Protokoły z posiedzeń Komisji - kadencja 2018-2023

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 25 lutego 2020 r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu  25 lutego 2020 r.

 

W posiedzeniu uczestniczyli- zgodnie z załączoną listą obecności. Spotkanie rozpoczął Przewodniczący Rady- pan Szymon Krzysztofiak, który powitał wszystkich  i poinformował, że obecnie działa jeszcze Komisja Skarg, Wniosków i Petycji , dlatego rozpocznie od  informacji za okres międzysesyjny:

-o udzieleniu odpowiedzi Wojewodzie Kujawsko-Pomorskiemu na pismo będące przedmiotem ostatniej sesji  oraz na zawiadomienie o wszczęcie postępowania nadzorczego w stosunku do uchwały w sprawie regulaminu wynagradzania nauczycieli;

-o wpływie w dniu 10.01.2020 r. do biura Rady w sprawozdania za rok 2019 z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli (będzie ono przez Radę przyjmowane na sesji w miesiącu lutym);

- o pracy Komisji Skarg, Wniosków i Petycji nad skargą Dyrektora SP Nr 1 i pracownic na działania Burmistrza Gniewkowa oraz o ustosunkowaniu się do petycji pani Renaty Sutor. W kwestii skargi- Komisja nie przedstawiła Radzie jeszcze ostateczne stanowiska;

-o udzieleniu odpowiedzi pani Dyrektor SP Nr 1 w Gniewkowie na wniosek o udostępnienie informacji publicznej odnośnie realizacji uchwały Nr XII/88/2019  (skarga na Dyrektora SP Nr 1) i na późniejsze pismo z tym związane;

-o wpływie z  WSA w Bydgoszczy prawomocnego orzeczenia w sprawie umorzenia postępowań sądowoadministracyjnych w sprawie skargi na uchwałę RM Nr VII/49/2019 z dnia 27.02.2019r.: KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ Pracowników Oświaty i Wychowania Okręgu Kujaw Zachodnich na uchwałę RM Nr VII/49/2019 z dnia 27.02.2019r.  oraz Wojewody Kujawsko-Pomorskiego oraz w sprawie skargi Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu na uchwałę Rady dotyczącą Zespołu Interdyscyplinarnego;

-o przekazaniu do  WSA w Bydgoszczy skargi KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ Pracowników Oświaty i Wychowania Okręgu Kujaw Zachodnich na uchwałę RM Nr XI/70/2019 z dnia 26.06.2019 r.;

- o udziale Przewodniczącego oraz członka Komisji Rewizyjnej w szkoleniu w Toruniu w zakresie „Kontrola wykonywana przez komisje rewizyjne- w warunkach zmienionych przepisów ustaw samorządowych”;

-o wpływie do wiadomości Rady odpowiedzi na interpelacje radnych: T.Gremplewskiego (przejście dla pieszych i chodnik przy ul.Inowrocławskiej) , P.Stefańskiego (publikacja dla OSP Gniewkowo) oraz odpowiedzi  pana Burmistrza na wystąpienie pana Alfreda Ignacyka (punkt świetlny w Żyrosławicach) , a także do pana Kazimierza Purcelewskiego, który w ślad z interpelacją radnego Chrzanowskiego wystąpił w sprawie nawierzchni działki przy ul.Inowrocławskiej (garaże)  oraz  drugiego zjazdu.

-o przekazaniu interpelacji złożonych przez radnego Grzegorza Gołasia panu Burmistrzowi;
-o wpływie do wiadomości Przewodniczącego i radnych korespondencji z SP Nr 1 i SP Nr 2 w Gniewkowie – pisma zostały radnym przekazane mailem;

-o wpływie w dniu 5 lutego 2020 r. pisma od Z-cy Burmistrza w sprawie wyznaczenia spośród Rady- dwóch przedstawicieli do składu komisji oceniającej wnioski o realizację zadań publicznych w ramach inicjatywy lokalnej;
- zaproszeniu dla Przewodniczącego Rady oraz Przewodniczącego Rady I kadencji –od Marszałka Województwa na uroczystość  z okazji 30-lecia samorządu terytorialnego.

Przewodniczący Rady przekazał także, że radni wraz z Burmistrzem uczestniczyli w sobotę w pogrzebie  ojca pana Kazimierza Orenta, złożone zostały kwiaty.

