Urząd Miejski w Gniewkowie

Protokoły z posiedzeń Komisji Rady - kadencja 2010-2014 zobacz archiwum »

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady Miejskiej w Gniewkowie w dniu 24 marca 2014r.

Protokół z posiedzenia wspólnego wszystkich Komisji

Rady Miejskiej w Gniewkowie w dniu 24 marca 2014r.

 

W posiedzeniu uczestniczyli- zgodnie z załączoną listą obecności. Spotkanie rozpoczął Przewodniczący Rady – witając wszystkich przybyłych.
                                         Kolejno, Przewodniczący przypomniał o terminie składania oświadczeń majątkowych. Pan Kozłowski przedstawił apel Związku Gmin Śląska Opolskiego do Wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z dnia 7 lutego 2014r. o niedopuszczenie do wprowadzenia do polskiego porządku prawnego referendum tematycznego bez progu frekwencyjnego. Do tej pory apel ten zyskał poparcie 80 gmin ze wszystkich województw. Rada winna zadecydować , czy również poprze ten apel. Pan Kozłowski zaznaczył, że na ten temat dyskutowano również na zjeździe przewodniczących rad , w którym uczestniczył w dniach 14-15.03.2014r. Przewodniczący Rady przekazał też, że w dniu 25.03.2014r. odbędzie się zebranie w sołectwie Suchatówka, a 10.03.2014r. odbyło się zebranie w Kawęczynie.
Pan Kozłowski powiedział, że na zjeździe przewodniczących poruszył kwestię głosowania.  Otrzymał wyjaśnienie, że sposób przedstawiania wyników głosowania w protokołach z sesji Rady jest prawidłowy, nie świadczy o głosowaniu imiennym, ponieważ do tego potrzebna jest inna procedura. Pan Kozłowski poruszył również kwestię sposobu dokumentowania obrad Rady – protokoły winny być streszczeniem zaznaczając , że jego zdaniem istotne jest tylko to, czy dana uchwała została przyjęta, czy nie , ale to radni wypowiedzą się na ten temat. Na zjeździe poruszona została też kwestia możliwości zlecenia przez radę kontroli np. klubu sportowego i wszyscy zgodnie orzekli, iż nie, ponieważ to są odrębne, indywidualne jednostki. Można byłoby się jedynie odnieść do środków przekazywanych na realizację zadań pochodzących z budżetów gmin i rady nie mają żadnych innych kompetencji do sprawdzania uregulowań, zapisów w KRS itp.
Przewodniczący Rady przekazał, że na poprzedniej sesji był obecny pan Jarosław Kulpiński, który zgłosił zapytanie i teraz jest odpowiedź, ale okazuje się , że ten pan nie jest mieszkańcem naszej Gminy i nie wiadomo , gdzie ją wysłać.
Kolejno, pan Kozłowski powrócił do kwestii referendum tematycznego i poprosił, by radni się teraz wypowiedzieli, czy Rada podejmować będzie stanowisko w tej sprawie. Radny Pułaczewski stwierdził, że raczej tak, bo to za chwilę może dotyczyć naszego samorządu, jeśli się nie zabezpieczymy. Przewodniczący Rady przyjął, że jest taka wola Rady, by przygotować projekt stosownej w tej sprawie uchwały.
Pan Kozłowski poruszył również kwestię organizacyjną związaną z pogrzebem mamy pana Zenona Tomaszewskiego , na który wybierają się w środę niektórzy radni – poprosił, by sprawy statutu przenieść na początek do punktu 5 , po wystąpieniu Burmistrza.
Następnie Przewodniczący Rady poprosił o omówienie materiału, jaki na sesję przygotowała pani Elżbieta Zajonz – tj. sprawozdanie z realizacji zadań w zakresie wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej za rok 2013. Po tym wystąpieniu pan Kozłowski otworzył dyskusję. Radny Stefański pogratulował pani Kierownik przedstawionego opracowania, jednocześnie prosząc o wyjaśnienie kilku zagadnień. Radny zapytał jak kwestia bezdomności wygląda w skali powiatu, a jak ma się to w Gminie. Radny odniósł się również do informacji o działaniach Zespołu Interdyscyplinarnego- do tabeli nr 1 i nr 2 i zapytał o kwestie związane z niebieskimi karatami. Pani Kierownik odpowiedziała na temat bezdomności, ponieważ druga sprawa  poruszona przez radnego związana jest z następnym sprawozdaniem  Ośrodka. Pani Zajonz powiedziała, że w Gniewkowie bezdomnych jest 12 osób. Koszt pobytu 1 osoby w schronisku to 770 zł, na które wyraża zgodę 5 osób. Jedna osoba w roku 2013 została umieszczona w DPS. 
Radny Pułaczewski zapytał, czy jest nadzieja, że asystent w rodzinie- to sytuacja przejściowa, czy są to rodziny, które wymagają na stałe takiej opieki. Pani Kierownik odpowiedziała, że w ubiegłym roku pracownik wnioskował o to i wyraziła na to zgodę , bo tych rodzin jest dużo. Pani Zajonz wyraziła opinię, że nie należy do tego zbytnio przyzwyczajać  i w tym roku wyraziła zgodę na 1 tylko asystenta , a rodzin jest 20 . Asystent pracuje także z tymi rodzinami, z których dzieci już zostały umieszczone w placówce, bo jego celem, zadaniem jest powrót dzieci do rodziny biologicznej, a także praca z rodziną zastępczą i placówką opiekuńczą. Radny Pułaczewski zapytał, czy te patologie mają jakiś związek z bezrobociem w tych rodzinach. Pani Kierownik odpowiedziała, że najczęściej jest to problem bezrobocia, przemocy i alkoholu  i potrzeba dużo pracy takiego asystenta, by efekty tej pracy były widoczne. Zdaniem pani Zajonz ta asystentura jest potrzebna , taka osoba chodzi do rodziny 1-2 w tygodniu , rozmawia, próbuje pomóc w  załatwieniu wielu spraw, ukierunkowuje, uczy wielu rzeczy od podstaw np. jak planować budżet domowy, jak postępować z dzieckiem, jak odrabiać z nim lekcje. Wszystko zależy od rodziny.
