Protokoły z posiedzeń Komisji - kadencja 2018-2023

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji Rady w dniu 24 czerwca 2019 r.

Protokół ze wspólnego posiedzenia Komisji w dniu 24 czerwca 2019r.

 

 

 

W posiedzeniu uczestniczyli- zgodnie z załączoną listą obecności.
Spotkanie rozpoczął i poprowadził Przewodniczący Rady- pan Szymon Krzysztofiak.
                                          Na początku Przewodniczący oddał głos mieszkańcowi Gniewkowa – panu A.B. Pan A.B. oświadczył, że występuje w imieniu mieszkańców odcinka od ul.Toruńskiej – do starego odcinka ul.Sikorskiego z tematem, który znany jest zapewne wszystkim już od co najmniej 20 lat. To temat „wstydliwy, śmierdzący- śmierdzący w dosłownym tego słowa znaczeniu”. Od lat, przy większych opadach deszczu wylewa tam nie deszczówka, a studzienki kanalizacyjne- zalewane są posesje (m.in. pana A.B., jego sąsiada).  Do przybycia na to posiedzenia pana A.B. skłonił brak wiary, ponieważ w ubiegłym roku (chyba 15.07.2018r.), obecny Przewodniczący Rady był na tym miejscu i wówczas pan A.B. starał się to wszystko przedstawić i chciał ustalić, co zostało w tej sprawie zrobione, choć zaznaczył, że „nie oczekuje cudów”. Czy przeprowadzono chociaż audyt tego odcinka kanalizacji, bo to zdaniem mieszkańca zostało „schrzanione” na etapie dokumentacji, przed wykonaniem nawierzchni tego odcinka. Wykonano dokumentację odcinka ok. 200 m kanalizacji „prawdziwej”, deszczowej, do której podłączono jedną ze studzienek- „zgodnie z dokumentacją,  wbrew  wszelkim regułom”. To jest podłączone do tego przepełnionego kolektora 600 kanalizacji ogólnospławnej.  Pan A.B. powiedział, że najbardziej przykre jest to, iż to wszystko dzieje się zgodnie z dokumentacją i zakwestionował kompetencje jej autora. Przekazał, że takie zdarzenia zgłaszane są do SANEPiDu w Inowrocławiu, ale tam działają „zza biurka”. Pan A.B. wskazał na pismo z SANEPiD-u, jakie miał przy sobie zawierające „3 zdania i 6 kłamstw” i przytoczył jego treść. Mieszkaniec zapowiedział skargę na tę instytucję. Pan A.B. zaprosił zebranych o przybycie na ul.Sikorskiego po deszczu, gdzie po 15 minutach zaczyna wylewać i podał daty ostatnich tego typu zdarzeń. Zdaniem pana A.B. „dokumentacja  została skopana” dlatego, że podano niewłaściwe rzędne terenu. Nawiązując do historii starożytnych Rzymian, pan A.B. zaznaczył, że mamy XXI wiek, a już Rzymianie mieli studzienki kaskadowe- dzięki nim woda może płynąć praktycznie pod górę bez pompy. Kanalizację grawitacyjną wykonuje się nie tylko na terenach płaskich, ale też w górach. Mieszkaniec oświadczył, iż oczekuje zrozumienia, zainteresowani tą sprawą. Mieszkaniec „wychodził już swoje po dotychczasowych Burmistrzach”  i miał też sytuację, że dwie panie broniły dostępu do pana Burmistrza, jak lwice, ale „mile to wspomina”.  Dlatego teraz prosi o podjęcie pewnych kroków, a to wystąpienie mogłoby być początkiem „prawdziwych” konsultacji.  Poprosił by przyjechać na miejsce i to zobaczyć i to niekoniecznie po deszczu, jak to zostało wykonane. Pan A.B. zaznaczył, że po wykonaniu prac- zgłaszał ten problem w Przedsiębiorstwie Komunalnym. To błąd w sztuce, bo wykonawca zrobił wszystko prawidłowo, a dokumentacja jest taka, jaka jest i mamy tego efekty.
Przewodniczący Rady zapewnił, że sprawa ta była zgłaszana Prezesowi PK, Burmistrzowi i Przewodniczącemu Komisji. Następnie, oddał głos panu Burmistrzowi, który zaznaczył, że panowie nie mieli szansy się poznać. Pan A.B. zaznaczył, że on próbował, na co pan Straszyński odpowiedział- „no, nie udało się”, ale zapewnił, iż sprawę zna, podobnie, jak obecny Prezes PK. Oświadczył, iż sprawa „na dniach będzie wyjaśniona definitywnie”.  Burmistrz wyraził opinię, że nie ma co dalej dyskutować, sprawa nie będzie trwała 20 lat, a może kilka dni i będzie załatwiona.  Pan A.B. podziękował za możliwość wypowiedzenia się i opuścił obrady.  Przewodniczący Rady zapytał, czy w środę będzie już coś wiadomo na ten temat. Pan Straszyński odpowiedział, iż nie wie, ale oczekuje na informację, czy PK może wejść na ten teren, bo jak wspominał mieszkaniec- jest tam rurociąg gazowy i trzeba to uzgodnić z „Bydgoszczą”.  Jeśli się przeciągnie- to właśnie z powodu tych uzgodnień.
                                   Kolejno, Przewodniczący Rady przystąpił do omówienia okresu międzysesyjnego informując o tym, że:
-interpelacje zgłoszone przez radnych na X sesji w dniu 30 maja 2019 r. oraz w okresie międzysesyjnym przekazane zostały Panu Burmistrzowi i radni otrzymali już odpowiedzi. Radny Stefański zaznaczył, iż nie otrzymał wszystkich odpowiedzi. Na pytanie prowadzącego obrady o jaką konkretnie interpelację chodzi – pan Stefański odpowiedział, że tą w sprawie faktur. Pracownik biura  Rady zapewnił, że odpowiedź radnemu została przekazana – zgodnie z jego uwagą na maila;