Poinformował także, że na początku najbliższej sesji  złożone zostaną podziękowania gniewkowskiemu policjantowi –panu Karolowi Posadzemu za ofiarną akcje ratowania życia i mienia w czasie pożaru budynku mienia komunalnego  przy ul.Paderewskiego w Gniewkowie.  Podziękowania otrzyma również pani Grażyna Iglewska – ustępujący Sołtys Sołectwa Bąbolin (rezygnacja z funkcji) oraz pan Edmund Głuszak, który po ukończeniu 65 roku życia przechodzi w „stan spoczynku”- jeśli chodzi o udział w akcjach ratowniczych OSP.
Przewodniczący Rady poinformował, że wnioskiem formalnym zgłoszona zostanie zmiana do porządku XX obrad Rady polegająca na uzupełnieniu go o sprawozdania pana Burmistrza za okres międzysesyjny i przypomniał o składaniu oświadczeń majątkowych za 2019 rok.
                                               Następnie  Przewodniczący Rady zapowiedział omawianie materiałów na sesję, zaznaczając, iż nie będzie zachowana kolejność wynikająca z porządku obrad. Jako pierwsza o wystąpienie poproszona została pani Beata Jaworska, która przedstawiła projekt uchwały zmieniającej uchwałę nr XVI/121/2019 Rady Miejskiej w Gniewkowie z dnia 18 grudnia 2019 r. w sprawie przyjęcia średniej ceny jednostki paliwa w Gminie Gniewkowo na rok szkolny 2019/2020. Pani Jaworska wyjaśniła zmiany, jakie wprowadza się w poprzednio przyjętej uchwale w tej sprawie. Do projektu uchwały nie było pytań.
                                               Sprawozdanie z realizacji Gminnego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oraz Ochrony Ofiar Przemocy za rok 2019 przedstawiła pani Aleksandra Marczak. Szczególną uwagę pani Kierownik zwróciła na zmniejszającą się liczbę „Niebieskich Kart”, ale też na to, że są takie, które się powtarzają (15 kart w tych samych rodzinach, jakie pojawiały się już od 2012 r.). Pan Pułaczewki  zapytał o możliwość bezpłatnej porady prawnej.  Pani Marczak potwierdziła i dodała, że jest porada prawna dotycząca przemocy, ale też wszystkich innych sfer życia. Jest to finansowane przez Ministerstwo w pok. nr 23 Ośrodka  codziennie w godz. 700-1100. Zaznaczyła, że jest to porada bezpłatna. Radny poprosił, aby może pojawiała się o tym informacja na stronie Urzędu, by mieszkańcy o tym wiedzieli. Pani Marczak zapewniła, że zostanie to ogłoszone, ale dodała, że jest wiele takich osób, które mają opór, aby wejść do Ośrodka i nawet zastanawiano się, czy nie przenieść tego punktu z poradami do innego obiektu. Radny Otremba zapytał, czy karta po roku wygasa, na co pani Marczak zaprzeczyła i powiedziała, że okres jej funkcjonowania nie jest określony. Niektóre karty działają od 2012 roku, a zamykane są wówczas, „gdy coś się zadziało”, np. jak rodzina się wyprowadzi, jeśli rodzina nie współpracuje  (nie wpuszczają nikogo do domu, nie przychodzą na tzw. grupy robocze na Komisariat). Są też przypadki, gdy np. od roku, czy pół roku nic się nie dzieje i wówczas taką kartę się zamyka, a zdarza się, że po 3 dniach znowu się ją zakłada, bo zadziało się coś złego. Pani Kierownik zwróciła uwagę też na taką sytuację, że prawnicy radzą małżonkom zakładanie kart przy sprawach rozwodowych. Radny Stefański wskazał na 9 osób, które skorzystały z poradnictwa i stwierdził, że to trochę mało i zapytał, dlaczego takie osoby nie chcą korzystać z tego.  Radny zapytał też o skierowania na leczenie odwykowe (25), czy takie osoby z tego korzystają i idą na to leczenie.  Pani Kierownik wyjaśniła, że „my występujemy do Komisji Alkoholowej, aby zaprosili ich na rozmowę”. Pan Stefański zapytał, czy te 25 osób z tego zaproszenia skorzystały, na co pani Marczak odpowiedziała, że nie więcej niż połowa. Na pytanie, czy jest to „zaproszenie”, a nie „wezwanie”, pani Kierownik powiedziała, że „na pewno procedura jest wezwaniem, albo i też zaproszeniem, tego dokładnie nie wiem, ale to już robi Komisja Alkoholowa”. Pan Stefański zapytał o to ile osób skorzystało z „odwyku”. Pani Kierownik ponownie powiedziała, iż dokładnie tego nie wie. Komisja Alkoholowa zaprasza na rozmowę i podejmuje decyzję, najczęściej przekazuje sprawę do biegłego psychologa w celu stwierdzenia, czy dana osoba jest uzależniona, czy nie. Jeśli jest taka opinia, wówczas można wystąpić do sądu i robi to również Komisja. Sąd natomiast może ustalić leczenie i jego formę (laboratoryjne, zamknięte). Pan Stefański zauważył, że przy takiej procedurze sąd może „siłą skierować” na leczenie, co pani Kierownik potwierdziła. Dodała przy tym, że ośrodki są przepełnione, czeka się min. 2 miesiące, a sprawa w sądzie trwa min. 6 miesięcy. Najpierw jest odtrucie, a dopiero potem terapia. Na te procedury Ośrodek nie ma jednak wpływu. Radny Pułaczewski  zasugerował, że w Ośrodku osobny psycholog mógłby pomagać bitym dzieciom, to istotny problem, a dzieciaki najbardziej przeżywają takie sytuacje i one są najbardziej zagubione.  Pani Marczak oświadczyła, że pomijając już kwestie finansów (na dziś wszyscy wysyłani są do OIK-u w Inowrocławiu)- zdobycie takiego psychologa graniczy obecnie z cudem, ponieważ nie ma psychologów dla dzieci. Wskazała też na podobne problemy, jakie przeżywają szkoły, gdzie tych psychologów też brakuje. Burmistrz zapytał, czy na terenie Gminy można zatrudniać takich psychologów np. z Warszawy, z Torunia, czy z Gdańska. Pani Kierownik odpowiedziała, że jeśli ktoś taki się znajdzie, to jest to kwestia zorganizowania środków finansowych. Pan Straszyński stwierdził, że skoro jest taka możliwość to „tak trzeba działać”.  Radny Orent wskazał, że w latach 2014-2018 były 42 karty , a w zeszłym roku było ich 19 i zapytał, czy to oznacza, że problem się nasila. Pani Marczak stwierdziła, że tak by tego nie ujęła, bo w roku 2018 było ich 66, więc to trochę spadło.  Zwróciła się też do Burmistrza z zapytaniem, czy ma jakiś pomysł na tych psychologów dziecięcych. Burmistrz powiedział, że w Toruniu są specjalne kliniki dla dzieci poszkodowanych, bitych w domach  i „tam jest cała gala psychologów, z których można skorzystać” i niektórzy są otwarci na współpracę. Jeśli w Gminie znajdą się na to środki, to zdaniem pana Straszyńskiego można zawrzeć porozumienie „z takim, czy innym przedsiębiorstwem” (prywatne kliniki).  Pani Marczak powiedziała, że myślała, że chodzi o osoby zatrudniane przez „ROPS-y”. W takiej sytuacji można zrobić zapytanie ofertowe i wówczas zatrudnić te osoby, o których wspomniał pan Burmistrz.  Pan Straszyński powiedział, iż należy się zastanowić, czy gdy chodzi o „bicie dzieci”, to ważna jest „stawka ofertowa”, czy to, że chce się tym dzieciom pomóc.  Pani Marczak powiedziała, że „umowa-zlecenie, to jest jedno, ja gdzieś tam, jakąś procedurę muszę zrobić” i jeśli np. zgłosi się osoba, która zaoferuje np. 250 zł za godzinę, to ona może być zatrudniona, jeśli nie będzie nikogo tańszego. Według pani Kierownik -ta stawka i tak może okazać się wyższa. 
