Urząd Miejski w Gniewkowie

Protokoły z sesji Rady Miejskiej kadencja 2010-2014 zobacz archiwum »

Protokół Nr XXVIII/2013 z sesji Rady Miejskiej w Gniewkowie w dniu 30 stycznia 2013r.

Protokół Nr XXVIII/2013

 

z sesji Rady Miejskiej w  Gniewkowie, która odbyła się w dniu 30 stycznia 2013r. w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Gniewkowie.

 

Ad.1 Otwarcie  sesji, stwierdzenie  quorum.

 

Przewodniczący Rady Miejskiej Janusz Kozłowski o godzinie 1200 otworzył sesję i po powitaniu radnych i gości oświadczył, iż zgodnie z listą obecności w obradach uczestniczy 14 radnych (brak radnej J.Borowskiej) , czyli quorum pozwalające na podejmowanie prawomocnych uchwał. Lista obecności radnych stanowi załącznik nr 1 do niniejszego protokołu. Lista zaproszonych gości stanowi załącznik nr 2 do protokołu.

Na wstępie , Przewodniczący Rady poprosił wszystkich o powstanie i uczczenie minutą ciszy pamięci zmarłego Ks.Kardynała Józefa Glempa.

 

Ad 2.Przyjęcie porządku obrad.

Przewodniczący Janusz Kozłowski poinformował, że porządek obrad został dostarczony radnym i zaproszonym gościom.

Przewodniczący Rady poinformował, że pan Burmistrz wystąpił z wnioskiem o zmianę w porządku obrad tj. o wprowadzenie projektu uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie budżetu na 2013 rok  (projekt uchwały stanowi załącznik nr 3 do protokołu).
Przewodniczący Rady zarządził głosowanie  w sprawie porządku obrad . Za tą zmianą głosowało 14 radnych obecnych na sali.  Pan Kozłowski zapytał, czy ktoś z radnych ma inne poprawki, bądź uwagi do  porządku obrad . Wobec braku wniosków - Przewodniczący Janusz Kozłowski przeprowadził głosowanie jawne w obecności 14 radnych nad przyjęciem porządku obrad po zmianie . Porządek obrad został przez Radę przyjęty jednomyślnie- 14 radnych głosowało za jego przyjęciem.

Przyjęty porządek obrad:                              

  1. Otwarcie  sesji, stwierdzenie  quorum .
  2. Przyjęcie  porządku obrad .
  3. Przyjęcie protokołu z XXVI  sesji.
  4. Przyjęcie protokołu z XXVII  sesji.
  5. Informacja  Burmistrza z pracy za okres międzysesyjny (w tym z przeprowadzonych przetargów oraz realizacji uchwał):

-dyskusja,

-przyjęcie informacji.

6.Informacja na temat stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie miasta i gminy:

-informację  przedstawią: Komendant Policji w Gniewkowie – pan Marek Bieda, Komendant Straży Miejskiej w Gniewkowie-pan Jan Michalczyk, Komendant Gminny OSP- pan Sławomir Kościński,

- dyskusja,
-przyjęcie informacji.

7.Przedstawienie i rozpatrzenie  projektów uchwał w sprawach:

 

a)    Utworzenia Środowiskowego Domu Samopomocy w Gniewkowie  :

-projekt uchwały  przedstawi  radny Przemysław Stefański,

-dyskusja,

-przyjęcie  uchwały,

b)    Uchwalenia „Zaktualizowanego Programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych w Gminie Gniewkowo wraz z inwentaryzacją „  :

-projekt uchwały  przedstawi  radny Przemysław Stefański,

-dyskusja,

-przyjęcie  uchwały,

c)    Zmieniająca  uchwałę w sprawie budżetu na 2013 rok:

-projekt uchwały  przedstawi  Skarbnik Gminy- pani Dorota Rutkowska,

-dyskusja,

-przyjęcie  uchwały.

 

8.Wnioski , interpelacje  radnych  oraz  odpowiedzi.

9.Wolne głosy ,  wnioski.

10.Zamknięcie  XXVIII  obrad Rady Miejskiej .

 

Ad.3. Przyjęcie protokołu z XXVI sesji Rady Miejskiej.

 

Przewodniczący Janusz Kozłowski poinformował, że protokół Nr XXVI/2012 z sesji, która odbyła się w dniu  18.12.2012r. był wyłożony do wglądu w biurze Rady i radni mogli zgłaszać uwagi, zastrzeżenia do jego treści. Do tej pory takie uwagi nie zostały zgłoszone. Zapytał, czy ktoś z radnych chciałby obecnie zgłosić jakieś uwagi do tego protokołu.

Wobec braku pytań, czy uwag – zarządził głosowanie-  14 radnych głosowało nad przyjęciem protokołu nr XXVI/2012 (brak radnej J.Borowskiej) .
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że protokół Nr XXVI/2012 z dnia 18.12.2012r. został zatwierdzony i przyjęty bez uwag.

 

Ad.4. Przyjęcie protokołu z XXVII sesji Rady Miejskiej.

 

Przewodniczący Janusz Kozłowski poinformował, że protokół Nr XXVII/2012 z sesji, która odbyła się w dniu  28.12.2012r. był wyłożony do wglądu w biurze Rady i radni mogli zgłaszać uwagi, zastrzeżenia do jego treści. Do tej pory takie uwagi nie zostały zgłoszone. Zapytał, czy ktoś z radnych chciałby obecnie zgłosić jakieś uwagi do tego protokołu.

Wobec braku pytań, czy uwag – zarządził głosowanie-  14 radnych głosowało nad przyjęciem protokołu nr XXVII/2012 (brak radnej J.Borowskiej) .
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że protokół Nr XXVII/2012 z dnia 28.12.2012r. został zatwierdzony i przyjęty bez uwag.

 

Ad.5 . Informacja  Burmistrza z pracy za okres międzysesyjny (w tym z przeprowadzonych przetargów oraz realizacji uchwał):

 

Przewodniczący Rady poprosił panią Sekretarz- Bogumiłę Pęczkowską  o przedstawienie informacji  .

Pani Sekretarz zaznaczyła, że informację przedstawi w zastępstwie nieobecnego na sesji Burmistrza (informacja stanowi załącznik nr 4 do protokołu).

Po wystąpieniu pani Pęczkowskiej Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.

Radny Stefański wystąpił z zapytaniem, czy na szlaku piastowskim nie można byłoby uwidocznić 2 kościołów – w Ostrowie i w Szadłowicach. Pani Pęczkowska odpowiedziała, że nie wie , czy jest to możliwe, ale można o to wnioskować.
Radny Pułaczewski wystąpił z zapytaniem o pojęcie „rozwój mikro-przedsiębiorstw”, czy to chodzi o samo-zatrudnienie , aktywizację osób bezrobotnych , jak to będzie przebiegało. Czy wiadomo , kto będzie mógł złożyć wniosek o taką dotację, czy wyznaczone są jakieś terminy? Pani Sekretarz odpowiedziała, że jeśli chodzi o tworzenie i rozwój mikro-przedsiębiorstw, to tak jak radny mówił, to chodzi głównie o samo zatrudnienie i rozwój małych firm , przy czym terminy nie są jeszcze znane, ponieważ dziś dopiero podpisywana jest umowa. Pani Pęczkowska zapewniła, że jak tylko będzie więcej informacji na ten temat , to zostaną one podane do publicznej wiadomości. Radny Stefański zajął głos ad vocem pani Sekretarz, jako Przewodniczący Rady „Czarnoziemu  na Soli”, że tych środków jest za dużo w stosunku do wniosków. Jak ogłaszane są konkursy, to jest za mało wniosków, zdarza się też , że wiele wniosków jest zatwierdzanych, a Urząd Marszałkowski je odrzuca z różnych przyczyn. Jeśli chodzi konkretnie o tą formę tj. o tworzenie, o rozwój  małych przedsiębiorstw na terenach wiejskich- to wniosków jest wciąż mało. Radny Pułaczewski zapytał, czy to chodzi tylko o tereny wiejskie, co Wiceprzewodniczący Rady potwierdził ( do Lokalnej Grupy Działania  należą wszystkie gminy w Powiecie , za wyjątkiem miasta Inowrocławia).

Nie było więcej pytań, ani uwag do przedstawionej przez panią Pęczkowską informacji Burmistrza, wobec czego Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w kwestii jej przyjęcia. W obecności 14 radnych (brak radnej J.Borowskiej), w głosowaniu jawnym – 14 radnych opowiedziało się za przyjęciem informacji.

 

Ad 6. Informacja na temat stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie miasta i gminy .

Przewodniczący J. Kozłowski poprosił o przedstawienie informacji z zakresu stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie miasta i gminy , kolejno przez : Komendanta Policji w Gniewkowie- pana Marka Biedę, Komendanta Straży Miejskiej w Gniewkowie- pana Jana Michalczyka oraz Komendanta Gminnego OSP w Gniewkowie –pana Sławomira Kościńskiego.

