Protokoły z posiedzeń Komisji - kadencja 2018-2023

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 10 grudnia 2019 r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji w dniu 10 grudnia 2019 r.

 

                                  W posiedzeniu uczestniczyli- zgodnie z załączoną listą obecności.
Spotkanie rozpoczął i poprowadził Przewodniczący Rady- pan Szymon Krzysztofiak.
Przewodniczący Rady na wstępie przedstawił następujące informacje za okres międzysesyjny:
-interpelacja zgłoszona przez radnego Chrzanowskiego przekazana została panu Burmistrzowi. Do tej interpelacji w dniu 09.12.2019 r. wpłynęło pismo pana K.P. uzupełniające uwagi zgłoszone przez radnego;

-do wiadomości Rady wpłynęło od Burmistrza pismo z dnia 06.12.2019 r. skierowane do radnego Stefańskiego w sprawie barierek ochronnych przy drodze krajowej nr 15 w Szadłowicach informujące o negatywnym stanowisku GDDKIA w tej sprawie;

-w dniu 28.11.2019 r. do biura Rady wpłynęło zaproszenie dla Przewodniczącego na zebranie Zarządu OSP w Gniewkowie w dniu 20.12.2019 r. ;

-Przewodniczący Rady otrzymał też zaproszenie na sesję Rady Powiatu Inowrocławskiego w dniu 29.11.2019 r. oraz w dniu 20.12.2019 r. ;

-w dniu 02.12.2019 r. wpłynęła petycja pani R.S. w sprawie zmiany przepisów – w większości ustawowych, a więc nie dotyczących Rady. W dniu dzisiejszym wpłynęła kolejna petycja pani R.S  i obie przekazane zostały do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji;

-grupa radnych wystąpiła z inicjatywą uchwałodawczą w sprawie diet dla sołtysów, co zostało przekazane do pana Burmistrza;

-do wiadomości Rady wpłynęło pismo  pana A.I. dotyczące oświetlenia;

-w dniu 06.12.2019 r. Dyrektor SP Nr 1 oraz dwie pracownice Szkoły złożyły skargę na działania Burmistrza Gniewkowa. Skarga przekazana została Komisji Skarg, Wniosków i Petycji w dniu dzisiejszym.