                                               Następnie omawiano sprawozdanie z realizacji zadań w zakresie wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej oraz z realizacji Gminnego Programu Wspierania Rodziny w Gminie Gniewkowo na lata 2019-2021 za rok 2019.  Pani Kierownik podkreśliła, że jest to również trudny temat, bo dotyczy dzieci. Obecnie jest 21 dzieci, albo w ośrodku wsparcia, albo w rodzinach zastępczych spokrewnionych (13)  i w rodzinach zawodowych (3). W rodzinach zastępczych za pobyt dziecka płaci się do 50% płatności i ona nie jest wysoka, bo te rodziny nie otrzymują wysokiego wynagrodzenia – ok. 1000 zł za dziecko. W zeszłym roku za dzieci Ośrodek zapłacił 44 tys. zł i nie jest to duża kwota, a pocieszający jest też fakt, iż te rodziny zastępcze funkcjonują (biologiczne). Znacznie wyższe koszty dotyczą dzieci przebywających w ośrodkach opiekuńczych, ponad 200 tys. zł. Gmina płaci za każde dziecko min. 50%  kosztów jego utrzymania, a resztę reguluje PCPR (obecnie ok. 4 tys. zł na miesiąc). Obecnie w tych ośrodkach przebywa 11 dzieci. Za pierwszy rok pobytu dziecka Gmina płaci 10% , a w latach następnych- 50%.  Za te 11 dzieci Gmina płaci 50% kosztów utrzymania.  Pani Marczak wspomniała też o procedurze „asystenta rodziny”  w ramach ministerialnego programu, który ma ten mankament, że Ośrodek składa wnioski w maju, a środki otrzymuje w październiku i nigdy nie wie, ile tych pieniędzy dostanie. To utrudnia ustalenie wielkości zatrudnienia.  W zeszłym roku było 2 asystentów zatrudnionych w pełnym wymiarze, a że otrzymano pieniądze w październiku, to zatrudniono jeszcze jednego asystenta na pół etatu. Każdy asystent nie może mieć więcej niż 15 rodzin i problem z nimi jest taki, że jeśli już podejmują pracę, przeszkolą się, to najczęściej po roku odchodzą. Praca jest trudna i jeśli poszukają sobie czegoś innego, to „nam dziękują”.  Cały proces zaczyna się od nowa, rodzina musi przyzwyczaić się do nowego asystenta, przechodzi szkolenia. Rodzice mają o te zmiany pretensje, ale na to nie ma wpływu. W zeszłym roku na asystentów wydano 72 tys. zł, co nie jest „powalające”, bo przeliczając to na 2,5 etatu daje to ok. 2.800 zł na 1 etat. I są to wszystkie koszty, bo Ośrodek płaci za dojazdy w teren, za kilometrówkę – problem stanowią finanse. Pan Orent zapytał o koszt szkolenia dla 1 asystenta, na co pani Marczak podała, że to 400 zł i wskazała na obowiązki i trudności, jakie w swojej pracy takli asystent napotyka.  Radny zapytał, czy w związku z tym szkoleniem, nie można podpisać jakieś umowy z asystentem, aby nie odchodził. Pani Marczak stwierdziła, że jeśli ktoś znajdzie lepszą pracę, to te 400 zł nie stanowią tak dużych kosztów, aby mogło to stanowić przeszkodę w zmianie pracy.
                                               Kolejno, omawiano projekt uchwały w sprawie przystąpienia Gminy Gniewkowo do realizacji Projektu „Asystent osoby niepełnosprawnej edycja 2020”. Pani Marczak podkreśliła, że do projektu przystąpiono pierwszy raz, bo w zeszłym roku był ogłoszony w grudniu i nie było możliwości włączenia się w te działania.  Na ten rok umowa jest już podpisana na 21 tys. zł.  Kolejno, pani Kierownik opowiedziała o zadaniach  „asystenta osoby niepełnosprawnej” , zaznaczając, że ta inicjatywa Ministerstwa jest „bardzo fajna”, ale nie wiadomo, jak to się sprawdzi w działaniu. Taka osoba musi mieć odpowiednie kwalifikacje  (co najmniej średnie wykształcenie, np. pielęgniarka), a wynagrodzenie dla niej to 30 zł na godzinę, a w miesiącu może mieć 30 takich godzin (stawka zawiera wszystkie koszty). W celu realizacji tego projektu należy przyjąć niniejszą uchwałę. Radna Wodniak-Kuraszkiewicz uznała, że za taką stawkę pielęgniarka na pewno się tego nie podejmie. Wskazała też na roczne studium, w ramach którego zdobywa się kwalifikacje do wykonywania i podkreśliła, że należy zrobić wszystko, aby te pieniądze wykorzystać. Radna stwierdziła też, że tak , jak w przypadku asystenta rodziny- problem może nie tkwić tylko w finansach, bo sama współpracuje z jednym asystentem przez ciągły okres 3 lat. Dlatego sądzi, że może jest jakaś inna przyczyna tych zmian, należy zastanowić się głębiej, czemu ludzie po roku odchodzą. Pani Kierownik powiedziała, że 30 godzin w miesiącu , to nie jest etat i jeśli np. ktoś ma za sąsiada pielęgniarkę, to może ona sobie dorobić.  Do pracy przychodzą jednak osoby młode, a one najczęściej „inaczej patrzą na świat” . Przewodniczący Rady zapytał, czy te 30 godzin miesięcznie to jest na jedną osobę, co pani Kierownik potwierdziła. Na pytanie o to, czy taki asystent może mieć więcej osób, pani Marczak  też przyznała, że tak może być, ale to nie byłoby łatwe z uwagi na różne potrzeby podopiecznych. Podkreśliła też, że to nie są usługi opiekuńcze, a polega to np. na rozmowie, na towarzyszeniu w wyjściach na rehabilitację, co jest akurat czasochłonne.  Pani Kierownik powiedziała, że jest otwarta na ten projekt, należy spróbować i zobaczyć, jak to wyjdzie.
Burmistrz zapytał o to co oznacza, że „weszliśmy w ten projekt”.  Pani Marczak podała, że podpisana jest umowa na finansowanie zadania. Pan Straszyński zapytał też o to, na ile jest to osób. Pani Kierownik wyjaśniła, że nie mówi się o osobach, a o godzinach, na co jest 21 tys. zł  i zależy też od tego, ile osób się zgłosi. Te 30 godzin – to maksimum dla 1 osoby niepełnosprawnej, ale można też dać mniej.  Burmistrz zapytał, czy do Ośrodka zgłaszają się osoby niepełnosprawne, czy opiekunowie, na co padała odpowiedź, że i jedni i drudzy. Pan Orent zapytał, czy osoba niepełnosprawna zgłasza się po opiekuna. Pani Marczak odpowiedziała, że to zależy, bo z projektu wynika, że taka osoba musi zaakceptować takiego asystenta i może ją np. wskazać i wszystko zależeć będzie od tego, czy będzie spełniał warunki.  Zdaniem pana Straszyńskiego absurdem jest to, że te osoby niepełnosprawne będą sobie wybierały asystenta.  Pani Marczak podkreśliła, że ta akceptacja jest wymogiem Ministerstwa. Na ten temat wywiązała się krótka dyskusja i pani Kierownik zaznaczyła, że ona też się tego wszystkiego uczy.  Radny Tomasik zapytał, czy takim asystentem może być ktoś z rodziny. Pani Kierownik stwierdziła, że nie jest to do końca  jasne, czy tak może być, ale raczej-nie.
Pani Wodniak-Kuraszkiewicz nawiązała do tematu „usług wytchnieniowych” . Pani Kierownik powiedziała, że w tym roku wystąpiono o środki na ten cel, ale Ministerstwo się jeszcze nie wypowiedziało, a w ubiegłym roku otrzymanych środków nie wykorzystano i zostały oddane.  Do MGOPS wpłynął jeden wniosek- ojciec chciał oddać dziecko na 14 dni, ale nie znalazła się żadna placówka, która mogłaby się tego podjąć. Wszystkie ośrodku, ZOL-e bardzo chętnie by to zrobiły, ale w ramach tzw. „komercyjności, czyli prywatnego przyjęcia”, a tego w ramach programu robić nie wolno.  Pani Kierownik przekazała, że np. w ubiegłym roku za pobyt w DPS 14 osób Ośrodek zapłacił 600 tys. zł , w większości przypadków 70% klient ze swoich dochodów.   Pan Orent zapytał, czy za pobyt osoby, która umrze płaci się za cały miesiąc, czy tylko za okres, do którego przebywała w DPS, na co pani Marczak odpowiedziała, iż płaci się za konkretne dni.  Zasiłki stałe płacone są natomiast za cały miesiąc. Radny zapytał też o koszty pogrzebu takiej osoby. Pani Kierownik wyjaśniła, iż jest to uzależnione od tego , czy np. taka osoba ma jakieś świadczenia emerytalne- wówczas płaci ZUS, jeśli ma rodzinę,  np. dziecko, które pracuje- to idzie z jego świadczenia, a jeśli nie – to płaci MGOPS.
                                   Kolejno, omawiano informacje na temat realizacji programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest za rok 2019, którą przedstawiła pani Monika Karczewska. Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Radny Stefański nawiązał do stwierdzenia, że wzrosła świadomość mieszkańców w zakresie szkodliwości azbestu i zapytał o „fenomen Bąbolina” , gdzie zlikwidowano 32 tony , a w Gniewkowie tylko 4 tony.  Pani Karczewska wyjaśniła, że jest to związane z azbestem usuwanym z budynków związanych z działalnością rolniczą. Burmistrz zapytał, czy w 2019 zrealizowano wszystkie złożone wnioski, a jeśli nie, to ile ich zostało.  Pani Karczewska odpowiedziała, iż nie wszystkie wnioski rozpatrzono z uwagi na masę azbestu do usunięcia i część przesuniętych została na rok 2020 (ok. 3).  Na 2020 rok też jest już pełna lista zakwalifikowanych wniosków  (6-7 nie zostało przyjętych do realizacji). Przekazała także, że jeśli ktoś w ciągu roku rezygnuje, wówczas w to miejsce brany jest kolejny wniosek.  Pan Straszyński zapytał o to, czy było wystąpienie do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska o zwiększenie limitu w kwestii tego azbestu (o zabezpieczenie wyższej kwoty).  Pani Monika Karczewska powiedziała, że po analizie masy azbestu do usunięcia w 2020 roku- koszt tego wyniesie ok. 100 tys. zł, a z WFOŚ przyznanych jest tylko 28.900 zł i taka prośba została skierowana. Radny Tomasik zapytał, czy wnioski z 2019 roku mają priorytet w roku 2020, czy będzie rozpatrywane tak samo, jak pozostałe. Otrzymał odpowiedź, iż są one rozpatrywane w pierwszej kolejności. Przed budynkami rolniczymi pierwszeństwo mają budynki mieszkalne. Pani Karczewska  wskazała też na rolę pomocy de minimis. Pan Orent zapytał o to, czy wyłoniona jest już firma do odbioru azbestu, na co otrzymał odpowiedź, iż do 28.02.2020 r. zbierane  są odpowiedzi od oferentów.
