Protokoły z posiedzeń Komisji - kadencja 2018-2023

Protokół z posiedzenia wspólnego Komisji Rady w dniu 19 maja 2020 r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu  19 maja  2020 r.

 

W posiedzeniu uczestniczyli- zgodnie z załączoną listą obecności sporządzoną przez Przewodniczącego Rady. Na początku, nie odnotowano udziału radnych: Gremplewskiego, Tomasika, Orenta, Bożko i Rychłowskiego.

Kolejno, Przewodniczący Rady przedstawił 4 informacje za okres międzysesyjny:
-Komisja Rewizyjna wypracowała stanowisko w sprawie  sprawozdania Burmistrza z wykonania budżetu za rok 2019 i zgłosiła wniosek dotyczący udzielenia Burmistrzowi absolutorium. Opinia Komisji przekazana została do RIO, która uchwałą z dnia 13.05.2020 r. pozytywnie zaopiniowała ten wniosek;

-Komisja Rozwoju Gospodarczego, Budownictwa, Gospodarki Komunalnej, Rolną i Ochrony Środowiska odbyła kolejne posiedzenia w terenie w dniu 19 i 23 kwietnia 2020r. (sprawdzanie inwestycji drogowych);

-do biura Rady wpłynęły oświadczenia majątkowe za rok 2019 od wszystkich radnych (w związku ze zmianą specustawy COVID-19 wprowadzoną ostatnią nowelizacją, tzw. tarczą antykryzysową, dodano art. 31zza zgodnie z którym osoby obowiązane do złożenia oświadczenia o stanie majątkowym za rok 2019, według stanu na dzień 31 grudnia roku poprzedniego, mogą złożyć oświadczenie w terminie do dnia 31 maja 2020 r.);
-w dniu 18.05.2020 r. do biura Rady wpłynął „Raport o stanie Gminy Gniewkowo za 2019 rok”.

                                   Przewodniczący Rady „na pierwszy ogień” poprosił Kierownika MGOPS- panią Aleksandrę Marczak. Pani Kierownik omówiła ocenę zasobów pomocy społecznej oraz sprawozdanie z działalności Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gniewkowie za rok 2019. Z uwagi na kłopoty z łącznością-pani Marczak powtarzała swoje początkowe wystąpienie.
W trakcie tego wystąpienia do grupy uczestników dołączył radny Orent, a następnie radni: Tomasik i Gremplewski.
Po tym wystąpieniu otworzona została dyskusja.
Radny Pułaczewski zapytał, czy tendencja w zakresie opłat za DPS w ostatnich latach jest rosnąca, czy malejąca. Pani Marczak odpowiedziała, że w tym roku średni, miesięczny koszt to już 4,5 tys. zł. Podobnie wygląda sprawa ilości osób- jest ich więcej. Zmiana przepisów spowoduje, że Ośrodek będzie ścigał osoby zobowiązane do alimentacji, sprawy kierowane będą do sądu, choć 90% rodzin takich osób mieszka za granicą, a prawnicy mówią, że tam ten przepis nie działa.  Nawet jeśli wykazywane są dochody np. 11 tys. zł na miesiąc, to pani Kierownik nie może  z tym nic zrobić.  Ostatecznie- opłaty za pobyt mieszkańców w DPS będą coraz większe.
Radny Bajerowski zauważył, że te koszty będą również rosły ze względu na starzenie się społeczeństwa. Pani Kierownik przekazała, że polityka państwa jest taka, by mieszkańców jak najdłużej utrzymać w miejscu zamieszkania i usługi świadczone np. przez domy dziennego pobytu – „to fajna sprawa, która pozwoli utrzymać mieszkańca w centrum jego życia”.  Podała też przykłady  np. pozostawiania rodziców przez dzieci, które wyjeżdżają za granicę i problemy z takimi osobami pozostawiony jest Gminie.
Radny Orent zapytał o „ściągalność alimentacyjną”, o jej wielkość w porównaniu do roku poprzedniego.  Pani Marczak odpowiedziała, że to trochę wzrosło, ale tylko dlatego, że „ludzie poszli do pracy”, „a komornik niestety wchodzi tylko wtedy, gdy jest praca legalna”.

                                   Przewodniczący Rady zapowiedział następny punkt: „Sprawozdanie z działalności Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Gniewkowie oraz Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Gniewkowie za rok 2019” i jako pierwszej- głos oddał pani Kierownik Stępczyńskiej.  
Po wystąpieniu pani Kierownik Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Radny Pułaczewski  zapewnił o szacunku dla pracy z dziećmi, jaką placówka wykonuje. Dzieci też bardzo wysoko oceniają funkcjonowanie Biblioteki.
Radny Tomasik podzielił stanowisko radnego Pułaczewskiego, chwaląc dużo, aktywnych sekcji.
Pan Przewodniczący zwrócił uwagę na dużą ilość zewnętrznych źródeł finansowania Biblioteki i zapytał o „projekt Karczewski”.  Pani Kierownik wyjaśniła, że ogólnie dotyczy on pozyskania sprzętu komputerowego, ale we wniosku zrobiono błąd formalny- wpisano sprzęt, który nie kwalifikował się do projektu (ekran do rzutnika). Podstawowym kryterium jest wskaźnik dochodów podatkowych na mieszkańca , który u nas wynosił  1358, 82 zł (za rok 2018), a dotacje przyznawane były gminom, gdzie ten wskaźnik był do 1000 zł. W tym roku też będzie złożony wniosek, bo kryteria pojawiły się dopiero po jego złożeniu, nie były tak czytelne.

