Sprzęt rolniczy- to już nie te czasy, że ktoś jechał sobie popularną 30-stką i ciągnął 3,5 tonową przyczepę. Dziś cały skład- ciągnik z przyczepą waży nawet 40 ton. Radny podejrzewa, że ten odcinek asfaltu „też polegnie po pewnym czasie”, dlatego przy tak obciążonych odcinkach naprawdę warto byłoby pomyśleć o zmianie technologii. Burmistrz oświadczył, że jest przeciwnikiem technologii betonowej, na co radny stwierdził, że to nie znaczy akurat, że Burmistrz ma rację. Pan Roszak poprosił o wskazanie, gdzie taka technologia w naszym rejonie jest stosowana. Pan Żmudziński odpowiedział, że to, iż jej nie ma nie oznacza, że jest niedobra.  Radny Mnich wskazał taką drogę, która wykonana była 8-10 lat temu i nie ma tam żadnej dziury. Burmistrz zapytał, czy jest może jakaś dziura na naszych, nowych drogach. Pan Mnich zaznaczył, iż nie twierdzi, że takie dziury są w naszych drogach, tylko wskazał na drogę betonową, skoro Burmistrz o to prosił i można to zobaczyć. Pan Roszak przypomniał, że były też pomysły, by drogi w gumie robić „i zna te pomysły”. Są pewne technologie, które są najczęściej stosowane w naszym klimacie i „tym się kierujemy i nie będziemy eksperymentować, bo jest jakiś tam pomysł, by położyć gumę”. Pan Roszak dodał też, że nie trzeba jeździć po Polsce, bo jeden z naszych mieszkańców (właściciel firmy) położył gumę zbrojoną na drogę i można pojechać i to zobaczyć. Radny Żmudziński zapytał o to, „kiedy będzie ta wycieczka”. Wiceprzewodniczący Rady zwrócił się do pani Skarbnik w kwestii źródła finansowania prac. Ponieważ w tym budżecie nie ma zaplanowanego kredytu zapytał o możliwości kredytowe Gminy. Pani Rutkowska odpowiedziała, że takie możliwości istnieją, ale nie zakłada się zaciągania kredytu na przyszły rok. Pan Mnich zapytał, czy nie należałoby się nad tym zastanowić, bo Gmina jest chyba na końcowym etapie wykupu wierzytelności. Należałoby się nad tym zastanowić, czy nie zrobić więcej, jeśli jest taka możliwość i „zamknąć temat”. Przewodniczący Rady przypomniał, że temat jakości kruszywa był już kiedyś przez Radę poruszany i Prezes Przedsiębiorstwa przedstawiał ofertę w tym zakresie. Rozważano możliwość zakupu kruszarki i wynajmu i były to horrendalne koszty. Radny Żmudziński stwierdził, że „aby napić się piwa, nie trzeba sobie browaru kupować”. Radny Stefański przyznał, że tak jest, dlatego rozważano dwie możliwości: „zakup browaru i zakup piwa”. Wynajem to był koszt kilkuset tysięcy, zaś kupno ok. miliona złotych. Zdaniem pana Żmudzińskiego- zawsze można wrócić do tematu, ale trzeba sobie jasno powiedzieć –„nawożenie szlaki, ten temat powinien się zakończyć, to są pieniądze wyrzucane w błoto, to do niczego nie prowadzi poza kurzem i nic więcej. Jeden przejazd- tego nie ma na drodze”. Radny Żmudziński nawiązał do tego, że Burmistrz przeciwny jest technologii betonowej i powiedział, że zanim ogłoszony był przetarg na drogę w Gąskach przeglądał gdzieś w internecie technologie budowy takich dróg (taki film o wykonaniu drogi betonowej oglądał też pan Wesołowski) i z maszyny, jaka była tam pokazana spisał numer telefonu i zadzwonił do „pierwszego lepszego wykonawcy”. Firma od czasu, jak film pojawił się na youtube  się rozrosła, wykonują odcinki na autostradach (miejsca poboru opłat), czy płyty lotniska. Taki wykonawca zastrzegając, że najpierw chciałby zobaczyć projekt- po takiej rozmowie zadeklarował, iż może udzielić 15-letniej gwarancji. To zdaniem radnego „też chyba o czymś świadczy i nie można tego porównywać, tak jak tu kiedyś padło, że betonowe robione były za Hitlera”.  Radny zaznaczył też, że drogi za Hitlera były robione i od tej pory tam nikt po błocie nie chodzi, a czołgi tam pewnie jeździły. Według pana Żmudzińskiego ”technologia betonowa w tym przypadku lepiej by się sprawdziła”. Te drogi noszą miano „transportu rolnego” i radny jest przekonany, że mieszkańcy Śrubska nie byliby niezadowoleni z tego, że „te 5 decybeli spod opony jest więcej”.  