                                   Przewodniczący Rady nadmienił, że z uwagi na obecność na posiedzeniu Komisji mieszkańców Gąsek- omówione zostaną teraz kwestie dotyczące Szkoły w tej miejscowości. Z tym zagadnieniem związany jest projekt uchwały w sprawie przekształcenia Szkoły Podstawowej um. Mikołaja Kopernika w Wierzchosławicach poprzez likwidację filii w Gąskach, który omówiła Kierownik SZEAS – pani Bogumiła Pęczkowska.  Z-ca Burmistrza zaznaczył, że Kurator Oświaty w swoich opiniach podaje brak informacji o powiadomieniu rodziców. W przypadku likwidacji filii- taki obowiązek ciąży na Burmistrzu i został on spełniony. Do projektu uchwały nie było pytań i pani Pęczkowska poproszona została o przedstawienie projektu uchwały w sprawie utworzenia Szkoły Podstawowej w Gąskach, z siedzibą w Gąskach 19 i nadania statutu. W ramach rozpoczętej dyskusji – Przewodniczący Rady wskazał na statut Szkoły i zapytał o regulacje z § 19 ust. 3  (str. 63 materiałów) dotyczące systemu kar, gdzie przy upomnieniu dla ucznia mowa jest o kompetencjach wicedyrektora.  Pani Pęczkowska przyznała, że wzorowała się na uchwale z ubiegłego roku (SP Nr 2) i zobowiązała się sprawdzić to do sesji.  Pan Krzysztofiak odniósł się też do treści  § 20 ust. 14 sugerując, iż zapis ten jest chyba niewłaściwy. Pani Kierownik uznała, że w tym zapisie zbędne jest chyba słowo „znacznie”, choć wcześniej do tego punktu uwagi miał Wojewoda, ale możliwe, iż wkradł się tam błąd, co również zobowiązała się sprawdzić.  Kiedyś ten zapis był właściwy, ale to się zmieniło i Wojewoda to już „zahaczył” w ubiegłym roku.
Następnie głos zabrała mieszkanka Gąsek- pani T.Ś., która oświadczyła, że nie pracuje w Szkole w Gąskach, a całe życie zawodowe związana była ze (…). Zabrała głos dlatego, że jest (…), a SP w Gąskach, która przez ostatnie 15 lat była placówką niepubliczną funkcjonuje, jak gdyby w takich cyklach: 15 lat pod zaborem pruskim, 85 lat Szkoły polskiej i od 2005 roku- jako Szkoła niepubliczna. Teraz znalazła się w takim momencie, że Stowarzyszenie, które podjęło bardzo heroiczną decyzję, by ją poprowadzić od czasu powstania gimnazjów, kiedy Szkoła miała być zlikwidowana. Teraz przyszedł ten moment, aby była to znowu Szkoła publiczna. Pani T.Ś. powiedziała, że jest absolwentką tej Szkoły i wszystko, co zdarzyło się dobrego w jej życiu- to zawdzięcza tej Szkole i nie wyobraża sobie, aby w tym momencie przestała istnieć.  Dlatego też chciałaby zwrócić się do wszystkich radnych, aby wzięli pod uwagę znaczenie Szkoły dla środowiska. Jej brak- to koniec społeczności, a Gąski już mają problem z parafią, ponieważ jest ona na papierze, a ksiądz urzęduje w Parchaniu, co jest wyraźnie  odczuwalne. Jeśli do tego byłby problem ze Szkołą– „to byłby bardzo duży problem dla istnienie społeczności jako takiej”.  Do tego jest jeszcze odzyskanie niepodległości i jako (…) w każdym momencie stara się  to przypominać. Szkoła- to jeden z czynników, który tę społeczność kształtował i trzeba dbać o to, „abyśmy nadal byli”.  Pani T.Ś. odwołała się też do dokumentów, jakie zabrała ze sobą i które zaoferowała się przekazać zainteresowanym radnym, w których są wyraźne, pierwsze  zapisy z  24.11.1919 r. w języku polskim. W 1920 r. pojawiają się pierwsze zapisy mówiące o pierwszych przyborach polskich (mapa królów polskich, która aktualnie jest w posiadaniu pani T.Ś.). W 100-lecie odzyskania niepodległości należy cofnąć się do tego i z dumą tę Szkołę ponownie powołać, aby nie zatracić ciągłości. Następnie pani T.Ś. rozdała radnym „krótki  wyciąg” z materiałów, na jakie wskazała, zaznaczając, że tworząc teraźniejszość – tworzą historię, która jest do tego dokładana. „Wielkim grzechem obciążającym wszystkich”- mieszkanka określiła sytuację, w której ta placówka „nie daj Boże” przestałaby istnieć. Radny Gołaś zapytał, czy wielkość dotacji to 1 mln 80 zł , na co pani Pęczkowska przyznała, że tak było w ubiegłym roku. Radny wskazał na pismo Stowarzyszenia, w którym podano miesięczny koszt utrzymania Szkoły na kwotę 88 tys. zł , a Gmina ma do tego jeszcze dołożyć 50 tys. zł. Burmistrz powiedział, że jeśli się nie myli- to są dane z 2019 roku, a teraz mowa jest o roku 2020, kiedy nastąpiły duże zmiany m.in. w związku ze wzrostem najniższego wynagrodzenia i zmianą w wykorzystaniu dotacji na dzieci niepełnosprawne. Pani Kierownik dodała, że dotacja, o jakiej mowa w uzasadnieniu została faktycznie przekazana Stowarzyszeniu, ona odpowiada wpływającej do organu prowadzącego- subwencji.  Z rozliczenia rocznego wynika, że SP (nie Przedszkole) powinna zwrócić ok. 86,5 tys. zł i nie chodzi o to, że nie mieli na co tych środków wydać , a wręcz przeciwnie, że im tyle brakuje.  Od 1 stycznia ubiegłego roku zmieniły się zasady wykorzystania środków na kształcenie specjalne. Na te dzieci wydatkowano niecałe 40 tys. zł , a otrzymano ponad 120 tys. zł, to pozostała kwotę powinna zostać zwrócona. Jednostka wykorzystała je na inne cele, niezgodnie z przeznaczeniem Na koniec stycznia zwrócono już ok. 4,5 tys. zł , kolejna transza spłynęła, bo winna zostać zwrócona Gminie.  Radny Tomasik zapytał, czy to szacunkowe zwiększenie środków o 0,5 mln zł liczone jest na taką samą ilość uczniów. Pani Pęczkowska powiedziała, że ten szacunek podany został w oparciu o dane z SP w Szadłowicach (podobny obiekt, ilość uczniów). Ten wzrost podany został szacunkowo, ale koszty wciąż rosną, a jeśli podjęta zostanie decyzja o utworzeniu Szkoły publicznej- to przez 4 miesiące ten koszt taki nie będzie i może to być większa kwota.
Radny Tomasik z szacunkiem odniósł się też do postawy pani T.Ś., która z taką determinacją walczy o tę Szkołę i do tego przygotowała materiały.
Pani T.Ś. nawiązała jeszcze do przekazanych radnym materiałów i wyjaśniła, że zamieściła tam również (w kolorze) telegram ślubny- „druk ulotny, który powstał na początku XX wieku” , w którym ludziom na nowej drodze życia życzono Polski.   Pani T.Ś. nadmieniła, że od starszej osoby otrzymała 5 podobnych telegramów z pogranicza Powiatu Inowrocławskiego i Aleksandrowa Kujawskiego z tekstem, że przekazuje je do Izby Tradycji w Inowrocławiu z nadzieją, iż będzie to stanowiło naukę na przyszłość, że ludzie będą szanować ten kraj. Oddaje to klimat momentu, kiedy ta Szkoła się tworzyła (spolszczenie szkół w Powiecie Inowrocławskim- od 1918 r.). Pani T.Ś. opowiedziała też o procesie spolszczania szkół, co odzwierciedlają również przedstawione materiały.
Radna Wodniak-Kuraszkiewicz zapytała o protokół z kontroli, jaka prowadzona była w Stowarzyszeniu. Pani Pęczkowska powiedziała, że jest on gotowy, ale nie ma go ze sobą i jeśli radni sobie życzą, to może go dostarczyć. Ustalono, że radni otrzymają go na maila.
Radny Gołaś  zapytał o szansę na zatrudnienie dotychczasowej kadry nauczycielskiej w nowej Szkole Podstawowej, na co Burmistrz odpowiedział, że za to odpowiedzialny będzie Dyrektor i on nie może dać takiej gwarancji. Dyrektor wybrany zostanie w ramach konkursu i to on będzie decydował o zatrudnieniu.
                                   Pani Pęczkowska przedstawiła następnie projekt uchwały w sprawie ustalenia planu sieci publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez Gminę Gniewkowo oraz określenia granic obwodów publicznych szkół podstawowych od dnia 1 września 2020r. Z-ca Burmistrza zgłosił autopoprawkę polegającą na wykreśleniu słowa „projekt” przy granicach obwodu, ponieważ to było określenie użyte przy wysłaniu projektu do KO. Do projektu uchwały nie było pytań.