Jako pierwszy głos zabrał Komendant Komisariatu Policji w Gniewkowie- pan Marek Bieda . Komendant omówił przedłożoną wcześniej radnym informację (informacja stanowi załącznik  nr 5 do protokołu).W trakcie omawiania danych, pan Bieda podkreślił m.in. problemy z taborem , czy z kadrami. Zwrócił także uwagę na współpracę z samorządem i wystąpił z apelem do zebranych , by przyłączyli się do zwalczania przestępczości poprzez szybkie informowanie o zdarzeniach , o podejrzanych zjawiskach , bo szybka informacja bardzo pomaga w działaniach Policji.
Kolejno , przygotowaną przez siebie informację odczytał Komendant Straży Miejskiej w Gniewkowie-pan Jan Michalczyk (informacja stanowi załącznik nr 6 do protokołu).
W trakcie tego wystąpienia na obrady przybyła radna J.Borowska.
Swoją informację przedstawił radnym również Komendant Gminny OSP pan Sławomir Kościński (informacja stanowi załącznik nr 7 do protokołu). W czasie swego wystąpienia pan Kościński wskazał m.in. , że jednostki w Szadłowicach i Murzynnie od 2008 roku są wycofane z podziału bojowego z uwagi na brak członków , brak badań lekarskich – uczestniczą w różnych uroczystościach itp. Komendant krytycznie wypowiedział się na temat OSP w Murzynku, gdzie w tym roku nie odbyła się kontrola, stawił się tylko 1 druh i jest tam „coraz gorzej” i nie wiadomo, jak to będzie dalej. OSP w Gąskach liczy obecnie 27 członków czynnych , choć w informacji podano 18 członków , ale po ostatnim zebraniu sprawozdawczym okazało się , że jest ich więcej. Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Radna Lewandowska nawiązała do tego, że OSP w Gniewkowie we wrześniu występowała o dofinansowanie zakupu wozu bojowego . Radna zapytała na jakim etapie jest ta sprawa i czy jest szansa na jego otrzymanie przy dużym dofinansowaniu ze Straży Pożarnej. Pan Kościński odpowiedział, że na obecnym etapie jednostka otrzymała dofinansowanie: z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji- 190.000 zł, z Zarządu Wojewódzkiego – 150.000 zł. Wspólnie z druhem Głuszakiem załatwili jeszcze dodatkowo 100.000 zł – z WORD-u i z Nadleśnictwa Gniewkowo. Trwają jeszcze rozmowy z Bonduelle i Interlight. Łącznie, na tą chwilę zebrano na ten cel 440.000 zł. Komendant zaznaczył, iż na uzyskanie pieniędzy z WORD z Bydgoszczy jest praktycznie ostatnia chwila (od 2014 przechodzi do Warszawy, tu będzie tylko oddział). W marcu ma być wstępnie podpisana umowa, nastąpi to po zakupie pojazdu, po dostarczeniu faktury do WORD-u. Radna Lewandowska poprosiła o wyjaśnienia w kwestii finansowania zakupu tj. czy najpierw trzeba będzie zakupić pojazd , by późnej wystąpić o zwrot tego dofinansowania. Czy dofinansowanie od Państwa będzie dopiero po zakupie samochodu? Pan Kościński zaprzeczył, wskazując, że to Zarząd Wojewódzki podpisze umowę z panią Skarbnik i na tej podstawie nastąpi dofinansowanie. Pani Lewandowska zapytała o sumę, jaka jeszcze brakuje . Komendant odpowiedział, że 340.000 zł, a może mniej, to zależy od ceny.
Pani Lewandowska zapytała też o to, czyją własnością będzie pojazd, czy nadal Miasta i Gminy Gniewkowo , co pan Kościński potwierdził. 
Radny Stefański zapytał Komendanta Policji o przyczynę spadku wykrywalności przestępstw, czy oznacza to może , że jest to skutkiem wzrostu biedy i ubóstwa . Radny wskazał też na wzrost sprytu wśród przestępców, czego przykładem może być przypadek z Szadłowic, gdzie mieszkaniec, który był na spotkaniu z Policją został w tym czasie okradziony. Radny przypomniał, że od kilku lat mówi o tym, by monitorować nie tylko teren miasta , ale też obszary wiejskie. Do tej pory nic z tego nie wyszło, dlatego radny zapytał, czy Policja będzie może miała możliwość korzystania z kamer montowanych na krajowej „15-tce”.
Pan Stefański skierował również zapytanie do Komendanta Kościńskiego. Wskazując na ilość fałszywych alarmów , radny stwierdził , że to demoralizujące zjawisko wśród druhów i zapytał, czy wykryto sprawców tych zgłoszeń. Odpowiadając na pytania- pan Marek Bieda stwierdził, że montowane kamery służą głównie fiskalizmowi, choć pewnie w określonych sytuacjach , wyjątkowo, Policja będzie mogła z tego skorzystać. Komendant przyznał , że głównym powodem spadku wykrywalności, jest brak pracy wśród ludzi. Policjanci są nieraz specjalnie absorbowani, a muszą reagować na każde zdarzenie , jeździć w różne miejsca. W Szadłowicach- to był rzeczywiście pech , że mieszkaniec przyszedł na spotkanie z Policją, a w tym czasie został okradzione. Niemniej jednak, zdaniem pana Biedy złodzieje obserwują wszystkich, Policja również jest obserwowana, a teren jest dosyć rozległy. Wzrosła  dynamika przestępstw, a do tego policjanci muszą też „obrobić wszystko proceduralnie”. Często, zamiast być na ulicy , zajmują się sprawami formalnymi. Według pana Biedy jednostka ta winna być doszacowana  m.in. z uwagi na specyficzne położenie między Bydgoszczą, Toruniem i Aleksandrowem. Pan Kościński stwierdził natomiast, że jeśli chodzi o wykrywalność fałszywych zgłoszeń – to jest niemożliwe. Ci co to robią kupują karty do telefonu , dzwonią i je wyrzucają. Komendant podkreślił, że to nie jest jeszcze tak złe, w porównaniu ze zgłoszeniami na podstawie których strażacy są badani na zawartość alkoholu we krwi( ok. 7 razy druhowie „dmuchali”, a to nic przyjemnego).
Pan Kozłowski  powiedział, że jeżeli chodzi o Wierzchosławice to Policja jest tam widoczna. To duża miejscowość i te patrole się tam odbywają. Przewodniczący Rady przekazał, że miał zgłoszenie od działkowców o częstych włamaniach na działkach, gdzie proszą o większy dozór Policji.
Radny Bożko wskazał na to, że Wiceprzewodniczącemu „marzy się” monitoring całej Gminy, a tu się okazuje, że Policja nawet samochodu nie ma. Radny zapytał o to, czy Komisariat nie miał własnego pojazdu, jaka była tego przyczyna , że jeżdżono samochodem pożyczonym? Radny zapytał także o to, czy w związku z likwidacją innych komisariatów można spodziewać się, że zwiększy się np. ilość etatów w Gniewkowie. Komendant Bieda odpowiedział, że jeżeli chodzi o etaty, to Komenda Wojewódzka Policji będzie o tym decydować na podstawie „zdarzeniowości” . Nie ma natomiast co ukrywać, że wiąże się to z oszczędnościami.  Czy ten tok myślenia jest prawidłowy- to pokaże życie. W tym przypadku pan Bieda ma odrębne zdanie, ale nie będzie się wypowiadał. Sądzi jednak, że jak Policja jest „blisko obywatela”, to szansa na pomoc jest dużo, dużo większa. Już wcześniej zdarzało się, że policjanci jeździli pomagać np. kolegom z Rojewa i nie było ich np. 2-3, a nawet 4 godziny . Wówczas miasto i Gmina były „otwarte”. Co do taboru- pan Bieda oświadczył, że jest on wyeksploatowany. Obecnie samochód operacyjny marki Skoda, który będzie można odebrać po 4 miesiącach, po naprawie. Równie długo czekano na części do Fiata Ducato ( 3 miesiące). Pozostał jeden samochód – Kia , która tak eksploatowana odmawia posłuszeństwa.
Radny Stefański powiedział, że słyszał opinię jak likwidowano komisariat w Rojewie, że szybciej jest dojechać z Inowrocławia do niektórych miejscowości np. niż z Rojewa do Rojewic. Dlatego zapytał pana Biedę , czy zaobserwował może, że uważa się , iż do Gniewkowa też jest szybciej dojechać z Inowrocławia lub Torunia? Komendant powiedział, że jeżeli chodzi o Gniewkowo- to na pewno nie .
Radna Paul wystąpiła z zapytaniem do Komendanta Straży Miejskiej o to, czy praca tej jednostki polegała będzie tylko na „łapaniu na radar”, czy będzie to taka praca , jak na początku ,czy strażników i Pana Komendanta będzie widać? Pan Michalczyk zwrócił uwagę, że strażników jest tylko 3 i 2 panie , ale będą robił wszystko , co będzie możliwe, choć jest ciężko. Założenie odgórne jest takie, że fotoradar ma być. Strażnicy nie mogą być wszędzie, ale starają się być i w Gniewkowie i na terenie Gminy. Te problemy są widoczne i czynione są starania , by wspólnie się z nimi uporać . Komendant Straży wspomniał tu o współpracy z sołtysami oraz o potrzebie większej „świadomości  ludzkiej”  co do wyrzucanych psów, bo ten problem osobiście bardzo boli pana Michalczyka. Inne gminy też mają z tym problem. Żal mu zwierząt , jako człowiekowi i strażnikowi .Należałoby tego zaniechać , dlatego może pomogłaby tu kolejna ulotka. To przykre zjawisko, ale w miarę swoich możliwości Straż będzie pomagała. Przewodniczący Rady stwierdził, że pewnie ”czipowanie psów” byłoby rozwiązaniem dla całego kraju, bo gdyby taką akcję przeprowadzić, ten problem byłby rozwiązany. Dopóki tego nie będzie , to nawet jeżeli byłoby to przeprowadzone w naszej Gminie, to  problem i tak by pozostał.
Radna Lewandowska ponownie powróciła do tematu zakupu wozu bojowego dla OSP. Radna przypomniała rozmowę z panem Burmistrzem , kiedy padła deklaracja, że samorząd może dołożyć połowę środków na ten cel, a w tej chwili już tyle nie brakuje. Pani Rutkowska przyznała, że takie były ustalenia przy planowaniu budżetu, że jeśli środki zostaną zebrane , to zrobione będzie wszystko, by zaproponować zmianę w budżecie , by pozostałą kwotę zapewnić. To radni będą decydować o tej zmianie. Radna Lewandowska zwróciła uwagę, że o ile się dobrze zorientowała, to nie zostało już na to dużo czasu, bo to chyba musi być zrobione do marca. Pan Kościński powiedział, że w maju będą przetargi. Te 350.000 zł to ostateczne dofinansowanie z budżetu państwa. Od 2014 roku będzie możliwość uzyskania tylko 150.000 zł , a teraz środki są z Ministerstwa i z Zarządu Wojewódzkiego. Radny Pułaczewski zapytał, czy  informacja na ten temat może być przygotowana na najbliższą sesję.  Pani Skarbnik  stwierdziła, że rozstrzygnięcie tego w tym czasie będzie nawet konieczne. Głos zabrał także Prezes OSP- pan Edmund Głuszak, który poprosił o zapewnienie tego dofinansowania na zakup pojazdu  z budżetu Gminy , by  „wyjść z twarzą” przed tymi sponsorami ,żeby było wiadomo, że te pieniądze się znajdą . Pan Głuszak zaznaczył, że razem z Komendantem starają się  „na własną rękę” , by te pieniądze uzyskać . To nie jest tak, że ktoś czekał za wnioskiem , by te pieniądze przydzielić. By taką dotację otrzymać  trzeba „nacisnąć wiele klamek i uścisnąć wiele rąk”.  Pan Głuszak oświadczył, że jego zdaniem jest to „gra warta świeczki” , dlatego poprosił jeszcze raz o takie zapewnienie.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że wola Rady jest , by takie środki dołożyć. Jest również wstępna deklaracja pana Burmistrza.  Teraz należy poszukać taką kwotę i przedstawić odpowiednią zmianę do budżetu na kolejnej sesji. Nie było sprzeciwu , by wesprzeć w ten sposób jednostkę.
Radny  Pitera nawiązał do tematu fotoradaru, przypominając , że swego czasu pytał o obsługę tego urządzenia i podano, że potrzeba do tego 2 osób. Radny powiedział, że w celu sprawdzenia tego zatrzymał się kiedyś przy fotoradarze i w promieniu 100 metrów nie spotkał  żadnej obsługi.  Radny zapytał, czy rzeczywiście ten stacjonarny fotoradar musi mieć taką obsługę, czy to może taki „nieudolny zakup”. Pan Michalczyk powiedział, że ten fotoradar, jaki ma Straż – to takie były uzgodnienia . Urządzenie miało być przenośne , na stojaku. Nie musi być do tego 2 pracowników, wystarczy 1. Innym urządzeniem jest fotoradar taki, jak np. przy ul.Inowrocławskiej w Gniewkowie. Straż Miejska dzięki temu urządzeniu może zmieniać miejsce lokalizacji np. przy SP w Szadłowicach , czy w Suchatówce. Do tego 1 strażnik musi być , mimo ubezpieczenia . Do „tej żółtej skrzynki” nikt nie musi przyjeżdżać , to zgrywane jest na odległość. Zdaniem pana Michalczyka – póki co, musi być tak , jak jest. Pan Pietra zwrócił uwagę, że te fotoradary – „kosze” też można przenosić, na co Komendant Straży powiedział, że ich również trzeba pilnować , tylko tyle , że mają obudowę.

Nie było więcej pytań , ani uwag, wobec czego  Przewodniczący Rady zamknął dyskusję i zarządził głosowanie . W obecności 15 radnych  , w głosowaniu jawnym – 15 radnych opowiedziało się za przyjęciem sprawozdania.
Po przeprowadzonym głosowaniu, Przewodniczący Rady poinformował zebranych, że  Komendant Komisariatu Policji w Gniewkowie po 32 latach pracy zawodowej przechodzi na emeryturę . Pan Kozłowski podziękował panu Biedzie za współpracę  z Radą Miejską  i  złożył okolicznościowe życzenia oraz wręczył kwiaty.
Pan Bieda również zabrał głos i podziękował za wspaniałą , wzorcową współpracę wszystkim i z osobna. Komendant zaznaczył, że to niełatwa praca , ale starał się reagować na sugestie , informacje, dlatego też wielokrotnie był obecny na sesjach.

Słowa podziękowania pan Bieda skierował również do dyrektorów szkół , do Dyrektora MGOKSiR , do przedstawicieli OSP w Gniewkowie . Pan Bieda zaznaczył, że posiadanie takiej jednostki straży – to wielkie dobrodziejstwo. Policja miała okazję intensywnej współpracy z OSP np. przy poszukiwaniach w Kaczkowie. Pan Bieda przeprosił za złe rzeczy oraz niedociągnięcia . Komendant poprosił , by słowa podziękowania przekazać również nieobecnym panom Burmistrzom.

Po tym wystąpieniu , o godz. 1305  Przewodniczący Rady ogłosił  5 minut przerwy w obradach.

Po wznowieniu obrad rozpoczęto od kolejnego punktu porządku obrad (brak radnych: R.Pitery, J.Robak, P.Stefańskiego).

Ad.7  Przedstawienie i rozpatrzenie  projektów uchwał :

a)    W sprawie utworzenia Środowiskowego Domu Samopomocy w Gniewkowie :