Radna Szarpatowska odniosła się do tematu pieczy zastępczej wskazując na dzieci , które odeszły do placówek opiekuńczych lub rodzin zastępczych i poprosiła o uściślenie przedstawionych danych, co pani Kierownik uczyniła (ilość rodzin). Radna zapytała też, czy w tych rodzinach pracował asystent. Pani Kierownik potwierdziła dodając, że jednak wcześniej występowała przemoc, był kurator, niebieska karta . Pani Szarpatowska poruszyła również temat „funkcji rodzin wspierających”. Pani Zajonz odpowiedziała, że szuka się takich rodzin, ale nikt na razie takiej inicjatywy nie podjął.
Radna Lewandowska zapytała, czy asystent jest w tych rodzinach , gdzie występują nieletnie matki. Pani Kierownik  odpowiedziała, że o ile jest takie wskazanie- to tak. Pracę asystenta nakazać może także sąd. O tym decyduje pracownik socjalny, ponieważ może nie być wskazań do tego, by taki asystent był.
Nie było więcej pytań do pani Kierownik.
                                 Pani Pęczkowska omówiła sprawozdanie z realizacji Gminnego Programu Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii w Gminie Gniewkowo w roku 2013, do którego radni nie mieli pytań.
                                Kolejno, pan Kozłowski poprosił panią Zajonz o przedstawienie sprawozdania z realizacji Gminnego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oraz Ochrony Ofiar Przemocy za rok 2013. W trakcie omawiania tych materiałów, pani Kierownik nawiązała do wcześniejszego pytania radnego Stefańskiego w kwestii wskazanych tabel i potwierdziła, że dane w tabelach są takie same.  Zaznaczyła, że część niebieskich kart została ponownie wznowiona , podkreślając jednocześnie , że są i takie rodziny , które nie korzystają z pomocy społecznej, a mają założone niebieskie karty.
Po wystąpieniu pani Zajonz – Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Radny Stefański oświadczył, iż jest trochę zmartwiony tymi tabelami, z których widać masę pracy ze strony Ośrodka, Zespołu, ale też wzrost liczy dzieci w rodzinach , gdzie występują problemy – 73 osoby narażone na dysfunkcje społeczne w przyszłości . Radny zaznaczył, że cieszy się, iż nie jest to „zamiatane pod dywan”, jednak problem istnieje, dlatego radny zasugerował np. kampanię w GNIEWKORAMIE służącą zwalczaniu przemocy. Takie osoby są potem widoczne i nie z własnej winy, a napiętnowane. Radny zwrócił też uwagę na wskaźnik zakończonych niebieskich kart , podkreślając jednocześnie, że nie ma tam konkretnej liczby. Radny zapytał o ilość zakończeń na wniosek ofiar przemocy. Pani Zajonz podała, że w roku 2013 tych kart zakończono 17 (trwały w 2012r. i po części zostały zakończone w 2013r.). Procedura zakańczana jest najczęściej gdy sprawca wyjechał, nie ma go, jak nie ma dzieci , a jeśli sytuacja jest inna- to nie. Te założone karty dotyczą innych , nowych rodzin.  Pani Zajonaz przekazała, że w tym roku zaplanowano porady indywidualne i zatrudnienie psychologa na zlecenie, ponieważ występuje często kwestia braku możliwości dojazdu np. do Inowrocławia przez potrzebujące osoby (nie ma czym, nie ma jak , nie ma za co). Pani Kierownik opowiedziała też o sposobie pracy Zespołu i wszystkich grup, o spotkaniach , jakie odbywają się w budynku Policji w Gniewkowie (178 spotkań). Pan Stefański zwrócił uwagę na powtarzający się wskaźnik –żadna osoba stosująca przemoc  nie wyraża zgody na udział w programach edukacyjnych. Pani Zajonz powiedziała, że rozmowy ze sprawcami odbywają się w Komisariacie, są bardzo trudne i oni nie są zainteresowani żadną formą kierowanej do nich pomocy.
Radna Lewandowska dodała, że jej zdaniem radny Stefański próbował się dowiedzieć , czy ofiara przemocy może sama wycofać niebieską kartę, ale to nie jest tak prosto , to Zespół  musi się zgodzić . Pani Kierownik poparła tą wypowiedź  dodając , że tej procedury nie zamyka się od razu, to podlega jeszcze sprawdzeniu.
                                               Kolejno, pani Kierownik omówiła następny materiał przedłożony Radzie - sprawozdanie z realizacji Gminnego Programu Wspierania Rodziny w Gminie Gniewkowo na lata 2013-2015 ( pani Zajonz poprosiła o poprawienie błędu w materiałach ilość rodzin : zamiast 565 winno być 265), do którego radni nie mieli pytań.
                                   Następnie Kierownik SZEAS w Gniewkowie omówiła sprawozdanie z wykorzystania środków na doskonalenie zawodowe nauczycieli za rok 2013 w placówkach oświatowych prowadzonych przez Gminę Gniewkowo. Radni nie mieli pytań do tych materiałów.
                                   Pani Skarbnik przedstawiła projekt zmian w budżecie Gminy na rok 2014. W trakcie swoje wystąpienia pani Rutkowska poprosiła, by Rada dodatkowo rozważyła możliwość wprowadzenia do budżetu zmiany związanej z decyzją dotyczącą środków na zasiłki okresowe, by móc przystąpić do ich wypłaty. Nie było pytań do zaproponowanych zmian uchwały.