                                   Kolejno, pani Kierownik SZEAS omówiła  sprawozdanie za rok 2019 z wysokości średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego w szkołach i placówkach prowadzonych przez Gminę Gniewkowo. Do sprawozdania również nie było pytań.
                                   Pani Skarbnik przedstawiła projekt zmian proponowanych do budżetu Gminy na rok 2020 wraz z autopoprawkami. Przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów przekazał, że Komisja pozytywnie opiniuje propozycję zmiany przeznaczenia części rezerwy celowej (na modernizację budynku Przedszkola).
W trakcie dyskusji radny Pułaczewski zapytał o planowany wydatek na  boisko przy ul.Toruńskiej, na czym ma on polegać, bo tam potrzebny jest remont gruntowny, zwłaszcza budynek szatni. Pani Skarbnik powiedziała, że tu chodzi o realizację budżetu obywatelskiego. Pan Tomasik podał, że tam , w ramach budżetu obywatelskiego ma być robiona naprawa ogrodzenia.
Radny Gremplewski nawiązał do projektu „Senior+” i zapytał „jak to wygląda”, bo zwrócono dotację.  Burmistrz powiedział, że to zadanie miało być robione w 2 etapach: jedno w środku, drugi- prace na zewnątrz. Okazało się jednak , że trzeba odwrócić kolejność tych etapów, aby zabezpieczyć pracę wykonawców poprzez zabezpieczenie dachu, który mógł „ulec przemieszczeniu i złożeniu się do środka”. Dlatego w tamtym roku w 100 % wykonano prace związane z dachem, a teraz będą prowadzone prace wewnątrz. Dotację zwrócono, ponieważ była ona celowa, na wyposażenie i remont w środku do wykorzystania do końca 2019 roku. Wykonano natomiast prace zewnętrzne i jeszcze raz wystąpiono o dotację z tego samego źródła i teraz wniosek jest w ocenie Urzędu Marszałkowskiego i wszystko wskazuje na to, iż zostanie ona przyznana. Radna Wodniak-Kuraszkiewicz poprosiła o szczegóły inwestycji w Przedszkolu. Burmistrz przekazał, że podpisana została umowa z Urzędem Marszałkowskim oraz umowa z wykonawcą i do 2021 roku mają być dobudowane 2 sale i wyposażone w odpowiedni sprzęt (inny projekt). Rozbudowa Przedszkola to zadanie na 1 mln zł i tyle samo planuje się na wyposażenie. Pani Wodniak-Kuraszkiewcz zapytała o możliwość skorzystania z programu „Maluch+” , na co pan Straszyński wyjaśnił, że ten program dedykowany jest dla żłobków. W tym roku planuje się analizę i zapytanie mieszkańców, czy taka placówka jest w Gniewkowie potrzebna i jeśli odzew będzie pozytywny- wówczas odpowiedni wniosek złożony zostanie do Urzędu Wojewódzkiego.
Radny Tomasik zapytał o zasadność modernizowania obiektu w ramach programu „Senior+”, ponieważ po zapoznaniu się z planem rewitalizacji Parku  doszedł do wniosku, że taki charakter będzie miłą budynek wielopokoleniowy, jaki się tam przewiduje. Byłyby to dwa podobne obiekty przeznaczone dla seniorów. Burmistrz nie zgodził się z tym stanowiskiem, ponieważ ten budynek w Parku ma służyć wszystkim mieszkańcom, zgodnie z nazwą- różnym  pokoleniom. Seniorzy – to natomiast grupa docelowa, ponieważ społeczeństwo się starzeje i oni mają najwięcej czasu.  Nowa perspektywa nastawiona jest również na działania dedykowane seniorom i 30% budżetu ma być przeznaczone na cele z nimi związane.
Radny Gremplewski zapytał, czy znane są wyniki przeprowadzonej do tej pory kontroli czystości powietrza. Burmistrz poprosił o zreferowanie tego zagadnienia przez  panią Kłosowska. Pani Kierownik powiedziała, że zaplanowano kontrole na luty i marzec- docelowo 80 domostw do sprawdzenia. Na dzień dzisiejszy- sprawdzono 23 nieruchomości , 10 w mieście i 13- w Sołectwach: Kaczkowo, Wierzchosławice, Ostrowo. Odnotowano 4 wykroczenia w ramach ustawy o odpadach (spalanie  odpadów w paleniskach kotłów węglowych) , 1 osoba została pouczona, a 3 – ukarano mandatami karnymi (2x300 zł , 100 zł), gdzie naruszenia były rażące. 7 osób pouczono za brak świadectwa jakości paliwa  stałego, 2 osoby pouczono za brak numeru porządkowego  na nieruchomościach,  3 osoby wezwane zostały do Urzędu z uwagi na brak rachunków na wywóz nieczystości ciekłych , 8 osób oświadczyło, że na posesjach znajduje się azbestowe poszycie dachowe, a w 7 przypadkach znaleziono zgromadzone odpady przeznaczone prawdopodobnie do spalenia (te posesje nadają się do rekontroli).  Pani Kłosowska przekazała też, że wszędzie znajdowały się pojemniki do odpadów, przy czym 2 osoby oświadczyły, iż nie będą prowadziły segregacji. Na 23 nieruchomości- 17 domostw wyposażonych jest w kotły węglowe pozaklasowe tzw. „śmieciuchy” , bez alternatywnego źródła ogrzewania. Kontrola przeprowadzana jest w obecności funkcjonariuszy i jednym z jej  celów jest edukacja.  Mieszkańcy otrzymują ulotki na temat tego, co można spalać w piecach , informowani są  o dofinansowaniu na wymianę pieców (w Urzędzie jest pracownik, który pomaga  w wypełnianiu takich wniosków), czy o segregacji odpadów . Kontrole odbywają się w godzinach 1500-2030 i będą potem rekontrole. Będzie szukana też forma dofinansowania z budżetu Gminy, bo problem jest duży, a zgodnie z wymogami- po 2023 roku piece muszą być wymienione (na piece V klasy), co oznacza, że czasu jest mało i bardzo mało ludzi przychodzi w sprawie wniosków do WFOŚ. Z informacji od mieszkańców wynika, że dofinansowanie jest bardzo małe (ok. 500 zł) i ubiegać mogą się o nie tylko właściciele domków, którzy wymieniają piece tzw. „śmieciuchy” .  Na dzień 13 marca 2020r. zaproszono do Gniewkowa przedstawiciela z Polskiej Spółki Gazowniczej, który będzie wyjaśniał mieszkańcom zasady przyłączania się do gazociągu, będzie informował o tym, jak składać wnioski w tej sprawie, jaki jest plan rozwoju sieci w mieście. Aktualnie prowadzone jest postępowanie o ustalenie celu publicznego przy ul.Toruńskiej i ul.Kasprowicza – zaprojektowany jest gazociąg , do którego będzie można się przyłączyć. Sporo ludzi przychodzi i pyta o te inwestycje. Pani Kierownik ponownie podkreśliła, że pierwszym celem tych kontroli jest edukacja, ale w rażących przypadkach „idą też te mandaty”.  Radny Tomasik zapytał, czy te kontrole są przeprowadzane wyrywkowo. Pani Kłosowska zapewniła, że tak się dzieje, ale jest też wiele telefonów od mieszkańców, którzy „zgłaszają” te posesje, gdzie należy się udać w pierwszej kolejności. Pan Tomasik zasugerował, aby upublicznić ilość ukaranych, bo to może dać innym do myślenia. Pani Kierownik przekazała, że planuje zrobić taką informację na koniec miesiąca, kiedy ten ogląd będzie szerszy. Na koniec kontroli planuje też przedłożenie informacji radnym.
Radny Gremplewski podziękował za wyczerpującą informację pani Kłosowskiej i zadeklarował ze swojej strony  „głos”  w decyzji o zwiększeniu środków. Zapytał też o działania związane z czyszczeniem stawu na osiedlu. Poproszony o wyjaśnienia Prezes PK- oddał głos pani Kłosowskiej, ponieważ Spółka jest tylko wykonawcą, ale z uwagi na teren – posiadanym sprzętem „nie jest w stanie obsłużyć tej usługi”.  Dodał, że Urząd konsultował się w tej sprawie z ornitologiem , ale nie wie, jaka jest jego opinia i miało być dokonane badanie rynku jeśli chodzi o usługi koparkami. Pani Kierownik powiedziała, że całą zimę planowano, jak to zadanie wykonać . Na razie „pogodę mamy, jaką mamy i aby nie wylać dziecka z kąpielą” – wystąpiono z zapytaniem do ornitologa, który wskaże, czy można teraz przeprowadzać tego typu prace (odmulenie dna , wycinka „zieleniny suchej”). Wstępnie – ustalony został maksymalny termin do połowy marca. Występuje tam 48 sztuk kaczek i polecił pozostawienie pasa trzciny od ul.Piasta , aby mogły tam gniazdować.  Staw można trochę pogłębić, odmulić. Po zapytaniu rynkowym- otrzymano odpowiedź od jednej z firm na kwotę 34 tyś zł, co przekracza możliwości finansowe  Gminy, dlatego dalej czynione są poszukiwania i w tym tygodniu „wypuszczać będziemy zapytania ofertowe”.  Radny Gremplewski zapytał, czy jest zatem szansa, iż zostanie to wykonane, co pani Kłosowska potwierdziła.