Hałas zdaniem radnego nie ma najmniejszego znaczenia, bo tu liczy się wytrzymałość i brak potrzeb konserwacji- „robimy i zapominamy”. Radny wyraził też opinię, że na zachodzie mają ładne drogi, nie dlatego, że mają lepszy asfalt, a dlatego, że tam się nadzór nad tym robi przyzwoity. Na pytanie Burmistrza , czy „tutaj nie ma nadzoru” radny odpowiedział, że „różnie z tym nadzorem jest”. Na kolejne pytanie o to, co pan Żmudziński ma do zarzucenia padła odpowiedź , że „ten temat będzie kontynuowany”. Radny Kopiszka powiedział natomiast, że zna drogi szlakowe w dobrym stanie, ale warunkiem jest, że droga jest dobrze odwodniona. Pan Kopiszka zwrócił też uwagę, że na stan drogi ma też wpływ ilość zjazdów na pole, bo widział drogę, gdzie rolnik prowadził uprawy wzdłuż drogi na całej jej długości i miał jeden wjazd, a są też takie, gdzie tych wjazdów jest kilkanaście.  Zdaniem radnego należałoby rozpocząć od wznowienia granic dróg, bo są one nieraz obsiane do samego asfaltu, potem je odwodnić i dopiero je robić poprzez nawiezienie gruboziarnistego materiału, albo zrobienie asfaltu, ale z odwodnieniem, bo nawet dobry asfalt pod wodą – to zimą i tak popęka. Radny dodał też, że sam jeździ rowerem, więc dla niego ma znaczenie, czy przejedzie sucho, czy też musi się przebierać w rzeczy, które wozi w plecaku. Radny Krzysztofiak zapytał o to, „gdzie można zobaczyć tą gumę”. Burmistrz powiedział, iż nie wie, czy właściciel życzy sobie, by teraz mówił to publicznie i zadeklarował, że może tam radnego zawieźć, „żebyście znowu pisali na facebooku może, wymieniając jeszcze nazwę firmy” . Radny Żmudziński wyraził dezaprobatę wobec użytego przez Burmistrza stwierdzenia „byście”. Burmistrz oświadczył, że użył takiego sformułowania, bo chodziło mu o liczbę mnogą.                                                       
Przewodniczący Rady stwierdził natomiast, że dyskusja na tyle odbiegała od tematu projektu budżetu, że można uznać ten temat za wyczerpany i zaproponował przejście do następnego projektu – w sprawie zatwierdzenia Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii w Gminie Gniewkowo na rok 2018.
                                               Projekt uchwały omówiła pani Sekretarz.  Następnie otworzona była dyskusja, ale nie było chętnych do zabrania głosu.
                                               Projekt uchwały w sprawie zaliczenia drogi do kategorii dróg gminnych w granicach określonych na załączniku graficznym do niniejszej uchwały przedstawiła również pani Pęczkowska, wyjaśniając dokładnie o jaką drogę chodzi oraz to, że odcinek ten nie ma statusu drogi gminnej . Nawiązując do wcześniejszej dyskusji na temat dróg Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że ta droga jest bardzo długa, szlakowa, intensywnie wykorzystywana przez sprzęt rolniczy, a także w przypadku jakiegokolwiek  wypadku na krajowej 15-tce  między Szadłowicach a Wierzchosławicami- „non stop jest zajeżdżana” . Radny ponownie poruszył też kwestię bezpieczeństwa na tym odcinku drogi krajowej oraz braku oświetlenia przystanków autobusowych, o co niejednokrotnie występował. Pani Sekretarz powiedziała, że procedura wymaga wystąpienia o opinię do Powiatu, ale Zarząd Powiatu nie odpowiedział, a to zgodnie z ustawą traktować należy jako akceptację proponowanej zmiany. Radni nie mieli pytań, ani uwag do projektu chwały.
                                               Kolejno, prowadzący posiedzenie przeszedł do punktu „Wnioski, interpelacje  radnych  oraz  odpowiedzi”.
Radna Frankowska nawiązała do poruszanego już wcześniej tematu progów zwalniających na ul.Wałowej, ponieważ coraz częściej pojawia się też kwestia lokalizacji takich urządzeń na gniewkowskim Rynku, zwłaszcza po ostatnim wypadku, w trakcie którego potrącona została kobieta- temat ten się nasilił.  Zdaniem Burmistrza zrobił to „wariat”, ale nie musi to oznaczać, że przez to robione będą progi zwalniające. Policja znalazła pojazd na ul.Rzemieślniczej, ale szukany jest właściciel, ponieważ samochód ma rejestrację bydgoską. Pan Roszak powiedział też, jak wyglądał przejazd tego pojazdu przez Rynek zarejestrowany przez monitoring i dodał, że dotąd takiego zdarzenia nie było. Pani Frankowska powiedziała, że czasami wieczorami na Rynku „różne rzeczy się dzieją”.  Burmistrz przyznał, że zdaje sobie z tego sprawę, bo podobnie „jak wariaci” jeżdżą też po ul.Dworcowej kiedy wieczorem robi się pusto na tym prostym odcinku od ul.Piasta , robią sobie tam wyścigi. Pani Milewska powiedziała, że „u nas wczoraj robili sobie takie wyścigi”.
Radna Mirosława Frankowska wystąpiła też z podziękowaniem od mieszkańców za zrobienie ul.Kątnej i ul.Spokojnej, bo mają już duże ułatwienie -nie chodzą już po błocie.