Przewodniczący Rady poruszył też kwestię materiałów dla Gazety Pomorskiej w związku z opracowywaniem „Pocztu samorządowców województwa kujawsko-pomorskiego 1990-2023” w kontekście pozyskanej opinii prawnej. Przewodniczący zaznaczył, że nie wszyscy radni przekazali zdjęcia i w międzyczasie wystąpił też do radcy prawnego, ponieważ pojawiły się wątpliwości związane z RODO dotyczące udostępniania niektórych informacji (zdjęcie, informacja o zawodzie). Z wyjaśnień pana Majerskiego wynika, iż informacja o zawodzie, nie jest informacją publiczną, ponieważ przekracza zakres danych związanych z pełnieniem zadań publicznych. Z pełnieniem tych funkcji nie wiąże się również upublicznianie wizerunku (zdjęcia). Obecnie złożono tylko 3 zdjęcia, w związku z czym, jak będzie trzeba wysłać tą informację do Gazety, to zostanie ona przekazana bez zdjęć, bo „albo wszyscy, albo nikt”.
                                               Następnie prowadzący posiedzenie poprosił panią Skarbnik o przedstawienie projektu budżetu na rok 2020. Pani Kucharska przekazała informacje na temat procedury związanej z przygotowaniem projektu oraz o pozytywnej opinii RIO z uwagami. Nadmieniła, iż uwagi dotyczą głownie niezgodności części merytorycznej z częścią tabelaryczną, co aktualnie zostało już poprawione zgodnie  z tymi uwagami. Pani Skarbnik podała łączną kwotę dochodów w kwocie ( z podziałem na majątkowe i bieżące) -73.134.560,08 zł i wydatków po tych poprawkach -73.250.560.08 zł  (bieżące i majątkowe). Kolejno, pani Kucharska omówiła m.in. kwoty planowane na inwestycje, kwoty planowanych dotacji  oraz środków przewidzianych na realizację zadań określonych w GPPRPA i w GPPN, kwoty rezerw budżetowych oraz na realizację inicjatyw lokalnych. Następnie opinie na temat projektu budżetu przedstawiały stałe Komisje Rady: Komisja Budżetu i Finansów, Komisja Rozwoju Gospodarczego, Budownictwa, Gospodarki Komunalnej, Rolnej i Ochrony Środowiska, Komisja Oświaty, Sportu, Zdrowia, Kultury i Opieki Społecznej, Komisja Rewizyjna i Komisja Skarg, Wniosków i Petycji.
Przedstawione opinie Komisji stanowią załącznik do niniejszego protokołu.
W tym czasie na posiedzenie przybył mieszkaniec- pan R.P.
Przewodniczący Rady otworzył dyskusję na temat projektu budżetu i poprosił o wystąpienie pana Burmistrza.
Burmistrz na wstępie podziękował Komisjom za pozytywne opinie, zaznaczając, że jest to bardzo trudny budżet pod wieloma względami. Chodzi o różne czynniki ekonomiczne, których wcześniej nie udało się zaplanować np. podwyżki dla nauczycieli, czy wzrost najniższego wynagrodzenia  (2.600 zł + staż). Za tymi zmianami nie idą jednak żadne środki dla samorządu i niektóre, mniejsze samorządy sobie z tym nie radzą i sprowadzają swoje funkcje „do bycia urzędem, a nie działania na rzecz mieszkańców”. Jest wiele interpelacji samorządów (konwent burmistrzów, wójtów) do pana Premiera , by „kwestie, które wprowadza Rząd były poparte subwencjami dla samorządów, abyśmy mieli więcej możliwości później w zrealizowaniu inwestycji i oczekiwań mieszkańców, a ich jest bardzo dużo”. Pan Straszyński wyraził nadzieję, że rok 2020 przyniesie takie rozwiązania, może choć po części i będzie można spokojnie ten budżet realizować.  Kolejno, Burmistrz nawiązał do inwestycji zaplanowanych na rok 2020 zaznaczając, że nie dało rady wszystkiego wpisać w ten budżet. Burmistrz podkreślił, że budżet i tak jest wielokrotnie zmieniany i wiele rzeczy „kreowanych” jest wówczas, gdy pojawiają się dodatkowe środki, czy większe subwencje. Pan Straszyński nie zgodził się z tym, że plan inwestycyjny na nowy rok jest na niskim poziomie.  Burmistrz zrobił zestawienie i w 2015 roku na inwestycje zaplanowano 6 mln 600 tys. zł , w 2016- 3 mln 200 tys. zł,  w roku 2017 była to kwota 4  ml 800 tys. zł , w roku 2018 – 9 mln 800 tys. zł, ale zrealizowano 7 mln 600 tys. zł , a w 2019- była to kwota 4 mln 300 tys. zł.  Dlatego zdaniem pana Burmistrza zaplanowana na ten rok kwota na inwestycje jest duża. Ponad 6 mln tej kwoty – to dotacje, lub środki pozyskane z innych źródeł. Dlatego pan Straszyński podkreśla to, iż trzeba dążyć do tego, by tych środków pozabudżetowych pozyskiwać jak najwięcej. Burmistrz odwołał się do zadania polegającego na wykonaniu nawierzchni zjazdu do sklepu MILA i powiedział, że będą czynione starania, by w ciągu roku udało się to wykonać we współpracy z KSM. Burmistrz dodał, że „ścieżka w Suchatówce również jest w naszych pomysłach”, kostka na to zadnie jest już zabezpieczona w GDDKiA i „dobrze byłoby, gdyby ona już była tą ścieżką do Suchatówki”. Zadań do wykonania i oczekiwań mieszkańców jest wiele np. łącznik w SP w Szadłowicach,  ale trzeba skupić się na tym, by to wszystko spiąć i zmieścić się w wskaźnikach, które są oceniane przez RIO. Burmistrz wyraził też radość z pozytywnej opinii RIO na temat projektu budżetu oraz nadzieję na to, że zostanie on zrealizowany tak, jak został zaplanowany , „a może jeszcze bardziej”.
Przewodniczący Rady ponownie zapowiedział dyskusję.
Radny Pułaczewski powiedział, iż można odnieść wrażenie iż w działaniach Rządu „trochę przygasły projekty związane z mieszkalnictwem”. Zwracając się do Burmistrza, radny powiedział, iż Burmistrz na pewno uczestniczy w wielu spotkaniach i zapytał, czy program „Mieszkanie +” przestał funkcjonować, czy  wiadomo, aby coś w tej materii dla samorządów było. Pan Pułaczewski przypomniał o takim programie rządowym, który kiedyś działał i na początku zakładał 80% dofinansowanie, a w czasie jego trwania spadło do -20%. Gminy, które w to weszły – prawie zbankrutowały.  Dlatego zdaniem radnego, gdyby pojawiły się jakieś sygnały na temat takich programów, to warto byłoby zabezpieczyć interesy Gminy w tym zakresie i poprosił o ewentualne informacje na ten temat. Burmistrz przekazał, że Gmina Gniewkowo do końca roku ma zamiar złożyć projekt  do BGK na realizację inwestycji polegającej na wybudowaniu domu przy ul.Cmentarnej. Prowadzone są teraz prace projektowe, dzięki czemu może uda się ten budynek wybudować przy dofinansowaniu  40%. Pan Tomasik zapytał na ile mieszkań zaplanowany jest budynek, na co pani Kłosowska podała, że chyba ok. 28.  Burmistrz zaznaczył, iż nie jest przekonany, że jest to właśnie taka ilość i dodał, że oprócz tego prowadzone są inne rozmowy na temat budowy tego budynku i to może być również w formule ppp, aby nie powodować nadmiernego zadłużenia Gminy. Burmistrz przypomniał, że mówił już o tym, że będzie budowany nowy budynek naprzeciwko BIEDRONKI , również z lokalami mieszkalnymi, ale już komercyjnymi. To ma być duża inwestycja, na ok. 15 mln zł i zacznie się prawdopodobnie po świętach. Pan Pułaczewski zapytał o działkę przy ul.Dworcowej ( stary Dom Dziecka), na co pan Straszyński zaznaczył, że ten teren nie jest własnością Gminy, „ta działka znajduje się w rękach inwestorów prywatnych”. Burmistrz przekazał, że właściciel podobno planuje ten teren sprzedać z przeznaczeniem pod budowę osiedla wzdłuż ul.Dworcowej i ul.Piasta.  Miałaby tam powstać plac zabaw i osiedle, ale komercyjne, z mieszkaniami od ok. 38 do 45 m2 . Dom Dziecka, byłby zburzony, ale to zależy od Konserwatora Zabytków. Sprawa jest „rozwojowa”, byli już tutaj przedstawiciele WKZ  z Bydgoszczy, a wczoraj Burmistrz gościł Głównego Wojewódzkiego Konserwatora – pana Sambora Gawińskiego i rozmawiał z nim o tym budynku, czy ma szansę na wyremontowanie. Pan Pułaczewski zapytał, czy jakiś program rządowy obecnie w tym zakresie funkcjonuje.  Burmistrz odpowiedział, że program „Mieszkanie+”- cały czas jest i w trakcie rozmów z burmistrzami była mowa o tym, że miał być zmieniany , bo „okazał się takim niewypałem” , bardzo mało gmin w to weszło. Wszyscy podkreślają fakt dużej odpowiedzialności, spoczywającej na samorządach, które boją się wchodzić w takie rozwiązania. To może się jednak zmienić, a na tą chwilę planuje się aplikowanie o środki w BGK. Radny Tomasik zapytał o to, czy ruszy sprawa „apartamentowca” w Gniewkowie. Pani Kierownik Kłosowska przekazała, że rozmawiała z inwestorem, który wystąpił o wydanie decyzji lokalizacji inwestycji celu publicznego na budowę kanalizacji i wodociągu na 2 obiekty, pojedyncze budynki i rozpocznie się budowa i to „ruszy”.  Radny Pułaczewski zapytał o planowaną budowę budynku na ul.17 Stycznia.  Pani Kłosowska przyznała, że miał powstać budynek mieszkalny, ale nie było zgody ze strony sąsiadów, którzy zaskarżyli decyzję do WSA. WSA uchyliło decyzję SKO w Bydgoszczy i sprawa wróciła. Inwestor wezwany został do dokonania uzupełnień i sprawa będzie rozpatrywana na nowo, ale nie wiadomo, jak podjedzie do tego, czy zmieni może parametry obiektu.  Pan Pułaczewski powiedział, że tam był problem z wysokością budynku.  Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że dyskusja schodzi z tematu i przypomniał, że mowa jest o projekcie budżetu.
Radny Bożko przekazał, że członkowie Komisji mieli uwagi odnośnie budżetu przewidzianego na wsparcie klubów sportowych, które nie zdają sobie sprawy z tego, ile faktycznie na sport środków jest wydatkowanych.  Dlatego Komisja wnioskuje, by przy składaniu ofert zrobić rubrykę, „że otrzymują również dotację na te wszystkie obiekty sportowe”.  Każdy twierdzi, że klub otrzymał jakąś pulę na działalność, ale „cała ta otoczka” związana z korzystaniem z obiektów sportowych – to jest dwa, albo trzy razy tyle. Klub sportowy w ten sposób generuje duże koszty, a to nie jest wykazywane i Komisja chciałaby, aby to było zrobione przejrzyście, by było wiadomo, ile faktycznie z Gminy się na to wykłada.  Przewodniczący Komisji Oświaty (…) przekazał, że zaniepokoili się, czy po zapowiadanej -2% podwyżce najniższych wynagrodzeń pracownicy administracji  nie będą mieli niższych pensji od osób z obsługi np. pań sprzątających. Burmistrz odpowiedział, że nie analizował tego pod względem osobowym, ale w skrajnych przypadkach może się tak zdarzyć.  Radna Wodniak-Kuraszkiewcz stwierdziła, iż wszędzie taka sytuacja może się zdarzyć, w każdej jednostce tak może być.