                                   Kolejno ze sprawozdaniem wystąpił pan Dyrektor Paweł Mikuszewski, który podkreślił, iż zawsze dąży, aby było to jak najbardziej skonsolidowane i zawierało tylko meritium.
W dyskusji jako pierwszy głos zabrał radny Stefański wskazując na zapewnienie, że działalnością sportową Ośrodek stara się sprostać oczekiwaniom mieszkańców. Przypomniał też, że poprzednio pan Dyrektor pisał o tym, iż  placówka powinna prowadzić działalność gospodarczą, by przynosić zyski (choć radny jest akurat innego zdania). Wskazał na zapis ze str. 7 materiałów, gdzie mowa jest o zwiększeniu zakresu działalności Ośrodka o wprowadzenie sprzedaży różnych artykułów, w tym napojów alkoholowych. Pan Stefański wyraził wątpliwość , czy „sprzedaż alkoholu” – to zadanie własne Gminy poprzez jednostkę podległą. Zdaniem radnego, jednostki podległe nie powinny być nastwione na osiąganie zysku, tylko „wykonywać zadania, które są deficytowe”. Powiedział też, iż w sprawozdaniu umknęła mu kwestia Gniewkoramy, a chciałby wiedzieć, czy przywrócone zostaną „większe sprawozdania dla osób starszych” z działalności Rady, z sesji, z Komisji. Odnośnie wspomnianej działalności sportowej- radny poprosił, aby Ośrodek starał się też sprostać oczekiwaniom klubów sportowych i wszystkich, którzy chcą cokolwiek zrobić, a nie np. blokował korzystanie z obiektów sportowych niektórym klubom. Kluby winny mieć dostęp do tych obiektów i należą się im podziękowania za to, że integrują młodzież, że chcą coś robić. Dodał, że mówi o MIKURSIE, który nie może korzystać z boiska, choć nie wie, czy np. CZARNI też chcą korzystać z takich obiektów (ORLIKI).
Dyrektor oświadczył, że to, co radny powiedział o MIKRUSIE jest nieprawdą. Zgłosił się do nich trener Semenowicz z prośbą o udostępnienie boiska trawiastego ze sztuczną nawierzchnią i w czwartek o 1830 ma trening. Zapewnił, że zawsze , jeśli ktoś się zgłasza, szczególnie kluby sportowe– „staramy się zaspokoić ich potrzeby, czasami to trzeba iść na kompromis, chociażby z UNIĄ Gniewkowo, która ma bardzo dużo grup po prostu do korzystania”. Obecnie UNIA na wyłączność korzysta ze stadionu, a boisko trawiaste jest teraz tylko czynne przy SP Nr 2, bo zaczyna się remont boiska trawiastego przy SP Nr 1 (wyłączone jest z użytkowania)- „więc nie za bardzo rozumiem  sytuację”. Przyznał, że jak na początku zgłosił się pan Semenowicz , to  „powiedzieliśmy, że trzeba poczekać, dlatego, że w sobotę weszło rozporządzenie, które nałożyło pewne obowiązki na zarządcę, że na obiekcie musi być przedstawiciel zarządcy”. Podołanie temu nie jest proste, choć w „GOK-u” jest 16 etatów, ale to nie oznacza, że wszystkie te osoby „mogą przesiadywać w obiektach i pilnować, żeby była dezynfekcja rąk, czy ilość uczestników”.  Policja takie rzeczy sprawdzała i „nikomu się nie uśmiecha”, żeby płacić kary, które wynoszą nawet 30 tys. zł.
Odnosząc się do tematu Gniewkoramy- pan Dyrektor powiedział, że jest to czasopismo ogólnodostępne. Przyznał, że radny rok temu poruszał już kwestię rozmiaru informacji z prac Rady (sesja), ale objętość gazety i tak została zwiększona z 20 do 24 stron, a i tak zawsze zostają jeszcze niewykorzystane materiały, które się nie mieszczą, bo jest ich tak dużo. Zdaniem pana Mikuszewskiego- sesje Rady są różne i czasami wystarczy na relację pół strony, a czasami cały numer to byłoby za mało (np. „pamiętna sesja, która trwała 5 godzin w zeszłym roku”). Dlatego uznał, że „nie ma problemu, żeby był wydawany informator samorządowy, który działa też na podstawie innych przepisów”. Z Redaktorem Naczelnym „bardziej idziemy w kierunku, żeby była otwarta Gniewkorama na to, co mieszkańcy chcą nam zareklamować u siebie”.
Pan Stefański powiedział, że bardzo się ciszy, że MIKURS będzie miał to boisko i „skarci trenera kłamczucha” , który powiedział, że go nie będzie miał.  Zapewnił, że zdaje sobie sprawę z tego, że sesje Rady są różne i  wskazał na gazetę z Pakości, gdzie z tym problemem sobie poradzono, gdzie osoby starsze są zainteresowane tym, nad czym radni pracują , ale „nie na zasadzie fiszki”. Jeśli jednak ma to być u nas inaczej, to radny nie będzie tego już mieszkańcom tłumaczył.
Dyrektor powiedział, by pan Stefański „nie wyzywał pana Semenowicza”, bo być może nie posiada informacji „ z dzisiaj” , bo to dziś zespół w MGOKSiR siedział nad grafikami, ”gdzie, na który obiekt, których ludzi porozdzielać  i w jakich godzinach”. Pan Semenowicz otrzymał więc dzisiaj informację o tym, że  „jest taka możliwość w czwartki o 1830” i możliwe, że do radnego ta informacja jeszcze nie dotarła.
Pan Stefański powiedział, że zareagował tak, z uwagi na to, że pan Mikuszewski stwierdził, iż „nieprawdą jest”  i nie „wyzywa” pana Semenowicza, bo bardzo go szanuje za to co robi w tym klubie, za jego pracę.  Powiedział, że szkoda, iż nie miał informacji o udostępnieniu boiska , ale rzeczywiście wcześniej taka „blokada” była .
Radny zapytał jeszcze raz o kwestię „napojów alkoholowych”.
Pan Mikuszewski sprostował natomiast, że nie było żadnej „blokady dla klubów sportowych”. Odnośnie „napojów alkoholowych”- pan Mikuszewski przekazał, że w lipcu zeszłego roku złożył wniosek o wydanie koncesji i tu nie ma żadnych przeciwwskazań , jeśli chodzi o kwestie formalno-prawne.  Oświadczył również, że  MGOKSiR „nie jest żadną jednostką organizacyjną Gminy, ani żadną inną, działa na podstawie zupełnie innej ustawy”.  Zdaniem Dyrektora zarówno orzecznictwo, jak i przepisy nie zakazują takim ośrodkom sprzedaży alkoholu, „ co z resztą robią”. Sprzedaż alkoholu nie jest też istotą działalności Ośrodka, ale jeśli robi jakąkolwiek imprezę , to część uczestników chciałaby sobie piwo wypić, a żaden przedsiębiorca nie chce się wystawić – „my dajemy taką możliwość”. Ponadto, dzięki temu, że Ośrodek posiada koncesję alkoholową –od wielu lat ( w tym , jak pan Stefański był radnym), jak uroczyste sesje były tam organizowane, to po raz pierwszy została tam wypita legalnie lampka szampana.  Dyrektor powiedział też, że „GOK nie sprzedaje alkoholu na lewo i na prawo, on nigdzie nie ma wystawionej swoje budki z tym, jednakże jak organizowane są jakieś imprezy- to dajemy taką możliwość”.  Dzięki temu, że to robi (napoje o zawartości do 4,5 % alkoholu)- „mamy panowanie nad tym, co się dzieje, spotkałem się z sytuacją, że był przedsiębiorca, po prostu nie ważne, czy ktoś był pijany, czy nie - sprzedawał mu alkohol”.  Poza tym, jest jeszcze coś takiego , jak „kultura picia alkoholu i my właśnie tego też uczymy swoją działalnością”.  Dyrektor podał przykład koncertu z piosenkami Okudżawy, na którym tego alkoholu nie było, bo jest to forma artystyczna i „to się kłóci”. Jeśli natomiast będzie jakaś impreza rockowa  i będzie taka wola, aby to piwo wypić, to pan Mikuszewski nie widzi tu żadnego problemu.  Dyrektor powiedział też, że w kwestii koncesji na ten alkohol zastanawiano się z organizatorem-Gminą Gniewkowo, nad tym, jaki to będzie miało odbiór w społeczeństwie. Alkohol nie jest po to, by Ośrodek Kultury na nim zarabiał , „nie po to, żeby rozpijał społeczeństwo”, tylko pozwala na uniezależnienie się od innych dostawców.  Zdaniem Dyrektora, „żyjemy w społeczeństwie, gdzie alkohol jest dla ludzi, którzy nie potrafią tego używać, tego przywileju, czy prawa, które mają. Ale też myślę, że możemy  swoją postawą, czyli że tak powiem – u nas w Ośrodku Kultury mówiliśmy, że uczymy kultury picia tzn. chcemy pokazać, że są rzeczywiście wydarzenia, na których alkohol może być, ale są też takie, gdzie wstęp mają dzieci, że tego alkoholu nigdy nie będzie”. 
Nawiązując do słów radnego Stefańskiego odnośnie wystąpienia z zeszłego roku, pan Dyrektor podał, że wówczas przekazał, że Ośrodek nie jest instytucją charytatywną, a nie to, że nie przynosi zysków, bo jeśli jakikolwiek zysk się pojawi (zgodnie z prawem skarbowym na sprzedawane produkty marża musi być nakładana i Ośrodek ma ją minimalną)- to w całości  przeznaczany jest na działalność statutową i jakiekolwiek inne działanie byłoby niezgodne z prawem.
Radny Stefański powiedział, że ciszy go to, iż przedsiębiorcy mają pierwszeństwo do wystawiania się ze sprzedażą alkoholu ( by nie być dla nich konkurencją) i wyraził nadzieję, że ta „kultura picia alkoholu” doprowadzi do tego, że Komisja Antyalkoholowa nie będzie miała tych problemów, które ma.  Ponadto pogratulował Dyrektorowi „poczucia takiego spokoju, ponieważ nie liczy się pańskie odczucie, jak klub sportowy odebrał to, że mu blokowano dostęp, tylko taką informację ja miałem”. Radny podkreslił, że to oznacza, iż najważniejsze dla niego jest to, co przekazano mu z klubu.
Radna Wodniak-Kuraszkiewicz poprosiła, aby: „lepiej się państwo nie zajmujcie tą nauką kultury picia, bo to nie leży w dobrym tonie”. Zapytała też o przydzielenie godzin dla nieformalnych grup, które grają w piłkę od 20 lat i teraz wystąpił problem z terminami- po pierwsze z powodu pandemii i chyba jakiś nowych ustaleń. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz  powiedziała, że chodzi jej szczególnie o amatorską  drużynę MPE, czy ustalenia godzinowe pozostają ostateczne. Dyrektor odpowiedział, że jeśli chodzi o tą  drużynę-„to zostaje termin środowy, czyli jutro” . Grafiki pracowników ustawione są do godz. 2000, dlatego drużyna poproszona została, aby rozpoczęła swój trening pół godziny wcześniej tj. o godz. 1830. Jutro drużyna ma dyskutować na temat tej godziny i problem zostanie na pewno rozwiązany.  Pan Dyrektor zwrócił uwagę na nowe warunki, w jakich obecnie wszyscy funkcjonują, i które wiążą się z wieloma obostrzeniami sanitarnymi.
Nawiązując do uwagi radnej na temat „kultury picia”- pan Mikuszewski zaznaczył natomiast, że w ten sposób mówi się tylko w Ośrodku Kultury i są to nieformalne stwierdzenia. Zdaniem Dyrektora „alkohol jest dla ludzi i po to go wymyślono, żeby ludzie mogli go też spożywać”, ale nie będzie prowadzona edukacja w zakresie picia, bo to powinien każdy z rodziny wynieść. Dzięki temu, że na imprezach, które nie są masowe, to Ośrodek decyduje kiedy alkohol będzie, w jakiej ilości i czy w ogóle będzie. Odnosząc się natomiast do uwagi radnego Stefańskiego dotyczącej przedsiębiorców- Dyrektor oświadczył, że z nimi jest problem na takich właśnie małych imprezach (30-50 osób), bo wówczas nie chcą się wystawiać. Pracownicy Ośrodka mają „ na tyle rozsądku i oleju w głowie”, aby nikomu nie szkodzić i aby nie przyniosło to odwrotnego efektu.