                                               Radny Rychlewski przekazał prośbę mieszkańców Branna o naprawienie nawierzchni drogi, gdzie też jest błoto, a droga nawożona jest szlaką, która się powybijała i są dziury. Dzieci idące do szkoły- idą w błocie i nawet buty przebierają na przystanku. Radny zaznaczył, że zgłaszał to w poniedziałek w Urzędzie panu Kruczykowskiemu, ale nic się tam nie zmieniło. Mieszkańcy prosili też, by może nie wyrównywać tego szlaką, bo tam również jeździ ciężki sprzęt i „dzieje się, jak się dzieje”. Burmistrz stwierdził, że można byłoby zrobić długi wywód na temat rodzaju nawierzchni, ale przychodzi taka pora, tak jak teraz, że jest tyle opadów, tak nasączona jest gleba, że cokolwiek by nie zrobić, to i „tak wszystko się miesza”, bo jak przejedzie sprzęt, to jest to samo. Rodzaj kruszywa też nic nie zmieni, bo np. tłuczeń się lasuje i brudzi-  też nie jest dobrym pomysłem i „nie ma jakiegoś specjalnie pola manewru”. Pan Roszak oświadczył, że jest zwolennikiem tego, by w jakim największym zakresie realizować przebudowę dróg głównych, gdzie jest największe natężenie ruchu, gdzie tereny są najbardziej zabudowywane (ul.Kolejowa, ul.Ogrodowa  itd.). Chciałby, aby to wszystko zrobić w jak najkrótszym czasie, ale niestety pieniędzy na drogi nie ma i gro rzeczy robione jest z własnych środków, nie ma pieniędzy unijnych na drogi. Jako „kamyk do koszyka Sejmiku naszego Województwa” – Burmistrz podał, że mamy ostatnie miejsce w Polsce pod względem ich wykorzystania, „te środki nie ruszają”. Teraz będą pieniądze z PROW, w ramach których planuje się to Buczkowo, z programu rządowego (dawna schetynówka) – ul.Piasta i to w zasadzie są jedyne możliwości finansowania. Co do rodzaju kruszywa i czy ma być to szlaka, to przy założeniu, że jest sucho, to jakiś czas to posłuży. Jednak jak przychodzi wiosna, czy jesienią- jest mokro, a do tego z pól zjeżdżają sprzęty, ciągniki siodłowe- to z jednej strony należy cieszyć się rozwiniętym rolnictwem, bo to wielki walor, ale z drugiej strony z uwagi na strukturę dróg- to ma inne skutki. Burmistrz przypomniał przykład drogi w Więcławicach, odcinka o długości ok. 1 km nawiezionego kamieniem, który potem został zniszczony błotem na 20 cm  wywiezionym z pól. Burmistrz powiedział, iż wydaje się, że „znajdziemy super panaceum, ale go nie znajdziemy, czy będzie to kamień, czy gruz, czy szlaka- tu nie ma mądrych na to”. Zaznaczył też, że nasza Gmina nie jest odosobniona z tym problem, bo mają go wszyscy, bo przy intensywnym użytkowaniu dróg gruntowych grzęźnie się w błocie. Gdyby przyszła zima, byłby mróz, to dziś pewnie tej dyskusji by nie było, ale jest taka, a nie inna aura, pojazdy na drogach są ciężkie, produkcja jest intensywna, prace na polach prowadzone są różne i jest to problem. Można zastanowić się też np. nad tym by kupować droższy kamień (melafit, kamień łamany, czy jakiś pozyskiwany z PKP), a szlakę stosuje nie tylko Gniewkowo, ale prawie wszystkie gminy. Przy założeniu, że szlaka to najtańszy materiał to udaje się jakoś te drogi gminne łatać, utrzymywać, ale „na tą pogodę nie ma mocnych”. Nie ma teraz takiej możliwości, by nawieźć tak drogę, by było sucho. Pan Rychlewski zaznaczył, że nie chodzi mu już , by było sucho, ale by może choć tych kałuż, żeby nie było. Radny zasugerował też, by może trochę odwodnić tą drogę. Burmistrz wskazał na ostatnio zrobiony odcinek drogi gruntowej w związku z koniecznym objazdem dla mieszkańców ul.Parkowej będącej w trakcie modernizacji. Dlatego nie planuje się na koniec roku jakiś większych robót.
Pan Rychlewski przekazał też sugestię mieszkańców Żyrosławic, tam nie trzeba nic nawozić, tylko odwodnić drogę, albo zrobić pobocza, które są bardzo wysokie. Droga jest wąska i w tym okresie- cała zalana wodą, więc jak jedzie samochód i ktoś na rowerze – „to ma pecha”.
Pan Rychlewski wystąpił też w sprawie oświetlenia (lampy) przy nieruchomości p.Kulika (ostatni mieszkaniec Gminy przy drodze na Opoki, po prawej stronie), o czym już kilka razy rozmawiano i miało to być sprawdzone, czy można tam coś zrobić, by jakoś tam doświetlić.