Pani Skarbnik przekazała, że w związku z podjętą uchwałą o opłacie za odbiór odpadów komunalnych ustalającej stawkę w kwocie 18 zł – w projekcie skorygowana zostanie kwota po stronie dochodów i wydatków na realizację zadania w zakresie gospodarki odpadami. Ta zmiana będzie miała w zasadzie wpływ na całą część normatywną uchwały.  Pan Tomasik zapytał, czy do sesji to zostanie zrobione, na co pani Kucharska odpowiedziała, że postara się zrobić to w części normatywnej i można to przesłać mailem. W części opisowej zmieni się praktycznie jedna kwota. Ustalono, że radni do sesji takie zmiany otrzymają.
W nawiązaniu do tematu stawki- Burmistrz oświadczył, że ta stawka nie będzie zmieniona na rok 2020 i podjęta uchwała, jest ostateczna. Rozstrzygnięty został przetarg na podmiot odbierającą odpady- wybrano firmę EKOSKŁAD ze Służewa. Czy kwota liczona według ustalonej stawki wystarczy dokładnie nie wiadomo,  „wierzymy bardzo mocno w to, że mieszkańcy zaczną segregować te śmieci i ona wystarczy”.  Prezes mówił, że kwotą graniczną dla tej stawki byłaby oferta na kwotę 405 zł, a wybrana oferta opiewa na kwotę 410 zł.
Radna Wodniak-Kuraszkiewicz poruszyła kwestię kwoty 50 tys. zł na budowę świetlicy w Kaczkowie. Burmistrz powiedział, że składany jest teraz wniosek do LGD i należy poczekać na jego rozpatrzenie i „jeżeli będziemy mieli te pieniądze, to będziemy zabezpieczać”.
Kolejno, prowadzący posiedzenie udzielił głosu mieszkańcowi- panu R.P.  Pan R.P. wskazał na załącznik nr 10 do załącznika nr 1 –  pkt 2 ppkt 3, gdzie mowa jest o „Niepublicznym Gimnazjum w Gąskach” i zapytał, czy to nie jest błąd, ponieważ gimnazjów już nie ma. Pani Skarbnik przyznała, iż to jest błąd.
Mieszkaniec zapytał o kwotę przeznaczoną na stypendia dla dzieci uzdolnionych i zaznaczył, że jeśli nie teraz- to może to być podane na sesji. Pan Bożko podał, że to kwota 20 tys. zł i pani Kucharska potwierdziła.
Pan R.B następnie zapytał o tytuł w załączniku nr 8 do załącznika nr 1 , gdzie chyba błędnie podano rok „2019”. Ustalono, że to również jest błąd. 
Mieszkaniec zaznaczył, że cenę za śmieci już poznał, a następnie zapytał o kwotę 150 tys. zł na zwrot za uczęszczanie dzieci do przedszkoli  w innych gminach, o skalę tego zjawiska, czy to jest dużo dzieci, jakie są to koszty. Pani Skarbnik oświadczyła, że teraz trudno będzie jej na to odpowiedzieć, bo koszty utrzymania w przedszkolach są przeróżne. Dzieci jest ok. 20, ale koszty bardzo się różnią.  Pan R.P. zapytał, czy u nas są też dzieci z innych gmin , na co otrzymał potwierdzenie od pani Skarbnik. Na pytanie o ilość takich dzieci- pani Pęczkowska oświadczyła, iż poda to na sesji.
Na tym  zamknięta została dyskusja na temat projektu budżetu i przystąpiono do omawiania Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2020-2027. Pani Kucharska przedstawiła zarówno projekt uchwały, jak i opinię RIO w tym zakresie, która zawiera uwagę dotyczącą spełnienia  relacji wskaźnika z art. 243 ustawy o finansach publicznych (spłata zobowiązań w roku 2023). Pani Kucharska wyjaśniła tą uwagę RIO i podała, że Izba zaleciła monitorowanie tego wskaźnika. Zaznaczyła również, że w związku z autopoprawką do projektu budżetu- zmianie ulegnie również projekt tej uchwały.
Przewodniczący Rady otworzył dyskusję, ale nie było uwag , więc została ona zamknięta i następnie zapowiedział projekt zmian w budżecie na rok 2019, którego w wersji papierowej radni nie otrzymali. Pani Skarbnik oświadczyła, że z uwagi na końcówkę roku, który jest „gorący i nerwowy” , trwają ustalania i rozliczania pewnych rzeczy  i nie mogła przygotować wszystkich materiałów. Jest w trakcie ich przygotowywania i najpóźniej w czwartek roześle je mailem. Przewodniczący Rady przyjął tą propozycję i zapytał, czy radni mają może jakieś pytania do „tego zarysu” zmian. Pani Skarbnik zaznaczyła, iż generalnie zmiany będą miały charakter porządkowy, będą to zmiany „czyszczące” i to wszystko jest w trakcie realizacji.  Pani Wodniak-Kuraszkiewicz wystąpiła z zapytaniem, czy pracownicy Urzędu dostali jakieś nagrody na koniec roku (poza FŚS). Burmistrz odpowiedział, iż na tą chwilę- nie. Bez odwiedzi pozostało kolejne pytanie- o to, czy Burmistrz planuje takie nagrody.
Następnie przystąpiono do omawiania projektu uchwały w sprawie określenia tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych pracujących z grupami obejmującymi dzieci 6-letnie i dzieci młodsze, który przedstawiony został przez Kierownika SZEAS. Pani Kierownik m.in. przypomniała, że projekt uchwały w tej sprawie był już radnym przedstawiany wcześniej, ale ówczesna propozycja nie została przyjęta. Aktualna propozycja jest tożsama z tym, co aktualnie obowiązuje. Przewodniczący Rady otworzył dyskusję i zapytał, czy wywołanie tej uchwały jest konieczne, co pani Pęczkowska potwierdziła i zaznaczyła, że to jest jak gdyby przyklepanie tego, co już funkcjonuje.
Projekt uchwały w sprawie regulaminu wynagradzania nauczycieli zatrudnionych w przedszkolu i szkołach prowadzonych przez Gminę Gniewkowo omówiła również pani Kierownik Pęczkowska. W trakcie swojego wystąpienia pani Pęczkowska poprosiła radnych o drobną korektę w uzasadnieniu (błąd pisarski), wskazała na zmiany w stosunku do obecnych regulacji, a na koniec poinformowała, że uchwała weszłaby w życie od 1 stycznia 2020 roku.  Przewodniczący Rady zapytał, czy jest to wyjście naprzeciw wnioskowi, z jakim wystąpiła  SOLIDARNOŚĆ, na co pani Pęczkowska dodała, iż projekt ten zyskał pozytywne opinie obu związków zawodowych.
Pan Pułaczewski zapytał o możliwość zadania pytania obecnej na posiedzeniu Komisji  pani Dyrektor SP Nr 1 w Gniewkowie. Przewodniczący Rady zapytał o zagadnienie, o jakie radny chce zapytać, na co pan Pułaczewski wyjaśnił, że chodzi mu o wynagrodzenia nauczycieli. Po aprobacie ze strony prowadzącego posiedzenie- radny Pułaczewski zapytał panią Gliwińską o to, jak te wynagrodzenia będą wyglądały teraz w praktyce. Pani Dyrektor oświadczyła, że jeśli w życie wejdzie rozporządzenie MEN o płacach, które zakłada podwyżkę dla nauczycieli, ale tych najmłodszych  stażem, by osiągnęli to „minimum krajowe, czyli 2.600 zł”.  Pani Gliwińska wyraziła opinię, że nauczycieli bez mgr, ale z prawem wykonywania zawodu jest już niewielu i oni będą mieli – 2.600 zł. Nauczyciel stażysta, z pełnym przygotowaniem pedagogicznym, magister będzie miał o 182 zł brutto więcej od pracownika obsługi „na najniższej krajowej”. Jeśli ten pracownik obsługi będzie miał wyższy dodatek stażowy- wówczas jego wynagrodzenie i tak może być wyższe od  takiego nauczyciela. Zdaniem pani Dyrektor „dojdzie do spłaszczenia płac”  pracowników obsługi szkoły i administracji i będzie to „znaczne spłaszczenie”, a w niektórych przypadkach kwoty się zrównają. „Spłaszczenie” to nastąpi też między nauczycielami, choć różnice mogą powodować dodatki, „spłaszczenie idzie cały czas”. Pani Gliwińska nawiązała do omawianego przed chwilą projektu uchwały dotyczącego wynagrodzeń i na swoim przypadku podała, iż dzięki dwukrotnej obniżce dodatku funkcyjnego i jednorazowemu obniżeniu  dodatku motywacyjnego przez pana Burmistrza  w tym roku– ma obecnie niższe wynagrodzenie od kliku swoich nauczycieli oraz pań Wicedyrektorek, którym dodatku nie obniżyła. Pani Gliwińska zaznaczyła, iż nie powiedziała tego „z umiłowania do pieniędzy, tylko z poczucia wyjaśnienia zagadnień finansowych”.
Radny Bożko nadmienił, że Komisja Oświaty (…) również pozytywnie ustosunkowała się do wniosku, z jakim w sprawie zrównania dodatków wystąpiła SOLIDARNOŚĆ. 
Pan Tomasik wyraził zadowolenie z faktu zrównania tych dodatków, bo praca tych nauczycieli jest tak samo ciężka, jeśli nie cięższa. Radny wyraził jednak ubolewanie, że „niektóre panie w ramach bojkotu” nie przyszły na turniej organizowany w ramach Dnia Pluszowego Misia i dzieci nie brały w tym udziału.
Następnie pani Jaworska przedstawiła projekt uchwały w sprawie  przyjęcia „Średniej ceny jednostki paliwa w Gminie Gniewkowo na rok szkolny 2019/2020”. Kolejno, Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Radny Orent zwrócił uwagę, że teraz podano taką średnią cenę paliwa, a już jest droższe. Pani Kierownik odpowiedziała, że na moment składania projektu uchwały, ceny były takie. Pan Pułaczewski stwierdził natomiast, że nie utrafi się z właściwą kwotą, bo ceny zmieniają się z dnia na dzień. Przewodniczący Rady przyznał, że utrafić będzie trudno, bo ceny się zmieniają , a to jest potrzebne do rozliczeń z rodzicami. Z uwagi na to, że nie było więcej pytań do projektu- dyskusja została zamknięta.
Projekt  uchwały  w sprawie rocznego planu potrzeb z zakresu wykonywania prac społecznie użytecznych omówiła pani Sekretarz. W trakcie otwartej po tym dyskusji radny Stefański zapytał o to, czy podane ilości w pełni odpowiadają zapotrzebowaniu przy 23 sołectwach („ 24-te w drodze”).  Nie otrzymał jednak odpowiedzi z uwagi na nieobecność pracownika, który zajmuje się tym tematem. Pani Sekretarz przekazała, że jeśli chodzi o ten rok- przyjęte wielkości to zapotrzebowanie w pełni pokrywały. Pan Stefański przypomniał, że na sesji mówił już, że tak nie było i zapytał, czy  w ramach tych prac ujęta została mieszkanka Skalmierowic- pani W. Pani Magdowska oświadczyła, iż odpowie na sesji. Radny Stefański podał jeszcze Sołectwa: Wierzchosławice i Skalmierowice, jako zainteresowane tymi pracami. Pani Magdowska powiedziała, że jej nikt tego nie zgłaszał.
Radny Tomasik zapytał, gdzie osoby zainteresowane tymi pracami mają się zgłaszać, czy do MGOPS, co pani Sekretarz potwierdziła.