Radny Pułaczewski zapytał, czy na nowy sezon Dyrektor przewiduje dalszą współpracę ze sportowcami z Torunia (bo to w pewnym sensie blokowało salę przy ul.Toruńskiej).  Zapytał też, czy UKS będzie mógł w pełni korzystać z sali przy SP Nr 1, bez konieczności przechodzenia na salę przy SP Nr 2, gdzie nie ma sprzętu.
Dyrektor powiedział, że jakąś „kością niezgody” jest obecność Pomorzanina Toruń i przyznał, że przy ustalaniu grafiku popełnił też inne błędy, które m.in. UKS uniemożliwiły prowadzenie treningów w odpowiednich godzinach. Jednak, jak tylko sala została zwolniona przez Pomorzanina (z końcem lutego), to pojawiły się problemy z epidemią, ale wówczas Dyrektor kontaktował się z Prezesem Czajkowskim i poinformował o dostępności sali przy ul.Toruńskiej.  Po uruchomieniu obiektów po przerwie związanej z epidemią- UKS był pierwszym klubem, do którego Dyrektor zadzwonił z zapytaniem o to, kiedy chce mieć treningi. Wczoraj pan Czajkowski odpowiedział, że bierze godz. 1200-1600 codziennie i jest to zagwarantowane.  Problem z harmonogramem wynikał z faktu, że UKS wchodził na salę od września, a  UNIA od grudnia na 3 miesiące.  Dyrektor wyjaśnił, w jaki sposób ten grafik jest opracowywany, zaznaczając, że zwiększeniu uległa ilość godzin na sali zarezerwowanych na działalność statutową Ośrodka (zwiększenie do 8,5 godziny od września). Opowiedział też, jak nawiązywał współpracę z Pomorzaninem Toruń, podkreślając, że ”w tym wszystkim zabrakło troszeczkę rozmowy”.
Pan Pułaczewski podziękował za te wyjaśnienia oraz decyzję w sprawie udostępniania sali i poruszył temat turnieju koszykówki zorganizowanego przez Ośrodek. Radny zapytał, czy jest szansa na kontynuację tego oraz na to, aby odbywało się to w różnych kategoriach wiekowych, i niekoniecznie z zachowaniem akurat tej dyscypliny (np. siatka).  Zadeklarował przy tym pomoc.
Pan Dyrektor wyjaśnił, że organizacja tego turnieju dofinansowana była przez Urząd Wojewódzki i Urząd Marszałkowski i już w pierwszym wniosku założono, że to będzie impreza cykliczna.  W maju planowane było również święto siatkówki, ale z uwagi na stan epidemiczny- to się przesunie. Zakładano również, że przy organizacji takich imprez zapraszane będą jakieś zespoły drugoligowe, aby to uatrakcyjnić, a to możliwe jest tylko w czasie przerw w rozgrywkach, w które trzeba się „wstrzelić”.  Święto koszykówki pan Mikuszewski chciałby zorganizować w grudniu i to w różnych kategoriach wiekowych, z zaangażowaniem szkoły. Podziękował panu Pułaczewskiemu za deklarację pomocy, na co radny zapewnił, że „wystarczy powiedzieć – my przyjdziemy na pewno”.
Radna Wodniak-Kuraszkiewicz  wyraziła radość z tego, że Dyrektor „trochę bije się w pierś, bo ten klub Pomorzanin to było trochę niefortunne zagranie”.  Radna podkreśliła, że dobrze, iż Dyrektor przemyślał pewne sprawy, bo w ubiegłym roku wiele grup uważało, że pracuje trochę, jak na prywatnym folwarku. Stwierdziła, że Dyrektor ma szczęście, iż ma taką „drużynę w GOK-u”, która w pewnych niefortunnych posunięciach czasami go tłumaczyła i wspierała.  Pani Wodniak-Kuraszkiewicz zapytała o to, czy planowany jest może powrót do zajęć z sensoplastyki. Dyrektor wyjaśnił, że ta kategoria  działalności jest zabroniona  do czasu odwołania ograniczeń związanych ze stanem epidemii, ale „to nie jest , że siedzimy cicho” . Kolejna osoba wysyłana jest na kurs trenera sensoplastyki, by wzbogacić ofertę Ośrodka i na wakacje planowana jest ciekawa oferta w ramach sensoplasytki( z właścicielem marki „sensoplsytka”- Inkubator Inspiracji). Te zajęcia były pierwszymi, jakie Dyrektor zawiesił z uwagi na ich specyfikę i łatwość przenoszenia infekcji między uczestnikami mimo, iż w Gminie Gniewkowo był to „strzał w dziesiątkę” – 104 zapisanych uczestników.
Pan Mikuszewski wyjaśnił ponadto, iż „bije się w pierś” nie z powodu złych decyzji, bo „nie myli się ten, kto nic nie robi”. Z perspektywy czasu widzi, że niektóre decyzje mogły być inne, ale gdyby nie ta perspektywa, to nie miałby danych do podjęcia tych innych decyzji- „na tym polega życie ludzkie i podejmowanie decyzji”. Dostrzegł, że problemem w przypadku grup nieformalnych była słaba komunikacja, ale wyciąga wnioski, aby pewnych błędów nie popełnić ponownie. Zabrakło z jego strony w pewnym momencie komunikacji, bo schował się za pracownikami, ale nie dlatego, że się bał, tylko zlecał pewne rzeczy i na odcinku Dyrektor-pracownik powstawały pewne niejasności, a przekazywanie tego dalej powodowało, że już w ogóle „był kosmos”. Dlatego teraz, jeśli ma coś do przekazania , to jak najczęściej stara się to robić osobiście, bo wcześniej działało to trochę na zasadzie „głuchego telefonu”.
Radny Tomasik uznał, że ustalanie grafiku nie jest najważniejszą sprawą, ale dobrze , iż udało się to wyprostować.
Przewodniczący Rady zapytał o remont ORLIKA przy ul.Toruńskiej. Pan Mikuszewski powiedział, że „to jest temat rzeka” . W piątek firma będzie montowała słupki do dwóch furtek, wyprostowywane będą słupy i to robione jest w ramach budżetu obywatelskiego. Została naprawiona, wymieniona cała instalacja wodno-sanitarna w budynkach socjalnych. Wymieniono  i zakonserwowano od spodu zarwane podłogi, a w przyszłym tygodniu ma być robiony dach.  Poza budżetem obywatelskim – prace na ORLIKU oszacowano na kwotę ok. 20 tys. zł , a dach i instalacja wodno-kanalizacyjna, to koszt 15 tys. zł z budżetu Ośrodka Kultury. Jest to możliwe dzięki odrobinie wolnych środków, jakie pojawiły się w związku z odwołaniem niektórych imprez. Dzięki podjętym pracom, to co za rok mogłoby być do rozbiórki, może posłuży przez kolejnych kilka lat.
Radny Pułaczewski zgłosił, że warto byłoby pomyśleć przynajmniej nad atrapą monitoringu, albo nad częstszymi patrolami Policji w okolicy ORLIKA, bo to ulubione miejsce osób, które „nie do końca się sportem interesują” i bardzo często dewastacji dokonują przygodni ludzie,  robią to mieszkańcy. Dyrektor powiedział, że „dałby szansę” temu naprawianemu ogrodzeniu , co powinno  zabezpieczyć obiekt przed tymi „przygodnymi osobami”. W pierwszej kolejności zadeklarował natomiast  zamontowanie monitoringu w sali sportowej w SP Nr 1 (przez firmę lokalną z Suchatówki). Zapewnił, że sytuacja na obiekcie po remoncie będzie „monitorowana”.
                                   Następnie omawiano projekt uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w obrębie geodezyjnym Wielowieś gmina Gniewkowo. Projekt omówiła pani Kierownik Kłosowska. Pani Kierownik zwróciła m.in. uwagę na 2 poprawki do projektu, który był przygotowywany na początku maja: wpisano inną datę sesji, co zostanie poprawione i w uzasadnieniu, w 4 akapicie, w pierwszym wersie nie powinno być mowy o zmianie planu, tylko sporządzeniu planu.
Radny Chrzanowski zapytał, czy ta działka ma być przeznaczona na budowę domków jednorodzinnych, co pani Kłosowska potwierdziła dodając, że oprócz funkcji mieszkaniowej można tam przewidzieć ewentualnie funkcje usługowe, ale tylko takie podstawowe, uzupełniające np. mały sklepik, czy fryzjer.
Radny Stefański zapytał, czy rozmiar działek budowalnych będzie jakoś ograniczony. Pani Kierownik przyznała, że tak i powiedziała, że jest orędowniczką sporządzania planów miejscowych, bo tworzą one ład przestrzenny, spójną urbanistyczną całość.  Poprzez to tworzy się np. układ dróg wewnętrznych, które później Gmina przejmuje. Natomiast przy decyzji o warunkach zabudowy ( tam gdzie nie ma planu) mieszkańcy oczekują najczęściej, żeby działki miały nie więcej niż 400-500 m 2 , a droga wewnętrzna miała 2,5 m szerokości i to nie jest dobry układ. Aby taką decyzję mieszkaniec mógł otrzymać musi spełnić tylko 5 warunków, o których mówi ustawa. Plan miejscowy oprócz tego ładu urbanistycznego- określa też rozmiar działki, co zależy od tego, jak zaplanowany zostanie układ dróg. Robi się to tak, aby było ich jak najmniej, a jak najwięcej działek budowalnych, przy czym każda musi mieć bezpośredni dostęp do drogi publicznej, a to już rola architekta, planisty, urbanisty. Pani Kłosowska podała, że przy planie obejmującym ok. 20 ha – działki wyznaczono wielkości nie mniejsze niż 1000 m2 . Przy tym konkretnym planie działki mogą mieć od ok. 800 do 1000 m2 , nie więcej, bo to tylko 4 ha.
Przewodniczący Rady zapytał o termin procedury związanej z przygotowaniem tego planu. Pani Kierownik powiedziała, że o ile uchwała zyska aprobatę Rady, wówczas będzie szukała w budżecie środków na jego przygotowanie, po wybraniu wykonawcy tryb formalno-prawny w bezproblemowym przebiegu trwa ok. 7-8 miesięcy.  Przewodniczący zapytał też o koszt sporządzenia planu, na co padła odpowiedź, iż może to być ok. 15-18 tys. zł.
Przewodniczący Rady zapytał o to, w którym momencie pojawia się „opłata adiacencka”. Pani Kłosowska wyjaśniła, że ona związana jest ściśle z podziałami nieruchomości i nie ma nic wspólnego z uchwaleniem planu miejscowego, bo z nim związana jest „renta planistyczna” . Gdy przygotowywany jest plan dla terenu rolnego np. pod mieszkaniówkę – wówczas następuje wzrost wartości nieruchomości i jeśli właściciel nieruchomości sprzeda działkę objętą takim planem w przeciągu 5 lat od momentu wejścia w życie takiego planu –wówczas naliczana jest taka renta.  „Opłata adiacencka” występuje natomiast wówczas, gdy właściciel działki dokonuje podziału nieruchomości  i gdy Burmistrz wydaje decyzję i  dzieli taką działkę na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Przygotowuje się wówczas operat szacunkowy wyliczając cenę działki przed i po podziale i od tej różnicy nalicza się 30% dla Gminy.
Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że do uczestników posiedzenia dołączył radny Rychłowski, ale radny tego nie potwierdził.
                                   Następnie pani Skarbnik poproszona została o przedstawienie projektu uchwały w sprawie emisji obligacji oraz zasad ich zbywania, nabywania i wykupu. Pani Skarbnik na wstępie poinformowała, że jest z nią obecny pan Kamil Wawrzyński- Dyrektor Regionalny AESCO GROUP w celu udzielenia informacji na temat emisji obligacji.
Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję.
Radny Pułaczewski zapytał o oprocentowanie tych obligacji oraz o wyjaśnienie na co te środki mają być wykorzystane. Zapytał też o spłatę poprzednich obligacji, za które zapłacono prowizję i jak to wygląda pod względem opłacalności, czy może lepiej byłoby je spłacić terminowo i dopiero wtedy „przejść do następnego zadłużenia”.
Odpowiedzi udzielił pan Wawrzyński, który oświadczył, że dziś nie wiadomo, jaki będzie