Nawiązując do wystąpienia radnej Frankowskiej- pan Żmudziński zapytał , czy obowiązuje na Rynku „strefa”, czy tylko „ograniczenie” prędkości. Radny zasugerował wprowadzenie strefy ograniczonej prędkości na Rynku razem z ul.Sobieskiego. Burmistrz powiedział, że rozumie, iż radny wiąże to z budową ścieżek rowerowych i strefy ograniczonego ruchu, jaką planuje się w związku z tym wprowadzić. Zdaniem radnego „strefę najzwyczajniej w świecie teraz można założyć- jeden znak i jedziemy 30 na godzinę i zacząć wymagać”. Pani Frankowska stwierdziła, że „kto będzie jeździł te 30 na godzinę, to będzie jeździł”. Pan Żmudziński powiedział natomiast, że jest tylko jedna metoda– trzeba karać. Burmistrz oświadczył natomiast, że jeździ Rynkiem codziennie po ileś razy, tam po bokach stoją auta i nie wyobraża sobie, by mógł tam jechać  więcej niż 20 na godzinę, tam nie ma gdzie się rozpędzić. Przyznał też, że strefa- to też jakiś pomysł, ale nigdy wcześniej o tym nie rozmawiano, a przyczynkiem do tego jest ten wypadek, a takie sytuacje się zdarzają.
Pan Żmudziński poruszył też sprawę drzew przy drodze  w Szpitalu  (wierzb), które się tak rozrosły, iż przeszkadzają w ruchu pojazdów ciężarowych (wywóz buraków). Temat ten podobno był już wcześniej rozpatrywany, a do radnego telefonował jeden z mieszkańców, który wywoził buraki z odcinka zwanego „Krótki Vier”  i tam wierzby się porozrastały i samochody ciężarowe nie chciały tam wjeżdżać, by odebrać buraki.  Radny podał też, że w samej miejscowości jedno z drzew wrasta w zbieracz (radny zgłosił to już w pracownikowi Urzędu i miało to być sprawdzone).
Pan Żmudziński przypomniał, że już mówił pół roku temu o tym, że na drodze Gąski- Śrubsk, na początku drogi powiatowej są dziury na poboczu i trzeba zasypać je jakimś kruszywem. Jak ktoś wjedzie tam samochodem osobowym, „to najzwyczajniej w świecie- wisi”.
Pan Żmudziński nawiązał też do tego, co Burmistrz mówił o „podłączeniu Parkowej od drugiej strony”, że poszło tam mnóstwo kamienia i zapytał, czy było tam robione jakieś koryto. Pan Roszak zaprzeczył podając, że jest to droga polna. Radny zaznaczył, że to właśnie na tym problem polega , że „nawet, albo zwłaszcza kobiety powiedzą, że podkład jest najważniejszy”. Burmistrz powiedział, że ta droga nikomu nie służy, nigdy nią nikt nie jeździł, to jest droga śródpolna i teraz ludzie korzystają z niej na zasadzie jakieś rezerwy. W takich warunkach, gdzie wszystko pływa, grunt jest nasączony nie było to korytowane i robione, bo to mijałoby się z celem i racjonalnością. Pan Żmudziński zaznaczył, że „nie mówi, że akurat w tym przypadku, bo odcinek jest długi”, ale należało się wcześniej przygotować do inwestycji. Burmistrrz stwierdził, że teraz to żałuje , że w ogóle zaczął o tym mówić, bo to jest droga śródpolna, nawet nie jest zakwalifikowana jako droga gminna, ma charakter komunalny, gminny i służy rolnikom „raz na parę miesięcy- jakiś sprzęt”. Zrobiono to tylko dlatego, by ludzie mogli z drugiej strony dojechać do ul.Parkowej, to nie jest żadna inwestycja, na co pan Żmudziński wskazał, że tą inwestycją jest ul.Parkowa. Pan Roszak powiedział, że „to nie jest związane stricte z tą inwestycją, to jest poza tą inwestycją”. Radny wyjaśnił, że akcentuje to dlatego, że może w przyszłości  gdzieś będą się zdarzały jeszcze takie sytuacje
Nawiązując do wskazanego wcześniej przez radnego Żmudzińskiego odcinka drogi tzw. „Krótki Vier”  - Przewodniczący Rady powiedział, że ostatnio  przejeżdżał tą drogą (choć do tej pory nie wiedział, że tak to się nazywa) i jest tam wysypisko śmieci, leżą tam np. różne stare sprzęty. Pan Żmudziński użył porównania dla stanu na tej drodze stwierdzając, że jest tam „prawdziwy PSZOK”, co Przewodniczący potwierdził, że tak to można określić, zaznaczając, że to nie jest już teren naszej Gminy.
Radny Krzysztofiak zapytał o latarnie przy ul.Jęczmiennej i w Michałowie, bo temat ten cały czas nie jest zakończony, a koniec roku się zbliża i zapytał, czy może wiadomo konkretnie, kiedy to będzie zrobione. Burmistrz zadeklarował, że odpowiedzi na to pytanie udzieli radnemu na sesji.