                                   W odniesieniu do przyjęcia  projektu uchwały w sprawie przyjęcia „Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Gniewkowo” radna Lewandowska uznała, że kwota zaplanowana na to zadanie jest za duża , na co pani Sekretarz stwierdziła, że to i tak będzie za mało.  Zdaniem radnej Lewandowskiej środki lepiej przeznaczać „na psychologa”, by zwierzęta kochać, przygarniać , a nie dawać do schroniska. Pan Pułaczewski stwierdził, że problem wiąże się z tym , że w naszych lasach porzucane są zwierzęta, które przywożone są z zewnątrz. Pani Pęczkowska powiedziała, że w sprawozdaniu z wykonania budżetu problem ten będzie miał swoje odzwierciedlenie.  Na pytanie o to, czy trzeba płacić za przyjazd specjalistów od wyłapywania wówczas, gdy zwierzęta nie zostaną złapane- Burmistrz odpowiedział, że tak. Pani Sekretarz dodała, że Gmina ma tylko 15 miejsc. Pan Pułaczewski przekazał, że w szkole zorganizowano kiedyś zbiórkę karmy , zebrano tego dużo, a okazało się , że jest to ilość na 1 dzień.  Radny Wesołowski przypomniał natomiast, że już kilka lat temu występował w sprawie schroniska, bo zanim ktoś przyjedzie wyłapać psy, to ich już nie ma. Radny zasugerował, by może przy Straży Miejskiej utworzyć taką grupę, która by się tym zajmowała. Pan Wesołowski zaznaczył, że te psy w lasach wyrządzają wiele szkód.  Zdaniem Burmistrza ta sytuacja „jest trochę wprost proporcjonalna”, bo problem schroniska , jaki Gminę dotyka (powiązany z lasami)- to nie ma na to specjalnie wpływu , bo psy przywożone są z zewnątrz. Inowrocław dobrze radzi sobie ze schroniskiem , jednak w przypadku izby wytrzeźwień widać zupełnie inne działanie. Izbę zlikwidowano pomimo, że  Gmina za to płaciła , a 85% „uczestników izby”- to byli mieszkańcy Inowrocławia. Jeśli chodzi o psy, to trafiają do Gniewkowa, tu są przez nas wyłapywane i odwożone do Inowrocławia- do schroniska i później się za to płaci. Tak reguluje to ustawa , jest to obowiązek samorządu i to nie jest tak, że Gmina nie chce takiego schroniska. Pan Wesołowski powiedział, że jemu chodziło , by może  zajęły się tym 2-3 gminy. Pan Roszak przypomniał, że do tego już próbowano podejść  i „temat upadł” i trzeba radzić sobie tak, jak jest to teraz. Przewodniczący Rady zapytał pana Wesołowskiego o koszty , jakie ponosi Nadleśnictwo w związku z tymi bezdomnymi psami. Radny wyjaśnił, że to nie Nadleśnictwo, a koła łowieckie , które ponoszą straty . Pan Kozłowski stwierdził, że zatem z problemem tym trzeba zmierzyć się od strony finansowej. Według radnego Stefańskiego zmian nie będzie, dopóki nie zmienią się regulacje na temat ochrony przyrody , dopóki nie będzie chipowania, bo koszt utrzymania psa jest większy niż koszty pobytu w DPS-ie. Burmistrz przyznał, że sytuacja się nie zmieni , jeśli nie będzie zmian ustawowych.
                                   W odniesieniu do projektu uchwały w sprawie wyrażenia zgody na wyodrębnienie funduszu sołeckiego w 2015r. Przewodniczący Rady poinformował o marcowej zmianie ustawy, w związku z czym przygotowano nowy projekt. Po odczytaniu projektu pan Kozłowski otworzył dyskusje, ale nie było pytań do uchwały.
                                   Po odczytaniu przez radnego Stefańskiego projektu uchwały w sprawie utworzenia odrębnego obwodu głosowania w Domu Pomocy Społecznej w Warzynie w wyborach do Parlamentu Europejskiego zarządzonych na dzień 25 maja 2014r. , a także w sprawie ustalenia numeru tego obwodu, jego granicy oraz siedziby- pani Pęczkowska uzasadniła potrzebę przyjęcia tej regulacji. Nie było pytań do projektu uchwały.
                                   Kolejno , przystąpiono do omówienia projektu uchwały w sprawie Statutu Gminy Gniewkowo. Pan Kozłowski przypomniał, że na sesji ten punkt zostanie przeniesiony. Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że w § 7 statutu należy również dokonać zmiany w zakresie ustawy o funduszu sołeckim. Pan Pułaczewski zgłosił natomiast autopoprawkę do § 42 (str.10). Przewodniczący Komisji Statutowej odczytał treść tego paragrafu , który zaproponował zakończyć na słowach „ w formie pytania”.  Pan Pułaczewski zaproponował też usunąć pkt 4 i 5 – rolą Przewodniczącego Rady jest czuwanie nad merytorycznym przebiegiem dyskusji i ma prawo nie udzielić głosu. Pozostawienie tych pkt 4 i 5  może spowodować zdaniem pana Pułaczewskiego „zapętlenie”.  Pan Kozłowski zapytał, o to jak to się ma do sytuacji , która miała już kiedyś miejsce , kiedy dyskusja na sesji była bardzo burzliwa i były wówczas zgłaszane pretensje do ówczesnego Przewodniczącego , że nie wyprosił pewnych osób z sali. Zdaniem pana Kopiszki może wówczas paść wniosek o przerwanie porządku obrad. Pani Borowska zgłosiła wątpliwości do tego samego paragrafu , gdzie w punkcie 2 jest zapis , że „wpowiedź radnego winna dotyczyć omawianego tematu i mieć formę pytania”. Radna odwołała się tu sytuacji , kiedy głosowana była uchwała dotycząca wygaśnięcia mandatu radnej  i  musiała wówczas składać wyjaśnienia – to jak można to zrobić w formie pytania? Zdaniem radnej czasami wyraża się przecież opinie, dlatego zdaniem radnej ten zapis ogranicza co do formy, podobnie jak i ograniczenie co do czasu wypowiedzi. Zdaniem pani Borowskiej po to jest sesja, by radny mógł się wypowiedzieć, choć „wiadomo, że chodziło tu o uniknięcia jakiś elaboratów i niepotrzebnych rzeczy”.  Radna odniosła się też do zapisu dotyczącego stwierdzenia przez Przewodniczącego „znacznego odbiegnięcia od tematu”  pytając, jak stwierdzić , kiedy to „odbiegnięcie” staje się znaczne, bo przecież jest to odczucie. Radny Pułaczewski stwierdził, że problem polega na tym, że literalnie nie da się  tego ustalić. Radna Lewandowska uznała, że pan Pułaczewski nie przekonał jej do zaproponowanej zmiany, bo ona uważa , że jeden i drugi punkt, który proponuje wykreślić- jest potrzebny. Odwołując się do doświadczenia - radna Borowska  poradziła, aby zastanowić się nad tym zapisem o pytaniu.  