Radny Pułaczewski zapytał, czy te 18 osób jest górną granicą, czy można wystąpić o więcej osób. Pan Stefański zapytał natomiast, czy na spotkaniu z sołtysami ten temat był poruszany. Burmistrz odpowiedział, że spotkanie takie było wczoraj i sołtysi nie poruszali w ogóle tego tematu. Radny zapytał, czy byli pytani o te prace, na co pani Sekretarz odpowiedziała, że pytanie takie nie  padło.  Pan Straszyński dodał, że choć nie padło, to są to „pytania otwarte”  i wszystkie problemy danych społeczności mogą być zgłaszane, a to „zagadnienie  nie padało nigdy”.  Pan Pułaczewski zapytał, czy ktoś np. z Gniewkowa mógłby takie prace wykonywać w jakimś sołectwie. Burmistrz powiedział, że to należałoby ustalić po analizie z panią Kierownik Marczak.  Radny Pułaczewski zwrócił uwagę, że jest np. dużo prac na terenie Gniewkowa do wykonania, w Parku  i może można byłoby tą ilość osób zwiększyć.  Burmistrz zaznaczył, że inną kwestią jest to, czy będą osoby zainteresowane „przy efekcie 500+” , a kolejnym- dozorowanie pracy tych osób. W tym roku „było więcej skarg, niż radości z tego” i może dlatego dziś ta propozycja, to maksymalnie 18 osób i zapewne jest to „wynik jakiś konsultacji z panią Kierownik”. Pan Tomasik zapytał o formę zatrudnienia w ramach tych prac.  Burmistrz odpowiedział, że to są „prace społecznie użyteczne”, a pan Stefański dodał, że to nie jest praca.  Pan Tomasik zapytał o umowę, na co radny Stefański potwierdził, że takowa jest  z MGOPS, który musi zapewnić odzież roboczą. Zdaniem radnego sołtysi są  tym zainteresowani, bo takie osoby np. wykonują prace porządkowe we wsi. Dodatkowo chodzi też o postrzeganie takich ludzi w środowisku, bo widać, że ci ludzie coś robią, coś dają od siebie. Te prace są  nadzorowane i konsekwentnie egzekwowane przez sołtysów.  Przyznał też, że kwota godzinowa za te prace nie jest wysoka, ale dotyczy to osób bez prawa do zasiłku, trwale bezrobotnych i korzystających z opieki społecznej, którzy z jakiegoś powodu nie korzystają z innych form zatrudnienia.  Dlatego jest to też forma jakieś aktywizacji. Pan Stefański zapewnił, że sołtysi są tym zainteresowani, a na pewno w Szadłowicach, Więcławicach i Skalmierowicach.  Burmistrz powiedział, że teraz należy zadać sobie pytanie, czy z tych rejonów są takie „wykluczone osoby”, które chciałby się podjąć tych zajęć.  Pan Stefański nadmienił, że dlatego podał już Z-cy Burmistrza nazwisko pani, która w Skalmierowicach bardzo chciałaby takie prace wykonywać, w Szadłowicach też zawsze taka osoba była, ale  co do Więcławic –nie ma takiej wiedzy, czy ktoś będzie. Radny zwrócił uwagę na fakt, iż trudno jest też określić, jakie będzie np. zapotrzebowanie w ciągu roku ze strony osób prywatnych w zakresie opieki nad bliskimi (ustawa „Za życiem” coś takiego wprowadza). Pan Straszyński oświadczył, że miał w tym zakresie do czynienia z jednym z sołtysów, który skarżył się na brak kontroli na tym pracownikiem, że niewłaściwie wykonywał prace, a niektóre takie osoby, „chciały tylko podpis, że były w takim dniu, i że się zgłosiły”. Pan Tomasik zapytał, czy taka osobę można oddelegować gdzieś do pracy. Pan Pułaczewski zaproponował, by na stronie Urzędu zamieścić informację na ten temat i może chętne osoby się znajdą i stwierdzi, iż  ludzie rzeczywiście zachowują się różnie. Zdaniem pana Stefańskiego „na styku człowiek-człowiek”  (sołtys nadzorujący prace) zawsze coś się może wydarzyć  i mogą pojawiać się problemy. 
Na tym dyskusję zakończono i przystąpiono do omówienia projektu uchwały  w sprawie zatwierdzenia Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii w Gminie Gniewkowo na rok 2020. Projekt przedstawiony został przez panią Jaworską.  W ramach dyskusji nad projektem uchwały – radna Wodniak-Kuraszkiewcz zgłosiła uwagę, by zdecydować się do  używanego nazewnictwa, ponieważ w uchwale i uzasadnieniu Program nazywany jest inaczej i ustalić, jaka nazwa jest prawidłowa.  Radna wskazała też na str. 43 Programu i zapytała o analizy za rok 2018 w zakresie dowożenia do Izby w Toruniu.  Pani Kierownik powiedziała, że tego nie ma, ponieważ nie ma dowożenia. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz wskazała jeszcze na rozdział IV § ust.2  i zapytała o częstotliwość dyżurów specjalistów. Pani Jaworska podała, że w środę od 1500 i w poniedziałki. Radna zapytała też o liczebność Komisji i Przewodniczącego, na co otrzymała odpowiedź, że członków jest 8, a  funkcję Przewodniczącej pełni pani Pęczkowska.
Pan Tomasik zapytał o to, do kiedy zgłaszać mogą się podmioty ubiegające się o koncesję i jak są one wydawane. Pani Jaworska wyjaśniła, że te na sklepy wydaje się na okres 2 lat,a na lokale gastronomiczne- na 4 lata. W styczniu wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż otrzymują oświadczenia do złożenia (do końca stycznia), na podstawie których później ustalana jest wielkość opłaty. Przewodniczący Rady zapytał o „doraźną sprzedaż alkoholu”. Pani Kierownik przyznała, że w ciągu roku wydawane są też zezwolenia jednorazowe, ale tu opłaty są małe- 43 zł.  Radny Otremba zapytał o czas, na jaki zezwolenia otrzymują stacje benzynowe.  Pani Jaworska podała, że na 2 lata, choć mogą wnioskować o więcej, bo ustawa tego nie zabrania, ale inaczej liczy się wówczas opłatę. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz zapytała, czy dużo osób korzysta z usług punktu konsultacyjnego . Pani Kierownik odpowiedziała, że pani, która jest na dyżurze w środy czasami ma 8-10 osób w ciągu miesiąca. Radna zapytała, czy te osoby zgłaszają się tylko w związku z uzależnieniem od alkoholu. Pani Jaworska powiedziała, że zgłaszają się nie tylko uzależnieni, ale też członkowie rodzin.
Radny Stefański odwołał się do tabelki na str. 40 , z której wynika, że w pewnych miejscowościach (Klepary, Kępa Kujawska, Żyrosławice) nie ma problemu z alkoholem i zapytał , czy rzeczywiście tak to jest. Pani Kierownik zaznaczyła, że tabela dotyczy osób ubiegających się o pomoc, ale nie ze względu problemów alkoholowych, a ogólnych.
Radna Wodniak-Kuraszkiewicz zapytała o to, czy pani Kierownik wie coś na temat osób uzależnionych od środków psychoaktywnych. Pani Jaworska odpowiedziała, że nie zgłaszano takiego uzależnienia, choć w statystykach Policji to się pojawia, ale nie trafia do Komisji. Radna oświadczyła, że współpracuje z 30 rodzinami, w których taki problem występuje i jest zdziwiona tym, iż one nie wiedzą, że takie punkty konsultacyjne w Gniewkowie są. Według radnej skala problemu jest bardzo duża, dlatego dziwi tak małe zainteresowanie. Przewodniczący Rady uznał, że to może jest „temat tabu i trochę się wstydzą”. Pani Wodniak-Kuraszkiewcz wyraziła przypuszczenie, że może to wynikać również z tego , że działania Komisji idą głównie w kierunku uzależnienia od alkoholu. Skala jest ogromna, bardzo dużo ludzi jeździ na terapie i wielu jest współuzależnionych w rodzinach. Pani Kierownik przyznała, że można byłoby  zaplanować jakieś środki, czy uruchomić punkt związany typowo z takimi uzależnieniami. Burmistrz zauważył, że są przecież osoby uzależnione od gier.  Pani Wodniak-Kuraszkiewcz zwróciła natomiast uwagę na problem z e-papierosami i podała przykład rodziców ucznia, którzy stwierdzili, że taki papieros nie jest zagrożeniem. Pan Pułaczewski powiedział, że brak jest opracowań jednoznacznie dowodzących o szkodliwości e-papierosów. Przewodniczący Rady stwierdził, że w zasadzie, jest to taka „nowość”. Radny Pułaczewski zwórcił uwagę na to, że dziś 15-latkowie chodzą po ulicy z takimi papierosami i nikogo to nie drażni, a rodzice w rozmowach potwierdzają, że dziecko pali w domu. Pani Jaworska powiedziała, że uzależnienie to jedno, a kłopoty zdrowotne, jakie ono może wywołać- to druga kwestia, a z programu telewizyjnego na temat
e-papierosów wynika, że młodzież przekonana jest o braku  złych konsekwencji dla zdrowia. Pan Pułaczewski jeszcze raz podkreślił brak informacji w mediach na ten temat, a i badania w tym zakresie nie są zaawansowane. W Polsce mało jest tego typu opracowań, a jeśli już jakieś są, to w języku angielskim. Radny Tomasik odniósł się do samej nazwy Programu, w której nie mowy o innych uzależnieniach  i „może warto byłoby też się skupić nad tym, by te uzależnienia rozbudować”. Radny wskazał też na wiele innych uzależnień np. telefonów komórkowych, od komputerów.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że to akurat wynika z wymogów ustawowych. Radny Żmudziński wskazał na aspekt finansowy, jaki się wiąże z tym tematem  stwierdzając, iż  „z tego są pieniądze”. Pani Kierownik zaznaczyła, że środków będzie więcej, bo wzrośnie akcyza.
Pani Nawrocka poproszona została o  przedstawienie projektu uchwały  w sprawie zmiany Lokalnego Programu Rewitalizacji Gminy Gniewkowo na lata 2016-2023.  Oprócz projektu, pani Kierownik nawiązała też do raportu z przeprowadzonych konsultacji omawiając ich wyniki.
Przewodniczący Rady otworzył dyskusję, ale radni nie mieli pytań do projektu uchwały. Pan R.P. podziękował natomiast za ujęcie złożonego przez niego wniosku.
Zapowiadając projekt kolejnej uchwały- w sprawie ustalenia wysokości stawek opłaty za zajęcie pasa drogowego dla dróg gminnych położonych na terenie Gminy Gniewkowo , Przewodniczący Rady oświadczył, że na sesji wnioskiem formalnym zgłoszona zostanie mała zmiana w tym punkcie.  Projekt uchwały przedstawiła radnym pani Kierownik – Anna Nawrocka. Po tym wystąpieniu otworzona została dyskusja i pan Pułaczewski zapytał o to, od kogo takie opłaty są pobierane, czy to funkcjonuje w praktyce, co pani Nawrocka potwierdziła.  Burmistrz dodał, że opłatę pobiera się od wszystkich inwestorów, którzy robią coś w pasie drogi. Pani Sekretarz podała przykład sprzedaży ulicznej, kiedy wydaje się właśnie pozwolenie z naliczeniem takiej opłaty. Radny Stefański zapytał o rząd wielkości dochodów z tego tytułu dla budżetu. Burmistrz stwierdził, że tego do końca nie można ustalić, bo to zależy od tego np. jaka będzie inwestycja. Pani Skarbnik podała, że jest to chyba w planie ujęte na kwotę 20 tys. zł. Pan Pułaczewski zapytał, czy osoba handlująca na Rynku ma opłatę targową, czy opłatę za zajęcia pasa drogowego, na co padła odpowiedź, iż opłatę targową. Pan Stefański zapytał natomiast, czy opłata za zajęcie pasa drogowego jest naliczana również wówczas, gdy inwestycja wykonywana jest na rzecz Gminy np. ścieżkę rowerową przy naszej drodze. Pan Straszyński odpowiedział, że nie. Pan Żmudziński podał, że w przypadku inwestycji, gdzie zajmowany pas drogi krajowej- wysokość tej opłaty może wynieść nawet 30% wartości tej inwestycji np. parking przy cmentarzu w Szadłowicach.  Radni nie mieli więcej pytań do projektu uchwały. Pan R.P.  zapytał natomiast o dotychczasową stawkę i odpowiedzi udzieliła mu pani Nawrocka.