Przewodniczący Rady  przedstawił projekt uchwały w sprawie utworzenia Środowiskowego Domu Samopomocy w Gniewkowie. Pan Kozłowski do pani Kierownik skierował słowa podziękowania i uznania za działania podjęte w tym temacie i podkreślił, że to bardzo ważne dla Gminy zadanie.
Przewodniczący Rady o zabranie głosu poprosił panią Kierownik.
W tym czasie na salę obrad powrócili radni : R.Pitera, J.Robak, P.Stefański . Pani Zajonz stwierdziła, że nie będzie czytała treści statutu ŚDS , tylko opowie o „tworzeniu Domu” i poprosiłaby o ewentualne pytania. Pani Kierownik wskazała na wcześniejsze dokumenty przyjmowane przez Radę , gdzie sygnalizowano już ten temat . Kolejnym etapem było przygotowanie wniosku do Wojewody oraz szeregu dokumentów , jakie są do tego potrzebne (np. uchwała, statut, regulamin organizacyjny,  projekt, kosztorys, decyzja- pozwolenie na budowę ). Na chwilę obecną dotacja od Wojewody ma wynosić 100%. Pani Zajonz wyraziła nadzieję, że wniosek ten będzie pozytywnie rozpatrzony. Pomysł zyskał uznanie pani Dyrektor Hass , która 11 lutego 2013r. ma być w Gniewkowie , by obejrzeć teren ,gdzie planuje się lokalizację Domu.  Pan Burmistrz zaprosił panią Dyrektor , by zobaczyła to miejsce i ustosunkowała się do tej propozycji . Ma być to obiekt wstępnie skalkulowano - dla 38 osób. Pani Kierownik zebrała już 20 deklaracji od zainteresowanych (osoby przewlekle psychicznie chore ) , ale tych osób zapewne będzie więcej, bo o wielu Ośrodek nie wie. Pani Kierownik powiedziała, że lista będzie zapewne szeroka i z tych osób dokona wyboru tych, którzy skierowani zostaną do zajęć w tej placówce na podstawie skierowań od lekarzy psychiatrów i neurologów. Chodzi o to, by skierować do tego Domu osoby najbardziej potrzebujące. Zatrudnienie kadry uwarunkowane jest ilością osób skierowanych np. dla 7 psychicznie chorych osób musi być 1 terapeuta i dla 5 upośledzonych umysłowo- 1 . Dom będzie jednostką organizacyjną funkcjonującą samodzielnie ( będzie miała kierownika, księgową , odpowiednią kadrę np. psychoterapeuta, pedagog, pracownik socjalny, psycholog , „mały etat” dla psychiatry ). Będzie współpracował z Ośrodkiem Pomocy , którego pracownicy do tej pory i tak wchodząc w środowisko – współpracują z takimi osobami. Powstanie projekt tego domu, którego wykonanie Gmina zleciła .Pani Kierownik oświadczyła, że będzie również zajmowała się wyposażeniem pomieszczeń w tym Domu , wyposażeniem pracowni , jakie zostaną zaplanowane.  
Kolejno, Przewodniczący Rady otworzył dyskusję i oddał głos radnej Borowskiej.
Pani Borowska oznajmiła, że ma kilka pytań w tym temacie. Radna powiedziała, że cieszy się bardzo z tej inicjatywy w Gniewkowie, bo współpracuje (ale nie w sensie zawodowym) ,  zna taki dom w Toruniu prowadzony przez stowarzyszenie „Wsparcie”, choć ten nie był budowany od podstaw, tylko adoptowano w tym celu przepiękny budynek. Jest on bardzo potrzebny ludziom, którzy korzystają z jego oferty i jest czynny od godz. 800 do 2000 . Radna poznała zarówno osoby korzystające z oferty, jak i pracowników. Mają niesamowite  pomysły i można z ich  doświadczenia skorzystać . Radna wspomniała o tym domu dlatego, że w naszej uchwale jest zapis , że dom tworzy się z dniem 30.01.2013r. ,a to zapewne dzień ruszenia z dokumentacją (tak radna się domyśla). Tu radna odniosła się do sprawozdania z pracy Burmistrza za styczeń, gdzie podano, iż trwają prace związane z realizacją tego przedsięwzięcia , które będzie realizowane w 100% ze środków Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. W poniedziałek była o tym mowa i nie ma jeszcze zapewnienia , co do tych środków , dlatego radna ma pytanie: jaki będzie los tej uchwały, a tym samym tego ŚDS , jeśli Wojewoda przyzna środki niższe np. 80% ? Czy ta uchwała będzie wówczas realizowana i czy brana jest pod uwagę możliwość ( bo pomysł jest  trafiony zdaniem radnej w dziesiątkę), że to nie będzie budowane od podstaw, czy jak będzie to mniej środków, to MGOPS z tego zrezygnuje ? Czy jest jakaś alternatywa na taką sytuację ? Przewodniczący Rady odpowiedział pani Borowskiej, że to Rada będzie o tym decydowała, czy projekt będzie realizowany, czy nie. Jeśli stanie się hipotetycznie tak, jak radna mówi, to Rada będzie musiała zdecydować o dofinansowaniu tego zadania. Albo Gmina do tego dołoży i będzie to realizowane, albo nie i projekt upadnie. To pytanie jest zatem do radnych, do Rady. Pan Kozłowski powiedział, że myśli , iż skoro jest to dom budowany od podstaw i jest zapewnienie, że te środki przyjdą w 100% , to tak to powinno być, bo z tego co Burmistrz powiedział na Komisji- Gmina jest jedną  z pierwszych , które podjęły się  stworzenia od podstaw tego typu inwestycji. Jest to bardzo potrzebne , bo tych osób niepełnosprawnych w Gminie jest dużo , o czym świadczą chociażby sprawozdania ze szkół , gdzie tych klas specjalnych jest sporo.  Pani Sekretarz dodała, że była z panią Kierownik u pani Dyrektor Wydziału Opieki Społecznej , która cieszyła się z tego, że będzie to nowy obiekt . Placówki takie funkcjonują już w Janikowie i Inowrocławiu ( po byłym PUP), ale tam obiekty adoptowano . Nowego, dostosowanego  w pełni do wymogów jeszcze nie było i pani Dyrektor była tą inicjatywą zachwycona . Udział Gminy- to działka pod budowę , z której zdaniem pani Pęczkowskiej- pani Dyrektor będzie zadowolona.  Pani Kierownik odniosła się natomiast do pytania o godziny pracy  Domu , który zgodnie z rozporządzeniem winien być czynny 8 godzin. Jeśli zadanie prowadzi stowarzyszenie , lub klub tam utworzony , to tych godzin może być więcej, to będzie w gestii kierownika.  Radna Borowska odniosła się do odpowiedzi pana Kozłowskiego dziękując za przypomnienie, że to radni głosują uchwały. Radna zaznaczyła także, iż nie chce „krakać”, skoro jest zapewnienie  „raczej poważnej osoby”, że to dofinansowanie będzie. Pytanie radnej dotyczyło losu tego przedsięwzięcia w sytuacji, gdyby radni nie podjęli uchwały o dofinansowaniu, czy w takiej sytuacji byłaby jakaś alternatywa, by ten pomysł nie upadł. Pani Borowska zapytała też o to, kiedy fizycznie ten Dom będzie, kiedy planowane jest jego uruchomienie. Teraz wchodzi dokumentacja, ale to jeszcze nie Dom, to nic nie daje tym, którzy tej pomocy potrzebują, potrzebują terapii. Pani Sekretarz nawiązała do tego, co mówiła na początku sesji, choć  radna mogła tego nie słyszeć , że wniosek należy złożyć do końca marca wraz z całą dokumentacją . To jest przesyłane do Ministerstwa, a decyzji należy spodziewać się w miesiącu sierpniu. Później pojawi się kwestia przetargu , bo wykonawca musi być wyłoniony w drodze zamówień publicznych. Zdaniem pani Sekretarz budynek nie będzie skomplikowany, więc sama budowa nie powinna trwać długo , ale w optymistycznej wersji -nie wiadomo, czy uda się to zakończyć i wyposażyć do końca roku. Będzie to raczej rok 2014 , I lub II kwartał.
Radna Lewandowska zapytała, czy ktoś w tej sprawie rozmawiał z Dyrektorem Szkoły Zawodowej,w sprawie wjazdu z drogi wojewódzkiej, bo ten budynek powstanie przy szkole, a Gmina jest zarządca parku. Pani Sekretarz powiedziała, że pani Dyrektor jest administratorem i zarządcą   tej nieruchomości , której właścicielem jest  Gmina . Jeśli chodzi o wjazd- nie będzie dodatkowego, wjazd będzie wspólny , bo raczej byłby problem z uzyskaniem zgody na wjazd. Pani Sekretarz powiedziała też, że wystąpiono już z pismem do Zarządu Powiatu o wyrażenie zgody na to, by ten Dom mógł tam powstać.
Przewodniczący Rady zapytał, czy są jeszcze pytania do projektu uchwały.  Mecenas Kolander zgłosił formalną wskazówkę ,by w § 5 zastąpić słowo ”podpisania” słowem „podjęcia”. Przewodniczący Rady zarządził glosowanie w kwestii przyjęcia takiej poprawki . W głosowaniu jawnym,  w obecności 15 radnych – radni jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem tej zmiany.
W związku z brakiem dalszych pytań- pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w sprawie projektu uchwały w obecności 15 radnych . 
Uchwała Nr XXVIII/180/2013  w sprawie utworzenia Środowiskowego Domu Samopomocy w Gniewkowie przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 15 głosach „za.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta  . Uchwała stanowi załącznik nr 8 do niniejszego protokołu.

b)           W  sprawie uchwalenia „Zaktualizowanego Programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych w Gminie Gniewkowo wraz z inwentaryzacją „  :

Przewodniczący Rady poprosił Wiceprzewodniczącego o doczytanie projektu uchwały w sprawie uchwalenia „Zaktualizowanego Programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych w Gminie Gniewkowo wraz z inwentaryzacją „ . Po przedstawieniu projektu- Przewodniczący Rady otworzył dyskusję .
W związku z brakiem pytań- pan Kozłowski zamknął dyskusję i zarządził głosowanie w sprawie projektu uchwały w obecności 15 radnych . 
Uchwała Nr XXVIII/181/2013  w sprawie uchwalenia „Zaktualizowanego Programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych w Gminie Gniewkowo wraz z inwentaryzacją „  przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 15 głosach „za.
Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta  . Uchwała stanowi załącznik nr 9 do niniejszego protokołu.

 

c)           Zmieniająca uchwałę  w sprawie budżetu na rok 2013  :

Przewodniczący Rady poprosił Skarbnika Gminy- panią Dorotę Rutkowska o przedstawienie projektu uchwały zmieniającej budżet na rok 2013. Pani Rutkowska przedstawiła projekt uchwały wraz z uzasadnieniem.

Po przedstawieniu propozycji zmian do budżetu przez panią Skarbnik- Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.

Radna Borowska odniosła się do danych na temat zadań inwestycyjnych na rok 2013 , albowiem nie bez kozery zadawała poprzednie pytania , które wynikały właśnie z analizy zadań inwestycyjnych.  Są tam kwoty , jakie przeznaczone będą na dokumentację dotyczącą budowy centrum rekreacyjno-sportowego oraz , jak radna podejrzewa , chyba dotyczące budowy świetlicy wiejskiej w Suchatówce  i w Kaczkowie. Niepokój radnej zrodził się stąd, gdy czyta taką np. informację  - tu radna odwołała się do założeń programowych Komitetu Wyborczego „Porozumienie” (pkt 6), gdzie podano budowę basenu i kompleksu sportowego w Gniewkowie przy ul.Parkowej.  Do tego zadania wykonano dokumentację i  zabezpieczono dotację w wysokości 50% wartości zadania. Pani Borowska oświadczyła, że chciałaby się dowiedzieć , jakie były losy tej dokumentacji projektowej, jaki był koszt jej wykonania. Kompleks ten nie będzie budowany, a teraz Gmina ma wydać 60 tys. zł na dokumentację centrum sportowo-rekreacyjnego, dlatego radna pyta ile kosztowała tamta dokumentacja, co się z nią stało, co obejmowała i czy nie można jej zmodernizować. Pani Borowska zapytała, czy nie jest to zasadne, skoro brak środków , czy warto wydać 60 tys. zł na dokumentację. Radna zapytała co stało się z tamtą dokumentacją  i  z kwotą zabezpieczenia finansowego w wysokości 50% wartości zadania.  Pani Sekretarz odpowiedziała, że rzeczywiście dokumentacja była wtenczas zlecona , ale ile ona kosztowała –tego pani Pęczkowska nie wie, ponieważ z tym wiąże się kwestia nieterminowego wykonania i nie wie, czy wykonawca otrzymał zapłatę. Odnosząc się do kwestii przeprojektowania- pani Sekretarz zaznaczyła , że nie jest budowlańcem i to tylko jej zdanie - to raczej by się nie opłacało. Tam miał być basen, inne były pomysły, a teraz ma to być amfiteatr i to by się raczej nie opłacało. Z obiektem po basenie coś należałoby zrobić . Basen tam raczej nie powstanie z uwagi na koszty oraz bliskość podobnych obiektów np. w Inowrocławiu. Koszty eksploatacji takiego obiektu również są duże. Wykorzystanie tej niecki po basenie na amfiteatr jest chyba dobrym pomysłem, nie będzie to zbyt drogie , a środki na ten cel w większości będą pochodzić z LGD, z tych 5 mln zł, na które dziś Z-ba Burmistrza podpisuje umowę  z Marszałkiem. Kwestia oceny oczywiście należy do radnych . Tam , zdaniem pani Sekretarz, coś należy zrobić, a to co zaproponował Burmistrz -kosztowo nie będzie wygórowane. Obecnie nie ma takiego miejsca w Gniewkowie na zorganizowanie dożynek, spotkań,  koncertów itp. Jeśli chodzi o koszty poprzedniej dokumentacji, to należałoby sprawdzić , czy zostało to zapłacone, bo były z tą dokumentacją problemy. Pani Skarbnik oświadczyła, że nie pamięta kwoty, ale jeśli radni sobie może przypominają, to podejmowali uchwałę w sprawie wydatków niewygasających . Z uwagi, że nie zostało to wykonane do końca czerwca - ta kwota wróciła do budżetu. Z tej kwoty nie było płatności , więc pewnie za dokumentację nie płacono.  Radna Borowska stwierdziła, że zapewne nie musi tego robić pisemnie, bo to będzie w protokole , że prosi o odpowiedź na swoje pytania w materiałach na następną sesję  : o wartość tej dokumentacji oraz o los dotacji w wysokości  50% wartości zadania (nie projektu!), jaka została zapewniona (zgodnie z informacją KWW „Porozumienie) na wykonanie zadania. Czy były jakieś negocjacje , czy może coś innego się stało. Radna odniosła się też do wzmacniania wizerunku Gniewkowa w odniesieniu do historii (działania z poprzedniej i tej kadencji) i nawiązywania w inwestycjach  do tradycji . W tym kontekście pani Borowska zapytała o los Muzeum Księstwa Gniewkowskiego . Czytając prasę lokalną (która troszeczkę kosztuje), gdzie jest podana inna kwota budżetu na ten rok , tam też jest mowa o inwestycjach nawiązujących do historii typu baszta itd., ale nikt już nie wspomina o tym muzeum. Radna myślała , że będzie ono otwarte w ubiegłym roku, bo było o tym głośno. Pani Borowska zapytała, czy coś się z tym dzieje, czy tam jest jakaś inwestycja, czy zbierane są może jakieś eksponaty, jak wygląda ta sprawa i jakie już koszty z tym związane poniesiono. Odpowiadając, pani Sekretarz powiedziała, że jeśli chodzi o basen i koszt zadania- to była dotacja przyrzeczona , ale nie było podpisanej żadnej umowy i nie zostało to wprowadzone do budżetu i tej dotacji nie było , pewnie otrzymał ją ktoś inny. Co do muzeum- w ubiegłym roku prowadzone były prace przez pracowników Urzędu (roboty publiczne), rozpoczęto prace wewnątrz obiektu ,zdemontowano obudowy, skuto częściowo tynki . W zasadzie prace trwają  cały czas, prowadzone są w miarę możliwości własnym sumptem przez pracowników zatrudnionych w ramach robót publicznych, albo pracowników gospodarczych. Planuje się kontynuację tych w prac w tym roku. Wystąpiono z zapytaniem o cenę wymiany okien i będzie to realizowane. Otwarcie muzeum planuje się na jesień tego roku i do tego czasu, zdaniem pani Sekretarz , to co jest do zrobienia w środku, będzie wykonane. Na dzień dzisiejszy planuje się przygotowanie wnętrza i wyposażenie. Przewodniczący Rady podkreślił, że tej inwestycji wspomnianej prze radną Borowską Gmina nie robiła ze względu na decyzję Ministra Rostowskiego, który zadecydował o tym, że długi gmin weszły do ich budżetów i te zaplanowane zadania nie zostały wykonane.