koszt „tego pieniądza” , bo procedura pozyskania tego finansowania nie została uruchomiona, nie wiadomo na 100%, jakie oferty  przedłożą banki. Marże dostępne są dziś na poziomie od 1% do 1,5% plus WIBOR, który jest na poziomie 0, 7%, więc można założyć ok. 2 oprocentowanie zaciąganego długu. Zbierane są oferty z banków, by móc wybrać najkorzystniejszą. Prowizja nie musi występować, bo jedne banki dają ją , jako koszt dodatkowy do zaciąganego długu, a inne tego nie robią. Podsumowując „koszty globalne tej nowej emisji-patrzymy na bank, którego oferta, którego koszty globalne będą najniższe”. Pan Dyrektor przekazała, że „sama przedpłata tego długu jest robiona po to, żeby w ogóle uwolnić miejsce na wskaźniku”. W roku 2020 wykorzystać należy do maksimum możliwości na wskaźniku do przedpłaty tego zadłużenia i robi się to po to, by ewentualne spadki dochodów, które mogą nastąpić (a wiemy, że to na pewno  nastąpi, tylko nie wiemy jak bardzo i jak długo ta tendencja się utrzyma)”. Ma to zmniejszyć obciążenia kredytowe w latach kolejnych, by się uchronić od ewentualnego „złamania wskaźnika”.
Uzupełniając wypowiedź analityka, Burmistrz powiedział, że „my spłacamy wcześniejsze kredyty, a nie obligacje, bo myślę, że jest zasadnicza różnica” . W kwestii całej sytuacji związanej z emisją obligacji- pan Straszyński zaprosił do lektury na temat tego, jak będzie wyglądała nasza sytuacja finansowa w roku 2023, gdybyśmy dzisiaj nic nie zrobili – „wpadamy we wskaźnik art. 243 ustawy o finansach publicznych i grozi nam komisarz w związku z zadłużeniem, które na tą chwilę posiadamy i tymi kredytami, obligacjami, które były zaciągnięte w latach poprzednich”.  Burmistrz zaznaczył też, że tendencja, jeśli chodzi o spadek dochodów dotyczy całej Polski, nie tylko naszej Gminy i ma to związek przede wszystkim z polityką Rządu, który zwalnia niektóre grupy społeczne z płacenia podatków. W roku 2020 Gmina „cudem” uchroniła się od spadku tych dochodów, ale „ta tendencja nie będzie trwała wiecznie” i wskaźnik spadku dochodów może wynosić od 15 do 25 %.  Pan Straszyński wskazał na podwyżki dla nauczycieli, które odgórnie ustalane są bez pokrycia finansowego dla samorządów, które muszą sobie z tym poradzić i kolejna taka podwyżka będzie od września tego roku. Tak może być co roku. Wskaźnik Gminy w roku 2023 będzie na pograniczu dopuszczalności, a to będzie bardzo niebezpieczne i już dziś należy zrobić wszystko, aby się od tego uchronić. Dziś sytuacja jest najlepsza, by coś z tym zrobić. Burmistrz zapowiedział, że przygotowane wskaźniki będą udostępnione radnym.  Zaznaczył, że jeśli nic się nie zrobi, to sytuacja na „lepsze się nie zmieni”. Dochody będą nam spadać, a koszty stałe będą rosnąć  i na nic nas nie będzie stać, a dodatkowo Gmina może „wpaść  w zadłużenie poniżej wskaźnika 243 o finansach publicznych i możemy spotkać się z zarządem komisarycznym”. Dlatego zdaniem pana Straszyńskiego należy to rozłożyć równomiernie na kolejne lata, aby móc finansować rożne inne inwestycje zwłaszcza, że zbliża się nowa perspektywa finansowania z UE, a wartość inwestycji ujętych w WPF, na które pozyskano już środki na kwotę 34 mln zł. By móc je bezpiecznie zrealizować potrzebne jest zabezpieczenie środków na finansowanie tych inwestycji. Emisja obligacji „to taki wentyl bezpieczeństwa”, bo można z niego skorzystać, ale nie trzeba. Jeśli zatem będzie Gminę stać na to, by realizować inwestycje ze środków własnych, to tych obligacji nie trzeba będzie emitować. Pan Burmistrz powiedział, że  z każdym z radnych rozmawiano wielokrotnie rozmawiano o inwestycjach w danej przestrzeni np. świetlica w okręgu radnego Stefańskiego, na którą jest 200 tys. zł dofinansowania z KR, ale nie ma w dalszym ciągu środków w budżecie Gminy, czy potrzeby nowego Sołectwa w Chrząstowie. Pan Straszyński zaznaczył, że dofinansowanie z UE, które teraz sięga 95% w nowym rozdaniu nie będzie wyższe niż 70%, dlatego samorządy muszą przewidywać w swoich środkach większe wkłady własne. Do tego wiele niewiadomych niesie ze sobą sytuacja związana z COVID-em i samorząd musi się przygotować na tzw. „czarną godzinę”. Obligacje pomogą więc na dokończenie zaczętych inwestycji i zadań bez konieczności wybierania oraz na realizację rzeczy planowanych na lata przyszłe. Stąd też rozbudowa WPF, by zrównoważyć spłatę zadłużenia, a nie obciążania „ze wszystkich sił kolejnych lat i zastanawiania się, czy ten budżet zepniemy, czy go nie zepniemy”.