Pan Krzysztofiak oświadczył, że „ma trochę  taki żal do pana Burmistrza” , że jak czasami on, bądź jego koledzy radni zgłaszają jakieś kwestie innowacyjności, to Burmistrz patrzy na to z góry i jest do tego negatywnie nastawiony. Radny powiedział też, że rozumie, iż dysponuje pewną wiedzą z zakresu drogownictwa, „bo jakiś czas w tej branży siedział” , a przecież jak te propozycje są zgłaszane, to nie po to, by Burmistrza denerwować, ale po to, by przy pomocy organu, Urzędu i jego pracowników przyjrzeć się problemowi. Radnym też nie chodziło o jakieś głównie drogi, tylko np. szlakowe, gdzie z uwagi na brak środków w najbliższej przyszłości nie ma szans na zrobienia inwestycji, by ulżyć tym mieszkańcom, by chociaż po błocie nie jeździli. Skoro jest taka gmina w Polsce, która coś takiego realizuje, to przecież ją też obowiązują takie same zasady, jak naszą Gminę, takie samo prawo-jednak tam coś robią. Radny mówił też o braku zainteresowania tym, by to zobaczyć, nawiązać jakiś kontakt, czy pojechać i to zobaczyć. Zarówno propozycja pana Krzysztofiaka (drogi z gumowej taśmy zbrojonej), jak i radnego Żmudzińskiego (drogi betonowe) to jakaś alternatywa i nie opiera się tylko i wyłącznie o to, co robione jest w okolicy, a wynika z potrzeby otwarcia się na nowe rozwiązania, bo technologia cały czas idzie do przodu i może jest jakieś rozwiązanie, które można by wykorzystać na naszym terenie. Burmistrz czasami odnosi się do tego lekceważąco, wspomina o internecie i facebooku , choć radny nie bardzo wie o co chodzi, a tylko stara się zgłaszać jakieś propozycje nie na zasadzie złośliwości, czy „nie wiem co pokazać”. To robione jest na zasadzie rozważenia i podjęcia tematu, a jest on czasami skreślany i nie jest dalej procedowany, a Gmina ma jakieś swoje możliwości, by to zweryfikować, są pracownicy, którzy mogą przeprowadzić analizy i jeśli okazałoby się , że coś jest złe, to radny by to zaakceptował.  Dlatego radny uważa, że naśmiewanie się z takich propozycji, czy mówienie o „zwijaniu drogi z gumy nocą” – mija się z celem o to ma żal, bo chodzi o wspólne działanie, a nie naśmiewanie się, czy ignorowanie pomysłów.  Radny zaznaczył, że tak uważa, że jest czas na rozważenie różnych możliwości i przytoczył prawdziwe często powiedzenie: „biednego nie stać na to, by budować tanio”. Pan Krzysztofiak odwołał się też do tego, że to Burmistrz spotyka się najczęściej z mieszkańcami, którzy zgłaszają mu problemy z drogami i są takie odcinki, które nie są aż tak obciążone ruchem i można byłoby się temu przyjrzeć. Jest to ważne tym bardziej, że jak Burmistrz często mówi „budżet nie jest z gumy” i jeszcze długo pewnie nie będzie sobie można pozwolić, by w przypadku tych dróg coś zrobić. Radny zasugerował, by przyjrzeć się temu solidnie, Gmina działa też w jakiś zrzeszeniach i wymiana doświadczeń też może nam tu coś pomóc.
Burmistrz oświadczył, że jeśli mówi nawet w sposób stanowczy, czy „bardziej emocjonalny- to nie znaczy, że się z kogoś nabija, się śmieje, czy lekceważy”. Jest to jego zdanie oparte na bazie doświadczeń własnych i innych samorządów. Pan Roszak powiedział, że pan Krzysztofiak mieszka w Toruniu i gdyby porównać to miasto z Gniewkowem pod względem ilości dróg gruntowych- to pewnie Gniewkowo wypadłoby korzystnie, czy np. Bydgoszcz.  Podobnie, gdyby poprowadzić rozważania na temat technologii budowy dróg– w naszym regionie, strefie klimatycznej oczywiście z betonu też się buduje, ale to najczęściej jest kostka, bo to jest najbardziej bezpieczne. Drogi te budowane są na podsypce cementowej lub  cementowo-piaskowej i takie rozwiązanie się stosuje (np. ul.Kątna, ul.Spokojna). To jest technologia betonowa, by nie mówić, że Burmistrz próbuje to „demonizować, że absolutnie nie” . Asfalt, którego różne rodzaje się stosuje w naszej strefie klimatycznej jest wybierany najczęściej z uwagi na elastyczność i odporność na warunki zimowe (niskie temperatury) i latem (na wysokie temperatury). W kwestii wyboru technologii – tu Burmistrz poradził, by zdać się na fachowców, którzy się tym zajmują tj. na projektantów. Pan Roszak zaznaczył, że nie chodzi tu o jego doświadczenia w zakresie technologii asfaltowej, choć rzeczywiście spośród dróg pobudowanych w ostatnich latach nie ma żadnych problemów (żadna droga nie siada, nie pęka), a