Nie było więcej uwag, ani pytań do przedstawionego projektu uchwały wobec czego  Przewodniczący Rady zarządził głosowanie w obecności 14 radnych  nad przyjęciem przedstawionej uchwały (brak radnego J.Bożko).

Uchwała Nr XXVIII/182/2013  zmieniająca budżet na rok 2013 przyjęta została w głosowaniu jawnym przy 13 głosach „za” i 1 głosie „wstrzymującym” (radna J.Borowska).

Przewodniczący J. Kozłowski stwierdził, że uchwała została przez Radę przyjęta  . Uchwała stanowi załącznik nr 10 do niniejszego protokołu.

 

Ad.8 Wnioski , interpelacje  radnych  oraz  odpowiedzi.

Radny  Pitera poruszył temat stawek za odpady . Radny przypomniał, że na Komisji wskazywano na  Rojewo, gdzie stawki miały być rekordowe , a okazało się , że są najniższe. Z wczorajszej publikacji w Gazecie Pomorskiej , która radnego zdruzgotała, wynika natomiast, że to Gniewkowo ma kwoty jedne z najwyższych, łącznie z Kruszwicą . Gniewkowo ma 11 zł, Gmina Inowrocław – 5 zł, Pakość- 6 zł , Dąbrowa – 7 zł, Rojewo -7 zł. Radny zapytał, czy jest na tą kwotę 11 zł jakaś kalkulacja w biurze Rady do wglądu, na podstawie czego to było robione u nas. Na to wygląda, że albo tamte gminy nie doszacowały i chcą dokładać, albo my przeszacowaliśmy. Czy ustalano to na podstawie ilości śmieci produkowanych przez Gminę w ciągu cyklu rocznego, skąd te dane brano, czy może ze składowiska w Kaczkowie, jak jeszcze funkcjonowało, czy z wysypiska , na które teraz wożone są śmieci. Rodzina 6-scioosobowa na wsi płaci teraz za śmieci 17 zł, a ma płacić 66 zł. Czy tych śmie tyle wzrośnie?  Skąd te kalkulacje? Błędem chyba było , że taką uchwałę się podejmuje, jak nie ma żadnych wyliczeń. To radnego interesuje, bo rozbieżności są niesamowite i to w tym samym powiecie. Przewodniczący Rady oświadczył, że przy uchwale takie wyliczenia radni otrzymali i Wiceprzewodniczący Rady to zaraz przedstawi. Zanim to jednak nastąpiło, pan Kozłowski  przypomniał, że zgodnie z ustawą – Gmina nie może ani na tym zarobić, ani nie powinna stracić. Gdyby było to niedoszacowane, to w roku przyszłym tak trzeba byłoby tą cenę podnieść, by to wyrównać. Jeśli sytuacja bałaby odwrotna , to należałoby obniżyć cenę, by to wyrównać. Nasz Parlament zajmuje się tym tematem w dalszym ciągu i będzie to chyba  zmienione. Do tej sprawy, do tych wszystkich uwag i protestów  mieszkańców trzeba będzie jeszcze raz się odnieść. Jeśli pan Pitera sobie życzy, by tą kalkulację przybliżyć , to radny Stefański to odczyta. Pan Pitera zasugerował, by może radni otrzymali to jeszcze raz, bo skąd takie rozbieżności , bo przecież żadna gmina nie chce do tego dokładać . Skoro wzrost opłat jest 300% - to przecież tych śmieci nie będzie 300% więcej, a śmieci te w lasach i po rowach również nie mają znaczenia według pana Burmistrza, bo to jest podobno znikoma ilość i nie wpływa to na cenę. Przewodniczący Rady stwierdził, że on może odpowiedzieć skąd w tych innych gminach takie stawki- gdyby Rada przegłosowała, że śmieci mają kosztować 1 zł, to tyle byłoby u nas. Pan Kozłowski oświadczył, że nie będzie orędownikiem tej  ceny , czy nie tej ceny , bo to, co stało się z tą ustawą , którą Parlament uchwalił- nie bardzo jest szczęśliwa. Uchwała została przez Radę przyjęta w terminie zgodnym z prawem , bo inaczej zrobiłby to Wojewoda . Ostatecznie to w grudniu okaże się ile trzeba za to płacić. Podnoszone były różne kwestie np. rodzin wielodzietnych itd., ale czy zostało to dobrze skalkulowane- to się okaże . Przewodniczący Rady przypomniał, że prosił też radnego Wesołowskiego o uściślenie informacji na temat ilości śmieci zbieranych w lesie. Pan Wesołowski odpowiedział, że takie dane ma – za 2012 rok były to 22 tony i to odnosi się tylko do śmieci przy drogach leśnych . Raz w miesiącu każde leśnictwo musi dokonać sprawdzenia stanu terenów przy tych drogach . Koszty z tego tytułu poniesione przez Nadleśnictwo – to 10.500 zł. Dodatkowo śmieci zbierane są np.  w ramach akcji sprzątania świata .Jest też duży pojemnik przy jeziorze w lesie, który jest szybko zapełniany.
W czasie tej wypowiedzi na sesję przybył Z-ca Burmistrza- pan Paweł Drzażdżewski. 
Przewodniczący Rady podał, że w Inowrocławiu proponowano radzie stawkę 13 zł, a radni propozycje Wójta obniżyli do 5 zł.  Pan Kozłowski ponownie zaznaczył, że do tego tematu trzeba będzie powrócić po zmianie ustawy.
Radny Pitera zapytał o to ile śmieci rocznie Gmina składuje, czy są jakieś ewidencje ,ile trafiało na nasze wysypisko , czy  jest jakiś obraz tego?
Radny Stefański powołując się na materiały otrzymane wraz z projektem uchwały powiedział, że kalkulacje stawki opracowano według danych GUS , zgodnie z którymi statystyczny mieszkaniec produkuje rocznie 350 kg śmieci . Kolejnym czynnikiem była odległość liczona w km (z terenów wiejskich) – tu przyjęto średnią na podstawie danych firmy REMONDIS – 3,50 zł. Przyjęcie odpadów na wysypisku to koszt 199,07 zł netto . Ilość odpadów wytworzonych przez mieszkańców tj. 437,55 ton , co daje 94.071,33 zł. Koszty biurowe- koszt zatrudnienia pracownika , który będzie się tym zajmował oraz koszt zatrudnienia pracownika w punkcie zbiorki selektywnej – 4.000 zł. Wyliczony jest również transport na terenie Gniewkowa z różnych odległości . Jedyna według radnego skala błędu może wynikać z przyjętego wzrostu ilości odpadów tj. 40%. Ten koszt jest największym szacunkiem – to jest ponad 50 tys. zł.  Przyjęto też założenie , że 10% mieszkańców nie będzie przebywało na terenie Gminy i tylko 20% mieszkańców nie będzie segregowało odpadów.  Pan Stefański powiedział, że nie jemu oceniać, ale według niego jedyną skalą błędu  jest ten 40% wzrost ilości odpadów. Te wyliczenia zapewne zrobione są z nastawieniem , że do tej pory wszyscy te śmieci odstawiali, a przecież tak nie jest. Radny Pitera przyznał, że wysypisko nie działa już chyba od 2011 roku , ale chciałby wiedzieć , czy robione były analizy , czy wiadomo, że te dane są zbieżne z danymi GUS. Zdaniem radnego Spółka winna chyba prowadzić w tym zakresie jakiś monitoring , ile w Gminie tych śmieci powstawało i czy te statystki do tego pasują.  O zabranie głosu w tej kwestii  Przewodniczący Rady poprosił Z-cę Burmistrza i zapowiedział, że następnie głos udzielony będzie radnemu Kopiszce  i radnej Borowskiej.  Pan Drzażdżewski na wstępie przeprosił za spóźnienie z powodu udziału w podpisywaniu umowy u Marszałka. Z-ca Burmistrza nawiązał do tematu stawki za śmieci, jaka została zaproponowana w listopadzie i do porównania z Gminą Inowrocław . W Inowrocławiu stawka wynosi 5 zł , ale trzeba jasno powiedzieć , że to dotyczy określonej ilości – 60 l od 1 mieszkańca  raz w miesiącu. Za wszystkie dodatkowe ilości śmieci-  opłaty pobierać będzie firma , która będzie je odbierać. Radny Pitera zapytał o Pakość, Dąbrowę.  Z-ca Burmistrza powiedział, że mówi na przykładzie Inowrocławia, który ma najniższe stawki. Pan Pitera  stwierdził, że w takim razie Inowrocław ma chyba to zrobione niezgodnie z ustawą. Pan Drzażdżewski powiedział, że nie mówi już o tym , czy jest to zgodne , czy nie , tylko mówi o samej zasadzie , bo to nie jest tak , jak w Gminie Gniewkowo. Intencją ustawodawcy było, by śmieci , które kiedyś trafiały do rowów itp. teraz były odstawiane , co może spowodować w pierwszym etapie wzrost ich ilości. W Legionowie było to np. 405% więcej w pierwszym okresie. Ta stawka w Gminie Inowrocław, zdaniem pana Drzażdżewskiego – pozornie jest niska, bo jeśli mieszkańcy będą chcieli coś dodatkowo  oddać , to już za stawkę , którą określi sobie firma. Stawka przyjęta w Gniewkowie – 11 zł została tak wyliczona , że system ma działać i to ma się bilansować . Czy trzeba będzie do tego dołożyć , to okaże się po tym okresie od lipca do grudnia . Jeżeli np. okaże się, że firma, która w przetargu da stawki wyższe niż te , które założono i z tego tytułu trzeba będzie dołożyć np. 200 tys. zł , to ta kwota będzie musiała być wliczona w stawkę na następny okres.  Po tych zmianach , które były w Senacie, trafiły do sejmu i za chwilę trafią do Prezydenta  i  Z-ca Burmistrza ma nadzieję , że będą obowiązywały w ciągu 3 tygodni  i gminy będą miały 3 miesiące na wprowadzenie tych zmian . Gniewkowo również podejdzie do tych zmian , choć nie wiadomo, czy będzie to już w lutym, bo trzeba będzie wszystko przeanalizować, a przede wszystkim musi być zakończony proces legislacyjny. Pan Drzażdżewski powiedział, że są inne możliwości, takie o których wcześniej rozmawiano  np. ulgi dla rodzin ubogich i wielodzietnych . Jest to wprost wskazane w ustawie , by móc z tego skorzystać, bo wiadomo jest z góry, że takie rodziny za to nie zapłacą. Co do wyliczenia stawki, Z-ca Burmistrza nie chciałby się wypowiadać, bo zostało to przygotowane solidnie , ale nie wiadomo czy Gmina zostanie przy tej stawce i tym sposobie naliczenia . To trzeba będzie jeszcze na Komisjach przedyskutować, rozważyć „za i przeciw”, przeliczyć koszty i możliwości. Z-ca Burmistrza powiedział że pewne rzeczy trafią  w lutym na Komisje w celu przedyskutowania w związku ze zmianami przyjętymi przez Sejm.  Radny Pitera jeszcze raz poprosił o informację na temat ilości nieczystości przyjmowanych na nasze wysypisko i weryfikację tych danych z danymi GUS.  Z-ca Burmistrza zapewnił, że nie ma z tym najmniejszego problemu, jeśli chodzi o dane z wysypiska oraz z firm , które tam odpady dostarczały.
Następnie Przewodniczący Rady udzielił głosu radnemu Kopiszce, na co pani Borowska zwróciła uwagę panu Kozłowskiemu, że to była jej kolej. Przewodniczący Rady zaznaczył, że to on o tym decyduje i oddał głos panu Kopiszce. Radny Kopiszka oświadczył, że nie można dokonywać porównań między gminami wiejskimi i miejsko-wiejskimi , ponieważ są w tym zakresie ministerialne wskaźniki , zupełnie inne dla różnych jednostek . Inaczej wygląda wywóz na terenach wiejskich , a inaczej na terenach miejskich Gminy  występują też w różnych okręgach , obszarach (Inowrocław ma np. wysypisko u siebie)  i to ma też wpływa na cenę. Radny zaznaczył też fakt, że do tej pory odbiór nieczystości odbywał się raz w miesiącu, a uchwała zakłada, iż to będzie 2 razy. Pan Kopiszka podkreślił , że są to takie 3 rzeczy , które różnicują stawkę i decydują o kosztach, dlatego też nie można porównywać bezpośrednio tych kwot , które podawane są w prasie.
Po tej wypowiedzi ,Przewodniczący Rady udzielił głosu radnej Borowskiej. Pani Borowska oświadczyła, że cieszy się, iż się tego doczekała , a to co Przewodniczący zrobił przed chwilą to była dyskryminacja , zresztą  nie pierwszy raz. Radna powiedziała, że nie wie, dlaczego pan Kozłowski działa tak dyskryminująco i dyskredytuje jej wypowiedzi. Taka sytuacja miała miejsce, gdy w trybie zaskakującym dla radnej, ustalana była „uchwała śmieciowa”. Wówczas radna prosiła, by  Rada spotkała się jeszcze raz , kiedy to radna deklarowała przygotowanie własnej symulacji. Wówczas Przewodniczący zdyskredytował jej wypowiedź i tradycyjnie wyśmiał pytając, czy radna ma tą symulacje „teraz”.  Radna przygotowana była na to, że będzie to wewnętrzna debata ,więc takiej symulacji nie miała. Radna liczyła , że będzie mogła się do tego ustosunkować, ale okazało się , że to było „jedyne słuszne rozwiązanie”. Zostało ono przyjęte, choć radna za tym nie głosowała i była w druzgocącej mniejszości i spowodowało to rozmowę z mieszkańcami . Radna wskazała przy tym na skłonność Przewodniczącego Rady do tego , by w sytuacjach  jak coś się nie uda- wskazywać, że to wina pana Rostowskiego. Parlamentu itp. To na sesjach dzieje się bardzo często i radnej się to nie podoba, bo „jesteśmy dorośli i powinniśmy odpowiadać za swoje decyzje”, a nie wskazywać na to, że ktoś bez przerwy „nam przeszkadza”. Radna stwierdziła też , że to „my odpowiadamy za rozwój , bądź nie terenu lokalnego”. Co do „ustawy  śmieciowej”, pani Borowska powiedziała, że jej zdaniem ideą było pro-ekologiczne działanie . W tych rozmowach , kiedy Rada tak drastycznie podniosła te ceny i to, o czym poza kolejnością mówił wcześniej radny Kopiszka, że nie można porównywać wsi i miasta, a nie dokonano takiego rozróżnienia w cenach. Pani Borowska powiedziała, że rozmawiała z mieszkańcami wsi, którzy byli zszokowani tymi cenami, drastycznie rosnącymi kosztami wywozu  śmieci. W uchwale nie ma obowiązku segregacji śmieci i nie można mówić, że wywóz będzie odbywał się 2 razy w miesiącu, bo może cała wieś nie będzie segregować, a 1 osoba tak- to  i tak trzeba będzie do tej wsi przyjechać 2 razy. Zdaniem radnej mieszkańcy Gminy już teraz postępują niezwykle ekologicznie np. : resztki jedzenia  trafiają do zwierząt (kur), puszki , metalowe rzeczy- na skup zanoszą dzieciaki, by sobie zarobić, plastik odbiera bezpłatnie mieszkaniec Gniewkowa i do niego ludzie to wożą. To jest ekologiczne działanie. Radna przypomniała, że już przy uchwale zwracała uwagę , że takie podwyższenie cen nie gwarantuje, a nawet zapewnia barierę dla działań ekologicznych , bo nikt nie będzie zainteresowany , by tych śmieci było mało. W ciągu 60 lat – na świecie przybyło przecież tylu ludzi i śmieci są problemem .