Radna Wodniak-Kuraszkiewicz oświadczyła, że jest jej bardzo przykro, że dopiero dziś radni mają to spotkanie z panem analitykiem, że teraz pokazano te wykresy. W czwartej jest już sesja, a to są ogromne pieniądze. Radna powiedziała, że ma też ogromny żal do Przewodniczącego Komisji Budżetu i Finansów, że nie zwołał w tym zakresie posiedzenia. Pan Wodniak –Kuraszkiewicz wyraziła przypuszczenie , że „i tak państwo macie większość i tak, jak pan zdecydował i  tak, jak zdecydowaliście, bo myślę, że się  państwo w tej sprawie już wcześniej spotykaliście, niż dzisiaj my mamy te informacje- mam tu na myśli 4 radnych”.  Radna zwróciła uwagę, że w swojej wypowiedzi motywując emisję obligacji- Burmistrz wskazał na okręgi wyborcze tej 4 radnych ( poza panem Gremplewskim) tj. na podwyżkę wynagrodzeń dla nauczycieli, na budowę świetlicy w Szadłowicach i w Chrząstowie.  Radna wyraziła żal, że spotkanie z panem analitykiem jest tak późno, bo można było się więcej dowiedzieć , a tak „ to wrzuceni jesteśmy na głęboką wodę”.
Burmistrz powiedział, że jeśli chodzi o pana analityka, to nie jest tak, że „jest on na każde nasze zawołanie”, bo „dziś jest cudem z nami, ponieważ wrócił również z jednej z sesji i zdążył”.  Po to jednak są dziś to spotkanie Komisji, aby sobie wszystko wyjaśnić, żeby to przedyskutować.  Nawiązując do uwagi i zadaniach w różnych okręgach, pan Straszyński zaznaczył, że jeśli chodzi o okręg radnego Gremplewskiego , to w WPF jest parking – wjazd przy MILI.  Podkreślił także, iż nie chodzi tu o „koncert życzeń” , tylko te rzeczy ważne, o których rozmawiano, by móc je zamkną, aby móc realizować następne rzeczy, o których rozmawiano, i na które pozyskano środki. Przyznał, że rzeczywiście jest to dużo pieniędzy, ale nawet jeśli Rada podejmie decyzję o tych obligacjach, to oznaczać będzie tylko możliwość tych obligacji, nie spowoduje to, że środki na drugi dzień będą na koncie.  To nie oznacza, że obligacje zostaną uruchomione i może to być przeznaczone tylko  inwestycje i spłatę poprzednich kredytów.
Następnie pan Wawrzyński omawiał dane z prezentowanych wykresów  dotyczące m.in. : możliwego zadłużenia Gminy (art. 243), wypracowanej nadwyżki bieżącej (2017-2019). Analityk podkreślił, że spadek dochodów Gminy spowoduje wypracowanie mniejszej nadwyżki bieżącej w kolejnych latach, a tym samym spadek wskaźnika z art. 243 i ryzyko jego złamania. Dlatego proponuje się przedpłacić kredyty, jakie Gmina ma w najbliższych latach, by ewentualne spadki dochodów nie spowodowały złamania tego wskaźnika. Pan Wawrzyński zaznaczył, że spadek dochodów- to w tym roku rzecz nieunikniona. Kolejno, pan Wawrzyński wyjaśnił kwestię przedpłacenia kredytów. Wyjaśnił, że koszty odsetkowe kredytów są wyższe od kosztów odsetkowych starych obligacji, więc opłaca się przedpłacić te najdroższe produkty finansowe dla Gminy tj. te najdroższe kredyty. Nowy dług rozłożony byłby w czasie w ten sposób, aby nawet ewentualne spadki dochodów nie zagrażały złamaniu wskaźnika. Obligacje umożliwiają zapewnienie środków na 3 lata do przodu i daje to możliwość obligatoryjnego sięgnięcia po środki. Nawet jeśli „leżą one w banku”, to Gminy nic nie kosztuje, dopóki z nich nie skorzysta.
Odnosząc się do wypowiedzi pani Wodniak-Kuraszkiewicz- radny Chrzanowski  powiedział, iż uważał, że sprawę obligacji omówić należy w większym gronie, ale jeśli są takie potrzeby, to nie ma problemu, żeby się spotkać i porozmawiać.
Radny Pułaczewski uznał, że za dużo padło tu słów „nie wiemy” , to czy pośpiech w tym przypadku jest konieczny , czy nie można tego przenieść na kolejną sesję, aby była szansa bliżej się z tym zapoznać. Radny podzielił opinię radnej Wodniak-Kuraszkiewicz, że radni otrzymali nie dużo czasu na konsultację ze specjalistą. Wskazując na treść § 1 pkt 2 poprosił o jego sprecyzowanie. Nawiązując od wypowiedzi pana Burmistrza – poprosił natomiast o przybliżenie danych dotyczących pozyskanych dotacji w kwocie ponad 30 mln zł.
Pan Wawrzyński powiedział, że jeśli chodzi o czas, to w zasadzie go nie ma, bo z każdym miesiącem dochody spadają i sytuacja Gminy jest coraz gorsza. Bank udzielając np. kredytu bierze to pod uwagę oceniając ryzyko Gminy.  Im lepsza sytuacja, tym bardziej korzystna oferta. Ponadto koszt pieniądza w bankach rośnie, ponieważ wpływa do nich mniej tych pieniędzy (nie spłacane są raty, leasing, ludzie wypacają swoje środki). Oprocentowanie, czy proponowane marze są  obecnie na poziomie ok. 1 %, a za miesiąc, czy dwa one będą znacznie większe, co już dzisiaj widać. Zwlekanie oznacza więc, że oferty będą mniej korzystne, a do tego „my mamy informacje z banków takie, że tematy, które podpiszą umowy samorządy z bankami do wakacji- one się jeszcze  sfinansują, tematy- po wakacjach stoją pod dużym znakiem zapytania”. Pan Wawrzyński przekazał, że ustawa przewiduje 2 rodzaje emisji obligacji: otwartą i zamkniętą. Otwarta- to taka, gdy na giełdzie szuka się nabywców, przy czym ustawa zakłada próg- 150 osób. Przy niższej ilości osób- to emisja zamknięta, która trafia wyłącznie do banków, lub domów maklerskich. Oznacza to, że nikt inny, tylko bank może nabyć obligacje Gminy i nie jest to forma papierowa, a tylko i wyłącznie zapis księgowy, będą funkcjonowały identycznie, jak kredyt.
Odnosząc się do wypowiedzi radnego Pułaczewskiego - pan Burmistrz powiedział, że nie chodziło mu ”o dotacje na 34 mln zł, na  zadania, które mamy w wieloletniej prognozie, które są dzisiaj na taką kwotę, a w tych zadaniach już jest po części pozyskana dotacja, którą albo dostaniemy, albo już jest przyznana”. Pan Pułaczewski poprosił o doprecyzowanie ile w takim razie tych dotacji na dziś jest przyznanych. Burmistrz poprosił o czas na przygotowanie odpowiedzi i w tym czasie głos zabrał radny Orent.  Zapytał, czy odsetki od obligacji nie rosną do póki nie zostaną one roszone. Analityk wyjaśnił, że zabezpieczenie pieniędzy nie powoduje dodatkowych kosztów dla Gminy, one pojawiają się w momencie emisji transzy, od której naliczane są odsetki.  Przewodniczący Rady zapytał, czy niewykorzystane środki mogą przejść na kolejny okres, co pan Wawrzyński potwierdził ( np. z rok 2020 można przesunąć  na rok 2021 lub 2022 i w drugą stronę). Ograniczeniem jest tylko czasookres 3 lat i globalna kwota- 20 mln zł.
Radny Stefański oświadczył,  iż ma „trochę bałaganu w myślach” po tym, co teraz usłyszał, m.in. po wypowiedzi Przewodniczącego Komisji Budżetu i Finansów, że gotów jest się spotkać i poprosił Przewodniczącego Rady o wyjaśnienie, czy wcześniej spotkanie z analitykiem się już odbyło, bo „tylko my zadajemy pytania”.  Z uwagi na to, że Przewodniczący powiedział, że nie słyszał tej wypowiedzi- radny powtórzył pytanie o wcześniejsze spotkanie z analitykiem. Przewodniczący Rady odpowiedział, iż „temat był wcześniej poruszany”.  Pan Stefański uznał, że w takim razie radna Wodniak-Kuraszkiewicz miała rację. Radny oświadczył, że zawsze był „zwolennikiem inwestycji i zaciągania kredytów, jeśli jest okazja, by jakiekolwiek dotacje wyciągnąć”. Zauważył, że pan Burmistrz „obłaskawił” go inwestycją w Szadłowicach, która będzie chyba jako jedyna w tym okręgu, ponieważ obiecanej drogi do Więcławic chyba nie będzie.  Ostatnio słyszał wiele sygnałów krytycznych odnoszących się do zadłużenia gmin, brania kredytów, czy wypuszczania obligacji. Powiedział, że nie życzy panu Burmistrzowi , by przyszły konkurent budował sobie taką ekipę, która w swoim programie będzie mówiła, że łatwo jest robić inwestycje za kredyty, o horrendalnym zadłużeniu Gminy, że przyszłe pokolenia będą spłacać zadłużenia, czy tego, że kredyty były spłacane kredytami. Różne rzeczy się dzieją - wystarczy , że zaczną spadać dochody, że np. koronawirus, czy większe bezrobocie i „wtedy coś takiego się dzieje, ja z czymś takim się spotkałem, coś takiego usłyszałem, a teraz nikt z tych osób, które to mówiły tego stanowiska nie przedstawia”. Zaznaczył, że nie chce nazywać tego hipokryzją, bo do tego odniosą się kiedyś mieszkańcy. Podkreślił też, że spotkanie w tej sprawie to ważna rzecz, choć głosowanie i tak jest  przesądzone, wiadomo jaki będzie jego wynik. Przyznał, że Komisja Budżetu i Finansów winna się spotkać, wszyscy radni powinni porozmawiać, a to, czy ktoś przyjdzie na takie spotkanie, czy nie jeśli chodzi o tą 4 radnych- „to chociaż powinnśmy być zaproszeni, żebyśmy mieli szansę”.  Nigdy źle nie mówił o zadłużaniu, bo wszystko to, co zrobione było wcześniej – „te pieniądze nie zostały wtedy przejedzone, do dziś te pieniądze widać w inwestycjach, które służą ludziom”.  Radny życzył, „oby to wszystko się udało”, ale podkreślił, że jest zdezorientowany i niedoinformowany, a wykresów omawianych przez pana  analityka nie widział, bo dziś korzysta z telefonu i ma ograniczoną widoczność. Nie został do końca przekonany o tym, że ten rok 2023 będzie tym rokiem krytycznym. Kończąc swoją wypowiedź zaznaczył, iż nie oczekuje odpowiedzi.