można wskazać w okolicy Gminy, gdzie takie drogi się już psują (np. Rojewo). Z uwagi na to dobre doświadczenie - Burmistrz broni trochę tej technologii i nie widzi potrzeby „wchodzenia przez okno, wywarzania drzwi”. Jeśli jednak radni mają potrzebę rozważenia jakiegoś nowatorskiego rozwiązania, to można się przejechać do gminy, która nastawiła się na daną technologię i jej to wychodzi. Można zrobić wycieczkę Rady, można to dotknąć, zobaczyć. Zdaniem Burmistrza bazować należy na tym, jaki mamy potencjał i możliwości, a także na środkach zewnętrznych. Zaznaczając, że nie jest to „wycieczka w stosunku do radnego- pracownika Urzędu Marszałkowskiego” - Burmistrz jeszcze raz nadmienił, że samorząd województwa ma najgorzej wynegocjowane warunki finansowania różnych zadań, województwo ma najgorszą pozycję  i stwierdza to sam Marszałek. Według pana Roszaka- to jest realny problem. Z tym sobie radzimy i Burmistrz nie chciałby przekonywać radnych do rozwiązań, ale powinni patrzeć na budżet jako całość. Dziś głównym tematem stały się drogi, albo technologie stosowane do ich przebudowy , a na budżecie należy się skupić jako na całości, na jego możliwościach. Burmistrz oświadczył, że jego zdaniem budżet spięty jest dobrze, choć podobnie jak Wiceprzewodniczący- chciałby, aby droga na Bąbolin była zrobiona w całości, ale są takie sytuacje, gdzie trzeba dokonać wyboru. Pan Roszak nawiązał do zebrań w Kawęczynie, gdzie była mowa o projekcie oraz o tym, że podjęte zostaną próby, bo może uda się coś zrobić.  Wrócił też do lat, kiedy nie był Burmistrzem (a jest nim już od 11 lat), kiedy w mieście praktycznie nic się nie robiło, „drogi w Gminie – to zapomnij, żeby jakiekolwiek były drogi robione”. Radny Bożko wyraził dezaprobatę wobec dokonanego przez Burmistrza porównania, ponieważ to były zupełnie inne rzeczywistości, nie było żadnych środków zewnętrznych.  Pan Roszak zaprzeczył, twierdząc, że radny bardzo się myli, bo były środki przedakcesyjne i wiele gmin od 1998 roku realizowało wiele zadań.  Były takie fundusze (FOR, SAPARD, fundusze norweskie) tylko tu nic nie było realizowane, dlatego poprosił, by pan Bożko nie wprowadzał w błąd radnych.  Kontynuując, Burmistrz oświadczył, że „realizujemy budżet ambitny”, ale dokonywać trzeba wyborów. Pan Roszak zwrócił uwagę na to, że jest to rok wyborczy ,ale  by móc się wspólnie pochwalić – dokonać należy wyboru, trzeba podjąć decyzje, bo „pewnych rzeczy, jeśli chodzi o finansowanie- nie przeskoczymy”.  Nawiązał też do propozycji radnego Mnicha, by zaciągnąć kredyt i przyznał, że tego nie planowano, ale w ciągu roku można się nad tym zastanowić, ale należy poczekać na nadwyżkę budżetową, której dokładna wielkość nie jest teraz znana.  Teraz jednak  budżet jest już spięty i uzgodniony z RIO. Nie ma też w nim zakładanych dotacji, choć są to realne środki, które zostaną pozyskane (ul.Piasta, Buczkowo, termomodernizacja)- „to będzie budowało dodatkowe wpływy do budżetu i wzrost dochodów”.
Radny Żmudziński nawiązał do uwagi, że dzisiejsze spotkanie „zdominowały drogi”, ale jego zdaniem- to jest to, co najbardziej mieszkańcom doskwiera, jakby na to nie patrzeć.  Radny wskazał też na wypowiedź Burmistrza o stosowaniu technologii betonowej w postaci kostki i dla jasności podkreślił, że to, o czym on mówił , co miało dotyczyć „dróg transportu rolnego”- to nie kostka, to płyta betonowa grubości 18-20 cm (w zależności od zakładanego obciążenia). O trwałości takiej drogi decyduje sztywność płyty i „to jest nic innego, jak rozkładanie tych nacisków jednostkowych, pomniejszanie- idzie sobie człowiek w butach po śniegu, a w nartach- to są proste prawa, tylko i wyłącznie o to chodzi i to zapewnia później długowieczność tej drogi”. Radny zachęcił do zapoznania się z technologią robienia takiej drogi- odcinek powstaje bardzo szybko i wykonawca „pierwszy z brzegu” daje 15 lat gwarancji i to zdaniem radnego o czymś świadczy. Pan Żmudziński wskazał też, że z tego bierze się też przysłowie „twardy, jak beton”. Beton drogowy –to jest coś innego, a płyta o grubości 20 cm – to nie jest proste do złamania. Radny podał też, jak kładzie się taką płytę i zapewnił, że to są dobre technologie i „nie można się upierać i była możliwość jej sprawdzenia na drodze Gąski-Śrubsk, gdzie obciążenia są potężne”.