Ludzie z naszej Gminy  już teraz robią to w sposób bardzo mądry ,a przecież o to chodzi, by tych śmieci było mniej , bo „zalewamy świat śmieciami”. Ale jaka będzie motywacja , czy ktoś wyprodukuje 60 l śmieci , czy 600 l śmieci – to i tak Gmina musi to odebrać za „ciężkie pieniądze”. Radna na to zwracała uwagę, ale pan Przewodniczący zdyskredytował wówczas jej wypowiedź. Radna zwróciła uwagę , że dane , w oparciu o które przygotowano wyliczenia są podawane wstecz i do tego są to dane uśrednione . Teraz okazuje się , że można oprzeć się o inne dane  i według radnej wówczas też było można , ale nie było takiej woli . Tu nie był winien „żaden Rostowski, ani żaden Parlament”, tylko tu wewnętrznie nie było woli. Teraz radna cieszy się , że „ta wola się znalazła” i , że Rada jeszcze raz podjedzie do tej „uchwały śmieciowej”, która jest bardzo krzywdząca dla wielu ludzi oraz , że w okolicy inaczej rady podeszły do tego tematu , za co „im chwała” . By nie czekać w długiej kolejce, radna pozwoliła sobie zadać kolejne pytanie dotyczące lokalnej prasy. Pani Borowska zaznaczyła, że prasa ta finansowana jest przez lokalny samorząd , a podawane są tam nierzetelne informacje. Nie ma  na sesji pani Napierkowskiej, ale zdaniem radnej –na pewno napisze z niej sprawozdanie. Ten dodatek i GNIEWKORAMA – są finansowane ,dlatego radna nie wie dlaczego tak się dzieje, że ukazuje się artykuł o osobie ( o radnej również), jednej stronie sporu , ale nie ma stanowiska drugiej strony. To brak szacunku dla czytelnika, bo radna jako czytelnik  powinna sobie wyrobić opinię po przeczytaniu wypowiedzi obu stron . Na tym polega wolność, nie można opinii narzucać, ona winna być wypracowana w oparciu o dane. Czy redakcje boją się rozmawiać z drugą stroną jakiegoś sporu?  Podawane są nieprawdziwe dane (radna wcześniej mówiła , że dotyczy to budżetu) i to jest coraz bardziej krępujące. A samorząd za to płaci, płacą podatnicy, mieszkańcy tej „małej ojczyzny”. Wywiady , jakie się ostatnio ukazały („ dotyczy to pana Burmistrza, którego dziś nie ma, a szkoda , bo najlepiej byłoby , aby się do tego odniósł osobiście”)podają stwierdzenie na temat kosztów, jakie budżet będzie musiał ponieść z tytułu kontroli Urzędu Kontroli Skarbowej, że jest to kwota znacząca dla budżetu. Radna zwróciła na to uwagę i nie zauważyła takich środków w budżecie na ten rok, dlatego chciałaby , by ten temat był rozwinięty. O co tutaj chodzi , o jakie koszty chodzi w związku z tą kontrolą UKS?  Radna zaznaczyła, że chodzi jej o odpowiedź na 2 pytania: 1) Czy nie można wpłynąć na rzetelność dziennikarską prasy finansowanej przez Gminę ? 2) Jakie to są koszty dla budżetu  związane z kontrolą UKS , o czym mowa w wywiadzie z Burmistrzem w dodatku do Expressu? Radna Borowska wystąpiła również z zapytaniem o to, kto odpowiada w Urzędzie za dostęp do informacji publicznej , ponieważ gdy zadaje pytania często odsyłana jest przez Burmistrza do BIP-u . Radna do niego zagląda, ale on jest nieaktualny. Oprócz tego, że bardzo ciężko  jest się po nim poruszać , na potwierdzenie czego radna zaprezentowała w laptopie stronę BIP Urzędu  zakładkę „Rejestr przeprowadzonych kontroli” , w której ostatnie  protokoły pochodzą z 2008 roku. „Wnioski, opinie, stanowiska, protokoły”- tego w ogóle nie ma w BIP. Radna zapytała dlaczego tak jest, skoro ustawa do tego obliguje , nie jest „że mogę” (jak często radni się dowiadują, że np. „ja mogę zatrudniać i zwalniać”). To wszystko są informacje „publiczne” i „publiczne” są środki, „publiczna” sprawa. Pani Borowska zapytała kto za to odpowiada i kiedy to będzie poprawione.
Odnosząc się do wypowiedzi radnej-  Przewodniczący Rady oświadczył, że jej insynuacje są nieprawdziwe, jakoby radna była dyskryminowana . Z matematycznych wyliczeń  pana Kozłowskiego wynika, że radny Kopiszka zajął 1 raz głos, a pani Borowska- 10 razy. Przewodniczący Rady poprosił radną o wyważenie opinii co do jego osoby, bo nie należy szastać takimi określeniami i pan Kozłowski się z taką opinią nie zgadza. Przewodniczący Rady przyznał, że jeżeli chodzi o pozostałe pytania, to rzeczywiście tak się stało, że Burmistrza  nie ma i nie wie, czy pan Drzażdżewski będzie chciał odpowiedzieć na nie.
Z-ca Burmistrza oświadczył, że może się ustosunkować do kwestii „śmieci”.  Pan Drzażdżewski powiedział, że uchwała nie była podejmowana w „zastraszającym tempie” , bo czas był na to do grudnia, a Rada przyjęła uchwałę w listopadzie, czyli praktycznie „na ostatnią chwilę”.  Odnośnie lokalnej prasy- Z-ca Burmistrza  odwołał się do wcześniejszych , wielokrotnych wyjaśnień Burmistrza dotyczących piątkowego dodatku  Expressu Bydgoskiego- artykuły przygotowywane przez samorząd są tylko na stronie drugiej. Co do pozostałych- jeśli radna uważa , że mijają się z prawdą, są nierzetelne, niewłaściwe lub nieprawdziwe- to należy te uwagi kierować do Redaktora Naczelnego, odpowiedzialnego za przyjmowanie i publikowanie tych informacji.
Radna Mitaszka  zgłosiła , że mieszkańcy bloku przy ul.700-lecia skarżą się na pobór ciepłej wody - woda leciała , ale zimna , a licznik nabijał ciepłą wodę. I to nie był incydent jednorazowy, trwało to dłuższy okres. Radna pytanie skierowała do pani Konieczki i poprosiła o podanie przyczyn tego.  Pani Konieczka zapewniła, że jeśli Przedsiębiorstwo otrzymuje takie zgłoszenia – to od razu reaguje. Ostatnio pani Konieczka była na rozmowach w KSM w sprawie ciepła, bo z wyremontowanej kotłowni  ciepło wychodzi o odpowiednich parametrach .  Pracownicy KSM teraz chodzą po mieszkaniach , sprawdzają to, kryzują (zostały jeszcze chyba 2 bloki)  – to nie jest wina Przedsiębiorstwa. Pani Konieczka ma notatkę z przeprowadzonej kontroli z udziałem pana Pietrasika .

Radny Rogalski zwrócił się z prośbą do radnej Borowskiej, by wskazała w której GNIEWKORAMIE ,  w jakim artykule pojawiły się nierzetelne informacje, a tym bardziej na temat jej osoby. Radna Borowska oświadczyła, iż mówiła wyraźnie, że jeśli się publikuje artykuł, w którym ktoś, np. „kolega radny” udziela wywiadu  i opowiada o radnej tzn., że pojawiła się osoba druga i do niej należy się zwrócić , dotrzeć do niej. Był np. wywiad z panem Przewodniczącym , który wypowiadał się na temat jej mandatu , który „jakoby jest wygaszony” . Radna zapewniła, że będzie w redakcji , przyniesie artykuł , propozycję i jest ciekawa, czy zostanie to opublikowane. W wywiadzie nazwisko radnej padło wielokrotnie (art. A.Kręc) i do radnej nikt się wówczas nie zwrócił , jaka jest radnej opinia na ten sam temat. Radna oświadczyła, że uważa , że nie w stosunku do niej ,ale w stosunku do czytelnika- jest to nierzetelne. Czytelnik nie może sobie wyrobić zdania , tylko na podstawie jednej strony. Radna przypomniała też , iż nie uzyskała odpowiedzi na temat BIP, a pan Burmistrz będzie chyba właściwą osobą do udzielenia odpowiedzi dlaczego jest on nieaktualny i kiedy można się spodziewać jego uaktualnienia. Radna przypomniała też pytanie o kwotę stanowiącą obciążenie  dla budżetu  z tytułu kontroli UKS, bo pewnie będą musiały być wprowadzone zmiany do budżetu w tym zakresie.
Radny Rogalski powiedział ,iż nie pamięta , czy wywiad z Przewodniczącym  był za czasów , kiedy on zarządza GNIEWKORAMĄ, ale w gazecie jest stopka redakcyjna, jest podany adres redakcji, numer telefonu. Jeśli radna uważa , że coś jest nieprawdziwe – to zawsze  można się z redakcją skontaktować , również mailem. Do tej pory radna nie zgłosiła , że coś jest nie tak ( a wyszły już chyba 4 numery), a na sesji radna wyskakuje „jak pin pong”  i  coś takiego mówi. Pani Borowska zaznaczyła, że mówiła ogólnie  i mówić na sesji może .
Pani Pęczkowska odniosła się do BIP zapewniając, że jeśli coś jest nieaktualne, to będzie uzupełnione do następnej sesji. Pani Sekretarz  powiedziała, że będą czynione starania, by wszystko było na bieżącą, bo mogło się zdarzyć , iż coś jest nieaktualne.
Pani Skarbnik nawiązała natomiast do kary z tytułu kontroli UKS w Bydgoszczy – to jest to kwota ok. 70 tys. zł plus odsetki . Na dziś tej kwoty nie ma w budżecie, ponieważ wyszło z Urzędu pismo do Urzędu Marszałkowskiego. Dalsze kroki poczynione zostaną po otrzymaniu odpowiedzi. Radna Borowska zapytała o termin , od jakiego liczną są odsetki , na co otrzymała odpowiedź, że od początku ubiegłego roku.

Z uwagi na to , że radni nie mieli więcej pytań – Przewodniczący Rady zamknął ten punkt obrad i przystąpił do kolejnego.

 

Ad.9 Wolne głosywnioski.

 

Jako pierwszy głos zabrał Sołtys  Sołectwa Kijewo – pan Waldemar Bednarski , który oświadczył, że chciałby się podzielić informacją na temat wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie  z dnia 17 stycznia 2013r.  w zakresie sprzedaży nieruchomości rolnych w Kijewie. NSA przyznał skarżącym rację , tj. uznał, że mieli interes prawny , czego odmówił im Sąd Administracyjny w Bydgoszczy. NSA uznał, że skarżący ten interes mają i mogą występować ze skargą na Burmistrza. Efekt tego jest taki, że sprawa wraca z powrotem do Bydgoszczy . Argumentacja pana Sędziego była dosyć szeroka, ale co utkwiło szczególnie panu Sołtysowi – to słowa , że liczy się nie tylko interes Gminy, ale też tych małych społeczności. Skarżący czekają na uzasadnienie wyroku, ale nie ukrywają, że czują się tym usatysfakcjonowani.
Pan Bednarski przypomniał też sprawę zakupu pieca do sali OSP, który miał być  w 2011 roku. Z różnych przyczyn ten piec nie był wtedy kupiony i nie jest kupiony nadal. Mamy już 2013 rok , na dzień dzisiejszy są założone kaloryfery, jest rozprowadzona instalacja grzewcza , ale nie ma pieca . Zakup ten planowany był w 2011 roku, a w 2012 z funduszu sołeckiego przeznaczono środki na budowę kotłowni, komina- tego też nie zrobiono. Strażacy przyjeżdżali do pana Burmistrza na rozmowy ,podczas których „wymyślał niestworzone rzeczy, że trzeba mieć to, trzeba mieć tamto”. Pan Bednarski oświadczył, że nie wie, czym jest to podyktowane, czy jakąś złością , że odważono przeciwstawić się panu Burmistrzowi.