Burmistrz stwierdził, że nie może się do tego nie odnieść, ale najpierw odpowiedział radnemu Pułaczewskiemu w kwestii dofinansowań i podał, że w roku 2020 dofinansowanie wynosi 6 mln zł , w 2021-  6, 2 mln zł  i w roku 2023-1,62 mln  zł. Wydatki majątkowe w roku 2020 wynosić mają 7,9 mln zł, w roku 2021- 19 mln zł, a w roku 2022- 5 mln 45 tys. zł.
Odnosząc się do słów pana Stefańskiego i kwestii „hipokryzji” – pan Burmistrz oświadczył, że te poczynania i te kroki, które były poczynione w przeszłości doprowadziły do tego, że dziś  znajdujemy się w takiej, a nie innej sytuacji finansowej, z którą coś trzeba zrobić. „Dlatego my, a właściwie ja- reagujemy na to, żebyście później państwo nie powiedzieli, że wszystko było pięknie, ładnie, a teraz pan Burmistrz się obudził”. Zdaniem pana Straszyńskiego, te wcześniejsze kredyty i  obligacje swój „smutny skutek” mogą mieć w roku 2023 i nie chciałby mówić  o tym, czy „to zostało przejedzone, czy to zostało wykorzystane, bo dziś sytuacja jest inna, niż 2 lata temu, kiedy nie znał wszystkich kroków i pomysłów na wydatkowanie obligacji w poprzednich latach i mówił tak, a nie inaczej. Dziś trzeba to na tyle uporządkować, by stworzyć szanse na teraz i kolejne lata, by zabezpieczyć sobie możliwość korzystania ze  środków unijnych i rządowych. Według Burmistrza słowo „hipokryta” jest tu za mocne i przypomniał, że pan Stefański wcześniej bronił decyzji o obligacjach, by zrobić to, co zostało założone- „czy zrobiliście wszystko, co założyliście - mi to dzisiaj nie oceniać”.  Pan Straszyński wskazał też na to, że inwestycje były już omawiane, wiadomo jakie są to inwestycje i jakich okręgów dotyczą i jakie są ich koszty, skąd wiadomo, że Gminy nie stać, by je zrealizować w 2 kolejnych latach, bez  dokonywania wyboru. Dlatego też, stwierdzono, że aby je  zrobić zgodnie z planami, z wykorzystaniem wspomnianych dotacji na to „ co nam życie pokaże”. Pan Straszyński podkreślił, że czy będzie Burmistrzem w następnej kadencji tego dziś nikt nie wie, ale chciałby  zostawić po sobie „dobre wrażenie”.
Radny Stefański życzył panu Straszyńskiemu, aby to „dobre wrażenie” mieszkańcy zatrzymali po jego pierwszej, czy drugiej kadencji, żeby nikt go nie krytykował, że Gmina była zadłużana.  Odnosząc się do informacji na temat tego, że podobne problemy ma wiele samorządów, bo zaczęło się to już od decyzji Ministra Rostowskiego i nie wynika to wyłącznie z zaciągniętych kredytów, czy  obligacji, ale z innych uwarunkowań. Zgodnie z zapisami WPF trzeba wypracować nadwyżkę na spłatę kredytów w dużej wysokości- ponad 2 mln zł, co będzie ciężkie do zrealizowania, jak omawiana uchwała zostanie już podjęta.  Radny zaznaczył, że za 2 dni jest sesja, a dziś toczy się dyskusja na temat obligacji choć, jak przyznał pan Przewodniczący-  już wcześniej było spotkanie i „co szkodziło się z nami spotkać ?” Przypomniał, że spotykano się przecież w sprawie dodatkowych patroli Policji  itp.- „są rzeczy ważne, mniej ważne”, a obligacje– zdaniem pana Stefańskiego to rzecz najważniejsza w tej kadencji i wypadało się z radnymi spotkać.  Odnosząc się do słów pana Straszyńskiego – zwrócił uwagę na wyjaśnienia, że coś było 2 lata temu, a wcześniej mówił też , że inaczej było rok temu , dlatego nie wie, co ma myśleć zwłaszcza, że temat jest tak ważki, choć już raczej przesądzony (o czym świadczy to, że tylko grupa radnych zabiera głos). „Spotkanie na ostatni moment” jest dla radnego mało przekonujące. Mieszkańcy pytają o te obligacje, a radny nie wie co ma odpowiedzieć, bo dopiero niedawno otrzymał materiały na sesję, wśród których znalazł się też przedmiotowy projekt uchwały. Jeszcze raz podkreślił, że należało się wcześniej spotkać z radnymi w sprawie obligacji, jak i spotkanie winna odbyć Komisja Budżetu i Finansów.
Burmistrz powiedział, że rok 2034 powoduje to, że to zadłużenie nie będzie obciążało tak mocno , jak powodują to zadłużenia z lat poprzednich, bo to rozłożenie na 15 lat nie będzie powodowało żadnych problemów. Zgodnie z zasadami ekonomii- zdaniem Burmistrza takie rozwiązanie jest najbardziej racjonalne. Pan Straszyński podkreślił, że dzisiejsze spotkanie i obecność pana analityka ma służyć temu, aby  się z tym tematem zapoznać,  choć dla radnego Stefańskiego- „obligacje” to nie jest nowy temat. Jeśli jednak ma jeszcze jakieś pytania, czy wątpliwości, to może je zadawać, bo „po to właśnie są te Komisje, że sobie nawet do rana można mówić, omawiać i te wszystkie kwestie przeanalizować”. Przyznał, że jest to najważniejsza decyzja w tym roku i ta sytuacja wynikała z analitycznych kwestii związanych z finansami publicznymi, przyszłością oraz wszystkimi obciążeniami, jakie nas czekają. Spadki dochodów, które Rząd funduje samorządom również ta obecna sytuacja „może nam się później odbić czkawką” i realizowanie inwestycji w przyszłości może okazać się niemożliwe. Zdaniem Burmistrza- ta sytuacja i ten zabieg , jaki planuje się wykonać ma ustabilizować finanse i dać możliwości finansowania inwestycji w przyszłości.
Radny Stefański zapewnił, że Burmistrz nie musi go przekonywać do inwestowania, ale okazuje się, że już jakieś spotkanie było, może nie jedyne, w WPF ujętych jest część inwestycji, a zapewne ma już wizję całej, tej kadencji. Dlatego radny poprosił, aby nie mówił, że nie wie, co chce w przyszłości robić i takiego spotkania radnemu brakuje, choć może takie spotkanie już było. Radny nie wie dlaczego, ale wymieniając inwestycje- Burmistrz zaczął od niego, od zadania które rzeczywiście jest przez mieszkańców oczekiwane i współfinansowane (a nie ma pod tym względem innej takiej inwestycji).  Sesja jest pojutrze, a pytania w sprawie zwiększenia zadłużenia  radny otrzymał już w zeszłym tygodniu, choć wcześniej z nikim o tym nie rozmawiał, mieszkańcy o tym już wiedzieli. Teraz jest mało czasu na przemyślenia. Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że materiały radni mieli od czwartku, na co pan Stefański powiedział, że dyskusja jest dopiero dzisiaj, choć spotkanie odbyło się już wcześniej.
Pan Burmistrz też wskazał, że radni od czwartku są w posiadaniu materiałów i „żaden z państwa nie zadzwonił do mnie, nie wiem – nie  skontaktował się ze mną jeśli chodzi o wątpliwości, czy jakieś pytania związana z tym tematem, aby tutaj cokolwiek na ten temat powiedzieć”. Zapewnił, że jest to sprawa, co do której nie ma nic do ukrycia i „ten WPF, który państwo macie został przemyślany” i te wszystkie rzeczy, które były wskazywane przeanalizowane zostały z panią Skarbnik. Dziś Burmistrz rozpoczął od świetlicy w Szadłowicach, bo to był w ostatnich miesiącach najczęstszy temat, radny sam często go poruszał i podkreślał  wkład własny Kółka Rolniczego w tą inwestycję.  W WPF są zatem te rzeczy o których rozmawiano, o których informowano i zgłaszane były w interpelacjach- to można sprawdzić, że niczego z  tego nie brakuje. Czy ten WPF w przyszłości się zmieni, czy nie –na tą chwilę tego nie wiemy, ponieważ nie ma nowej perspektywy i nowych konkursów. Tam gdzie było można- wnioski złożono, a czy dofinansowania będą- o tym radni będą informowani na bieżąco.  Zatem czas pokaże, czy Gmina z tych 20 mln zł będzie korzystała, ale chodzi o to, by te środki mieć zabezpieczone. Jeśli jakiś pakiet obligacji, czy jakieś inwestycje będą uruchamiane- to Burmistrz będzie o tym radnych informował.
Radny Gremplewski oświadczył, że miał odnieść się tylko do tego, co wcześniej poruszali już jego koledzy i koleżanka radna, ale naszła go jeszcze myśl przy wypowiedzi pana Burmistrza. Materiały radni otrzymali rzeczywiście w czwartek, a i tak Burmistrz spotkał się z grupą radnych wcześniej, z którego oni zostali wykluczeni.  Zwracając się do Przewodniczącego Rady – powiedział, że jest reprezentantem całej Rady, dlatego „chciałbym wierzyć że  taka sytuacja będzie po raz ostatni, bo nam  również zależy na dobru tej Gminy, na dobru jej mieszkańców”.  Przewodniczący Rady zapewnił, że jeśli on będzie organizował  spotkanie, to zaprosi wszystkich radnych.