Pan Ratajczak stwierdził, że dziś dużo mówiono o Rynku, a zastanawiał się już kiedyś, choć nie wie, czy jest to dobra propozycja, czy nie. Po wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego na końcowym odcinku ul.Dworcowej zamyka się możliwość jazdy w drugim kierunku, dlatego radny zaproponował, by ul.Wałową zrobić dwukierunkową- również do zjazdu z Rynku- „bo ta jest do przodu i ta jest do przodu”. Ustalono, że radnemu chodzi o ul.Podgórną, a nie ul.Wałową. Pani Frankowska zaznaczyła, że ta ulica jest bardzo wąska, a pani Sekretarz zapytała, czy radnemu chodzi o jeden kierunek- o zjazd z Rynku, bo wjechać można ul.Dworcową. Pan Ratajczak powiedział, że teraz aby zjechać z Rynku to trzeba w całości go objechać, albo objechać miasto. Pan Mnich wskazał na możliwość zjazdu ul.Wałową, na co pan Ratajczak stwierdził, że tam trzeba zakręcać, a „tu jest prosty zjazd”. Pani Frankowska oświadczyła, że ona mieszka przy Rynku i nie jest problemem, by ten Rynek objechać. Radny Ratajczak uznał, że to problem stanowi, bo musi „pół Gniewkowa objechać”, by wrócić na osiedle.  Pan Mnich ponownie wskazał na możliwość zjazdu ul.Wałową, na co pan Ratajczak wskazał na ilość zakrętów, jaką trzeba tam pokonać.  Pani Frankowska podała przykład, kiedy ktoś jadący ul.Dworcową chce dojechać do sklepu przy ul.Podgórnej – to też musiałby objechać cały Rynek. Radna wskazała też na specyfikę ul.Podgórnej  i poradziła, by porozmawiać z jednym z mieszkańców, co sądzi w ogóle o ruchu tą ulicą, o drganiach wywołujących pękanie budynków. Pani Frankowska wskazała też na duże miasta, gdzie pokonuje się znacznie większe odległości w takich sytuacjach. Zapewniła też, że mieszkańcy cieszą się z tego, że odcinek ul.Dworcowej jest teraz jednokierunkowy, ponieważ dzięki temu ruch na ul.Podgórnej jest mniejszy i nie dochodzi do dewastacji budynków. Pan Ratajczak uznał, że na ten temat można by dyskutować.  Przewodniczący Rady powiedział, że każde rozwiązanie ma dobre i złe strony, a w przypadku zaproponowanego przez radnego Ratajczaka rozwiązania „może zrobić się kocioł” od strony ul.Sobieskiego, by nie było, że będzie więcej zjazdów, niż wjazdów. Pani Frankowska podała też przykład rozwiązań, gdzie w ogóle do miasta nie można wjeżdżać samochodem, tylko trzeba zostawiać go dalej na parkingu i do wybranego miejsca dojść pieszo.  Radna zauważyła, że na osiedlu też jest taka wewnętrzna ulica, której mieszkańcy pilnują i nie dopuszczają ruchu pojazdów (tzw. „warszawka” – odcinek od ul.Inowrocławskiej do marketu). Gniewkowo nie jest dużym miastem i „można  objechać”. Pan Żmudziński przyznał, że „faktycznie nie jest daleko, ale jest przykro, jak się zapomni zjechać wcześniej koło JACZE i trzeba ten Rynek w koło jednak objechać”. Pani Frankowska powiedziała, że ona sama musi Rynek objeżdżać , jak chce dojechać do domu, jak jedzie z Torunia, ponieważ nie może jechać pod prąd.  Jeszcze raz wskazała na wpływ ruchu pojazdów na stan domów przy ul.Podgórnej.  Radny Ratajczak stwierdził, że byłoby inaczej, gdyby tam była kostka, na co pani Frankowska zaprzeczyła i przypomniała, że tam był kiedyś nawet asfalt. Zdaniem pani Milewskiej na Rynku większy problem stanowi znalezienie miejsca do zaparkowania, a nie zjazd, czy wjazd. Dziś np. Policja kontrolowała ruch i parkowanie przy ul.Dworcowej, gdzie czasami nie można przejechać.
Radna Frankowska poruszyła kwestię pomocy finansowej mieszkańcom, którzy chcieliby wymienić kotły grzewcze. Burmistrz oświadczył, że na razie nie ma środków, a kiedyś były z Banku Ochrony Środowiska, były to kredyty niskoprocentowe, częściowo umarzalne. Obecnie nastawienie jest "bardziej w stronę tych alternatywnych źródeł”, niekoniecznie wymiana starego pieca węglowego („śmieciucha”) na ekogroszek. Pani Frankowska zwróciła uwagę na tempo zmian technologii i norm, ponieważ sama wymieniała piec 7-8 lat temu i dziś okazuje się, że to urządzenie już nie spełnia wymogów. Dyskutowano też na temat możliwości podłączenia gazu w celach grzewczych przy ul.Podgórnej.  Radna Frankowska przyznała, że byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, ale obecnie nie ma możliwości, by gaz podłączyć  z uwagi na przekrój rur. Radny Kopiszka wskazał na ul.Kilińskiego, gdzie sytuacja jest chyba podobna.
Radny Ratajczak przekazał, że mieszkańcy ul.Toruńskiej (przed szkołą w głąb) pytają o możliwość podłączenia gazu. Burmistrz odpowiedział, że ci ludzie muszą zwrócić się do operatora- do PGNiG do Bydgoszczy. Pan Roszak dodał, że PGNiG jest teraz bardziej otwarte na budowę sieci gazowniczych, nie tak jak kiedyś, że stawiane były dodatkowe warunki. Burmistrz poradził, że wniosek do PGNiG można skierować nawet drogą elektroniczną.