                                         Przewodniczący Rady zapytał o ewentualne interpelacje radnych. Radny Stefański poruszył temat Szkoły w Gąskach i zapytał, czy coś się już wyjaśniło. Burmistrz oświadczył, że Stowarzyszenie „Mała Ojczyzna” po przeanalizowaniu wszystkich kwestii ekonomicznych na rok 2020 stwierdziło, że nie da rady utrzymywać tej placówki, tylko z otrzymywanej subwencji. Dlatego wystąpiło z pismem, aby uwzględnić dodatkową dotację, by dalej to robić. W związku z tym pismem wystąpiono do RIO o stanowisko w tej sprawie. Radny Orent zapytał o wysokość wnioskowanego dofinansowania.  Pan Straszyński podał, że to kwota ok. 45 tys. zł miesięcznie. Pan Stefański zapytał, czy ona ma być zapewniona do końca sierpnia, co Burmistrz potwierdził. Dodał też, że cały czas prowadzone są rozmowy ze Stowarzyszeniem, w trakcie których nasuwają się różne pytania. Burmistrz rozmawiał też na ten temat z Kuratorem, bo Szkoły w ciągu roku likwidować się nie powinno. Z drugiej strony – Stowarzyszenie nie chciałoby brać na siebie odpowiedzialności za ewentualne długi. Dlatego też należałoby podjąć takie kroki, by Stowarzyszeniu pomóc, by ten rok zakończyć i dalej prowadzić rozmowy, jak ma wyglądać funkcjonowanie tej placówki. Radny Pułaczewski zapytał, czy przepisy prawne zezwalają na takie finansowanie Stowarzyszenia. Pani Sekretarz powiedziała, że różne są interpretacje, a pan Straszyński dodał, że jeśli Rada zadecyduje o dodatkowej dotacji o określonej wysokości na tą Szkołę- to ona będzie mogła dalej funkcjonować. Bo to, że Rada może podjąć uchwałę o dofinansowaniu w ciągu roku- to już wiadomo. Ale należy myśleć o tym, co się wydarzy, jeśli Stowarzyszenie ponownie wystąpi o środki, bo np. czegoś nie uwzględni- to wówczas drugi raz takiej uchwały podjąć już nie można. Dużo jest wariantów, ale odnieść trzeba się teraz do tego, co jest na tą chwilę. Według pana Orenta należałoby się jednak zastanowić nad tym, co dalej, od 1 września.  Burmistrz powiedział, że „ z punktu formalnego pół roku przed- trzeba poinformować rodziców o ewentualnej likwidacji, ewentualnego podjęcia nowej szkoły”. Na tą chwilę Szkoła funkcjonuje, to jest filia I-III Szkoły w Wierzchosławicach. Szkoła działa od 1905 roku i jest tam ponad 101 uczniów i trzeba się poważnie zastanowić nad tym, czy łatwiej pod względem finansowym byłoby dawać tą dodatkową dotację Stowarzyszeniu, czy też tworzyć oddział, bądź dalej utrzymywać Szkołę już „na KN”. Radny Stefański zapytał o wielkość subwencji dla tej Szkoły, na co Burmistrz podał, że jego zdaniem jest to 850 tys. zł. Radny stwierdził, że to oznaczałoby, iż jeszcze 1/3 należałoby dołożyć, co pan Straszyński potwierdził.  Burmistrz wyjaśnił też, że „Szkoła jako taka” została zlikwidowana w 2005 roku.  Prowadzenie Szkoły przejęło Stowarzyszenie, a oprócz tego podjęta została uchwała o stworzeniu filii SP w Wierzchosławicach, która nigdy nie funkcjonowała.  Burmistrz wyraził opinię, że „łatwo jest coś zepsuć, coś zlikwidować i później już tego nie ma, natomiast jeśli to funkcjonuje dzisiaj (a funkcjonuje), są tam klasy I-VIII i oddziały przedszkolne i faktycznie nas to dzisiaj nic nie kosztuje”, ale trzeba to rozważać zgodnie z przepisami. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz stwierdziła, że Stowarzyszenie może się przecież zlikwidować. Burmistrz powiedział natomiast, że najgorszym scenariuszem jest podjęcie przez Stowarzyszenie uchwały o rozwiązaniu z dniem 31 grudnia. Odbyło się spotkanie ze Stowarzyszeniem i nikomu nie zależy, by się tak stało , ale jeśli nie będzie pomocy ze strony samorządu- to tak może się stać. Radny Tomasik zauważył, że na to wszystko jest mało czasu, by zająć jakieś stanowisko. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz zasugerowała, że może należałoby też zweryfikować kwotę. Pan Burmistrz przekazał, że Stowarzyszenie prowadzi tą Szkołę non profit. Zmiana przepisów w kwietniu spowodowała, że subwencja na dzieci niepełnosprawne może być rozliczana tylko i wyłącznie na to dziecko, a nie na funkcjonowanie Szkoły i „generalnie to się wszystko rozsypało pod względem finansowym”. Do tego dochodzi wzrost najniższego wynagrodzenia, co przy samej subwencji- generuje koszty. Pan Straszyński powiedział, że funkcjonowanie Szkoły w oparciu o KN – to większy koszt, aniżeli przekazywane dofinansowanie. Radny Żmudziński wskazał na sytuację, w której Stowarzyszenie się rozwiąże, choć tego nie chce. Należy zrozumieć osoby, które nie mogą brać na siebie takiej odpowiedzialności, bo to są takie kwoty, które „mogą pogrążyć ich do końca życia”.  Radny Pułaczewski  powiedział, że może pojawić się też  problem z nauczycielami, którzy mogą dochodzić swoich praw w momencie likwidacji placówki. Pan Stefański upewnił się jeszcze , czy wnioskowana kwota dotyczy funkcjonowania Szkoły „na KN” , czy też prowadzonej przez Stowarzyszenie. Pan Straszyński odpowiedział, że to druga sytuacja. Radny Stefański zapytał też o sytuację w tej Szkole, o to czy zmieniał się Zarząd, bo na jednej z sesji pojawił się nowy Dyrektor i była mowa o konflikcie z nauczycielami. Radny zapytał, „czy to jest stabilne”.  Burmistrz wyjaśnił, że pani, która pełniła obowiązki Dyrektora jest na zwolnieniu i Stowarzyszenie musiało zareagować i powołało nowego Dyrektora, natomiast władze Stowarzyszenia się nie zmieniły. Radny Bożko wyraził opinię, że z KN – to będzie kosztowało Gminę ok. 1,5 mln zł. Pan Straszyński powiedział, że jest to Szkoła porównywalna do Kijewa, czy Szadłowic.
Radny Tomasik zgłosił uwagę dotyczącą boiska twierdząc, że przydałaby się chodnik.
Radny Gołaś poruszył temat „śmieci rolniczych”  i z zapytaniem o dotacje w tej sprawie zwrócił się do pani Kłosowskiej.  Pani Kierownik podała, że zebrano informacje od  sołtysów (szacunkowa ilość)  i na tej podstawie sporządzony został wniosek, który oczekuje na podpisanie przez pana Burmistrza. Należało też zabezpieczyć pewne środki z tym związane w budżecie na rok 2020, „bo to działa na takiej samej zasadzie, jak azbest” . Zrobiono też rozeznanie wśród firm, które odbierają te rolnicze odpady i taka informacja zostanie umieszczona na stronie internetowej. Do 20.12.2019 r. wniosek złożony zostanie do NFOŚ(kwota dofinansowania od 100 zł do 500 zł).  Pan Gołaś zapytał o ceny oferowane przez tego typu firmy. Pani Kłosowska  odpowiedziała, że wartość jest przeróżna, ale jest też jedna firma z Koronowa, które takie odpady chce odbierać nieodpłatnie przy zwrocie kosztów transportu.  Są firmy, które życzą sobie ok.300 zł za tonę, ale też takie, które oferują cenę 1200 zł. Na początku roku zrobione zostanie konkretne rozeznanie, bo rolnicy muszą do tego złożyć pewne oświadczenie.  Radny Żmudziński zapytał, czy istnieje jakieś zestawienie odpadów, które „w to wchodzą”, bo taka informacja jest bardzo istotna.  Pani Kierownik oświadczyła, że we wniosku do NFOŚ są wymienione tylko konkretne odpady: paki, sznurek, siatka i folia (brak opon). Radny Orent zapytał o worki jutowe, na co otrzymał odpowiedź, że to nie stanowi takiego odpadu.  Pan Otremba zapytał natomiast o opony.  Pani Kłosowska powiedział, że opony też nie są brane pod uwagę, ale zrobiono już rozeznanie również co do takich firm, które się tym zajmują.
Radny Krzysztof Tomasik zapytał o „klub seniora” , na co Burmistrz podał, że „jutro ekipa na dach wchodzi”
Radny Stefański zapytał natomiast o funkcjonowanie oczyszczalni, czy coś dzieje się tam z biologią. Pan Straszyński przekazał, że zrzuty ścieków z Bonduelle i CYKORII doprowadziły do tego, że „oczyszczalnia musiała odetchnąć” , bo przy stosowaniu wszystkich biologicznych preparatów nie dawała rady przy tak wysokim zanieczyszczeniu, jakie do niej docierały.  Dlatego też, do obu przedsiębiorstw wystosowano pisma o zaprzestanie produkcji do czasu uregulowanie kwestii biologii na oczyszczalni. Pan Stefański zapytał, czy tak to można zrobić, by  taką produkcję ograniczyć. Pan Burmistrz odpowiedział, że „muszą”,  a nie „mogą” , bo oczyszczalnia jest nasza. Wskazał też na HZT-y – do oczyszczalni powinny trafiać w jednostkach 0,800 mg m3, a trafiają  powyżej 5000, „to jest coś strasznego dla biologii na oczyszczalni”.  „Biologia” jest głównie dla mieszkańców miasta i Gminy, a to, że oczyszczalnia jest „biologiczno-chemiczna” pozwala też przyjąć ścieki przemysłowe, ale one muszą spełniać określone parametry. O ile Bonduelle po kilku latach zainwestował w podczyszczalnię ścieków, tak firma CYKORIA jeszcze tego nie uczyniła. Tak wysoki HZT, który trafia bezpośrednio do oczyszczalni – zagraża jej biologii. Przy takich parametrach- każdy zakład powinien mieć podczyszczalnię, albo odstojniki, a jeśli tego nie ma, to jedyną możliwością jest – zatrzymać zakład. Przewodniczący Rady zapytał, czy można to stwierdzić, który z zakładów ma bardziej zanieczyszczone ścieki.  Pan Burmistrz powiedział, że w jednym przypadku tak, bo jest zegar pomiarowy w CYKORII i widać jakie są ładunki. Radny Orent zapytał, czy w Bonduelle teraz ta podczyszczalnia nie działa, na co pan Straszyński zapewnił, że działa, ale te ładunki i tak są wysokie. Burmistrz wyraził opinię, iż nie można doprowadzić do takiej sytuacji, że wszystko potem trafi do jeziora, będzie powoływany sztab kryzysowy, bo to jest nam absolutnie niepotrzebne   i  niestety to przedsiębiorstwa muszą dostosować się do nas, a nie my do przedsiębiorstw.
Radni nie mieli więcej pytań i Przewodniczący Rady udzielił głosu Dyrektorowi SP Nr 1 w Gniewkowie- pani Dorocie Gliwińskiej.