Odpowiadając na pytanie pana Sołtysa – Z-ca Burmistrza powiedział, że nie będzie wyrywał z kontekstu różnych wypowiedzi pana Sędziego. Będą dokumenty w Gminie, wówczas zostaną przekazane Radzie, bo Sędzia nie wypowiedział się , co do sedna sprawy, tylko do tego , czy można wnieść zażalenie w tej sprawie. Jeżeli chodzi o piec, to zdaniem pana Drzażdżewskiego , szkoda, że Sołtys nie uczestniczył w tych spotkaniach , bo Burmistrz „nie  wymyślał sobie jakiś dziwnych  rzeczy”. Był określony czas na to, by ta instalacja została wykonana- spotkania były w maju, czerwcu , robota miała być wykonana, ale nic się nie działo. Kolejno spotkano się w listopadzie , a w grudniu była robiona instalacja. Widocznie koledzy nie przekazali panu Sołtysowi, bo było jasno ustalone, wszyscy się na to zgodzili – na jakim etapie będzie zakupiony piec. Z-ca Burmistrza oświadczył, że piec zapewne zostanie zakupiony, bo nic nie stoi na przeszkodzie, ale najpierw mają być rozliczone środki wydatkowane na instalację , bo  to robione było z dotacji. Dlatego najpierw musi być złożony wniosek o rozliczenie tej dotacji , by było to prawidłowo przekazane do Urzędu Marszałkowskiego. Po tym miał nastąpić zakup pieca. Tak było ustalone na spotkaniu, w którym pan Drzażdżewski sam uczestniczył i dlatego poprosił pana Bednarskiego, by nie mówił, że było inaczej. Pan Bednarski zapewnił , że chciał w nim uczestniczył , ale nie mógł (był u lekarza). Sołtys poruszył temat funduszu sołeckiego, który jest nieodłączną częścią uchwały budżetowej i nie realizowanie  tej uchwały wiążę się z tym, że Rada winna pana Burmistrza z tego rozliczyć. W 2010r. fundusz Kijewa nie został zrealizowany na kwotę ok. 4 tys. zł , w 2011 roku- 11 tys. zł, w 2012 roku – też jest kwestia 11 tys. zł. Według pana Bednarskiego całe to zadanie winno rozpocząć się od zakupu pieca. Od pieca winna być rozciągnięta instalacja . Teraz się okazuje, że aby dostać środki sala musi być wymalowana, sprawdzona instalacja itd. Jak można to zrobić skoro brakuje pieca ? Bez niego nie można tego sprawdzić. Nie trzeba wielkiej filozofii, by dojść do takich wniosków. Z-ca Burmistrza powiedział, że zgadza się, ale gdyby prace rozpoczęły się w czerwcu, to piec by już dawno stał.  Sołtys Sołectwa Kijewo zapytał, czy jest opracowana jakaś strategia wydawania , realizowania funduszy sołeckich, bo chyba raczej nie- wszystko puszczone jest na żywioł. Z-ca Burmistrza stwierdził, że pan Bednarski się myli.

Sołtys Sołectwa Murzynno zwrócił się do pana Przewodniczącego i radnego Pułaczewskiego, bo w „gazecie” opisywane było Murzynno, a zwłaszcza osoba pana Głowackiego, że  nie było gwiazdki dla dzieci, a przecież panowie widzieli jak wygląda piec w świetlicy. Przyjechali kominiarze i zabronili go używać , dlatego pan Głowacki nie wie, „dlaczego ta pani ciągle opisuje, czy jakieś prywatne sprawy ma?”.   Pan Głowacki zapytał radnego Wesołowskiego o to, kto ważył śmieci z lasu , kto ustalił, że to były 22 tony . Zdaniem Sołtysa to głupota, to absurdalne sprawy . Pan Wesołowski zapewnił, że to nie głupota, bo radny ma na to faktury. Pan Jan Głowacki zapytał radnego , czy był przy wadze. Pan Wesołowski powiedział, że śmieci odstawiał pracownik .

Sołtys z Wierzchosławic- pani Mariola Wołoszko nawiązała do słów kolegi z Murzynna, który skarży się , że ciągle o nim piszą, a ona ciągle coś pisze do gazety i jej nie drukują. I to co przekazuje  jest „grzecznie napisane”.
Pani Wołoszko zwróciła się też do radnej Lewandowskiej w temacie Ośrodka Zdrowia. Pani Sołtys zaznaczyła, iż orientuje się, iż obecnie wiele ludzi choruje i z Wierzchosławic mieszkańcy muszą przyjechać wcześniej autobusem , by dostać się do lekarza. Są  przed godz. 700  , by się dostać do lekarza, bo przyjmowanych jest tylko 100 osób. Radna Lewandowska zaprzeczyła jakoby był, czy jest taki limit . Pani Wołoszko powiedziała, że wie , iż tak było bo ludzie jej zgłaszali, którzy przejeżdżali wcześniej i czekali na dworzu do godz. 750. Wewnątrz budynku są pielęgniarki , ale nie wpuszczają do środka, a przecież tam nie czeka nikt zdrowy. Pani Wołoszko stwierdziła także, że to może nie miejsce i czas , mogłaby z tym iść do pana Derezińskiego, ale skorzystała z obecności pani Lewandowskiej i o tym mówi, by wszyscy wiedzieli jaka jest sytuacja.

Pan Jan Głowski wystąpił z zapytaniem do pani Skarbnik, czy otrzymałby pieniądze na paczki dla dzieci. Pani Rutkowska powiedziała, że na paczki nie dostałby środków. Sołtys stwierdził, że po co pisze się takie głupstwa w gazecie, bo on o tym doskonale wiedział. Przewodniczący Rady zaznaczył, że ani z funduszu sołeckiego, ani z budżetu gminy paczek zakupić nie można, na to trzeba mieć inne środki np. od sponsora.

Kolejno , Przewodniczący Rady udzielił głosu  panu Adamowi Straszyńskiemu. Na wstępie , pan Straszyński zaznaczył , że swoje wystąpienie będzie nagrywał.  Pan Straszyński oświadczył, że dziś chciałby się odnieść do kłamstw , oszczerstw i pomówień wygłaszanych przez Burmistrza- pana Adama Roszaka zarówno w dniu 18 grudnia 2012r., jak również w udzielonym wywiadzie z dnia 4 stycznia 2013r. – Express Bydgoski , gdzie pan Burmistrz wyjaśnia przyczyny decyzji o odwołaniu pana Straszyńskiego. Pan Straszyński zwrócił się z zapytaniem do radnych, czy nieprawdą jest , że pan Burmistrz Roszak po skończonej sesji w dniu 18 grudnia 2012r.( kiedy to zarówno Rada, jak i on sam zadawał Burmistrzowi pytanie o merytoryczne powody tego odwołania, na które Burmistrz odpowiedział, że stracił zaufanie do pana Straszyńskiego, że to nie czas , ani miejsce , by o tym rozmawiać),  gdy pana Straszyńskiego już nie było , Burmistrz powiedział, że stracił do niego zaufanie argumentując to w szczególności tym :
-że pan Straszyński nie miał zgody na sfinansowanie kursu do rad nadzorczych i , że nie zdał egzaminu;
-że wysłał pracowników na studia wyższe;

-że zlecił modernizację siedziby Spółki innej firmie zamiast zlecić to zarządzanej przez siebie Spółce;

-że zakupił najdroższą kostkę do wykonania placu manewrowego przed budynkiem siedziby Spółki;

-że pan Straszyński miał złe relacje z pracownikami Spółki;

-że zawarł umowę z parafią w Toruniu bez podania kwoty i zakresu prac;

-że nie zaprosił na bal z okazji 5-lecia Spółki byłego Prezesa – pana Mikołaja Bogdanowicza i , że na balu była „sodoma i gomora” ;