Radny Stefański nawiązał do tematu kontroli pieców i zapytał, czy obejmuje ona również firmy, gdzie powinna to być kontrola całodobowa. Pani Kierownik powiedziała, że firmy również wyznaczone są do kontroli i to będzie w marcu robione i tam rzeczywiście może się to odbywać całodobowo, zaś domostwa indywidualne- do godz. 2200. Pan Stefański podkreślił, że temat pieców i  palenia- to kwestia mentalności i świadomości mieszkańców. Pani Kierownik oświadczyła, że po to właśnie przygotowane zostały ulotki, by ludziom tłumaczyć, by ich edukować, będą też publikowane artykuły w prasie i informacje umieszczane będą w stronach internetowych.  Burmistrz dodał, że rocznie umiera 45 tyś. osób z powodu zanieczyszczonego powietrza.
Radny Otremba przypomniał, że pani Kłosowska wspomniała o certyfikatach jakości paliwa. Pani Kierownik jeszcze raz wskazała na obowiązek sprzedającego do wydania takiego certyfikatu, który następnie przetrzymywać musi właściciel nieruchomości.
                                        Kolejno, omawiano projekt w sprawie rozpatrzenia petycji dotyczących zmiany przepisów prawa miejscowego oraz poparcia petycji skierowanej do Konferencji Episkopatu Polski. Przewodniczący Rady poprosił Przewodniczącą Komisji Skarg, Wniosków i Petycji o przedstawienie projektu. Pani Myśliwy poprosiła jednak, aby projekt przedstawił Wiceprzewodniczący, ponieważ nie zabrała okularów.  Po wystąpieniu radnego Orenta prowadzący obrady otworzył dyskusję, ale nie było chętnych do zabrania głosu.
                                       Prezes PK przedstawił projekt uchwały w sprawie aktualizacji „Strategii Rozwoju Gminy Gniewkowo na lata 2014-2020”. Pan Krawański przekazał, że projekt przygotowany został , aby spełnić wymogi formalne w PROW, jako dokument strategiczny. W punkcie 2.1 wymienione są inwestycje wodociągowo-kanalizacyjne, ale nie ma tych odcinków, jakie planowane są we wniosku do wykonania.  Dlatego chodzi o dopisanie i zaktualizowanie strategii w tym zakresie (woda-odcinki: Gniewkowo-Wierzbiczany, Wierzbiczany-Gąski , Wierzchosławice –Wielowieś wzdłuż drogi nr 15. Murzynno-Żyrosławice; kanalizacja-odcinki: Michałowo-Suchatówka i 2 inwestycje punktowe: stacja podnoszenia ciśnienia w Kijewie i modernizacja stacji uzdatniania wody w Murzynnie).  
Radny Stefański zapytał, czy są to propozycje zadań, czy one będą już realizowane i zaznaczył, że już nie raz mówił o kanalizacji Więcławic i Ostrowa, dlatego nie wie, czy to mogłoby też być ujęte. Burmistrz wyjaśnił, że złożony został wniosek do PROW w ramach konkurs i Gmina otrzymała dofinansowanie 2 mln zł, a całe zadanie to prawie 4 mln zł i brane tu było pod uwagę przede wszystkim skanalizowanie Suchatówki , podnoszenie ciśnienia wody w Kijewie oraz modernizacja stacji uzdatniania wody w Murzynnie.  Jest to związane z tym, aby odłączyć się od dostaw wody z Dąbrowy Biskupiej i poprowadzić te odcinki od stacji uzdatniania wody od Gniewkowa. Ta inwestycja z pewnością  zwróci się po pewnym czasie, bo dziś niepotrzebnie płaci się dużo za tę wodę. Co do ”pozostałych elementów”- Burmistrz oświadczył, iż takiej wiedzy nie posiadał i ten wniosek nie zawiera tego, o czym mówił radny. Wniosek wyczerpał pulę , o jaką się starano i tak został sformułowany. Pan Krawański dodał, że PROW umożliwia aplikowanie wyłącznie poza aglomeracją, jaka wytyczona została w 2015 roku w nowych granicach.  W tym momencie nie można uzyskać dofinansowania na odcinek w Ostrowie, ponieważ tam już jest aglomeracja i w Więcławicach jest chyba podobnie. Nie można się też ubiegać o nic na terenie miasta, więc odpada ul.Kasprowicza.  Poza aglomeracją leżą południowo-wschodnie tereny, a większość miejsc, gdzie dochodzi kanalizacja jest w tej aglomeracji. W ramach PROW można finansować też aglomeracje, ale tylko do 2000 LRM, natomiast nasza aglomeracja połączona z Rojewem  liczy blisko 20 000 LRM, stąd wykluczenie  również z RPO u pana Marszałka. Można ewentualnie próbować ubiegać się o środki na te przedsięwzięcia , które są w aglomeracji z nowej perspektywy w ramach programu centralnego, ministerialnego.  Pan Stefański powiedział, że szkoda, iż tego typu inwestycje nie są konsultowane z radnymi, a przynajmniej, że nie są o nich informowani, a dopiero po złożeniu wniosków. Radny podkreślił, iż mówił o tym wcześniej, ale może nie zostało to zapamiętane.  Stwierdził też, że jeśli chodzi o kupowanie wody – to większość jest chyba z Inowrocławia, a nie z Dąbrowy , a przy tym można podłączyć też inne miejscowości do Gniewkowa i oszczędności byłyby dużo większe. Pan Stefański poprosił, by w przyszłości radni taką informację otrzymywali wcześniej, a nie byli stawiani    przed faktem dokonanym, jak to ma miejsce w tej chwili. Burmistrz zauważył , że w 2012 roku był gotowy projekt na dofinansowanie dla Gminy Gniewkowo, ale pan Prezes Molenda oddał te pieniądze do Urzędu Marszałkowskiego, a można było wówczas zrobić kanalizację Suchatówki i dołączyć Szadłowice, Więcławice do wody z Gniewkowa, ale decyzja była wówczas taka, by tego wniosku nie realizować.  Starano się, aby aktualny wniosek zawierał tylko te elementy, na które można było otrzymać w 100% dofinansowanie. Pan Krawański powiedział , że woda kupowana jest z dwóch źródeł dla lokalizacji: Szadłowice (ok. 38 tys. m3) , Gąski (ok. 30 tys. m3), Szpital i dla Żyrosławic (ok. 5 tys. m3)- te ilości są bardzo porównywalne. Pan Stefański stwierdził, że tak, jak powiedział oszczędności w przypadku Szadłowic i Więcławic byłyby większe. Radny powiedział, że nie wie, jakie przełożenie mają decyzje Prezesa Molendy, skoro już Prezesem nie jest – na to, że radni nie otrzymali takiej informacji – „to się ma,  jak piernik do wiatraka”.  Burmistrz oświadczył, że strategiczne decyzje w Spółce podejmuje Walne Zgromadzenie Wspólników, a jest nim  Burmistrz Gniewkowa.  Poprzedni Burmistrz wiedział zapewne, że może wykorzystać i znaleźć w budżecie Gminy środki na to, by albo Spółkę w te środki doposażyć, albo sama Spółka mogła tę inwestycję zrealizować, a tego nie zrobiono.  Zaznaczając, aby Burmistrz nie odbierał tego , jako „ataku”- radny Stefański oświadczył, że właśnie uświadomił mu, że radni nie mają nic do powiedzenia i to tylko go w tym utwierdziło.  Pan Straszyński powiedział, że w tamtym czasie już była podpisana umowa z Urzędem Marszałkowskim i te pieniądze  „już były, tak naprawdę jedną nogą w naszej Gminie”, ale nie zostało to zrealizowane, bo decyzję podjęło Zgromadzenie Wspólników. Dodał, iż nie chce tego oceniać, bo wtedy nie pracował już w Spółce, natomiast był autorem tego projektu i dopóki pracował- ten „projekt przeszedł realizację oraz pozyskanie środków z Urzędu Marszałkowskiego”. Przewodniczący Rady wskazał, że Prezes mówił wcześniej o wodociągu na odcinku Wierzchosławice-Wielowieś, a w materiałach jest odcinek Wierzchosławice-Szadłowice. Pan Krawański oświadczył, że na mapie trudno jest zidentyfikować konkretnie te punkty. Ogólnie, ten odcinek ma doprowadzić wodę z Wierzchosławic do Szadłowic. Technicznie, na mapie przy drodze DK15 jest to jedna z części Wielowsi, więc mógł tak powiedzieć, ale zapis w projekcie uchwały jest poprawny.  Radny Otremba zapytał o to, jak wyglądała będzie przebudowa, czy będzie kładziony nowy rurociąg, czy będzie to podpięcie pod ten stary. Prezes powiedział, iż planuje się tam wstawić zawór jednodrożny, aby móc w przypadku awarii zasilać się z tamtego kierunku, bo „niemądre byłoby pozbywanie się rezerw i alternatyw” , dlatego w ziemi pozostawione będą istniejące rurociągi , a obok wykonane będą nowe. 