-do WSA w Bydgoszczy przekazane zostały skargi na uchwałę Rady Nr VII/49/2019 z dnia 27 lutego 2019 r. w sprawie zamiaru likwidacji lokalizacji SP Nr 1 im. Wojska Polskiego w Gniewkowie przy ul.Dworcowej 11 z dniem 31 sierpnia 2019 r. (Wojewoda, SOLIDARNOŚĆ, A.R.);

-Komisja Skarg, Wniosków i Petycji spotkała się dwukrotnie: 30.05.2029r. i 11.06.2019r. oraz w dniu 18.06.2019 r. uczestniczyła w zebraniu wiejskim w Sołectwie Godzięba.  Tematem spotkań były sprawy przekazane jej do wyjaśnienia ( skarga, petycja i wniosek Komendanta).
                                          Zgodnie z ustaleniami Komisji na dzisiejsze posiedzenie poproszony został Komendant Komisariatu Policji w Gniewkowie – Pan Tomasz Szczesiak i obecny jest przedstawiciel Komisariatu. W przypadku ustalenia wspólnego stanowiska – na sesję przygotowany zostanie projekt uchwały w przedmiocie ewentualnego zakazu sprzedaży napojów alkoholowych. Zdaniem Przewodniczącego wprowadzenie regulacji w tym zakresie wymaga wcześniejszych konsultacji, dlatego nie ma szans, by to było na tą sesję.

W rozdanych dziś radnym materiałach są projekty uchwał.
                                        Burmistrz poprosił o głos, bo chciał zgłosić spostrzeżenie w sprawie organizacji sesji, prosząc radnych o rozważenie, czy nie zrobić jej w „GOK-u”, bo w środę ma być 35 °C . Radni – pracownicy „GOK-U” stwierdzili, że tam będzie jeszcze gorzej. 
                                        Przewodniczący Rady poinformował, że w przypadku określenia stanowiska dot. skargi na Dyrektora SP Nr 1 w Gniewkowie – do porządku obrad zgłoszony zostanie również projekt uchwały w tej sprawie.
                                       Przekazał też, że po zebraniu wiejskim w Godziębie proponuje się wprowadzenie projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia petycji dotyczącej utworzenia Sołectwa Chrząstowo;

                                       Kontynuując informacje z okresu międzysesyjnego, prowadzący obrady przekazał, że Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu wystąpiła do biura Rady o  odpis uchwały Nr VI/38/2019 z dnia 30.01.2019 r. w sprawie uchwalenia Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Gniewkowo.
Przekazał również, że w związku ze zgłoszonym przez Prezes Sądu Okręgowego w Bydgoszczy  zapotrzebowaniem na 2 ławników do Sądu Rejonowego  w Inowrocławiu na kadencję 2020-2023 , w tym 1 do orzekania w sprawach z zakresu prawa pracy w Wydziale Pracy tego Sądu- w dniu 31.05.2019r.  ogłoszony został nabór kandydatów na ławników poprzez publikację informacji   w tym zakresie w BIP-ie Urzędu Miejskiego oraz  na tablicach ogłoszeń. Informacja zamieszczona została także na stronie internetowej Urzędu.  Z uwagi na termin przyjmowania zgłoszeń kandydatów, który upływa dnia 30 czerwca 2019 r. – Przewodniczący Rady zaproponował, by do porządku obrad  sesji wprowadzić dodatkowo projekt uchwały w sprawie powołania zespołu ds. opiniowania tych kandydatów, aby móc zweryfikować kandydatury, ale na dzień dzisiejszy takich zgłoszeń nie ma.