Pan Pułaczewski wskazał na występujące w tej regulacji słowo „powinna”, co oznacza , że wypowiedź nie „musi” się kończyć pytaniem. Pan Pułaczewski zaznaczył też, że  teraz daje się to pod rozwagę Komisji, a na sesji będzie to dopiero głosowane. Radny odniósł się też do zapisu o „czuwaniu nad porządkiem obrad”, co dosłownie oznacza, że Przewodniczący Rady jest ich gospodarzem  i to wyczerpuje w pewnym sensie całe te rozważania. Nawiązując do opinii pana Pułaczewskiego -pani Borowska przyznała, że zbyt szczegółowe określanie pewnych sytuacji powoduje stawianie następnych pytań.   Radna Robak zasugerowała , by zapis dotyczący „odbiegania od dyskusji” zmienić poprzez wykreślenie sformułowania  „znacznie”. Radna zapytała także , czy Komisja Statutowa sprawdzała regulacje statutowe innych gmin w czasie swoich prac. Pan Pułaczewski powiedział, że zapoznano się ze statutem Inowrocławia, w którym zapisy są „bardziej w kierunku Przewodniczącego Rady”.  Przewodniczący Rady nawiązał do kwestii ograniczenia czasu wypowiedzi  wskazując, że dziś jest czas na to by się zastanawiać, by dopytać, natomiast na sesji winno się głosować . Radny Bożko zwrócił uwagę na kwestię pomiaru czasu i zapytał, czy Przewodniczący będzie miał np. klepsydrę  do jego odmierzania.  Radna Borowska  stwierdziła , by jednak nie przesadzać, bo to może się okazać ośmieszające, ponieważ jedna osoba ma wolne tempo wypowiedzi, inna-szybsze (radna np. musi przy tym zmieniać okulary) , co oznacza , że Przewodniczący będzie „takim  stoperem”. Dlatego radna uważa ten zapis za „nie bardzo” i mało elegancki, a poza tym, sesje nie trwają przecież długo. Pani Borowska wyraziła opinię, że każdy i tak przestrzega tej dyscypliny , by nie nadwyrężać cierpliwości gości i sesje są króciutkie. Radna uznała, że nie ma potrzeby wprowadzania takiego ograniczenia. Radna Lewandowska stwierdziła, że przecież przez 5 minut można się wypowiedzieć bez żadnego problemu. Pani Borowska jeszcze raz podkreśliła, że sesje nie są długie. Zdaniem pani Lewandowskiej teraz można gadać nawet 10 godzin, a sesje mają być krótkie i przebiegać winny sprawnie. Pani Borowska ponownie stwierdziła, że tak właśnie jest. Pani Lewandowska powiedziała, że nawet gdyby zapis mówił o tych 5 minutach, to jest bardzo dużo. Pani Borowska zapytała natomiast czemu ma służyć takie ograniczenie wypowiedzi, do np. 2, 4 , 6 minut. Przewodniczący Rady oświadczył, że ma to służyć sprawnemu przebiegowi sesji i wyraził zdziwienie, że to właśnie pani Borowska o to pyta. Pani Borowska zauważyła, że jest Komisja, dlatego pyta. Pan Kozłowski zaznaczył, że odnosił się do ograniczenia wypowiedzi na sesji, o czym już wielokrotnie mówił, że dyskusje były niemerytoryczne i nic nie wnosiły. Radna Borowska zapytała o to, jaką formę będzie miało to ograniczenie czasowe, czy będzie zakupiony jakiś widoczny czasomierz  i czy będzie to także dotyczyło Przewodniczącego.  Radna zaznaczyła, że pan Kozłowski zawsze ocenia, ogranicza wypowiedź, kieruje się (niestety) emocjami . Pan Kozłowski powiedział, że nie rozumie stwierdzenia , że „kieruje się emocjami”. Pani Borowska odpowiedziała, że jest to takie stwierdzenie , dlatego poprosiła o wyjaśnienie , jak to będzie wyglądało technicznie, czy to będzie np. jakiś stoper. Przewodniczący Rady odpowiedział, że zakupi sobie stoper i „to będzie pięciominutowa wypowiedź”. Radna Borowska  zwróciła się do radnych z zapytaniem  o to, czy nie widzą tego, że ten zapis jest niepotrzebny, na co pan Kozłowski stwierdził, że jest potrzebny. Radna Robak odniosła się do konkretnych zapisów projektu statutu wyliczając, że łącznie radny może zabrać 4 razy głos (każda wypowiedź po 2 minuty)- radny może  zadać bardzo wiele pytań.  Pan Pułaczewski przekazał  natomiast, że na szkoleniu, w jakim uczestniczył zanim rozpoczęto prace nad statutem podkreślano, że na sesji radni nie powinni zadawać pytań , tylko głosować , bo od tego są komisje. Radny wspomniał nawet o tym, że planowano zorganizować również takie szkolenie dla Rady, ale kosztuje ono 14 tys. zł. Komisja Statutowa poszła jednak w tym kierunku, by „to złagodzić”, bo byłoby zupełnym absurdem „ukrócić w ogóle możliwość zadawania pytań”. Dlatego według radnego lepiej byłoby skłonić się do wydłużenia tego czasu, by jednak pozostawić to ograniczenie, jako taką „samodyscyplinę”. Na Komisjach winno się natomiast mówić o wszystkim i po to siedzi się czasami parę godzin, by ”wyczerpać wszystko”. Czasami bywa  tak, że na sesji dyskutuje się o tym samym, co było omawiane na Komisjach.  Dlatego jest takie dążenie do tego, by te wszystkie dyskusje przenosić na Komisje, na które ludzie też mają prawo przyjść, mogą rozmawiać, ale to zdaniem radnego nie funkcjonuje jeszcze należycie.  Według pana Pułaczewskiego , gdyby to funkcjonowało dobrze i ludzie przychodziliby na Komisje , nie na sesje- to właściwe było stanowisko pani doktor , jakie zaprezentowała na szkoleniu tj. „sesję są od głosowania”.  Z uwagi na to, że tak nie jest , dlatego są te zapisy oraz jako pewna „oręż” dla Przewodniczącego , do ukrócenia takich praktyk , że mówi się 2 razy o tym samym  i wynika to bardziej z braku tej samodyscypliny, niż z chęci np. „ograniczenia demokracji”.  Pani Borowska stwierdziła, że pan Pułaczewski bardzo samokrytycznie podchodzi do radnych , ale przecież  bardzo często jest tak, że radni materiały otrzymują dopiero na sesji i te pytania wynikają często właśnie z tego powodu.  By jednak nie ograniczać sobie wypowiedzi, bo przecież pytania o te materiały nie są powtarzane. Radny Pułaczewski podkreślił, że jednak bardzo często dzieje się tak, że powtarzane są „rzeczy, które już na Komisjach się działy”.  Radna Borowska uznała, że w takim razie sytuacja, gdy są nowe materiały winna być „zapisana w statucie”.