Pani Gliwińska nadmieniła, że pan Przewodniczący poinformował już „o naszej skardze na dzialaność Burmistrza”  i „poczekamy na efekt pracy Komisji Wniosków i Petycji”. Pani Dyrektor zaznaczyła, że w celu przyspieszenia obiegu informacji przygotowała też skróconą wersję – do wszystkich radnych i wyraziła nadzieję, że pan Przewodniczący przekaże to w materiałach, by radni mogli się przed sesją zapoznać „trochę z zagadnieniem”.   Pani Glwińska oświadczyła, iż „nasza wizyta łączy się z tym faktem właśnie, z tą skargą , a dotyczy zagadnienia realizacji zadania własnego Gminy –organizacji dowozu”.   Dotyczy też kwestii bezpieczeństwa uczniów w drodze do i ze Szkoły i również zobowiązań wobec pracowników pani Dyrektor (obecnych na posiedzeniu Komisji pań), zwłaszcza że „polegamy na zapewnieniu pana Burmistrza – cytuję: wszystko będzie dobrze”. Pani Dyrektor zapowiedziała, że wyjaśni , jak ona realizowała swoje obowiązki w tym zakresie i wyraziła przypuszczenie, że panie tą wypowiedź rozszerzą.  Pani Dyrektor wskazała na prace związane z arkuszem organizacyjnym Szkoły, który dyrektorzy przygotowują zawsze w kwietniu, i w którym jest też taka część „niepedagogiczna”.  W tej części pracownicy obsługi i administracji(również pracownicy dowozu) ujmowani są imienne. Z uwagi na to, że uczniowie SP Nr 1 uczą się nadal w dwóch budynkach i kursy są z różnych kierunków- pani Gliwińska wpisuje zawsze 4 osoby, a nawet na ten rok szkolny więcej, bo informacja o ilości kursów pojawia się dopiero w sierpniu, kiedy podpisywana jest umowa. Wspomniany arkusz podpisany został przez pana Burmistrza i zdaniem pani Gliwińskiej ten podpis oznacza zgodę na zatrudnienie wskazanej tam ilości pracowników, zajęć, czy  godzin.  Tym samym oznacza to gwarancję na środki. Na podstawie tego arkusza pani Dyrektor przygotowuje projekt budżetu, który robi we wrześniu i Rada go zatwierdza (m.in. w paragrafie na dowóz- pieniądze na płace). Na ten rok budżetowy- Szkole przyznano środki na co najmniej 4 osoby. We wrześniu, tego roku szkolnego pani Gliwińska przygotowała budżet na rok 2020 i tam wpisała podobnie- przynajmniej 4 osoby, jak nie więcej.  Jednakże w projekcie budżetu, jaki otrzymała do zaopiniowania, a jaki będzie wkrótce uchwalany przez radnych są już tylko środki na 2 osoby i to jeszcze z udziałem funduszy z „Biura Pracy” , które najczęściej wpływają w marcu.  Oznacza to, że „obcięto mi całkowicie środki na 2 kolejne osoby”, a minimalnie potrzeba 4 opiekunów, by zapewnić uczniom bezpieczeństwo w autobusach (po 2 osoby na dowóz do każdego z budynków). Pani Dyrektor zaznaczyła, że te panie nie tylko przywożą i odwożą, ale w ciągu dnia wykonują szereg istotnych czynności organizacyjnych, porządkowych itp.  Specyfiką Szkoły jest to, że choć połowa uczniów uczy się w budynku przy ul.Dworcowej – nie ma tam ani jednego woźnego, ani pani sprzątającej, dlatego też tylko te panie z dowozu mogą wykonywać prace z tego zakresu.  Odsyłając do lektury złożonego pisma- pani Gliwińska wskazała na odpowiedź od pana Burmistrza- zgodę na zatrudnienie „tamtych pań do końca lutego”, tj. do czasu, kiedy uruchomienie „daj Boże” zostałyby środku z Urzędu Pracy. Uczniów dojeżdżających w Szkole jest prawie 200 w 2 budynkach. Panie zajmują się tymi najmłodszymi dziećmi- kl.I-V, bo akurat te klasy uczą się na ul.Toruńskiej. Finalnie, pani Dyrektor nie otrzymała odpowiedzi w kwestii środków na zatrudnienie tych pań.  Skoro pisma pani Gliwińskiej „przechodziły rożne historie”, po 2 wizytach pań u pana Burmistrza- panie chciały załatwić sprawę w czasie tzw. dnia urzędowego, we wtorek panie były umówione, ale pan Burmistrz nie wyraził zgody, mimo kilku próśb na wejście w 3 osoby do gabinetu. Pani Dyrektor wyjaśniła, że panie chciały wejść razem, ponieważ nie były w 3 różnych sprawach, tylko było to jedno zagadnienie. Taki był cel wizyty „3 nieuzbrojonych kobiet u pana Burmistrza” , by jeszcze raz poprosić. Skoro to nie wyszło- to pani Gliwińska jeszcze raz prosi, tym razem Radę Miejską o uwzględnienie środków w budżecie SP Nr 1 na 4 osoby- opieki dowozu, aby mogła paniom przedłużyć umowy przynajmniej do lutego, tak jak tamtym  2 paniom.  Pani Dyrektor przyznała, że w ramach oszczędności może „ratować się” paniami, które sprzątają,  ale wtedy nie będzie miał kto sprzątać.  Następnie pani Dyrektor poprosiła o zwięzłe uzupełnienie tych wyjaśnień przez obecne na posiedzeniu pracownice.  Pani A.W. oświadczyła, że najbardziej zabolało ją to, że jak poszła do pana Burmistrza, to 3 razy powtórzył, że „ma sobie iść na chorobowe, by mieć całą wypłatę”. Umowa o pracę pani A.W. kończy się 20.12.2019 r.  Zwrócono pani A.W. uwagę, że i tak nie otrzymałaby przecież całej wypłaty, na co odpowiedziała, że „i tak zawsze więcej”.  Przewodniczący Rady zwrócił uwagę, że zapewne to wszystko jest w piśmie opisane. Dodał, że „nie do końca jesteśmy stroną tej sprawy” , pani Dyrektor jest pracodawcą pań, a nie Burmistrz  i Rada nikogo nie zatrudnia.  Pani Dyrektor oświadczyła, że skoro panie nie będą mogły się wypowiedzieć na Komisji, to wypowiedzą się w takim razie na sesji. Przewodniczący Rady zaznaczył, że sprawa dziś została przekazana do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji i tam pani Dyrektor wraz z paniami- będzie mogła spokojnie przedstawić swoje stanowisko.  Pani Gliwińska oświadczył, iż teraz nie chodzi jej o skargę, bo „cierpliwie poczeka”, tak jak prawie rok czekała na rozstrzygnięcie w swojej sprawie.  Tu chodzi o to, że paniom kończą się umowy, a od stycznia nie będzie miał kto opiekować się dziećmi w autobusie, bo pani Dyrektor nie ma pracowników. Nie może im przedłużyć umów, gdyż w projekcie budżetu nie ma pieniędzy.  Pan Pułaczewski przyznał, że „pieniądze daje Rada”.  Radna Wodniak-Kuraszkiewicz stwierdziła natomiast, że nie do końca wszystko jest kompetencją Dyrektora. Zaznaczyła, że sama jest Dyrektorem jednostki samorządowej , zatrudnia prawie 40 osób i jak nie ma pieniędzy na etat – to nawet bardzo „zasadny” pracownik nie może być zatrudniony bez dotacji. Wcześniej dyskutowano na temat tworzenia nowej szkoły, o sprawach oświaty i skoro tu- chodzi o kwestie bezpieczeństwa dzieci  i to tych najmłodszych (pomijając, że można od dyrektora jednostki wymagać, aby organizacyjnie  to uregulować przy danej kadrze)- to „tutaj Rada jak najbardziej ma coś do powiedzenia”. Przewodniczący Rady wyjawił obawę, że  za chwilę pojawić mogą się kolejne osoby, które będą od Rady wymagały pracy i w taki sposób to rozumie.  Pani Gliwińska oświadczyła, że skoro wszystkie jednostki miałyby być równo traktowane, to w SP Nr 2, która ma 50 uczniów, oprócz tzw. „starej kadry” z tego budynku przyjęto kilka nowych osób. Pani Dyrektor nie ma natomiast środków do zapewnienia dzieciom opieki w autobusach. Przewodniczący Rady stwierdził, że to pani Gliwińska jest Dyrektorem Szkoły. Pani Gliwińska odpowiedziała natomiast, że to akurat nie jest jej zadaniem, bo dowóz- to zadanie własne Gminy – „Rady Miejskiej i Burmistrza zapewnienie bezpieczeństwa uczniom, ja jestem od tego, żeby w ramach środków otrzymanych zatrudnić odpowiednich pracowników i nad nimi pełnić nadzór, ja nie jestem od drukowania pieniędzy, ani od dawania z własnej kieszeni, zwłaszcza, że jak już podkreśliłam – trzykrotnie mi w tym roku pan Burmistrz pieniądze ujął”.  Radny Stefański zapytał o kwotę, o jaką tu chodzi.  Pani Dyrektor odpowiedziała, iż nie są to wygórowane płace (RODO)- „są to jedne z niższych płac i niski staż”.  Radny Tomasik stwierdził, iż nie jest też tak prosto panie zastąpić, bo taki opiekun musi mieć specjalne przeszkolenie. Pani Dyrektor to potwierdziła i zaznaczyła, że w przypadku przesunięć kadrowych  np. gdy weźmie panią sprzątającą – to w jej miejsce musi kogoś zapewnić, „bo przecież zostaną mi 3 osoby na cały budynek przy Toruńskiej, jak są zdrowe”. Pan Stefański zapytał o ile osób chodzi, na co padła odpowiedź, iż 2.  Przewodniczący Rady ponownie zaznaczył, że skarga została dziś przekazana , a pani Gliwińska zaznaczyła, iż ona nie mówi o skardze, bo to jest inne zagadnienie. Przewodniczący Rady stwierdził, że skarga dotyczy tej sprawy. Pani Dyrektor zaprzeczyła i wskazała, że chodzi o działalność, dotyczy tego jak pan Burmistrz panie potraktował i „zagadnienia związanego z paniami i jakie słowa padły”. Teraz natomiast, pani Gliwińska mówi tylko i wyłącznie o zapewnieniu bezpieczeństwa uczniom, tj. możliwości przedłużenia pracy. Skoro przedłużono pracę imiennie wskazanym przez pana Burmistrza pracownikom w budynku na Dworcowej, to teraz prosi o przedłużenie umów tym paniom- jednej do końca grudnia (bo zgoda jest do 20.12.), a potem na to, by móc panie zatrudnić do lutego tj. do czasu ubiegania się o środki z „Biura Pracy” , chyba że Rada od razu zadecyduje o przedłużeniu do końca roku szkolnego. Pani Gliwińska jeszcze raz odwołała się do dokumentów, w których to zatrudnienie było przewidziane. Pan Stefański zapytał o sytuację, kiedy tych środków nie będzie.  Pani Dyrektor powiedziała, że nie może zatrudnić pań, ani innych osób, bo nie ma na to pieniędzy, „więc nikt nie wsiądzie do autobusu”.  Przewodniczący Rady zaznaczył, iż nie orientuje się w kwestii przepisów regulujących zatrudnienie pracowników i nie chciałby wchodzić w kompetencje pani Dyrektor , na co pani Gliwińska stwierdziła, że dlatego chyba to „dość zwięźle” wyjaśniła.  Przewodniczący Rady oddał głos panu Burmistrzowi, który oświadczył, iż „organem prowadzącym dla pani Dyrektor jestem ja- jako Burmistrz Gniewkowa i wszystkie decyzje, które podejmuje, jeżeli chodzi o dyrektorów – podejmuje z uwzględnieniem planów finansowych, które są przedstawiane przez panią Pęczkowską. To nie jest tak, jak mówi pani Dyrektor, że czegoś brakuje, albo coś zostało zrobione przez złość, albo, że nie chcemy przekazać jakiś środków, albo kogoś nie zatrudnić”.  Pan Straszyński podkreślił też, że pracodawcą dla pań- jest pani Dyrektor, która zatrudnia i zwalania pracowników, Dyrektor tą pracę zapewnia  (obsługa, nauczyciele). Mamy do czynienia z sytuacją, że panie pracują ponad 10 lat w tej Szkole i do dzisiaj nie mają umowy na czas określony i Burmistrz dziwi się, „jak to jest w ogóle możliwe, ale tak jest, tak że to już nie mi oceniać”.  Burmistrz zwrócił też uwagę, że jak było kiedyś 5 autobusów w ramach dowozu, tak teraz są 3 -  chyba w związku z tym nie jest potrzebna taka sama kadra , ona powinna się zmniejszyć, ale „oczywiście w SP Nr 1 się nie zmniejszyła”.  