                                         Kolejno, pani Nawrocka omówiła projekt uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie zmiany Lokalnego Programu Rewitalizacji Gminy Gniewkowo na lata 2016-2023. W trakcie tego wystąpienia, ok. godz. 1750 posiedzenie opuścił radny Aleksander Pułaczewski.  Pani Nawrocka poinformowała o konsultacjach, jakie się zakończyły , i z których przesłała radnym raport na maila. W raporcie opisane zostały kolejne zmiany , jakie musiały być naniesione w treści dokumentu polegające głównie na zwiększeniu kwot projektowych (koszty projektowe), ale też kwot dofinansowań, trzeba było też zwiększyć wskaźniki dotyczące Szadłowic.  Radny Tomasik zapytał o lokalizację sceny w sytuacji, gdy będzie robiony amfiteatr. Pani Kierownik odpowiedziała, iż w tej chwili nie zaplanowano żadnej sceny , ponieważ nowa wiązałaby się z budową nowego obiektu, a niestety projekty rewitalizacyjne nie przewidują budowy (na to nie ma dofinansowania). Tłumaczono, że planuje się odtworzenie istniejącej sceny, ale to zostało odebrane, jako budowa nowego obiektu, dlatego z niego zrezygnowano.  Burmistrz dodał, że jak już „przejdziemy cały proces rewitalizacji, to będziemy mogli zastanowić się nad umieszczeniem takiego miejsca, by można było te plenerowe koncerty wykonywać”.  Wszystko, co jest trwale związane z gruntem nie podlega rewitalizacji, a nawet może przez to być wykluczona, zakwestionowana.  Radny Stefański przyznał, że nie zaglądał do poczty i nie widział przesłanych przez panią Kierownik materiałów i poprosił o wyjaśnienie wspomnianych wskaźników w Szadłowicach.  Pani Nawrocka powiedziała, że istnieje możliwość, że w wyniku projektów rewitalizacyjnych, konkursów i naborów, jakie są ogłaszane wpłynie bardzo mało wniosków. Pula środków na projekty rewitalizacyjne jest bardzo duża i  niewykorzystywana w zakładanym stopniu. Może okazać się, że beneficjenci, którzy takie wnioski już złożyli- będą mogli starać się o zwiększenie kwot dofinansowania na swoje projekty. My również może z takiej możliwości skorzystamy jeśli chodzi o Markowo i Szadłowice, tylko wiąże się  to z jednoczesną  koniecznością wykazania wyższych wskaźników w ramach projektu. Pan Stefański zapytał, czy to oznacza, że na to zadanie w Szadłowicach środki będą większe, na co pani Nawrocka powiedziała, że już większe środki są zaplanowane (maks. 95%).  Burmistrz dodał, że wniosek na Szadłowice i Markowo złożony został do LGD, ten drugi jest już w Urzędzie Marszałkowskim , a Szadłowice- czeka na ocenę.  Jeśli chodzi o rewitalizację Parku Wolności- to wniosek musi być złożony do końca marca w UM i też dotyczył będzie on dofinansowania w wysokości 95%. Burmistrz dodał, że część burmistrzów negatywnie wypowiada się na temat rewitalizacji i oddaje środki do UM, dlatego planuje się złożenie wspólnej petycji do Urzędu Marszałkowskiego, by otrzymać to dofinansowanie, które oddadzą inne samorządy, by nie przenosić ich na inne paragrafy . Kończy się perspektywa finansowania, dlatego ważne jest to, by jeszcze wydatkować środki zgodnie z celami. Jeśli to się uda- to będzie duży, wspólny sukces.  Pan Stefański zapytał, czy ta inwestycja będzie mogła być połączona z budową świetlicy i tymi 200 tyś zł  z Kółka Rolniczego.  Pan Straszyński zaznaczył, że tej kwoty jeszcze nie otrzymano, bo zgodnie z ustaleniami nastąpi to dopiero po tym, jak Gmina będzie gotowa do zadania, lub będzie posiadała informacje na ten temat.  Informacja już jest- za 200 tys. zł można zrobić  50-metrową świetlicę do tego budynku OSP. Społeczności to raczej nie będzie satysfakcjonowało, dlatego czynione będą starania, by UM ogłosił jeszcze jeden  konkurs na rozbudowę świetlic i wówczas te 200 tys. zł stanowiłoby wkład samorządu, a reszta z UE.  Radny Stefański zgłosił, że mieszkańcy wciąż pytają go o to, jaka ta świetlica będzie i poprosił o zdefiniowanie pojęcia „normalna świetlica”.  Burmistrz odpowiedział, że jeśli uda się pozyskać więcej środków- to będzie ona miała standardowe rozmiary takie, jak w innych sołectwach np. jak planowana w Kaczkowie. Chodzi o to, by mogły funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Burmistrz zaprosił radnego na spotkanie, aby móc wyjaśnić szczegóły  dotyczące tego zdania. Radny Stefański założył natomiast, że 07.03.2020 r. Sołectwo ostatni raz spotka się na zebraniu w Szkole Podstawowej, bo następne spotkanie będzie miało już miejsce w nowej świetlicy. Pan Straszyński powiedział, że byłby ostrożny w takich obietnicach, ale jeśli radny tak przekaże – „no to tak będzie”.  Zapewnił też, iż czynione będą starania, aby te 200 tys. zł wykorzystać, by Sołectwo Szadłowice cieszyło się z miejsca, które będzie mu służyło.
                                    Następnie Przewodniczący Rady poruszył temat wyboru 2 przedstawicieli z Rady do komisji oceniającej wnioski o realizację zadań publicznych w ramach inicjatywy lokalnej. Z uwagi na brak chętnych- Przewodniczący Rady podał kandydatury radnych: Gremplewskiego i Chrzanowskiego i propozycje te zostały przyjęte. Z-ca Burmistrza przekazał, że Burmistrz ogłosił nabór wniosków, który będzie trwał do 31.03.2020 r. Do podziału jest kwota 30 tys. zł i zadaniem komisji będzie wyłonienie najlepszych projektów i przydzielenie kwoty. Przewodniczący Rady zaznaczył, że będzie się to odbywało według ustalonych kryteriów. Komisja powołana będzie zarządzeniem.
                                          Radny Stefański nawiązując do remontu sali  przekazał, że mieszkańcy twierdzą, iż nic nie widać na transmisji i słabo słychać  i zapytał, czy coś w tym zakresie zostało poprawione. Burmistrz stwierdził, że jeśli chodzi o nagłośnienie, to chyba wszyscy słyszą dobrze. Co do „wizualizacji”- raczej trudno jest zrobić więcej, ponieważ jest kamera, teraz została cofnięta bardziej na salę. Radny jeszcze raz zaznaczył, że to nie jest jego opinia, tak zgłaszają mu mieszkańcy, że wypowiedzi to „jeden bulgot”.  Radny zaapelował też, aby „uszanować starszych mieszkańców” i wzorem innych gmin (Pakość) , szerzej relacjonować obrady w Gniewkoramie, bo oni nie oglądają youtuba, a informacje o sesji są „mniejsze niż dementi w Gazecie Pomorskiej”  i mieszkańcy nie wiedzą , co na sesji się dzieje.  Pan Stefański powiedział, że słusznie Burmistrz dziś zauważył, że społeczeństwo się starzeje – „Polska siwieje i ci ludzie są wykluczeni informacyjnie”.  Burmistrz wskazał jeszcze na głośnik zbiorczy wyrażając nadzieje, że „pozbiera wszystkie szumy” , co sprawdzone zostanie podczas czwartkowej sesji.  Starano się poprawić estetykę sali , nagłośnienie i klimatyzację oraz zabezpieczenie okien przed słońcem. Pan Straszyński podziękował zaangażowanym w to zadanie pracownikom , którzy wiele sił i czasu poświęcili na każdy detal.  Z-ca Burmistrza podkreślił natomiast, że radni popełniają błąd trzymając za blisko mikrofon i do tej pory „cały głos szedł z mikrofonu zbiorczego, zbierał głos z głośników do mikrofonów”, a od następnej sesji głos do sieci będzie pochodził z mikrofonu. Jeszcze raz podkreślił, aby nie trzymać tych mikrofonów blisko, a Przewodniczący Rady dodał, aby ich używać. 
                                           Radny Stefański powiedział, że Sołectwa: Suchatówka, Kijewo, Buczkowo i Perkowo- złożyły jeden projekt i zapytał, czy w myśl ustaleń i regulaminu wyłączyły się ze składania projektów sołeckich na okres 2 lat. Burmistrz powiedział, że „oczywiście”. Pan Orent powiedział natomiast, że tylko Suchatówka złożyła projekt. Z-ca Burmistrza potwierdził, iż jest to tylko projekt Sołectwa Suchatówka.  Pan Stefański stwierdził, że to prowadzi do precedensu i za chwilę dojdzie do tego, że jedno sołectwo będzie wnioskowało, a  w 4 będą robione inwestycje. Burmistrz odpowiedział, że 4 Sołectwa są włączone w projekt, a pan radny, że tylko 1. Pan Tomczyk oświadczył, że zgodnie z uchwałą- wniosek złożyło Sołectwo Suchatówka, a skorzysta z tego jeszcze Sołectwo Zajezierze.
                                          Radny Tomasik zapytał, czy to prawda, że na PSZOKU zlikwidowany będzie duży kontener na bioodpady. Prezes PK odpowiedział, że jaki będzie typ kontenera- to nie ma znaczenia, bo ta frakcja dalej będzie odbierana.
                                           Radny Gołaś zapytała natomiast o dotację na odpady rolnicze. Pani Kłosowska przekazała, że ostatnio udało się dodzwonić do NFOŚ (a nie odpowiadają na zapytania mailowe) i uzyskano odpowiedź, że „wpłynęło 2000 wniosków- czekać”.