Burmistrz uznał, że dobrze się stało, że Komisja Statutowa, czy jej część miała możliwość uczestniczenia w szkoleniu, ponieważ taka pragmatyka  funkcjonowania Rady jest, by sesje były krótkie. Pan Roszak powiedział także, że dziennikarze niejednokrotnie podkreślali, że na sesjach w Gniewkowie jest nudno, że nic się nie dzieje , co według niego nie oznacza „Białorusi”, tylko wręcz odwrotnie, świadczy o sprawności Rady, która wszystkie kwestie omawia na Komisji i dzięki temu może dobrze funkcjonować.
Radna Borowska podkreśliła, że ta bardzo ważna uchwała będzie głosowana w środę i jeśli chodzi o materiały- to zachowywany jest ten 6-ciodniowy  termin , ale jest to bardzo obszerny materiał i radna ma wiele wątpliwości , które chętnie skonsultowałaby z radcą , co jednak ten krótki termin do zapoznania się – uniemożliwia. Pani Borowska wskazała konkretnie na § 16 ust. 2 pkt 3 , który według niej jest niezgodny z ustawą „o jawności informacji publicznej” (wymienianie przypadków sugeruje , jakby inne nie mogły być). Radna odwołała się także do następnych punktów twierdząc, że wskazywanie np. miejsc , gdzie udostępniane są materiały- to ograniczanie praw obywatelskich  , ograniczenia dostępności do informacji publicznej. Radna zapytała też o podstawę rozgraniczenia rodzajów dokumentów, ponieważ wszystkie one, są dokumentami jawnymi  oraz tego, że udostępnianie następuje „tylko na pisemny wniosek” (radna ma opinię prawną, że jest to niezgodne). Jako niezgodne z prawem radna wskazała jeszcze ust. 5,6,8 , i które – jeśli zostaną przegłosowane , to według radnej z pewnością zostaną zakwestionowane.  Radna oświadczyła, że może udostępnić opinię prawną na ten temat, której nie ma przy sobie. Przewodniczący Rady powiedział, że o ile sobie przypomina, to prace nad statutem nie trwały tydzień, bo projekt był już rozpatrywany przez Radę i został odrzucony.  O dyskusji na ten temat świadczy chyba 5 stron zapisu protokołu z sesji. Dlatego zdaniem pana Kozłowskiego- radna nie może mówić, że miała tylko 6 dni , by się zapoznać ze statutem.  Pan Kozłowski wyraził także opinię, że nie może być tak jak twierdzi radna, że np. obywatel może sobie wyjść z danym materiałem, gdzieś go zabrać, bo to powinno być w obecności pracownika, w odpowiednim pomieszczeniu  i to dla Przewodniczącego jest zgodne z prawem. Pan Kozłowski odwołał się do przykładu profesji radnej, która jest nauczycielką , i która nie da dziennika lekcyjnego rodzicowi , by gdzieś tam poszedł i sobie go przeglądał. Radna odpowiedziała, że nie dałaby , ponieważ zawiera on informacje niejawne, natomiast dokumenty sporządzane w  samorządzie  są jawne, a objęte klauzulą tajności – stanowią dokumenty niejawne. Wszystkie dokumenty jawne podlegają publikacji w BIP-ie. Zdaniem radnej nie wolno ograniczać praw obywatelowi, bo to obywatel ma wybrać kiedy i gdzie będzie się zapoznawał z danymi dokumentami. Pani Borowska podkreśliła też, że nie uczestniczyła w pracach Komisji  i projekt, który będzie rozpatrywany pojutrze- radna otrzymała 6 dni wcześniej. Radna nie odnosi się do debat, do zapisów, do protokołów, tylko do konkretnego zapisu z otrzymanego projektu uchwały, która udostępniona jest na 6 dni przed sesją. Jest to obszerny materiał, a na sesji nie wolno zadawać pytań.