Ten fakt został zauważony i stąd te decyzje, które podjął, bo to organ prowadzący podejmuje działania, a nie Rada jeśli chodzi o funkcjonowanie Szkoły. Skoro jednak pani Dyrektor twierdzi, że 1 stycznia autobus nie wyjedzie – to będzie tylko i wyłącznie jej wina, bo „ma możliwość nie tylko wprowadzenia do autobusów osób, które tutaj są z nami dzisiaj na sali, ale również osób, które mają odpowiedni kurs, tzw. „kurs  na gapę”, który trwa jeden dzień w WORD, który można zrobić każdemu pracownikowi, jak jest taka potrzeba- taki pracownik wsiada do autobusu i jedzie”.  Pan Burmistrz podkreślił jeszcze fakt, iż problem z dowozami, jaki pani Dyrektor przedstawiła, jest tylko w SP Nr 1.  Pani Gliwińska przyznała, że oczywiście może każdą inną osobę poprosić, by wsiadła do autobusu po tym jednodniowym kursie , „tylko, że wtedy wyjmę ją z jej stanowiska pracy i już nie wykona pracy np. po południu pani woźna”.  Według pani Gliwińskiej, „to nie jest kwestia kto, tylko ilości ludzi”.  Jeśli pan Burmistrz mówi, że ten problem jest tylko w SP Nr 1 – to może dlatego, że jest to największa Szkoła i jest 200 uczniów dojeżdżających z różnych kierunków do 2 różnych budynków. Pani Gliwińska naniosła swoje uwagi (m.in. dotyczącą dowozu) do projektu budżetu na 2020 i do tego, co pani Pęczkowska przedstawiła panu Burmistrzowi. I tu nie jest istotne kto, a ważne są pieniądze, a budżet uchwala Rada.  Burmistrz podkreślił, iż „my musimy dbać o interesy finansów ogólne i na pewno nie odbywa się to kosztem dzieci tak , jak to pani Dyrektor przedstawia, a już na pewno nie będzie zgody na to, że w szkole będzie teraz przerost zatrudnienia, tylko dlatego, żeby na zmianę panie jeździły autobusami”.  Pani Dyrektor zaoponowała, że „to nie jest jazda na zmianę”. Dwie panie jadą autobusami z dziećmi do budynku na Dworcowej i tam wykonują czynności, a „te dwie panie robią to samo w budynku na Toruńskiej”. Te panie nie jeżdżą nigdy razem. Pani A.W oświadczyła, że są 2 autobusy „1 i 2” , ona ma Kępę Kujawską, Godziębę i „lasy” , koleżanka ma Suchatówkę i Zajezierze i jeżdżą 4 , albo 5 razy dziennie, a trasa ma 30 km.  Panie nie mają czasu, bo czasami w biegu zabierają dzieci ze świetlicy. Burmistrz zauważył, że „w Szadłowicach jest 1 pracownik, a w „jedynce” ma być 2 pracowników”.  Pani Dyrektor sprostowała, że 4 , bo jest tyle dzieci i zaproponowała, by może jakiś chętny radny wsiadł do takiego autobusu. Radny Orent skierował do pani Dyrektor pytanie o to, dlaczego te panie przez 10 lat nie mają umowy stałej. Pani Gliwińska zaznaczyła, że to nie jest przedmiotem jej pisma.  Pan Orent powiedział, że jak on będzie ustalał opinię w sprawie tej skargi, to chciałby to wiedzieć.  Na pytanie pani Gliwińskiej, czy radny zapoznał się z treścią skargi- odpowiedział, że nie, bo dopiero ją dostał. Pani Dyrektor stwierdziła, że w takim razie po jej przeczytaniu będzie wiedział, czego dotyczy.  Te panie nie zarzucają jej tego, że są „15 lat, 10 , czy 15 minut zatrudnione”.  Radny Orent zapytał, czy to jest zgodne z prawem.  Pani Gliwińska zachęciła, aby radny zapytał ją o to w trakcie postępowania, wówczas to wyjaśni.   Zwróciła uwagę, że w dalszym ciągu nie wie, czy pieniądze na przedłużenie umów otrzyma, kto ma wsiąść do autobusu. Burmistrz zwrócił uwagę, że „decyzja jest organu prowadzącego, a nie Rady”, na co padło pytanie, czy Burmistrz da na to pieniądze.  Przewodniczący Rady powiedział, że budżet przygotowywany jest przez Burmistrza.  „Zmieniając adresata”- zwracając się do Burmistrza Pani Gliwińska zapytała, czy jest szansa, że w budżecie na 2020 rok zaplanowane  zostaną takie środki, by dzieci mogły być bezpiecznie wożone.  Pan Straszyński poprosił, by pani Dyrektor „nie używała argumentu dzieci, bo tutaj wszyscy dbają o dobro dzieci”.   Pani Gliwińska oświadczyła, że w takim razie zamienia słowo „dzieci” na „uczniów”, czy w ramach planowanych środków będzie mogła przedłużyć pani A.W. umowę o te 10 dni. Przewodniczący Rady zapewnił panią Dyrektor, że ta sprawa zostanie przeanalizowana.  Pani Gliwińska powiedziała, iż się cieszy, bo we wtorek panie nie mogły się tego dowiedzieć.  Burmistrz zapewnił, że panie mogły się dowiedzieć, tylko pani Dyrektor nie chciała wejść do jego gabinetu.  Przewodniczący Rady uciął tą wymianę zdań, stwierdzając, iż to nie jest miejsce, by ustalać  „kto wszedł, kto nie wszedł”.
Przewodniczący Rady poruszył temat UKS i nawiązał do postu, jaki został zamieszczony na facebooku przez radnego Pułaczewskiego i zapytał, czy ta sprawa może „została ostatecznie wyjaśniona i dogadana”. Dodał, że w piątek było spotkanie Komisji i ten temat był poruszony. Radny Pułaczewski powiedział, że on nie był obecny na tym spotkaniu. Przewodniczący Rady zapewnił, że nie czyni radnemu uwagi z tego powodu i zapytał, czy zwracał się do pani Dyrektor Torgowskiej odnośnie sprzętu.  Na spotkaniu , doszedł bowiem do wniosku, że „to jest kwestia jednego telefonu i uzgodnienia” . Pani Dyrektor nie wiedziała, że dzieciaki mają zajęcia z panem Pułaczewskim i potrzebują jakiś sprzęt, a informacja była taka, że „jakiś tam sprzęt” pan Pułaczewski wozi ze sobą.  Radny Pułaczewski oświadczył, że pani Dyrektor była na jego zajęciach- „przyszła, rozejrzała się i wyszła” , więc nie może twierdzić, że „nie wiedziała”.  Pan Pułaczewski powiedział też, że cały sprzęt UKS jest na ul.Toruńskiej, o czym doskonale wie Dyrektor MGOKSiR. Radny zapytał co ma np. zrobić pan Krzymiński ze słupkami od siatkówki, czy ma je wozić, czy dostanie je na miejscu. Odniósł się też do udostępniania sali na potrzeby Pomorzanina –Toruń, który jego zdaniem – ustala obecnie jej grafik.   Radny zapytał też o to, kto powinien ustalić warunki korzystania z sali- „my, czy ten, który nas bez naszej właściwie zgody, ani chęci-tam przeniósł?”.  Pan Pułaczewski stwierdził, że powinien wejść na salę, gdzie będą warunki , w jakich będzie mógł prowadzić swoje zajęcia, a nie ma tam pomieszczenia, gdzie mogliby zmagazynować swój sprzęt. Przewodniczący Rady zauważył, że jest tam magazynek, na co radny zapytał „a kto go nam udostępnił?”.  Burmistrz zapytał, czy radny dowiadywał się o taką możliwość, na co pan Pułaczewski odpowiedział pytaniem: „a pytał nas ktoś, czy może nas przenieść z Toruńskiej na Dworcową?”.  Pan Pułaczewski dodał, że jak pytali się o tą zmianę warunków, to uzyskali odpowiedź - „jak wam się nie podoba, to się gońcie”. Pan Straszyński stwierdził, że na pewno radny takiej odpowiedzi nie otrzymał. Pan Pułaczewski powiedział, że to to było „literacko użyte”.  Burmistrz przyznał, że radny używa takich „literackich” sformułowań, które nie mają jednak nic wspólnego z rzeczywistością   typu: „być może w nowym grafiku pana Dyrektora w ogóle zabraknie miejsca na nasze zajęcia”. Pan Straszyński zapytał o to skąd radny bierze takie rzeczy. Radny podał, że „właśnie obciął nam po pół godziny każdych zajęć”.  Pan Straszyński stwierdził, że to są domniemania, a pan Pułaczewski zaznaczył, że dlatego napisał „być może”.  Burmistrz zapytał jak, jako wieloletni radny i pedagog SP Nr 1 – pan Pułaczewski może używać dzieci do swojej walki. Pan Pułaczewski odpowiedział, że pytał kolegę , który miał zajęcia o tej samej godzinie o to, czy może korzystać ze sprzętu i on nie miał z tym problemu. Dlatego wie, że tak naprawdę chodziło głównie o niego, o jego osobę i to nie on wykorzystuje dzieci.  Burmistrz wskazał też na ogłoszenie pani Dyrektor, które nie było „karteczką”, którą „ktoś sobie wziął i przylepił na drzwi, było to ogłoszenie podpisane przez Dyrektora” i stwierdził, że skoro ktoś takie ogłoszenie widzi- „to idzie i pyta”.  Pani Dyrektor odpowiada za majątek Szkoły. Przewodniczący Rady uznał, że to chyba „kwestia komunikacyjna”. Radny Pułaczewski zaprzeczył i oświadczył, że „wróci do meritum sprawy”. Zdaniem radnego obecnie grafik na sali ustala Pomorzanin –Toruń.  Nikt nie mówi o tym, że sala jest przez nich regularnie niszczona, co radny może potwierdzić zdjęciami (zaprosił też na zajęcia na sali przy ul.Toruńskiej).  Do tej pory mieli tam zajęcia i nikomu to nie przeszkadzało, aż dostali pismo, że mają się stamtąd wynosić. Żeby móc prowadzić zajęcia – radny wozi piłki samochodem i „wszyscy doskonale o tym wiedzą, że to robimy, pan Dyrektor również”.  Dyrektorowi sygnalizowano kilka problemów np. , że na sali przy ul.Dworcowej nie opuszcza się koszy do wysokości dzieci i otrzymali odpowiedź, że „przecież dawniej wszyscy grali, to o co wam chodzi” i skoro się nie podoba, to można z tego nie korzystać. Radny Bożko oświadczył, że dla niego szokujące było to, iż ze spotkania wynikało, że nikt ze sobą nie rozmawia, a „przecież żyjemy w takich czasach, że ta komunikacja powinna następować i tutaj każdy z każdym powinien…”. Pan Pułaczewski zaznaczył, że UKS te zajęcia prowadzi od lat, od lat korzystają z tego sprzętu i od lat wypożyczają wszystkim swój sprzęt  i MGOKSiR również z niego korzysta i „nikt z tego problemu nie robił nigdy i nagle się zmieniło w jeden dzień, nagle już wszystko jest nie tak”. Pan Bożko powiedział, że na tym spotkaniu wyszło tak, jakby nikt, o niczym nie wiedział.  Pan Pułaczewski ponownie wyraził zdziwienie tym, że pani Dyrektor „nie wiedziała”, bo była u niego na zajęciach, weszła na salę. Radny Bożko zapytał, czy pan Pułaczewski pytał o korzystanie z sali. Pan Pułaczewski jeszcze raz stwierdził, że to nie on zmieniał warunki umowy, a skoro ktoś to zrobił, to chyba do niego należy uzgodnienie zmian. Najchętniej, radny wróciłby na salę przy ul.Toruńskiej, ale nie może, bo najwięcej godzin ma tam Pomorzanin-Toruń.  Powiedział też, że od dłuższego czasu proszą, by te drewniane burty, jakie zostają po każdym treningu, żeby były sprzątane, bo zagrażają bezpieczeństwu dzieci. Pani Gliwińska podała, że w tej sprawie skierowała pismo do pana Dyrektora Mikuszewskiego, z prośbą o usunięcie.  Zaznaczając, że nie jest zbyt zorientowany w temacie – radny Stefański powiedział, że przy sprawozdaniu składanym przez pana Dyrektora zwrócił uwagę na użyte określenie „MGOKSiR nie jest instytucją charytatywną”.  