Radny Chrzanowski za radnym Stefańskim przyznał, że decyzja o obligacjach to najprawdopodobniej najważniejsza decyzja w tej kadencji, dlatego należało to omawiać w szerokim gronie. Poprał też pana Gremplewskiego, że skoro organizowane są takie spotkania, to winny odbywać się przy udziale wszystkich radnych.
Zwracając się do pana Wawrzyńskiego- Przewodniczący Rady zapytał o to, jakie samorządy w naszej okolicy skorzystały w ostatnim czasie z obligacji, bądź przymierzają się do tego. Analityk przekazał, że dziś był w Gminie Janikowo, gdzie poruszano temat refinansowania starego zadłużenia na 5 mln  zł, i drugie 5 mln zł zabezpieczono po stronie dochodów. Podał, że z tego korzystały też gminy: Brześć Kujawski (2019,2020), Chełmża (2018,2020), Czernikowo (2013, 2020), Lubiewo, Łabiszyn, Łubianka, Obrowo, Pakość, Rypin, Szubin. W Polsce, generalnie już ponad 500 samorządów jego firma obsługuje od 2011 roku.
                                   Kolejno, pani Skarbnik przedstawiła projekt uchwały dotyczący zmiany WPF na lata 2020-2027.  Przed otworzeniem dyskusji w tej sprawie- Przewodniczący Rady wystąpił z zapytaniem o uczestnictwo pana analityka w sesji, i czy radni widzą taką potrzebę. Pani Kucharska przekazała, że pan Wawrzyński będzie uczestniczył zdalnie, więc można będzie zadawać pytania „w razie co” i się konsultować.
Radny Tomasik zapytał, czy w tej ważnej dla wszystkich mieszkańców sprawie- oni też będą mogli zadawać pytania, może można byłoby nagłośnić, że  np. mailowo, czy przez radnych mogą zadawać pytania.  Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o „nagłośnienie”- to sprawa udostępniona jest w BIP i poprzednio kwestie zadłużania nie były ogłaszane w żadnym innym medium, aniżeli w BIP. Jeśli mieszkańcy mają pytania- to mogą je zadawać poprzez sowich radnych. Zdaniem Przewodniczącego, to najlepsze rozwiązanie, aby uniknąć jakiś kłopotów technicznych.  Pan Tomasik wyjaśnił, że nie chodziło mu o „nagłośnienie” sprawy z obligacjami, tylko możliwości zadawania pytań przez mieszkańców.  Radny podkreślił, że to jest sytuacja wyjątkowa, bo sesje zdalne nie są przecież normą, a na „normalne” sesje mieszkańcy przychodzą i zadają pytania bezpośrednio.
Następnie Przewodniczący Rady otworzył dyskusję na temat WPF.
Radny Stefański wskazał  na załącznik nr 2 – wykaz przedsięwzięć do WPF i poprosił o wyjaśnienie dotyczące dwóch zadań-rozbudowy sieci wodociągowej i kanalizacyjnej na terenie Gminy. Burmistrz odpowiedział, że pierwsza inwestycja dotyczy PROW i o tym już była mowa, że Prezes Molenda nie wykorzystał dotacji i oddał pieniądze. W roku 2013 podpisana została umowa o przyznaniu pomocy z PROW na kwotę  1.432.516 zł (tu Burmistrz odczytał treść § 4 umowy), a w roku 2014 – Przedsiębiorstwo tą umowę wypowiedziało. Teraz do tego się powraca i to ma dotyczyć skanalizowania Suchatówki i rozbudowy wodociągów w: Gąskach, Szadłowicach i Wierzchosławicach i uniezależnieniu od zakupu wody  z Dąbrowy Biskupiej. Na to otrzymano dofinansowanie  1.900.000 zł, a wartość całej inwestycji- to ponad 3 mln zł. Poza aglomeracją, Gmina otrzymać  ma 2 mln zł oraz środki na budowę kanalizacji na ul.Kasprowicza. Dofinasowanie z RPO  na to zadanie jest w wysokości 85%.
Pan Stefański wyraził radość z tego, że Burmistrz wyjaśnił kwestię środków z UM, bo wcześniej powiedział, że pan Molenda oddał środki, a nie mógł tego zrobić, bo ich nie miał. Pan Straszyński zapewnił, iż cały czas podtrzymuje, że pieniądze zostały oddane, bo jest to podobna sytuacja, jak z drogą w Buczkowie. Gdyby np. teraz z tej drogi zrezygnować- to radni powiedzieliby, że Burmistrz oddał pieniądze. Dziś ta droga jest już zrobiona, a teraz składany będzie wniosek o płatność końcową, zgodnie z zawartą umową.
Pan Stefański powiedział, że wydawało mu się, że pieniądze może oddawać tylko Rada uchwałami. Radny wskazał też na rewitalizację w Szadłowicach, gdzie podano kwotę ok. 642 tyś zł i zapytał, czy jest to kwota łączna z „tymi 200.000 zł”.  Burmistrz zaprzeczył tłumacząc, że to zadanie dotyczy tylko rewitalizacji zgłoszonej do LGD. Świetlica jest natomiast zupełnie innym zadaniem inwestycyjnym. Radny upewnił się, że nie ma go jeszcze w WPF i pan Straszyński to potwierdził.  Pan Straszyński przekazał też, że  zadanie to jest już po przetargu i rozpoczęcie prac zgłoszone zostało już w Starostwie. Pan Stefański podziękował za tą informację i podkreślił, że o tym zadaniu mówi już „nie od 3 miesięcy, ale mówię już od listopada 2018 roku” - to bardzo ucieszy mieszkańców. Wyraził zadowolenie, że Szadłowice będą w końcu świetlicę miały.  Wyraził też nadzieję na to, że Burmistrz wpisze może kiedyś do WPF drogę do Więcławic. Burmistrz poprosił zatem radnego o pozytywne głosowanie w czwartek, by móc tą inwestycję sfinalizować.
Radny Gremplewski podziękował za umieszczenie w WPF  remontu nawierzchni przy ul.Piasta , choć nie będzie chyba zrealizowana w tym roku. Radny wskazał też na budowę placu zabaw przy ul.Dreckiego i zapytał, czy lokalizacja ma być pomiędzy blokami, co pan Straszyński potwierdził.
Pan Gremplewski powiedział, że ok. miesiąca temu pytał w KSM o projekt powiększenia parkingu i otrzymał odpowiedź, że to będzie realizowane. Radny zwrócił się do Burmistrza , czy może wie coś więcej na ten temat. Burmistrz odpowiedział, że nie ma informacji na ten temat, ale zobowiązał się telefonicznie skontaktować z panem Pietrasikiem i dopytać o zaawansowanie tego zadania i o ile będzie to możliwe- udzieli odpowiedzi na sesji.
                                   Następnie pani Skarbnik przedstawiła projekt zmian do budżetu Gminy. Poprosiła, aby na początku radni poprawili w projekcie błąd pisarski w części tabelarycznej i w części opisowej dotyczącej dochodów, w rozdz. „801 49”  powinno być rozdz. „851 49”.
W trakcie otworzonej dyskusji- radny Pułaczewski wskazał § 92120, gdzie ujęta jest kwota 60 tys. zł i zapytał o przeznaczenie tych środków. Pani Kucharska powiedziała, że będzie ogłoszony konkurs na prace remontowe przy zabytkach. Radny zapytał o to, kto takie wnioski będzie mógł składać, na co pani Skarbnik wyjaśniła, że to wynika z uchwały dotyczącej dotacji na zabytki.  Burmistrz dopowiedział, że parafie w Gniewkowie wystąpiły do Urzędu Marszałkowskiego, do Ministerstwa Kultury, do MSWiA o dotacje. Gmina ma też Program Ochrony Zabytków, ale on od wielu lat jest martwy, konkursy nie były regularnie ogłaszane. Chodzi o to, by dać szansę parafiom, aby mogły zdobyć ten wkład własny z tych środków. Pan Pułaczewski zapytał, czy ta kwota będzie podzielona, czy w całości przeznaczona dla „zwycięzcy”, na co otrzymał odpowiedź, iż to zależy od tego, ile będzie złożonych wniosków.
Radny Stefański wskazał na kwotę 162 tys. zł na budowę boiska w Wielowsi i zapytał, czy kwota dotacji to tylko 50 tys. zł. Burmistrz przyznał, że taka jest właśnie dotacja z Urzędu Marszałkowskiego. Na uwagę radnego, że „trochę licho, zawsze było odwrotnie”- pan Straszyński stwierdził, że teraz już taka będzie tendencja i do tego trzeba się będzie przyzwyczaić. Pan Stefański poruszył też temat „rodzin pszczelich” i zapytał, czy coś już się dzieje, że kupuje się kolejne rodziny.  Burmistrz wyjaśnił, że w ubiegłym roku to były przygotowania, co do zakupu tych uli i środki pozyskano z zewnątrz, a teraz zamierza sprowadzić się te rodziny pszczele.  Burmistrz jest po rozmowie z Prezesem Zięciakiem i ustalenia są takie, by każdy ul miał swoją reprezentację z sołectwa. Pan Stefański wskazał także na rozdz. 90 003- „oczyszczanie miast i wsi” i zaplanowane tam kwoty oraz przypomniał, jak mówił wcześniej o tych środkach w kontekście opieki weterynaryjnej, co zostało zweryfikowane przy ostatnim pożarze w Skalmierowicach.  Ucierpiało tam jedno zwierzę, ale weterynarze, którzy mają tą całodobową opiekę- nie przyjechali, zajął się tym weterynarz z Rojewa.  Radny uznał, że można zwrócić na tą obsługę uwagę w przyszłości.
Pan Stefański odniósł się do programu szczepień przeciwko pneumokokom u dorosłych, gdzie zauważył ograniczenie i zapytał z czego to wynika (rozdz. 85 149).  Z-ca Burmistrza przyznał, że nie było zainteresowania tym programem.
Radny zwrócił uwagę na wzrost wydatków na przyjmowanie do Izby Wytrzeźwień i stwierdził, że „ta kultura picia”, o której usłyszał dziś na posiedzeniu jest ważna i może pozwoli na ich zaoszczędzenie.  Zapytał też o zwiększenie środków na  „audyt wewnętrzny” , co będzie jego przedmiotem. Z-ca Burmistrza wyjaśnił, że do tej pory audytor zatrudniony był na umowę o pracę, a teraz będzie to forma umowy-zlecenia i na to są te środki. 
Pan Stefański podał  rozdz. 60016 i zapytał o ścieżkę rowerową do Suchatówki, jak przejmowany będzie grunt pod ten odcinek. Burmistrz odpowiedział, że to będzie zamiana działki 1:1 tj. „tyle, ile zabieramy, tyle oddamy”, są porozumienia z właścicielami i będzie zlecony projekt. Radny zapytał o grunt Gminy, jaki ma być na to przeznaczony, na co pan Straszyński wskazał, że jest to działka „z tyłu  za tą działką- pan daje nam w przodzie, a my dajemy z tyłu”.
Pan Tomczyk nawiązał jeszcze do kwestii środków na Izbę Wytrzeźwień i przypomniał, iż w ubiegłym roku radni wnioskowali, aby podpisać umowę z tą placówką, co zostało uczynione. Środki jakie na to zaplanowano okazały się jednak niewystarczające, za I kwartał do zapłaty wyniosły 6,5 tys. zł (za 24  osoby).
Radny Tomasik zapytał o termin realizacji ścieżki do Suchatówki, na co pan Straszyński zapewnił, że jak tylko otrzymamy pozwolenie na budowę.
Radna Wodniak-Kuraszkiewicz zapytała o inwestycję w Przedszkolu.  Burmistrz zapewnił, że wszystko jest zgodnie z planem, to że dziś nie ma dzieci –paradoksalnie dla wykonawców to dobra i korzystna sytuacja. Jest już wylany strop i wszystko idzie zgodnie z planem. Radna zapytała też o zainteresowanie zajęciami dydaktyczno-opiekuńczymi w przedszkolu.  Pan Burmistrz przekazał, że jak tydzień, albo dwa tygodnie temu rozmawiano z panią Dyrektor - to mowa była o 2 osobach chętnych, dlatego ustalono, że będzie otwarte od 25 maja. Do tego czasu pani Dyrektor miała jeszcze zrobić sobie rozeznanie i w piątek będzie wiadomo, ile w poniedziałek tych dzieci będzie w przedszkolu.
Przewodniczący Rady zwrócił radnym uwagę, że aktualna dyskusja dotyczy zmian w budżecie i poprosił, aby trzymać się tego tematu.
Nawiązując do informacji przekazanej przez panią Skarbnik, że sołtysi rezygnują z organizacji imprez- pan Stefański stwierdził, że „do końca tak nie jest, podobno dostali telefon, że mają zrezygnować”, a mieszkańcy tego oczekują i jedna z pań sołtysów pytała, czy zmiana planu wydatkowania funduszu sołeckiego w tym zakresie jest definitywna. Z-ca Burmistrza oświadczył, że pierwszy raz słyszy o czymś takim – „my sami jesteśmy zaskoczeni, ponieważ pani Skarbnik jest zasypywana uchwałami rad sołeckich o zmianie funduszu sołeckiego” i osobiście słyszał, jak sołtysi się kontaktują w tej sprawie, upominając się, że imprezy są tylko do 50 osób. Radny uznał, że w takim razie ta informacja jest nieprawdziwa i impreza w sołectwie może się odbyć. Z-ca Burmistrza powiedział, że o ile pani sołtys uważa, że uda się jej przeprowadzić tą imprezę w sposób bezpieczny, z zachowaniem wymogów sanitarnych – „to niema problemu”. Zaznaczył, żeby tylko potem nie było mowy o tym, że Urząd na to zezwolił. Radny podziękował za wyjaśnienie i zapewnił, że tak to przekaże.