                                         Radny Chrzanowski nawiązał do interpelacji z poprzedniego roku, bo „zaczęło dziać  się coś na garażach” i zapytał, czy jest to odezwa na tą interpelację (wyrównanie terenu). Przez 2-3 miesiące nic się tam nie działo, a teraz coś ruszyło , dlatego pan Chrzanowski chciał wiedzieć, czy dzieje się to na skutek tej interpelacji.  Z-ca Burmistrza odpowiedział- „tak, dokładnie”.  Burmistrz dodał, że to jak najbardziej było „pod wpływem” tej interpelacji , ale również mieszkańców, którzy tam parkują pojazdy. Trwało to tak długo z uwagi na okres jesienno-zimowy , ale do końca tego roku zdaniem pana Straszyńskiego- ten teren będzie uporządkowany.
                                          Radny Gremplewski zapytał z kolei o teren przy MILI, o czym wcześniej rozmawiano.  Burmistrz powiedział, że teraz prowadzone będą rozmowy z panem Kierownikiem Pietrasikiem w kwestii zabezpieczenia środków przez KSM. Jeśli okaże się , że tak, to będziemy szukać środków po I kwartale  w budżecie i jeśli uda się je znaleźć- to „będziemy chcieli do tej inwestycji przystąpić”.
                                          Pan Grempelwski odwołał się też do swojej interpelacji dotyczącej ciągu pieszego przy ul.Inowrocławskiej. Na ostatniej sesji Burmistrz mówił wręcz jest to „prościzna”, że to jest 25 m i załatwione będzie to „rachu ciachu i po strachu”. W odpowiedzi na interpelację radny otrzymał natomiast „pół strony pouczenia” , ale te realia wszystkie są mu znane i mieszkańcom też to przekazał i wiedzieli o tym wcześniej. Poszło pismo do GDDKiA i wiadomo, że pieniędzy nie będzie. Dlatego pytanie to jest zupełnie niepotrzebne, ponieważ Dyrekcja nie wyrazi zgody i nie będzie chciała partycypować w kosztach. Jeżeli nie ma środków na zrobienie całego ciągu pieszego, to zdaniem radnego może wystarczyć, jeśli zrobione zostanie coś takiego, jak przy głównym wejściu do Ogrodów Działkowych (kawałek chodnika- 5-7 m).  Wówczas- GDDKiA miałaby możliwość wykonania przejścia dla pieszych.
W czasie tego wystąpienia, o godz. 1814 obrady opuściła radna Wodniak-Kuraszkiewicz.
Burmistrz przekazał , że dziś przyszła odpowiedź z GDDKiA , że nie wyrażają zgody na żadne prace przy DK 15 z uwagi na to, iż jest ona na liście rezerwowej do wykonania obwodnicy od Latkowa do Torunia. Okres rozbudowy- to 2020-2025 i to Dyrekcja narzuca to, jak ma wyglądać infrastruktura przy tej drodze.  Burmistrz powiedział, że po niedzieli widział będzie się z Dyrektorem Antoniakiem , z którym będzie starał się wypracować jakieś stanowisko. Do tej pory rozważano też, aby od strony wewnętrznej ogrodów  zrobić ciąg pieszy, by je połączyć, bo przy jezdni jest za blisko, by cokolwiek robić. Pan Gremplewski przypomniał, że proponował w swojej interpelacji ten ciąg pieszy i może wystarczyłoby coś takiego, co zrobiono wcześniej przy głównym wejściu(5-7 m), bez inwestycji GDDKiA. Radny otrzymał odpowiedź, że Dyrekcja nie wyrazi na to zgody. Pan Gremplewski powiedział, że wcześniej mieszkańcy nie mieli takich informacji, a wręcz przeciwnie, że będzie to możliwe, jeśli powstanie ten ciąg pieszy. Pan Straszyński zaznaczył, że właśnie ten ciąg pieszy jest niemożliwy do wykonania, że nie pozwalają na cokolwiek przy DK 15.  Radny Gremplewski zwrócił uwagę, że „w interpelacji był ten ciąg i pan Burmistrz zapytywał o ten ciąg” , a gdyby był „taki fragmencik kostki brukowej- może by się to udało”.
O godz. 1815 obrady opuścił radny Stefański.
Z-ca Burmistrza stwierdził, że można z takim pismem wystąpić, choć już wskazywano na możliwość partycypowania w kosztach przez Gminę, ale to też nie zostało zaakceptowane. Tym ostatnim pismem dali do zrozumienia, że nic tam nie można robić, bo jest to pas drogowy i wymagana jest ich zgoda. Skoro planowana jest modernizacja DK 15- to nie wiadomo, co w tym pasie Dyrekcja będzie robiła. Burmistrz dodał, że wcześniej nie było też mowy o planie 100 obwodnic, bo Gniewkowo jest na liście rezerwowych w tym planie.  Teraz sprawdzane będzie nastawienie do tego planu poszczególnych środowisk i jeśli jakiś samorząd nie przychyli się do tego, wówczas brane będą miejscowości z listy rezerwowej.  Pan Straszyński stwierdził, że dlatego ważna będzie ta rozmowa z Dyrektorem Antoniakiem. Przyznał też, że wcześniej zwracano się w sprawie dofinansowania, czy partycypacji, dlatego może inaczej przedstawiałaby się sytuacja, gdy padłaby deklaracja, iż zostanie to w całości wykonane przez Gminę. O to należałoby zapytać. Burmistrz zaznaczył, że z innego pisma wynikała natomiast kwestia przejścia dla pieszych, że nie mogą być koło siebie. Pan Gremplewski zapewnił, że to rozumie, ale by móc jasno przekazać to mieszkańcom, to chciałby mieć to na piśmie.  Przewodniczący Rady zapytał natomiast o to, czy znany jest termin na uruchomienie tej listy rezerwowej dotyczącej obwodnicy na DK 15 , i które miejsce zajmuje tam Gmina Gniewkowo.  Pan Straszyński przekazał, że realizacja planu 100 obwodnic zakłada wykonanie do roku 2030 , zaś w kwestii naszego akcesu do tego projektu może coś być wiadomo po roku, kiedy już przeprowadzone zostanie rozeznanie, czy te 100 obwodnic będzie robione.  Burmistrz powiedział, że nie wie, na którym miejscu znajduje się Gmina na tej rezerwowej liście i zobowiązał się do ustalenia tego w czasie rozmowy z Dyrektorem.
                                             Radny Chrzanowski powiedział, że Przewodniczący ubiegł jego pytanie o termin „wskoczenia z tej rezerwówki” przez Gminę  i wyraził zdziwienie tym, że  jest ona tam ujęta, bo w planie są drogi, gdzie ruch jest o wiele mniejszy. Burmistrz  zwrócił uwagę, że Dyrekcja planuje włączenie się do ślimaka w Latkowie i stworzenie drogi dwupasmowej, co ma skrócić czas przejazdu do Poznania i to jest priorytetem, ale „decyzje Warszawy były trochę inne i trzeba to teraz zweryfikować”.  Przewodniczący Rady zasugerował „ruszenie naszych posłów, senatorów”, co pan Straszyński przyjął z aprobatą.
                                           Radny Tomasik zgłosił potrzebę konserwacji urządzeń przy stawku. Burmistrz zapewnił, iż na wiosnę wszystko będzie doprowadzane do stanu użyteczności, będą kontrolowane place zabaw.
                                           Radny Orent zapytał natomiast o to, czy w związku z objęciem obowiązków Dyrektora w GD przez nową osobę  obiecana kostka na ścieżkę  do Suchatówki  to aktualna sprawa.  Burmistrz zapewnił, że kostka została zabezpieczona  z Z-cą, który wykonuje obowiązki głównego Dyrektora. Ostatnia rozmowa przeprowadzona była na początku stycznia i ustalenia z ubiegłego roku zostały podtrzymane. Kolejne spotkanie nie doszło do skutku właśnie z uwagi na „perturbacje personalne”, ale odbędzie się rozmowa na temat poprawy bezpieczeństwa w Suchatówce.
                                          Pan Orent zapytał też o wykorzystanie zdzieranego asfaltu odpadowego. Pan Straszyński zapewnił, iż ten odpad zebrany przy modernizacji drogi wykorzystanie zostanie na uzupełnienie poboczy przy drodze w Perkowie.
                                          Radny Bajerowski zapytał o termin remontu świetlicy wiejskiej w Wielowsi i dokończenie boiska. Burmistrz wyjaśnił, iż remont robiony będzie na wiosnę, by na dożynki był już zrobiony, a dokończenie boiska związane jest z ogłoszenie konkursu w Urzędzie Marszałkowskim , co albo już nastąpiło, albo będzie miało miejsce w tym tygodniu , do którego Gmina będzie aplikowała.
Zwracając się do zebranych- radny Orent  w imieniu własnym oraz rodziny podziękował za złożone wieńce, kondolencje , słowa otuchy i wsparcia w związku ze śmiercią jego ojca.
Na tym, o godz. 1820  posiedzenie zakończono.

 

 

 

 Podpisał:Przewodniczący Rady- Szymon Krzysztofiak

 

 

 

 

Protokołowała: J.Stefańska

 

Rejestr zmian

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 19 maja 2020 11:14
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 56
19 maja 2020 11:14 (Jadwiga Stefańska) - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)