-że pan Straszyński napisał donos na poprzednika – Prezesa Mikołaja Bogdanowicza do Urzędu Marszałkowskiego w związku z modernizacją stacji uzdatniania wody w Gniewkowie w wyniku czego nastąpiła kontrola  z Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy.
Pan Straszyński zwrócił się ponownie z zapytaniem do radnych o to, czy nieprawdą jest , że pan Burmistrz po sesji o tym Radę informował. Z uwagi na to , że ze strony Rady nikt nie odpowiedział , pan Straszyński uznał to za brak sprzeciwu i poprosił radnych , by zechcieli potwierdzić to na  drukach oświadczeń , które miał ze sobą przygotowane, i które przekazał na ręce Przewodniczącego Rady. Pan Straszyński poinformował, że wszystkie wymienione argumenty są kłamstwem i pomówieniem . Kolejno, pan Straszyński odniósł się do pierwszego z nich, tj. do kursu , który rozpoczął we wrześniu 2011r. , na który to zgodę otrzymał w rozmowie telefonicznej z Przewodniczącym Rady Nadzorczej – panem Tomaszem Kłosowskim (jeżeli sąd będzie badał rozmowy i bilingi z tego okresu- to taka zgoda się tam znajdzie). Poza tym kłamstwem , następnym jest to, że pan Straszyński nie zdał egzaminu. Pan Straszyński oświadczył, że kurs ukończył , a do egzaminu nie podszedł , a różnica w przekazie między „zdaniem” , a „nie podejściem” – jest wielka. Pan Straszyński zaznaczył, że na taki kurs był wysłany poprzednik- pan Bogdanowicz. Kurs ten zakończył się w 2011r. , a w czerwcu 2012r. – za ten właśnie rok pan Straszyński otrzymał absolutorium od Rady Nadzorczej, która nie miała żadnych uwag , co do kursów i szkoleń odbytych w 2011 roku. Kolejnym zarzutem , który wpłynął na odwołanie pana Straszyńskiego było to, że wysłał pracowników na studia wyższe. Pan Straszyński powiedział, że jako pracodawca miał do tego prawo , tym samym podwyższał kwalifikacje zawodowe pracowników , a to zaledwie 0,5% kosztów prowadzonej działalności. Pan Straszyński podkreślił, iż w przeszłości studia podyplomowe sfinansowane przez Spółkę miał były Prezes- pan Bogdanowicz i obecna Prezes – pani Alicja Konieczka, jak  i inni pracownicy. Z pracownikami, których pan Straszyński wysłał na studia miał podpisane umowy lojalnościowe, które obligowały pracowników do tego, że po skończonych studiach przez okres 3 lat nie będą się mogli ze Spółki zwolnić chyba , że  zwrócą za naukę w nich inwestowaną. To według pana Straszyńskiego kanon XXI wieku, tworzone są odrębne  kierunki studiów np. zarządzanie zasobami ludzkimi, by jak najbardziej motywować pracowników do świadczenia jeszcze lepszej pracy, a Kodeks Pracy w art. 17 mówi o obowiązku pracodawcy w ułatwianiu podnoszenia kwalifikacji zawodowych pracowników. Tak robią inne firmy z regionu , funkcjonujące podobnie jak Spółka gniewkowska. Pan Straszyński uznał , że tu Burmistrz kieruje się chyba zasadą , że jak Urząd takiej zgody pracownikom nie udziela, to inni też tego nie mogą robić. Zdaniem pana Straszyńskiego dziwi też to, iż jest to zarzut , ponieważ Rada Nadzorcza  w sprawozdaniu otrzymywała taką informację  jakie kwoty są przekazywane na kursy i szkolenia pracowników i nie miała żadnych uwag. Następne kłamstwo, jakie radnym zostało przekazane , a było powodem odwołania pana Straszyńskiego było to, że zlecił termomodernizację  osobie bliskiej, a mogła to zrobić Spółka we własnym zakresie . Pan Straszyński  zwracając się do radnych wskazał na załącznik nr 1- informację w sprawie złożenia oferty na wykonanie  docieplenia  elewacji oraz utwardzenia placu – budynek administracyjny ul.Kilińskiego 9.  Tu pan Straszyński odczytał treść pisma Kierownika Działu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej- pana Grzegorza Chmielewskiego, w którym m.in.  oceniając możliwości wykonawcze Działu Gospodarki Komunalnej i  Mieszkaniowej Kierownik  nie stwierdził możliwości do wykonania tego zadania przynajmniej w części elewacyjnej z następujących powodów: prace dociepleniowe i elewacyjne wymagają odpowiednich kadr, wiedzy, fachowości i doświadczenia , czego Dział Spółki spełnić nie może na oczekiwanym poziomie. Jest grupa wyspecjalizowana w robotach brukarskich. Na realizację zadań oczekują: Bąbolin , Szpital, Toruń, Murzynno, Gniewkowo, dlatego  realizacja utwardzania placu mogła być realizowana w okresie późno-jesiennym i to jeśli pozwolą na to warunki pogodowe (notatka ze spotkania kierowników w dniu 03.09.2012r.). Pan Straszyński zapewnił, że osoba posiadająca firmę , jaka zrealizowała tą inwestycję została wyłoniona w procedurze zapytania ofertowego i nie jest z nim powiązana w żaden sposób- tu pan Straszyński wskazał na załącznik nr 2 tj. na oświadczenie właściciela firmy, którego treść odczytał , a w którym pan Ryszard Lewicki   oświadcza , że składając ofertę w tym zapytaniu nie znał pan Straszyńskiego i nie jest z nim w żaden sposób spokrewniony. Kwota musiała zamknąć się w granicach 14 tys. Euro tj. ok. 56 tys. zł. Spółka wykonała kosztorys na tą inwestycję i opiewał on na kwotę 80 tys. zł. Otrzymano również taki kosztorys od spółki komunalnej z Pakości, który opiewał na kwotę ok. 100 tys. zł. Pan Straszyński stwierdził, że tu nasuwa się pytanie :skoro pan Burmistrz uważa , że Spółka gniewkowska takie prace wykonuje , to dlaczego nie zlecił jej wykonania elewacji zewnętrznej Urzędu , tylko robiła to firma , która zresztą musiała prace poprawiać. Pan Straszyński oświadczył, że Burmistrz okłamał radnych, a jego oczernił twierdząc , że pan Straszyński zakupił najdroższą kostkę na wykonanie placu przed siedzibą . Tu pan Straszyński odwołał się do załącznika nr 3  - oferta cenowa. Oprócz tej kostki, którą Spółka zakupiła w cenie 28 zł ,są jeszcze kostki za 30 zł, 34 zł, 36 zł, 65 zł, 60 zł,70 zł, 75 zł, więc ta- nie była najdroższa.  Burmistrz przekazał też radnym, że pan Straszyński miał złe relacje z pracownikami  i tu wskazał na załącznik nr 4 – opinię związków zawodowych. Następnie pan Straszyński odczytał  opinię , będącą odpowiedzią na jego prośbę z dnia 18.01.2013r. o wydanie opinii na temat tego jaki klimat, atmosfera  panowały w pracy oraz jak traktowani byli pracownicy i jak kształtowały się stosunki międzyludzkie w okresie pełnienia funkcji Prezesa przez pana Adama Straszyńskiego. W opinii tej związki stwierdziły m.in., iż w tym okresie nie stwierdziły żadnych negatywnych działań, które miałby wpływ na niezdrowy klimat w pracy. Do związków nie dotarły żadne skargi, czy sygnały świadczące o negatywnych zjawiskach w kontaktach  z pracownikami. Związki podały też, że w opinii zdecydowanej większości pracowników atmosfera w pracy znacznie się poprawiła, wszelkie rozmowy, nawet na te trudne tematy, odbywały się w kulturalnej atmosferze. Związki nie słyszały  o przypadkach poniżającego traktowania ludzi przez pana Straszyńskiego , co nawet jest im trudno sobie wyobrazić. Na poprawę stosunków między pracownikami miało wpływ m.in. wprowadzenie wyrównania wynagrodzeń zgodnie z art. 183 § 1 KP. Z rozmów z pracownikami wynika, że jeszcze większa integracja miedzy nimi nastąpiła w ciągu ostatniego roku. Wpływ na to miało organizowanie głównie z inicjatywy pana Straszyńskiego wyjazdów integracyjnych, czy wyjazdów na imprezy kulturalne, które ciszyły się zawsze dużą frekwencją i akceptacją większości pracowników. Zdecydowana większość pracowników z różnych działów pozytywnie ocenia działalność pana Straszyńskiego w tym zakresie. Pan Straszyński zapewnił, że jako Prezes i pracodawca bardzo dbał o integrację załogi i podał przykłady  działań podejmowanych w tym celu. Jedną z takich inicjatyw była organizacja wigilii dla załogi – pierwsza w 2011 roku i kolejna w 2012 roku. Korzystając z tego, że w sesji uczestniczy Z-ca Burmistrza –pan Paweł Drzażdżewski  pan Straszyński nawiązał do tej ostatniej wigilii. Ta wigilia na długo pozostanie w pamięci pana Straszyńskiego, ponieważ odbyła się ona 20.12.2012r. , tj. 8 dni po jego odwołaniu.  Okres wypowiedzenia pana Straszyńskiego był 14-dniowy, czyli pracownikiem był do 29.12.2012r. Na tą wigilię zaprosił pracowników , pana Burmistrza- Adama Roszaka i nie wypadało mu nie przyjść i był tam jako pracownik. Na tą wigilię pan Burmistrz jednak nie przyszedł,  tylko był Z-ca- pan Paweł Drzażdżewski, który po życzeniach dla pracowników skierował do pana Straszyńskiego słowa , że jest zdumiony jego obecnością i dziwi się , że pan Straszyński na tą wigilię przyszedł. Osoba , która jest Z-cą Burmistrza była w seminarium duchownym i nosiła sutannę – zdaniem pana Straszyńskiego winna się inaczej zachowywać. Pan Straszyński powiedział, by radni sami ocenili, jak traktuje się tu pracowników nawet w tak uroczych i podniosłych chwilach jak wigilia. Kolejnym, nieprawdziwym argumentem, oczerniającym go - jest nieprawdziwy przekaz o inwestycji dla parafii NMP w Toruniu. Inwestycja ta jest zakończona pełnym sukcesem, natomiast to, że w pewnym momencie, w roboczych uzgodnieniach z ks. Prałatem z tej parafii i roboczych umowach nie było wpisanej kwoty na umowie  wynikało z tego, iż w pierwszym dniu , gdy miało to być wpisane i ustalone z jakiego materiału mają być prowadzone prace – pojawił się na placu budowy Konserwator Zabytków. Nie zgodził się on na pol-bruk i zalecił, że należy to wykonać z kostki granitowej, co wymagało ponownego przeliczenia kosztorysu i gdy tak się stało – na umowie pojawiła się kwota, za którą inwestycja ta została zrealizowana. Głęboko zastanawiający jest sam fakt, że do Burmistrza trafiła taka informacja ,co to miało na celu oraz jakie było tego uzasadnienie. Sama umowa była zaś przygotowana jeszcze wówczas przez panią Dyrektor Alicję Konieczkę i nie różniła się od innych, wcześniej praktykowanych. Nieprawdziwą informacją przekazaną radnym była też wiadomość, że były Prezes- pan Mikołaj Bogdanowicz nie był zaproszony na bal , tylko musiał to zrobić pan Burmistrz .Pan Straszyński oświadczył, że jest to nieprawda, ponieważ zaproszenia pisemne wysłane były 16.10.2012r. zarówno do pana Bogdanowicza, jak i pozostałych zaproszonych osób. Bal dobył się 30.11.2012r. i obecni byli na nim : burmistrzowie, Przewodniczący Rady Miejskiej , księża z parafii gniewkowskich , Główny Inspektor Weterynarii z SANEPiD-u, Prezes z Przedsiębiorstwa Komunalnego z Kruszwicy, były Prezes-obecny Z-ca Burmistrza z Kruszwicy, Dyrektor Stowarzyszenia Wodociągowego Kujaw i Pomorza. Pan Straszyński zapewnił, że na balu nie było żadnej „sodomy i gomory”. Jest nagranie, na którym można zobaczyć, jak wszyscy świetnie się bawili i pan Straszyński to nagranie może udostępnić zainteresowanym, by mogli sprawdzić , czy przekaz pana Burmistrza był prawdziwy. Ostatnim punktem z dnia 18.12.2012r., o którym Burmistrz poinformował radnych i co stanowiło podstawę jego odwołania jest rzekomy donos pana Straszyńskiego na pana Mikołaja Bogdanowicza do Urzędu Marszałkowskiego. Według pana Straszyńskiego, to kolejne, okrutne kłamstwo , a zarazem pomówienie. 31.12.2012r. pan Straszyński napisał pismo do Urzędu Marszałkowskiego i zaznaczył, że jest to załącznik nr 5. Pan Straszyński odczytał treść pisma , w którym zwrócił się z prośbą do „pani Dyrektor” o odpowiedź na jakiej zasadzie odbywa się dobór projektów dofinansowanych ze środków RPO do kontroli prowadzonej przez Urząd Kontroli Skarbowej. Pan Straszyński umotywował swoje wystąpienie tym, że były pracodawca zarzucił mu oficjalnie, iż mógł wpłynąć w sposób celowy na tą kontrolę i za jego sprawą ta kontrola miała miejsce i dotyczyła projektu rozbudowy stacji uzdatniania wody w Gniewkowie w 2012r. Kolejno, pan Straszyński odczytał treść odpowiedzi , jaką otrzymał z UM. W piśmie tym został m.in. poinformowany, iż instytucją , do jakiej winien się w tej sprawie zwrócić jest Urząd Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy. W piśmie nadmieniono jednak, jak taki dobór projektów do kontroli jest przeprowadzany i podano wytyczne , w oparciu o które się to odbywa. Zgodnie  z tymi wytycznymi możliwe jest np. przeprowadzenie wizyty monitorującej , która ma na celu weryfikację rzeczowej realizacji projektu, zgodności z harmonogramem  i zawartą umową. Wskazano na źródła , z jakich korzysta się , bądź które mogą być przyczyną takich wizyt. Wizyta , jaka przeprowadzona była w Gniewkowie odbyła się  celem potwierdzenia uchybień  wskazanych w raporcie z kontroli  projektu przeprowadzonej przez UKS w Bydgoszczy. Ze względu na to, że „pani Dyrektor” nie odpowiedziała jednoznacznie, czy pan Straszyński był adresatem takiego donosu – wystosował jeszcze jedno pismo w dniu 17.01.2013r. (tu nastąpiło jego odczytanie) i również otrzymał na nie odpowiedź. Kolejno, pan Straszyński odczytał treść pisma, z którego wynika, że do Departamentu  Wdrażania RPO nie wpłynął żaden donos związany z jego osobą . Wizyta monitorująca w Gniewkowie w związku z realizowanym projektem odbyła się bez żadnego wskazania ze strony beneficjenta i w sposób od niego niezależny. Zgodnie ze wskazaniem „pani Dyrektor” z UM -pan Straszyński z podobnym zapytaniem wystąpił także do UKS w Bydgoszczy. Pan Straszyński odczytał treść tego pisma , wskazując, że jest to załącznik nr 7. Na to wystąpienie Dyrektor UKS odpowiedzi udzielił dnia 24.01.2013r., w którym wskazał m.in. na zasady doboru projektów do kontroli , opisał przebieg kontroli przeprowadzonej przez zespół audytowy w Gniewkowie (rozbudowa oczyszczalni ścieków i modernizacja  stacji uzdatniania wody). Wybór projektu do kontroli nastąpił metodą statystycznego losowania próby. Dyrektor UKS potwierdził, że do Urzędu nie wpłynęła żadna informacja od pana Straszyńskiego na temat ewentualnych nieprawidłowości przy realizacji tego zadania.  Przewodniczący Rady przerwał wystąpienie pana Straszyńskiego pytaniem o to, czy zamierza długo jeszcze przemawiać. Pan Straszyński zapewnił , że potrwa to jeszcze chwilę . Pan Kozłowski ponownie udzielił głosu panu Straszyńskiemu ,który  powrócił do omawiana pisma z UKS i podkreślił, że faktem jest , iż przeprowadzona kontrola była wynikiem próby kontrolnej ,a nie udziału  pisania donosu przez niego. Podsumowując przytoczone kwestie były przyczyną straty zaufania przez pana Burmistrza do jego osoby , odwołania z funkcji Prezesa i zwolnienia z pracy. Poprosił radnych , by sami rozważyli, czy kwestie te były merytoryczne, czy na ich podstawie można pozbawić kogoś pracy z dnia na dzień i czy te nieprawdziwe oskarżenia mogły wpłynąć negatywnie na przyszłość Spółki, którą pan Straszyński kierował.  Pan Straszyński powiedział, że był na sesji noworocznej , ponieważ pomyślał sobie, że jak pan Burmistrz go zobaczy, to będzie chciał te oskarżenia wycofać, kłamliwe stwierdzenia na jego temat, oszczerstwa i pomówienia, ale nie doczekał się takiej sytuacji. Wręcz przeciwnie, 04.01.2013r. pan Burmistrz udziela wywiadu do Expressu Bydgoskiego, gazety opłacanej chyba z budżetu miejskiego, na temat odwołania pana Straszyńskiego. To, co Burmistrz tam przekazał wprawiło pana Straszyńskiego w wielki szok. Na samym początku, Burmistrz odwołuje się do przysługującego mu prawa powoływania i odwoływania Prezesa, a pana Straszyńskiego powołała Rada Nadzorcza, ale z tego wynika , że jest ona niepotrzebna , bo przecież pan Burmistrz sam może powoływać i odwoływać prezesów Spółki. Pan Straszyński odniósł się także do wypowiedzi Burmistrza o tym, iż „nie mógł tolerować permanentnych wyczynów i wpadek” pana Straszyńskiego , a uczestnicząc w posiedzeniach Rady Nadzorczej- pan Adam Roszak nigdy nie zgłaszał , że nie zgadza się z tym co robi,  i że ma uwagi  co do kierowania i zarządzania Spółką przez pana Straszyńskiego. W wywiadzie tym, pan Burmistrz informuje grono czytelników również o tym, że pan Straszyński nie miał zgody na kurs, że wysłał pracowników na studia, że zlecił firmie zewnętrznej remont siedziby , o nieprawidłowościach przetargowych , o umowie z parafią toruńską . Burmistrz podkreślił , że „czarę goryczy” przy odwołaniu Prezesa był donos na pana Mikołaja Bogdanowicza do UM , czego efektem była kontrola z US. Audyt prowadził Urzędu Kontroli Skarbowej, a nie Urząd Skarbowy i tu pan Burmistrz pomówił i oskarżył pana Straszyńskiego bezpodstawnie. Burmistrz poinformował mieszkańców, że nieprawidłowości przy stacji uzdatniania wody są drobnostką, bo pan Bogdanowicz nie dopuścił się żadnych nadużyć , a dokonane zmiany obudów na studniach – były „drobnostką”. Przez tą „drobnostkę” pan Mikołaj Bogdanowicz nie otrzymał absolutorium  za 2011 rok, a ta „drobnostka” kosztowała już Spółkę przeszło 100 tys. zł , Urząd został wezwany przez UM do oddania kwoty za nieprawidłowe wykonanie inwestycji wraz z odsetkami od daty otrzymania dotacji. „Drobnostka”?  Na pytanie kolejne pani Redaktor  o przyczynę nielojalności Prezesa- Burmistrz poinformował mieszkańców, że pan Straszyński podzielił załogę i wprowadził niezdrowy klimat w pracy. Pan Straszyński przytoczył argumentacje Burmistrza ,według której  ten problem pojawił się pewnie  stąd, że pracownicy skarbówki (gdzie wcześniej pracował pan Straszyński) „mają odmienne podejście do ludzi”. Tą wypowiedzią , człowiek, który jest urzędnikiem państwowym obraził nie tylko pana Straszyńskiego , ale wszystkich pracowników urzędów skarbowych w całej Polsce. O tym , pan Straszyński rozmawiał z panią Naczelnik II Urzędu Skarbowego w Toruniu, gdzie wcześniej pracował , z panią Naczelnik z Inowrocławia, które są zbulwersowane tą wypowiedzią. Pan Straszyński odebrał natomiast bardzo dużo telefonów od koleżanek i kolegów z urzędów skarbowych z Polski z pytaniem „dlaczego i jakim prawem ten Wasz Burmistrz się tak wypowiada?”.  Pan Straszyński mówił również o dużej transformacji , jaka nastąpiła w ostatnich 10-ciu latach w urzędach skarbowych pod różnymi względami , dlatego niezrozumiała  jest ta ocena Burmistrza względem urzędników z urzędów skarbowych, które przecież ciężko pracują , by podatki lokalne wpływały do budżetów gmin. Odnosząc się dalej do artykułu , pan Straszyński wskazał na wypowiedź pana Roszaka mówiącą o „stalinowskich metodach donoszenia i postępowania na szkodę firmy”. Tu pan Straszyński  przybliżył radnym postać Józefa Stalina i wymienił najbardziej praktykowane  metody stalinowskie. Pan Straszyński oświadczył, że dlatego takie porównanie jest dla niego bardzo krzywdzące, oburzające,  niesprawiedliwe  i okrutne. Pan Straszyński wskazał też na informację Burmistrza  o powołaniu pani Konieczki jako p.o. Prezesa i wyrażonej nadziei , iż  zostanie ona na tym stanowisku. Dziś natomiast wiadomo już, że od dnia 01.02.2013r. funkcję Prezesa pełnił będzie kolega pana Burmistrza ze szkoły, z jego miasta rodzinnego – z Kruszwicy. To wyjaśnia , dlaczego pani Alicja Konieczka , pełniąc funkcję Prezesa przez  2 miesiące, nie podpisała umowy z UM na rozbudowę sieci wodociągowej ( po złożeniu wniosku przez pana Straszyńskiego Spółka otrzymała ok. 2 mln zł dofinansowania). Przywilej podpisania tego dokumentu pan Burmistrz pozostawił nowemu koledze- Prezesowi . Niezrozumiałe dla pana Straszyńskiego jest to, jak Burmistrz może informować mieszkańców , że wypracowany przez Spółkę zysk o 1400% wyższy niż poprzedni stanowi dla pana Straszyńskiego kompleks wobec poprzednika – pana Bogdanowicza. Tu pan Straszyński przekazał informację na temat tego, czego wynikiem był taki właśnie  zysk i dobry wynik ekonomicznym. Pan Straszyński stwierdził, że w artykule jest jeszcze wiele kłamstw i nieprawdziwych twierdzeń np. , że poprawa sytuacji w Spółce to efekt wspólnych zabiegów z poprzednim Prezesem w zakresie przebudowy kotłowni osiedlowej i likwidacja składowiska. Przebudowa kotłowni była w 2011 roku  i w tym samym roku zamknięto składowisko, więc niezrozumiałe jest to, jak pan Burmistrz może łączyć te sprawy z panem Mikołajem Bogdanowiczem, jak w tym czasie , to on sprawował funkcję Prezesa w Spółce.  Pan Straszyński odwołał się również do informacji Burmistrza o oszczędnościach  w  Spółce , a następnie przekazał, że rozmawiał z pracownikami biura Wojewody Kujawsko-Pomorskiego uzyskał informację, że Burmistrz nie powinien w taki sposób postępować. Reasumując to wszystko, pan Straszyński podkreślił, że pan Burmistrz Adam Roszak  tymi kłamstwami, pomówieniami i oszczerstwami przekroczył swoje kompetencje, a strata zaufania , o jakiej mówił, to tylko pretekst do jego odwołania.   Pan Straszyński zaznaczył, że najbardziej boli fakt, iż człowiek, który najpierw proponuje takie stanowisko  , ktoś zmienia swoje miejsce zatrudnienia – jest później pomawiany i obrzucany oszczerstwami. Pan Straszyński poinformował, że składa skargę do biura Rady na działania pana Burmistrza Adama Roszaka, które w sposób bezpośredni naruszyły jego godność i dobre imię ( do wiadomości pani Wojewody Ewy Mes).  Pan Straszyński przekazał także, że zakłada panu Burmistrzowi sprawę karną o zniesławienie jego osoby.
Przewodniczący Rady wystąpił z prośbą, że jeżeli będą takowe wystąpienia , by wcześniej  był o tym poinformowany . Pan Kozłowski zaprosił także na posiedzenia Komisji, gdzie wszelkie kwestie Rada stara się wcześniej przedyskutować, by sesja sprawnie przebiegała. Kolejno, Przewodniczący Rady  poinformował , że  następna , XXIX  sesja zaplanowana jest na dzień 27 lutego  2013r.  , a jej tematem będzie informacja na temat umów zawartych przez Gminę z organizacjami pozarządowymi na realizację zadań publicznych w roku 2013 .
Następnie głos zabrał Z-ca Burmistrza, który oświadczył, że chciałby się odnieść do tego expose pana Straszyńskiego . Do tych wymienianych zarzutów odniesie się zapewnie pan Burmistrz na kolejnym spotkaniu . Co do swojej osoby i poruszanego przez pana Straszyńskiego faktu, iż przez 3 lata miał przyjemność być w seminarium – nigdy nie było to dla niego problemem i tego nie ukrywał. Pan Drzażdżewski uznał, że nie jest to żaden dodatkowy powód , dla którego ktoś może być uczciwy i postępować w sposób godny. Do tego zobowiązani są wszyscy, niezależnie od tego, jaką kończy się szkołę. Na wigilii, na którą stawił się  pan Straszyński – miał wypowiedzenie bez świadczenia pracy . Poza tym pan Straszyński nie dodał też faktu, iż w tym czasie był na zwolnieniu chorobowym , co świadczy o tym, że zdaniem pana Straszyńskiego o pewnych rzeczach warto mówić , a o pewnych – nie. Z-ca Burmistrza powiedział również , że uchwała o powołaniu-odwołaniu, z całym szacunkiem ,  jest kompetencją Rady Nadzorczej, a nie Rady Miejskiej. Pan Straszyński ma prawo  przyjść tu i wygłosić swoje zdanie takie , czy inne , ale fakt –jest faktem.  Radny Pitera zwrócił natomiast uwagę na to, że omawiana sprawa dotyczy spółki gminnej , to nie jest żadna inna funkcjonująca w Gminie firma. Dlatego Rada Miejska więcej by wiedziała, gdyby Rada Nadzorcza bardziej szanowała  , nie koniecznie radnych , ale pana Przewodniczącego , który wystąpił do niej z pismem.  Po otrzymanej odpowiedzi widać, że pan Przewodniczący ma dużą odporność nerwową , bo bardzo łatwo wyprowadzić z równowagi takim sformułowaniem chyba każdego. Radny powiedział, że nie wie, czy pan Przewodniczący przyjął tą odpowiedź, czy może dalej poprosił o wyjaśnienie. Z tego wynika, że radni otrzymują te informację, które „Państwo uznają, że radni mają otrzymać”. O spółce mówiono wiele razy, a teraz radny dowiaduje się , że pan Bogdanowicz nie otrzymał absolutorium, a tego nigdy nie mówiono. W intencji tego pana miała już być „prawie jakaś tablica pamiątkowa” , a tu się okazuje, że nawet  absolutorium nie uzyskał . Dlaczego radni o takich rzeczach nie są informowani?  Jeżeli Rada Nadzorcza uważa, że Rada Miejska nie jest stroną , nie musi być informowana – to po co Rada dyskutuje na temat funkcjonowania Spółki i ma to w planie pracy. Pan Drzażdżewski podkreślił, że chodzi właśnie o działalność Spółki , a nie o rzeczy związane z zatrudnianiem i zwalnianiem osób. Pan Pitera powiedział, że nie mówił o zatrudnianiu tylko absolutorium i zapytał, czy to jest tajemnicą. Z-ca Burmistrza zapytał, czy to tą tajemnicą było, na co radny stwierdził, że było. On o tym nigdy nie słyszał i nie wie, czy którykolwiek radny to słyszał . Z-ca Burmistrza stwierdził, że to przecież można sprawdzić, czy na poprzednich sesjach była o tym mowa. Nie ma takiej pamięci , by pamiętać  kilka sesji wstecz  chyba, że  radny ma taką wiedze , dlatego wolałby to sprawdzić.