Pani Sekretarz zwróciła uwagę, że przecież ten projekt statutu również opiniował prawnik- Radca Prawny . Pani Pęczkowska przyznała, że owszem, różni radcowie mają różne opinie, ale nie jest zadaniem zebranych tu osób, by o tym rozstrzygać, kto ma rację. Takie zapisy są też w statutach  innych gmin, nie jest to wyrwane z kontekstu . Pani Pęczkowska odwołała się do zapisu , zgodnie z którym to ona ma udostępniać dokumenty Burmistrza  i zapytała, czy w związku z kwestionowanie tego zapisu to ona ma je udostępniać np. o godz. 2300. Radna Borowska zaprzeczyła twierdząc, że nie o to chodzi- te dokumenty winny być w BIP-ie i wówczas nie ma potrzeby udostępniania tego w formie papierowej. Według radnej we współczesnej Europie- to obywatel ma wybierać kiedy będzie się zapoznawał z dokumentacją, która jego dotyczy ,bo to on jest mieszkańcem, a samorząd jest dla niego, a nie odwrotnie. To samorząd ma  udostępnić  informację w takiej formie, w której mieszkaniec może z niej korzystać.  Na pytanie pani Sekretarz o BIP, radna podała, że nie ma tam np. żadnego protokołu pokontrolnego od 01.01.2014r. Pani Pęczkowska powiedziała, że jest informacja , że dana kontrola była i można się zapoznać  z protokołem w Urzędzie i prawnicy uznają taki zapis w BIP-ie za właściwy, o tym decyduje organ. Przewodniczący Rady oświadczył, iż uważa, że radna Borowska nie ma racji.  Radna Robak poprosiła radnych o rozwagę, ponieważ projekt uchwały opatrzony jest pieczęcią Radcy i podlega to też Nadzorowi Prawnemu Wojewody i jeśli coś będzie niezgodne z przepisami- to biuro prawne Wojewody te przepisy uchyli. Według radnej obowiązek umieszczania  dotyczy aktów prawa miejscowego, dotyczących wszystkich mieszkańców, a nie protokołów kontroli.  Pani Robak zwróciła uwagę, że oprócz uchwał, zarządzeń , samorząd wydaje przecież  decyzje w sprawach indywidualnych . Radna Borowska zapytała o to, dlaczego nie są udostępnianie protokoły pokontrolne, które przecież dotyczą mienia publicznego, a nie prywatnego. Radna zapytała też o podstawę, na jakiej zapadają decyzje, że coś się zamieszcza w BIP-ie, a co innego nie. Pani Robak zapytała, czy istnieje katalog dokumentów, które trzeba zamieścić , na co pani Borowska powiedziała, że tak, że jest to wszystko co dotyczy samorządu , za wyjątkiem dokumentów niejawnych.  Pani Borowska oświadczyła, że nie chciałaby więcej zajmować czasu radnym , dlatego przygotuje wszystkim opinię na piśmie i złoży panu Przewodniczącemu. Pani Pęczkowska zwróciła uwagę, że będzie to opinia prawnika radnej, a nie prawnika z Urzędu. Radna Borowska zaznaczyła, że będzie opinia profesjonalisty , na co pani Sekretarz uznała, że to tak, jak w Urzędzie. Przewodniczący Rady stwierdził, że ostatecznie to i tak o zgodności z prawem tego statutu wypowie się Nadzór Prawny Wojewody i dlatego jest on rozpatrywany na marcowej sesji, aby przed wyborami był jeszcze czas  na wprowadzenie ewentualnych poprawek.
Radny Kopiszka wystąpił z zapytaniem do Komisji Statutowej  o to, czy będą też poprawiane statuty sołectw, bo jest w nich błąd polegający na informacji o tym, że sołectwa prowadzą działalność gospodarczą , z której uzyskują dochody. Zapis § 19 nie odnosi się do tej kwestii, tego nie powinno być. Zdaniem radnej Robak te statuty winny być później dostosowane do statutu Gminy.
Przewodniczący Rady poruszył treść § 42 i nawiązał do wcześniejszego stanowiska radnego Pułaczewskiego w kwestii ograniczania wypowiedzi radnych. Zdaniem Przewodniczącego , takim przesłanie do tego jest sytuacja, że „kiedy Kozłowski nie wypowiada się na Komisji, siedzi sobie cicho, nic nie mówi, a wypowiada się na sesji „ i żeby „Kozłowski wypowiadał się na Komisji, to trzeba byłoby go zmobilizować”.  Jeżeli będzie to ograniczenie czasowe, że będzie się można tylko wypowiadać przez 2 minuty i potem jeszcze w konkretnych sytuacjach- to będzie mobilizowało do wypowiadania się na Komisji. Radna Borowska stwierdziła, że w takim razie materiały radni winni otrzymywać nie na 6 dni przed sesją , a na 6 dni przed Komisją, by można było się solidnie przygotować. Radna zaznaczyła, że czasami są wątpliwości i podała tu przykład dociekliwości ze strony radnego Stefańskiego w odniesieniu do materiałów z zakresu pomocy społecznej. Po uwadze pana Stefańskiego , że „zawsze mieścił się 2 minutach”, pani Borowska powiedziała, że nie o to jej chodziło i wycofała zgłoszony wniosek.  Radny Stefański zasugerował natomiast , by może radni otrzymywali materiały  drogą  maliową, to mogłoby być poważanym usprawnieniem. Zdaniem pana Kozłowskiego to sensowna sugestia.
Radny Bożko poruszył zapis § 62, który mówi o usprawiedliwianiu nieobecności  przez radnych. Pan Bożko zapytał, czy jest możliwość usprawiedliwienia nieobecności , bo jeśli radny o tym powiadamia, to i tak nie jest usprawiedliwiony. Radny dodał, że chodzi o dietę. Pan Stefański stwierdził, że taka została uchwała podjęta, że jeśli radnych nie ma- „to nie dostają kasy”, a kwestia usprawiedliwienia- „to kwestia moralna wobec Przewodniczącego”. Pan Bożko nadmienił, że czasami obecność radnych się wyklucza , bo np. ktoś jest w tym czasie w sejmie. Następnie dyskutowano na temat uchwały dotyczącej diet radnych. Przewodniczący Rady zwrócił uwagę m.in. na kwestię quorum.
Radny Pułaczewski odniósł się do § 50 pkt 7 , w którym zaproponował wykreślić słowa „przez interpolowanego”.