Przewodniczący Rady poinformował, że w czasie sesji zgłosi wniosek formalny o zmianę porządku obrad polegającą na przesunięciu tej uchwały na ostatnią pozycję.
                                   Radna Wodniak-Kuraszkiewicz wystąpiła w kwestii odpadów- podkładów kolejowych zgromadzonych w Godziębie i zgłosiła, że ma informację od sąsiadów, że to jest gdzieś wywożone. Dziś o interwencję poproszono Policję i właściciel nieruchomości zaprzestał tego wywozu, ale radna obawia się, żeby ten materiał nie został przewieziony w inne miejsce. Z-ca Burmistrza poprosił panią Kłosowską o przedstawienie informacji  „z ostatniej chwili” na ten temat.  Pani Kłosowska przekazała, że do Urzędu również wpłynęła informacja o tym, że właściciel tych podkładów stawił się na tym terenie, przyjechał TIREM i chciał to zabrać. Zdzwonił do Urzędu w sprawie zgody na to, by mógł to zabrać. Skontaktowano się z Policją , która przekazała, że jest to dowód w sprawie. Prokurator na miejscu zabezpieczył teren i nie ma zgody na to , żeby te odpady zostały odebrane. Toczy się postępowanie prokuratorskie, a do tego Urząd prowadzi postępowanie administracyjne i pan D. został wezwany do złożenia wyjaśnień.  Pan ten twierdzi, że te podkłady nie są produktem niebezpiecznym i to jest sprawdzane i ustalane z radcami prawnymi, bo są różne rozporządzenia i dyrektywy w tej sprawie. Przeprowadzono wizję lokalną, ustalono, na jakich działkach znajdują się te podkłady i te czynności sprawdzające się teraz toczą.
Z-ca Burmistrza poprosił panią Kierownik również o  informację na temat kurników w Chrząstowie. Pani Kłosowska oświadczyła, że spec-ustawa cowidowska zatrzymała wszystkie terminy administracyjne. Od 26 maja 2020 r. te terminy są uruchamiane i wtedy rozpocznie się bieg terminów i cały czas oczekuje się na postanowienie RDOŚ. Pytano tą instytucję o kroki, jakie będą podejmowane w tej sprawie i uzyskano odpowiedź, że jeśli inwestor nie uzupełni wniosku do maja – wówczas wezwie go ponownie i wyznaczy kolejny termin np. 14- dniowy , a jeśli i wtedy wniosek nie zostanie uzupełniony, to RDOŚ odmówi pozytywnego uzgodnienia realizacji inwestycji. Do tego czasu  Urząd nie może dalej procedować.
                                   Radny Tomasik nawiązał do rozbudowy Przedszkola i zapytał, czy przewiduje się przeniesienie dzieci z placówki przy ul.Dworcowej, „jakie są plany względem tego budynku, względem tych pomieszczeń przy ul.Dworcowej”.  Burmistrz powiedział, iż plany są właśnie takie, aby te dzieci przenieść, a  w opuszczonych pomieszczeniach stworzyć warunki  do wygospodarowania mieszkań komunalnych. Radny wyraził zadowolenie z tych planów, ponieważ  mieszkań w Gniewkowie brakuje.
                                   Radny Gremplewski  nawiązując do „tematu śmieci” wystąpił z dygresją i poinformował, że ostatnio wraz z członkami stowarzyszenia brał udział w sprzątaniu lasu. Zapytał, czy nie można byłoby może z Policją wypracować jakiś metod do śledzenia przypadków powstawania  „dzikich wysypisk” (np. kamery), by identyfikować osoby, które wywożą te odpady.
Pan Gremplewski poinformował również, iż widział pierwszy patrol pieszy Policji i podziękował za tą obecność na osiedlu w Gniewkowie. Wyraził nadzieję, że apel o obecność na sesji Komendanta Komisariatu odniesie jakiś skutek, a wtedy można byłoby o tych wysypiskach porozmawiać. Burmistrz poinformował, że przekazał Komendantowi uwagi radnych na temat jego nieobecności na sesjach i otrzymał obietnicę, że na kolejnej sesji się stawi, choć jak była ostatnia sesja- to był na urlopie.  Zobowiązał się też do poruszenia tematu wysypisk przy okazji spotkania z panem Nadleśniczym. Pan Gremplewski  powiedział, że jeśli chodzi o „elektrośmieci” w lasach, to może warto jest prześledzić ogłoszenia w internecie o zbiórkach takich odpadów, bo do lasów trafiają potem plastikowe obudowy i pozostałe części tych urządzeń.
                                   Radny Bajerowski zapytał o termin czyszczenia stawku w Wielowsi przy świetlicy. Jako ciekawostkę, radny przekazał, że w Kaczkowie znaleziono ślady budowli sprzed 6000 lat, z epoki neolitycznej. Z-ca Burmistrza przekazał, że zlecono już czyszczenie stawu w Wielowsi i „za chwilę pójdzie zlecenie na Kawęczyn” i poprosił, aby uzbroić się na cierpliwość.
                                   Radny Stefański przekazał, że rozmawiał z panią Sołtys z Więcławic, która chciałaby taką drogę jak Więcławice-Ściboże – drogę Więcławice-Szadłowice.  Radny przypomniał, że na zeszłej sesji, bądź Komisji pytał o śnięte ryby w Suchatówce, co Burmistrz miał wyjaśnić oraz o tym, że w lutym obiecany był radnym audyt dotyczący oświaty i zapytał, czy te materiały już są. Zapytał też, czy w związku z koronawirusem Gmina wsparła jakoś Szpital Powiatowy, „bo niektóre samorządy coś tam przekazywały”.  Burmistrz przypomniał, że już w grudniu, jako pierwszy samorząd w Powiecie, Gniewkowo przekazywało środki na zakup urządzenia. Pozostałe samorządy te środki zapewniały w roku bieżącym. Do Szpitala wielokrotnie przekazano maseczki i środki pierwszej pomocy. Pan Straszyński przekazał, że audyt planuje się przekazać radnym na kolejnej sesji, w czerwcu. Odnośnie ryb- Burmistrz nie potwierdził informacji o ich śnięciu, bo zarówno w Suchatówce, jak i w Michałowie nic złego się nie dzieje. Przedsiębiorstwo BONDUELLE i CYKROIA – są w stałym kontakcie z Prezesem PK i ustalają harmonogram na kampanie w tych firmach. Firma z Wierzchosławic zobowiązała się do doposażenia swoich urządzeń w „mini-oczyszczalnię”. Pan Straszyński powiedział, że nie wie, od kogo radny ma tą informację o śnięciu ryb, ale jest ona nieprawdziwa.  Pan Stefański powiedział, że taką informację ma od mieszkańca i te wyjaśnienia mu przekaże. Poprosił też, by przypilnować , aby Gmina Gniewkowo widniała również wśród donatorów Szpitala. Pan Straszyński powiedział, że „jesteśmy”, na co radny stwierdził, że na pozycji 21 jest „Burmistrz Gniewkowa”, a nie „Gmina Gniewkowo”. Burmistrz zapewnił, że nie on to wpisywał, tak umieścił to pan Dyrektor.
                                   Radny Orent zapytał o drogę Perkowo-Lipie, gdzie się nic nie dzieje, a podobno dziś była wizja lokalna. W trakcie tego wystąpienia radny zgłaszał problemy z połączeniem.  Z-ca Burmistrza przyznał, że dziś rzeczywiście jeździł z pracownikiem w terenie. Jeśli chodzi o tą drogę- to trzeba zrobić zapytanie o cenę, bo wykonanie poboczy jest tam kosztowne, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość.
                                   Radny Gołaś zapytał, czy Burmistrz kontaktował się inspektorem nadzoru budowy drogi w Kawęczynie. Odbyły się tam próby obciążeniowe podbudowy drogi i miał być kładziony asfalt, ale mieszkańcy poinformowali radnego, że na tą podbudowę wczoraj nawożone były kolejne warstwy.  W trakcie tego wystąpienia radny Orent ponownie zgłosił problem z połączeniem na platformie, a Przewodniczący Rady polecił wyłączenie kamery. Odpowiadając- pan Straszyński przekazał, że wykonawca tą drogę robi i nie ma informacji kiedy prace zostaną zakończone. Czynione są starania, aby etap prac przed położeniem asfaltu został odebrany przez inspektora i dopóki jego oczekiwania nie będą spełnione- nie będzie zgody na położenie asfaltu.
Zwracając się do Z-cy Burmistrza pan Gołaś zapytał, czy w trakcie objazdu dróg był również w Kawęczynie. Pan Tomczyk powiedział, że tam był i jechał drogą Kawęczyn-Żyrosławice i „musimy do tego tematu poważnie usiąść”. Pan Gołaś wskazał na odcinek przy świetlicy wiejskiej, który trzeba mieć na względzie, a Z-ca Burmistrza dodał, że również od świetlicy w Żyrosławicach do skrzyżowania. Radny zapytał, czy jest szansa na to, by to w tym roku zostało zrobione, na co pan Tomczyk jeszcze raz podkreślił, iż „do tematu musimy usiąść”.
                                   Radna Wodniak-Kuraszkiewicz zapytała o ścieżki rowerowe oraz o świetlicę w Kaczkowie. Burmistrz przekazał, że pojutrze  nastąpi otwarcie ofert na budowę ścieżek i wówczas okaże się, jakie będą ceny, natomiast na budowę świetlicy w Kaczkowie ogłoszony będzie przetarg.
                                   Radny Stefański zapytał, czy możliwy jest udział sołtysów w zdalnych sesjach i Komisjach. Nawiązał też do informacji Burmistrza na temat zapowiadanej obecności Komendanta Komisariatu Policji na sesjach. Pan Stefański poruszył także temat odbioru śmieci wielkogabarytowych i przekazał  w Szadłowicach pozostała hałda opon, mimo dokładnego dookreślenia  co może być dostarczone.  Zostało też dużo styropianu. Rady przyznał, że dobrze, że nikt nie wywiózł tego do lasu, ale z tego wniosek, iż taki monitoring potrzebny byłby nawet przy zbiórkach odpadów.  Pan Stefański zapytał, czy to co zostało zostanie jakoś odebrane.  Z-ca Burmistrza stwierdził, że te opony z Szadłowic są  chyba przy przystanku w Skalmierowicach, bo tam też jest hałda.
                                   Radny Bajerowski zapytał o zwroty środków wydatkowanych na walkę z koronawirusem. Z-ca Burmistrza przekazał, że pan Wojewoda wywiązuje się jedynie ze zwrotów za kwarantannę zbiorową (za te osoby w „zawodówce” , za jedną grupę zapłacił Urząd Celny, bo to byli jego pracownicy). Co miesiąc dawane są rozliczenia, rachunki, ale żadnych zwrotów Gmina nie otrzymuje. 
                                   Pan Bajerowski nawiązał też do wcześniejszej wypowiedzi pana Stefańskiego na temat braku świetlic i sprostował, że takiego obiektu nie ma też Sołectwo Bąbolin. 
                                   Radny Stefański ponowił pytanie o możliwość udziału sołtysów w zdalnych posiedzeniach Rady. Przewodniczący Rady odpowiedział, że jeżeli nie będzie takiej możliwości, aby swoje sprawy przekazać za pośrednictwem radnych – wówczas taka możliwość będzie. Pan Stefański zapytał o to gdzie należy zwrócić się w tej sprawie, na co otrzymał odpowiedź, że zgłoszenia dokonać należy w biurze Rady.
                                   Radny Chrzanowski zapytał , czy Z-ca Burmistrza był obejrzeć też wjazd na jezioro Nowe w Suchatówce. Pan Tomczyk przyznał, że tam był z drogowcem, który obiecał, iż zajmie się tym odcinkiem.  Radny przypomniał, że taki przegląd przydałby się też w zakresie ścieżek rowerowych, które w wielu miejscach wymagają „niezwłocznej interwencji”. Burmistrz powiedział, że pierwszą wycenę i analizę stanu ścieżek zlecono  od Michałowa do końca Suchatówki i oczekuje się na stanowisko Przedsiębiorstwa Komunalnego. Kolejnym etapem będzie odcinek Gniewkowo-Lipie.
                                   Radna Wodniak-Kuraszkiewicz zastrzegła, aby nie być „tak pozytywnie nastawionymi” na zwroty  za walkę z koronawirusem, bo sama jako szefowa jednostki czeka za zwrotami z Powiatu z Zarządzania Kryzysowego.
                                   Na zakończenie Przewodniczący Rady zwrócił uwagę na obecność radnego Rychłowskiego, który wcześniej się nie zgłaszał, a następnie o godz. 1943 zakończył posiedzenie życząc uczestnikom spokojnego wieczoru.

 

 

 

 

 

Protokołowała: J.Stefańska

Rejestr zmian

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 12 sierpnia 2020 14:37
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 39
08 września 2020 11:40 (Jadwiga Stefańska) - Zmiana danych dokumentu. (Dokument opublikowany)
08 września 2020 11:38 (Jadwiga Stefańska) - Zmiana danych dokumentu. (Dokument opublikowany)
12 sierpnia 2020 14:37 (Jadwiga Stefańska) - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)