Według radnego- „jest w pełni charytatywną, bo jeżeli coś ma przynosić zysk- to na pewno nie Gmina”. Odniósł się też do rzekomego niszczenia parkietu i wyraził wątpliwość w to, czy Pomorzanin powinien u nas być, skoro stanowi problem dla klubów, które chcą funkcjonować w obiektach gminnych. Priorytetem winno być korzystanie z sal przez nasze kluby, a skoro jest nim Pomorzanin- „to jest źle”.  Zdaniem radnego- jeśli można ograniczyć korzystanie z obiektu przez ten klub reprezentujący „niszowy sport”, lub mu „podziękować”- to należy to zrobić.  Burmistrz oświadczył, że Przewodniczący Bożko zwołał posiedzenie swojej Komisji z udziałem zainteresowanych – był Prezes UKS – pan Dariusz Czajkowski, była pani Dyrektor, Dyrektor Mikuszewski , radny Tomasik, na którym okazało się, iż wszyscy są niezadowoleni, a nikt o tym nie rozmawiał. Jeśli ktoś miałby jakieś pretensje, lub zastrzeżenia – to mógł to zgłosić Komisji, Burmistrzowi, czy Dyrektorowi , ale tego nie było. Wszczęto procedurę, by tą całą sytuację wyjaśnić i po pierwsze- parkiet nie jest popsuty. Burmistrz powiedział , że oglądał go wraz z Przewodniczącym Rady i „to się kije psują od tego, a nie parkiet”. Druga sprawa jest natomiast taka, że zabrakło dialogu między klubami i „organizacją tego wszystkiego, natomiast na pewno nie może być tak, że my będziemy się zamykać zupełnie na coś nowego”.  Radny Pułaczewski zapytał, czy wobec tego ktoś może rozmawiał z klubami o tym, że wejdzie ktoś nowy i „wytnie te kluby z sali, że wejdzie ktoś, kto jest po pierwsze  z zewnątrz, nie nasz rodzimy klub, rozumiałbym gdyby to była nasza rodzima sekcja, z naszymi dzieciakami”.  Pan Pułaczewski stwierdził, że problem polega na tym, że pan Dyrektor nie rozmawiał z nikim, wprowadził umową Pomorzanina-Toruń i jeszcze drugi klub, bo to nie jest jeden klub. Dialog pana Dyrektora „polega na wysyłaniu pism na zasadzie, jeżeli nie dostanę odpowiedzi pozytywnej- no to możecie nie korzystać”. Burmistrz zwrócił uwagę, że Dyrektor jest nieobecny na Komisji, a można było o tym z nim porozmawiać w piątek, kiedy mówiono o aspektach braku „dobrego dialogu”. Trzeba wyciągać wnioski i iść do przodu i stwierdzić, kto ma pierwszeństwo w korzystaniu z naszych sal. Jeśli zostanie czas niewykorzystany przez nasze kluby, to będzie mógł on być wykorzystany komercyjnie przez podmioty zewnętrzne. Okazało się, że „nasza sala gimnastyczna, czy nasze sale gimnastyczne po prostu są na tyle konkurencyjne w stosunku do innych sal, czy to w Gminie Toruń, czy w Gminie Inowrocław”, że jest to dla tych klubów opłacalne.  Pan Burmistrz zgodził się z tym, że nie może to być jednak powodem do reorganizacji pracy naszych klubów, pracujących z naszymi dziećmi. To zostało zaakcentowane na spotkaniu piątkowym, aby zapewnić możliwość treningu dzieciom z całej Gminy. Pan Pułaczewski zapytał, czy efektem tego będzie ich powrót na ul.Toruńską. Pan Straszyński powiedział, że na tą chwilę tego nie potwierdzi.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że jest to kwestia, jaka wynikła ze spotkania, bo nie było wiadomo o niektórych problemach np. o mini-koszach , o których mówił teraz pan Pułaczewski. Radny zaznaczył, że generalnie cały sprzęt UKS ma na ul.Toruńskiej. Radny Bożko powiedział, że to kwestia dogadania, bo Dyrektor MGOKSiR nie wiedział, że pan Pułaczewski musi trenować na obniżonych koszach. Pan Pułaczewski oświadczył, że przecież pan Czajkowski napisał do niego pismo, w którym wszystkie te problemy zgłosił. Podkreślając, że niezręcznie jest mu się wypowiadać w tej sprawie- radny Tomasik przekazał, że pierwotnie, Pomorzanin miał trenować na ul.Dworcowej , ale wyniknęły problemy z długością hali i trzeba było szukać jakiegoś rozwiązania. Dlatego to zamieszanie z salą przy ul.Toruńskiej, bo zabrakło „mediacji” i dobrej woli z jednej i drugiej strony. Radny zaapelował, by uspokoić emocje i ze sobą rozmawiać. Zaznaczając, iż nikogo nie ocenia- pan Tomasik odwołał się do staropolskiego przysłowia „niezgoda rujnuje, a zgoda buduje” i zalecił, aby się tego trzymać.  Pan Pułaczewski powiedział, że „niech to będą mediacje z pozycji: ja ustąpię i ty ustąpisz”.  Radny Bożko stwierdził, że takie właśnie były ustalenia piątkowego spotkania, na co pan Pułaczewski powiedział, że czeka na jego efekty, bo jeśli nic się nie zmieni odnośnie korzystania z sali przy ul.Toruńskiej, to mu to nic nie daje. Pan Tomasik zgłosił, że ta sytuacja będzie trwała tylko do końca lutego, kiedy Pomorzanin wyjdzie na trawę. Należy jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość.  Przewodniczący Rady powiedział, że to nie jest też tak, że „nic my z tego nie będziemy mieli, bo plany też są takie, z tego co słyszałem od pana Dyrektora”, by zainteresować dzieciaki tą dyscypliną i stworzyć jakąś sekcję. To padło na tym spotkaniu i zdaniem pana Przewodniczącego- jest to ważna kwestia. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz oświadczyła, że ucieszyły ją słowa pana Burmistrza, że priorytetem powinny być nasze kluby. Zdaniem radnej „nie mówi się o nieobecnych”, ale poprosiła pana Burmistrza, by jako pracodawca  przyjrzał się decyzjom,  wypowiedziom pana Dyrektora, bo coraz częściej słyszy się, iż są niefortunne.  Jako obserwator widzi, że pan Dyrektor próbuje się skonfliktować z różnymi grupami społecznymi, dlatego prosi , aby się temu przyjrzeć, ostudzić czasem emocje, wyciszyć wypowiedzi, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.  Pan Tomasik stwierdził, że ta sytuacja była zupełnie niepotrzebna. Burmistrz oświadczył, że jednak nie może być zgody na to, „by  włączać w to rodziców dzieci na facebooku i podprogowo przekazywać informacje, żeby się później hejt wylewał nie wiadomo po co i na co”.  Radny Stefański przyłączył się do słów pani Wodniak-Kuraszkiewicz i stwierdził, że Burmistrz powiedział dziś to, co powinno być „świętą zasadą” pana Dyrektora  MGOKSiR i pierwszeństwie miejscowych klubów, czy zainteresowanych korzystaniem z obiektu grup. Radny nawiązał też do „niefortunnych” wypowiedzi, twierdząc, iż zaczęło się od słów – „nekrologu  o trupach z szafy Burmistrza Roszaka na końcu Roszady”. Radny poprosił też, aby pan Burmistrz wpłynął na to, by skończyć z „korporacyjnością, bo MGOKSiR jest dla nas, a nie dla kogoś”.  Zarówno kluby, jak i grupy nieformalne nauczyły się korzystania z obiektów, a jak laskarze chcą wejść i psuć sobie laski – to radny wyraził nadzieję, że nie będziemy im płacić za to odszkodowania, „bo ty było po prostu kuriozum”.  Zaznaczając, że „może jest starej daty”- radny Bożko stwierdził, że kiedyś ze sobą rozmawiano, a teraz „gdzieś tam, coś tam wrzucamy i później się zaczyna w ogóle taka jakaś dziwna sytuacja”. Według radnego w piątek można to było od razu rozwiązać, a Burmistrz uznał, że można to było zrobić 2 miesiące temu.  Pan Orent dodał, że takie zachowania są niepotrzebne. Pan Pułaczewski przypomniał natomiast, że „Roszada” była również stroną facebookową i wskazał, że „hejt”- to wypowiedź anonimowa, a jego wypowiedzi są podpisane i poprosił, by wskazać w nich to, co jest hejtem.  Radna Wodniak-Kuraszkiewcz oświadczyła, że kampania już się skończyła i 15 radnych dostało się do Rady i „pan Burmistrz został panem Burmistrzem i albo chcemy współpracować i nie robimy sobie jakoś pod górkę, wiadomo, że każdy w różnych tematach może mieć różne zdanie”.  Używanie anonimowo takich wypowiedzi, to zdaniem radnej hejt, ale jak ona się podpisuje- to jest to jej własna wypowiedź. Burmistrz zwrócił uwagę na „naszą mentalność”, że skłonni jesteśmy raczej do krytykowania, niż chwalenia  i jak coś się krytykuje, to zawsze się znajdą inni, którzy za tym pójdą. Jeśli coś ma być ustalane, dogadywane- „to po to jest urząd Burmistrza, jest gabinet, żeby przyjść i o tym co się państwu nie podoba rozmawiać, niestety pana radnego Pułaczewskiego nie było u mnie ani razu od początku kadencji”. Radny Pułaczewski zaooponował i przypomniał, że był u Burmistrza z panią E.R., której sprawy niestety nie udało się załatwić.
                                    Pani Gliwińska zapewniła, że „nie podprogowo, ale najzupełniej w świecie chciałaby się umówić” i zwracając się bezpośrednio do pana Burmistrza zapytała, czy „może wpaść jutro”, na co pan Straszyński zaprzeczył stwierdzając, iż jest zajęty.  Pani Dyrektor zapytała, czy może przyjść pojutrze. Pan Burmistrz powiedział, iż nie ma przy sobie kalendarza i poprosił, by zadzwonić do sekretarki i się umówić. Pani Gliwińska zapytała jeszcze, czy jak jutro rano zadzwoni, to pani sekretarka znajdzie dla niej 15 minut. Pan Straszyński odpowiedział, że nie wie, czy tak będzie, bo to się okaże jutro, jak pani Dyrektor zadzwoni. Kolejno, pani Gliwińska  zapytała, czy może umówić się na poniedziałek w sytuacji, gdy czwartek i piątek będzie zajęty. Burmistrz wyjaśnił, że taką informację otrzyma, jak zadzwoni. Pani Gliwińska zapytała jeszcze, czy odbędzie się to w terminie do 20 grudnia, ale nie otrzymała odpowiedzi.
                                   Wracając do tematu sali sportowej- Przewodniczący Rady powiedział, że tam potrzebne jest takie specjalne urządzenie do czyszczenia, bo „zwykłą szmatą”  nie daje to odpowiedniego efektu, bo sala jest zatłuszczona. Burmistrz zwrócił natomiast uwagę na to, ile rzeczy na obu salach zostało zrobionych (wymiana niedziałających żarówek, ubikacje, krany, trybuny), na co pan Pułaczewski zapewnił, iż tego nie kwestionuje np. wymiana ogrzewania na ul.Dworcowej „jest bardzo pozytywna”.  Pan Straszyński zalecił, by nie mówić tylko o tym, co jest źle, bo to może też wynikać z niedoświadczenia. Radny Pułaczewski przypomniał jeszcze o drewnianych burtach zostawianych po boku sali, pod drabinkami , co zgłaszał telefonicznie tydzień temu Zastępcy Burmistrza. Burmistrz zapowiedział rozwiązanie tego problemu.
Na tym zakończono posiedzenie Komisji.

 

                                                                               

 

Protokołowała: J.Stefańska

 

 

 

 

 

 

Rejestr zmian

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 04 lutego 2020 08:59
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 101
04 lutego 2020 08:59 (Jadwiga Stefańska) - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)