Radna Milewska nawiązała do „tematu Rynku” ponieważ dziś miała prośbę od ekipy sprzątającej, by właścicieli psów, zwierząt uczulać, aby sprzątali po swoich pupilach. Radna zasugerowała ustawienie jakiś dodatkowych tabliczek, znaków. Radny Stefański stwierdził, że to „jest tak oczywiste, jak przestrzeganie przepisów o ruchu drogowym”.   Pani Milewska dodała, że ci ludzie boją się zwracać uwagę właścicielom zwierząt, nie ma straży miejskiej, a Policja też za to nie karze. Przewodniczący Rady podał przykład Inowrocławia, gdzie wybudowano „miejskie szalety dla psów”. Pan Ratajczak wskazał natomiast na Toruń, gdzie są specjalne wybiegi dla psów.  Pan Stefański poruszył też problem wynikający z gęstniejącej zabudowy w miastach, co prowadzi do tego, że z psami nie ma gdzie wychodzić. Pan Ratajczak uznał, że skoro chce się mieć psa, to najpierw wszystkie takie kwestie trzeba rozważyć i dopiero potem sprawić sobie psa.
Radny Krzysztofiak nawiązał do kwestii gazyfikacji przyznając, że niektórzy mieszkańcy pytają o podłączenie, dlatego chciałby wiedzieć, jak to się załatwia . Radny podał przykład ul.Zajeziernej, gdzie część mieszkańców ten gaz ma, a część nie i zapytał, czy to sprawa poszczególnych właścicieli, czy też może Gmina ma tu jakiś wpływ na to, by ten gaz był.  Burmistrz przekazał, że mieszkańcy ul.Kasprowicza właśnie zbierają wnioski – „my to organizujemy i będziemy to odwozić do PGNiG bezpośrednio”. Tak samo czyni to ul.Cmentarna, gdzie też są osoby inicjujące taką akcję i zbierają wnioski od poszczególnych mieszkańców. To także zostanie dostarczone do operatora. Tam gdzie gazu nie ma, a jest taka potrzeba- „my się na takiej zasadzie włączamy, by pomóc w wdrożeniu”.  W przypadku takim , jak podał radny Ratajczak (kilku mieszkańców)- to już mieszkańcy bezpośrednio winni się zwrócić do PGNiG o wykonanie przyłączy. Radny Krzysztofiak  stwierdził, że zależy to od mieszkańców, zaznaczając że pyta w kontekście tej ochrony środowiska, o której teraz tyle się mówi. Przewodniczący Rady wskazał, że „gazyfikacja” nie jest zadaniem własnym gmin. Burmistrz poinformował na czym polegała pomoc i udział Urzędu w zbieraniu tych wniosku od mieszkańców wspomnianych dwóch ulic. Radna  Milewska zapytała o technologię przyłączy na terenach wiejskich, gdzie są już drogi zrobione. Burmistrz wyjaśnił, że to kwestia projektu i zachowania wszystkich wymogów i obwarowań wynikających z przepisów. Gmina uczestniczy w tym na etapie uzgodnień. Pani Milewska stwierdziła, że zainteresowanie gazem jest coraz większe. Burmistrz dodał, że będzie jeszcze większe i widać też inne podejście PGNiG, bo kiedyś przy większych projektach wymagano udziału w budowie sieci, a teraz ważna jest ilość zainteresowanych wnioskodawców. Pani Milewska  zapytała,  czy można byłoby zaprosić przedstawicieli operatora na spotkanie z mieszkańcami, co  pan  Roszak  potwierdził  i  zapewnił,  że  w  styczniu  może  się odbyć z mieszkańcami ul.Kasprowicza, ul.Cemntarnej, jeśli będzie taka potrzeba. Pan Roszak przekazał też, że na osiedlu toruńskim planowana jest przebudowa podstawowej sieci gazowej. Pan Krzysztofiak zapytał, czy można liczyć na ewentualne rozpropagowanie tego tematu, a Burmistrz odpowiedział, że „myślę , iż tak”. Pan Roszak powiedział, że jest po spotkaniu z Dyrektorem Czerniejewskim i PGNiG teraz podchodzi do tego otwarcie. Trzeba zrobić jakieś rozeznanie pod względem istniejącej infrastruktury gazowej  na poszczególnych ulicach, czy poszczególnych w miejscowościach. Burmistrz wyraził też przypuszczenie, że tam, gdzie będą wielkie odległości, to pewnie nie będzie takie proste, bo to wiąże się z większymi kosztami. Łatwiej i prościej będzie natomiast tam, gdzie nie będzie daleko  do sieci, czy stacji redukcyjnej.
Na tym, o godzinie 1740 zakończono wspólne posiedzenie Komisji.

 

 

 

                                                

 

 

 

 

Protokołowała: J.Stefańska

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 19 stycznia 2018 13:07
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 171
19 stycznia 2018 13:07 Jadwiga Stefańska - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)
Realizacja: IDcom.pl