Przewodniczący Rady zapytał , czy są jeszcze jakieś uwagi .
Radna Borowska przypomniała, że zgłaszała ostatnio potrzebę uzyskania informacji na temat osób zwolnionych przez władze samorządowe,  gniewkowskie, które odpowiadają, że  ”ja mogę zwolnić i zatrudnić  kogo chce, kiedy chcę i jak mi się podoba”. Tak oczywiście,  ale nie w zgodzie z Kodeksem Pracy i zwyczajnym , elementarnym brakiem podejścia „humanistycznego”. Z-ca Burmistrza zapytał o to, kiedy taka sytuacja miała miejsce, na co radna powiedziała, by pan Drzażdżewski jej nie przerywał i pozwolił skończyć , a taka sytuacja miała miejsce nie raz w jednostkach podległych, bo takie są wypowiedzi  „ja zwalniam i ja zatrudniam” . Radna podkreśliła , że jest to działanie na mieniu samorządowym , to nie jest prywatna działalność. Radna przyznawała, iż ostatnio nie sprecyzowała pytania i uzyskała informację, że były tylko 2 takie sytuacje w ostatniej kadencji, dlatego teraz precyzuje i prosi o takie zestawienie dotyczące nie tylko pracowników Urzędu , ale także jednostek podległych , ile było takich sytuacji, ile było założonych spraw, ile spraw było wygranych po stronie Urzędu i jednostek podległych Urzędowi, a ile było przegranych . Odpowiedź, jaką radna otrzymała  jest niesatysfakcjonująca, ponieważ podane są 2 sprawy, a radna wie o trzeciej, która miała miejsce w szkole w Murzynnie. To jednak może wynikać z braku precyzji ze strony radnej , ponieważ nie pamięta , czy o tym mówiła.

Radna Borowska zapytała również , czy sesje są  nagrywane , na co Przewodniczący Rady odpowiedział, iż czynione są starania, by tak było.  Radna oświadczyła zatem , że prosi o udostępnienie nagrania, bo są one zapewne archiwizowane i chciałaby sobie to nagranie skopiować.
Z-ca Burmistrza powiedział, że chciałby się odnieść do tego , co radna powiedziała na początku , tj. że „nie  zachowujemy się tak fizycznie, że zwalniamy sobie i zatrudniamy , kogo chcemy”. Dlatego chciałby , by to radna przedstawiła „takie sytuacje”, że ktoś tak sobie, od niechcenia został zwolniony niezgodnie z Kodeksem. Radna Borowska zaprzeczyła, jakoby mówiła, że było to niezgodnie z Kodeksem. Pan Drzażdżewski stwierdził, że pani Borowska tak właśnie mówiła i on również sprawdzi nagranie, bo radna stwierdziła ten fakt. Radna jeszcze raz powiedziała, że nie mówiła o  niezgodności z Kodeksem Pracy. Z-ca Burmistrza powiedział, że odbywało się to zgodnie z Kodeksem , bo to musi mieć jakąś  podstawę.
Przewodniczący Rady stwierdził, że jednak ten wniosek radnej nie był sformułowany  dokładnie , dlatego prosi , by radna zrobiła to na piśmie, na co pani Borowska zapewniła, że wniosek taki złoży w biurze Rady.

Pan Adam Straszyński powiedział, że chciałby prosić o oświadczenia , które wcześniej przekazał na ręce pana Przewodniczącego, czy radni je podpisali, czy nie.  Przewodniczący Rady odpowiedział, że oświadczenia zostaną rozdane po sesji.

 

Ad.10  Zamknięcie  XXVIII  obrad Rady Miejskiej .

 

Wobec wyczerpania się porządku obrad XXVIII sesji Przewodniczący Rady – pan Janusz  Kozłowski   o godzinie 1520  dokonał ich zamknięcia.

 

 

 Podpisał /-/ Przewodniczący Rady mgr Janusz Kozłowski

 

 

Protokolant

Jadwiga Stefańska

 

 

 

 

Data wytworzenia dokumentu: 30.01.2013r.
Dokument wytworzony przez: Rada
Osoba odpowiedzialna za treść dokumentu: J.Stefańska
Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 14 lutego 2013 08:39
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 2409
14 lutego 2013 08:40 Jadwiga Stefańska - Zmiana danych dokumentu.
14 lutego 2013 08:39 Jadwiga Stefańska - Dodanie dokumentu.
Realizacja: IDcom.pl