Przewodniczący Rady nawiązał do propozycji radnego Stefańskiego w sprawie przekazywania materiałów drogą mailową , w sprawie której wywiązała się dyskusja. Rozważano przede wszystkim kwestie związane z przygotowaniem materiałów,  ponieważ przedstawiona propozycja spowodowałaby skrócenie czasu na dostarczenie ich do biura Rady. Pani Sekretarz podkreśliła, że pracownicy zajmują się nie tylko przygotowaniem materiałów, ale mają też inne obowiązki, a poza tym często potrzebne są jakieś uzgodnienia, opinie. Pani Pęczkowska podała też przykład rozwiązań , jakie są w Powiecie , gdzie jest radną i zaznaczyła, że nikt jej nie pyta , czy zdąży się przygotować , bo skoro zgodziła się być radną – to jej problem. Burmistrz wyraził zdziwienie potrzebą zmian w tym zakresie i stwierdził, że przecież do tej pory „jakoś to  funkcjonuje”. Pan Pułaczewski dodał, że radni muszą mieć świadomość, że Urząd cały czas pracuje , te uchwały rzeczywiście czasami wpływają w ostatniej chwili i do tego podejść należy z pewny zrozumieniem. Stąd też możliwość  zadawania pytań na sesji, by w takich przypadkach jeszcze dopytać. Zdaniem radnego jest przecież jeszcze możliwość przychodzenia do Urzędu, by zadawać pytania, by się dowiadywać.  Radny Stefański stwierdził, że każdy samorząd, nawet najmniejszy- jest dynamiczny (nawet sołectwo) , dlatego cały czas będzie się coś działo i należy się do tego przyzwyczaić. Radny dodał, że jego propozycja dotyczyła tego, że można pewne materiały wysłać wcześniej , jeśli będą gotowe, by móc się wcześniej z nimi zapoznać.  Przewodniczący Rady powiedział, że jeśli będzie taka potrzeba- to prosi radnych o podanie adresów mailowych w biurze Rady. Pan Kozłowski zasugerował także, że można częściej robić sesje, 2-3 razy w miesiącu ,jeśli np. pani Skarbnik otrzyma informacje o środkach do budżetu, by nie czekać za ich wprowadzeniem. Zdarza się przecież, że takie zmiany wprowadzane są tuż przed sesją, mimo , że materiały nie wpłynęły na 6 dni przed sesją. Pani Skarbnik poinformowała, że podobnie może być w środę, ponieważ pani Kierownik SZEAS czeka za decyzją od Wojewody w sprawie środków na stypendia dla uczniów. Chodzi o to, by ludzie nie czekali miesiąc, by wyjść  na przeciw ich oczekiwaniom.  Burmistrz stwierdził, że w sprawach finansowych , to może tak wygląda , że coś wprowadzone jest ad hoc, ale to jest bardzo czytelne i bardzo często robi się tak pod presją czasu . Według Burmistrza innych , dużych uchwał , planów nie przedstawia się w ten sposób. Jeśli natomiast chodzi o budżet- to jest on bardzo dynamiczny i podlega zmianom.
Na pytanie radnej Lewandowskiej o zapis w statucie dotyczący ograniczenia wypowiedzi radnych do 2 minut – Przewodniczący Rady odpowiedział, że to będzie głosowane już na sesji. Pan Kozłowski zgłosił, by ewentualne poprawki , jakie będą zgłaszane do statutu na sesji trafiły do niego w wersji pisemnej.
                                   Kolejno, przystąpiono do omawiania projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność Burmistrza Gniewkowa. Przewodniczący Rady zapytał pana Lipinskiego, czy chce się odnieść do projektu uchwały, na co zapytany odpowiedział, że nie.
                                   Radny Stefański przedstawił następnie projekt uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność Burmistrza Gniewkowa i Kierownika Samorządowego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Gniewkowie wraz z uzasadnieniem . Pan Lipinski wyraził opinię, że radny Wesołowski wykorzystał swój mandat, bo utworzony został przystanek dla jego wnuczki. Gdyby tak nie było, to radny wcześniej mógł taki przystanek załatwić dla innych dzieci. Pan Wesołowski odpowiedział, że nie było potrzeby. Przewodniczący Rady zaznaczył, by pan Lipinski nie dyskutował z radnym Wesołowskim , tylko odniósł się do projektu uchwały. Pan Lipinski ponowił zapytanie o to, dlaczego radny nie załatwił wcześniej tego przystanku, tylko wówczas, gdy jego wnuczka poszła do szkoły. Pan Kozłowski ponowił prośbę, by mieszkaniec odniósł się do przedstawionego projektu. Pan Lipinski oświadczył, że nie może tego zrobić, ponieważ wcześniej uprzedzał już, że jest osobą z niedosłuchem , dlatego ten tekst musiałby widzieć i czytać. O tym pan Lipinski mówił już na pierwszej sesji w grudniu, tylko Przewodniczący Rady go nie słuchał. Jeśli ktoś mówi blisko- to pan Lipinski słyszy, ale tak daleko, jak teraz , to nie. Przewodniczący Rady zaznaczył, że skarga została rozpatrzona na podstawie tego, co pan Lipinski napisał, a to jest mu chyba znane.  Treść uchwały została przekazana panu Lipinskiemu, by mieszkaniec mógł się z nią zapoznać. Pan Kozłowski zapytał pana Lipinskiego, czy zna może miejsce zamieszkania pana Kulpińskiego, który również poruszał kwestię przystanków . Pan Lipinski odpowiedział, że zna i może podać na następnej sesji.
                                   Następnie przystąpiono do omówienia projektu kolejnej uchwały w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do realizacji projektu pod nazwą „Ona i On uczą się poznawać świat” w ramach konkursu zamkniętego nr 3/PKOL/9.1.2./2013 w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki , Działanie 9.1. Wyrównywanie szans edukacyjnych i zapewnienie wysokiej jakości usług edukacyjnych świadczonych w systemie oświaty, Poddziałanie 9.1.2.Wyrównywanie szans edukacyjnych uczniów z grup o utrudnionym dostępie do edukacji oraz zmniejszenie różnic w jakości usług edukacyjnych. Pani Kowalska zwróciła uwagę, że radni mają inny projekt , w którym jest podana kwota i poprosiła o odczytanie poprawionego projektu. Radna Borowska zgłosiła zapytanie o to, po co czytane są projekty uchwał, skoro jak zakłada pan Stefański nikt nie ma z tym problemu , skoro radni mają wystarczającą ilość czasu, by się z nimi zapoznać.  Radna odniosła się także do § 2 uchwały , gdzie podano , że projekt realizowany będzie od 03.03.2014r. do 30 07.2015r., a uchwała podejmowana jest 26.03.2014r. Radna zapytała z czego zatem wynika ten zapis , że projekt realizowany będzie od 03.03.2014r. Pani Kierownik odpowiedziała, że projekt pisany był pierwotnie od 01.01.2014r., ale długo trwała ocena wniosków i  w umowie data widnieć będzie : ”03.03.2014r.”Pani Kowalska dodała, że okres marca- to tak właściwie okres rekrutacji , natomiast konkretne działania, zajęcia  mają rozpocząć się od kwietnia, kiedy zaś będzie sama umowa, tego nie wiadomo. Radna zapytała, czy zatem nie będzie przeszkadzało to, że uchwała podejmowana  będzie 26.03.2014r. , na co pani Kowalska zapewniła , że nie.
Przewodniczący Rady zapytał, czy uwagę radnej o nie czytaniu uchwał na sesji ma traktować jako wniosek.  Pani Borowska zaprzeczyła  tłumacząc, że tylko pyta o to, czemu ma to służyć, skoro wszyscy już przeczytali te materiały. Radny Stefański oświadczył, że jemu już też się kiedyś o to pytano. Pani Borowska powiedziała, że chciała zwrócić tylko uwagę na to , że ludzie mają różne zajęcia , że to nie chodzi o to, że radna jest leniwa, tylko, że fizycznie człowiek nie jest w stanie pewnych rzeczy wykonać. Zwracając się do radnego Stefańskiego – pani Borowska powiedziała , że poza tym tu nie chodzi tylko o przeczytanie materiału , ale np. zasięgnięcie opinii i w razie wątpliwości -o pytanie . Stąd uwaga radnej o to, by materiały były wcześniej. Dlatego zdaniem radnej teraz ta wypowiedź jest niespójna, bo skoro pan Stefański „zgasił radną”, że nie ma problemu z czytaniem , co wskazuje na to , że radna- ma. Skoro zatem wszyscy przeczytali te materiały – to radna nie rozumie tego, że jest to  czytane  drugi raz. Przewodniczący Rady uznał, że treści uchwał można nie czytać, również na sesjach , to wynika z pragmatyki Rady. Uchwał nie trzeba czytać , to może być inna formuła.  Pan Kozłowski dodał, że czasami Nadzór Wojewody pyta o to, czy uchwały zostały odczytane, czy nie.
Radny Stefański zwrócił się do pani Borowskiej  zapewniając, że ani razu w swojej wypowiedzi nie oceniał radnej (co radna może odsłuchać z nagrania), radny nie użył imienia, ani nazwiska  pani Borowskiej i ani razu nie odnosił się do jej postępowania. Radny zaznaczył, że kiedy mówił o tym, że można się z materiałami zapoznać, że jest na to wystarczająco dużo czasu- to była jego ocena, do której ma prawo. Nie użył przy tym żądnego słowa związanego z radną i jeśli pani Borowska – tak to zrozumiała , to jest to tylko kwestia jej interpretacji, a nie słów radnego. Zdaniem radnej Lewandowskiej – właśnie „doszliśmy do sedna” , że widać , iż ten statut jest  ogromnie potrzebny , by uniknąć takiej zbędnej polemiki . Pani Lewandowska zaznaczyła, że jest to jej zdanie i już niejednokrotnie pytała na sesji pana Przewodniczącego o to, kiedy ten statut wejdzie w życie.  Wracając do tematu dyskusji- radna Lewandowska wystąpiła z zapytaniem do Kierownika SZEAS , by wyjaśniła , na czym ten projekt   ma polegać. Pani Kowalska odpowiedziała, że projekt kierowany jest do uczniów Gimnazjum , jest to grupa ok. 46 osób, dla której organizowane będą różnego rodzaju zajęcia (wyrównywanie szans edukacyjnych).  Pani Borowska zapytała o to, kto będzie go realizował, czy ogłoszony będzie na to przetarg , czy będzie to robione „własnymi siłami”. Pani Kowalska odpowiedziała, że na realizację zajęć będzie musiał być przeprowadzony przetarg, bo jest to dość poważna kwota. Przewodniczący Rady podał też, że w projekcie uchwały błędnie w przypisach podano poz. z Dziennika Ustaw- powinno być 645. Radna Lewandowska  powiedziała, że myśli, że przede wszystkim „będziemy się posiłkować naszym zasobem ludzkim, a nie żeby nauczycieli zewnątrz wynajmować”. Pani Kierownik powiedziała, że też tak myśli, ale trzeba ogłosić przetarg. Burmistrz dodał, że też muszą się o to postarać nasi nauczyciele.
                                   Następnie powrócono do projektu uchwały dotyczącego rozpatrzenia skargi i poproszono o opinię skarżącego- pana Błażeja Lipinskiego. Pan Lipinski oświadczył,  że nie zgadza się z tym, co zostało w nim napisane i będzie jechał do Wojewody i ponownie zgłaszał skargę.
                                   Radny Bożko poruszył temat „newralgicznego” przejścia koło „Mrówki” , gdzie chodnik zalany jest wodą . Burmistrz powiedział, że to zostanie zgłoszone do Generalnej Dyrekcji , by wyraziła zgodę , aby Spółka to mogła zrobić przy jej akceptacji. Burmistrz dodał, że sprawdzi to też, bo też rozmawiano z KCB w sprawie modernizacji ulicy ślepej, co było przez pewien moment odsunięte.
                                   Przewodniczący Rady przekazał zaproszenie do udziału w VI Mistrzostwach Polski Samorządowców w Piłce Nożnej i poprosił, by zainteresowane osoby zgłosiły się w biurze Rady.
Na tym , o godz. 1815 zakończono obrady.

           

 

 

                                                                        

 

 

Protokołowała : J.Stefańska

Data wytworzenia dokumentu: 24.03.2014r.
Dokument wytworzony przez: Rada
Osoba odpowiedzialna za treść dokumentu: J.Stefańska
Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 01 lipca 2014 12:11
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 862
01 lipca 2014 12:11 Jadwiga Stefańska - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)
Realizacja: IDcom.pl