Ponadto Przewodniczący Rady podał, że:
-Prezydent Bydgoszczy -Rafał Bruski wystąpił z pismem dotyczącym  „21 tez samorządowych” oraz zaproszeniem na spotkanie w dniu 28.06.2019r. w Bydgoszczy; 

-do biura Rady w dniu 13.06.2019 r. wpłynął do uzgodnienia  projekt uchwały Sejmiku Kujawsko-Pomorskiego, który radni otrzymali na maila. Zgodnie z art. 23 ust. 3a ustawy o ochronie przyrody – brak przedstawienia stanowiska Rady w terminie miesiąca od otrzymania projektu będzie oznaczać jego uzgodnienie chyba, że radni zgłoszą jakieś uwagi, wówczas na czerwcowej sesji należałoby przyjąć stanowisko Rady w tej sprawie. Przewodniczący dodał, iż na tę chwile nie otrzymał żadnej uwagi i powiedział na czym polega różnica w stosunku do poprzedniej uchwały. Na pytanie o uwagi radnych w tym temacie, żadnych nie zgłoszono, wobec czego prowadzący obrady podsumował, iż zakłada, że Rada nie będzie tego procedowała;

-do wiadomości Przewodniczącego Rady wpłynęło pismo ENEII Oświetlenie Sp. z o.o. w Szczecinie informujące o odłączeniu urządzeń oświetleniowych na terenie Gminy od zasilania. Przewodniczący Rady zaznaczył, iż z tego co wie, sprawa jest już nieaktualna i pan Straszyński to potwierdził;

-Dyrektorzy SP Nr 1, SP w Kijewie, SP w Szadłowicach i SP w Wierzchosławicach wystąpili  w sprawie środków finansowych na wynagrodzenie nauczycieli, które nie zostały wykorzystane z uwagi na strajk. Pisma oraz korespondencja w tej sprawie przekazana została radnym drogą mailową. Przewodniczący Rady zapowiedział, że do tego tematu chciałby wrócić na końcu dzisiejszego  posiedzenia;

-Przewodniczący Rady otrzymał zaproszenie: na uroczystość zakończenia roku szkolnego 2018/2019 w SP Nr 1 w Gniewkowie (uczestniczył w nim Wiceprzewodniczący Rady), na XXI Piknik Rodzinny w DPS w Warzynie  oraz na VIII sesję Rady Powiatu Inowrocławskiego.

Przewodniczący Rady podkreślił, że na wstępie chciałby poruszyć temat ograniczeń w sprzedaży napojów alkoholowych. Kolejno, oddał głos przedstawicielowi Komisariatu Policji w Gniewkowie- panu Tomaszowi Bielicy. Policjant przypomniał, że Komisariat w marcu wystąpił o ograniczenie sprzedaży alkoholu na terenie miasta i Gminy Gniewkowo w godz. 2200 – 600. Pan Bielica wyjaśnił, że wiąże się to z tym, iż w latach ubiegłych, jak i w obecnym roku– bardzo dużo osób, właśnie w tych godzinach ze stacji paliw: O., K.,  sklepów: Ż., „P.” i ze sklepu przy ul.K.- doprowadzanych jest do wytrzeźwienia. Nie ma podpisanej umowy z Izbą Wytrzeźwień i bardzo dużo osób dowozi się do szpitala. Tam z osobą nietrzeźwą postepowanie jest takie, że karetka tej osoby nie zabierze, więc Policja musi ją dowieźć, gdzie czeka się niejednokrotnie 2-3 godziny, a zdarza się, że i „całą służbę, czyli 8 godzin”, aż przejdzie wszystkie badania (tomograf, rezonans, badanie krwi). Jeśli lekarz tak zadecyduje, to taka osoba doprowadzana jest na Policyjną Izbę Wytrzeźwień do Komisariatu. To wiąże się z dużą absencją Policji, bo dwa patrole, albo jeden – zamiast patrolować miasto przebywa w Inowrocławiu na Izbie Przyjęć z taką osobą.  Pan Bielica podał  przykład stacji O., gdzie zdarza się , że po imprezach w Parku, czy na działkach osoby przychodzą i zaopatrują się w alkohol (dają pieniądze osobom trzeźwym, które dokonują zakupu). Następnie, takie osoby rozchodzą się po całym mieście i są albo drzewa połamane, albo śmietniki porozrzucane, co widać np. w niedzielę rano, jak się idzie do kościoła, „jak się towarzystwo w nocy zachowywało”. Też bardzo dużo osób zbiera się przy Ż. w godz. 2200-2300 , gdzie mieści się nieopodal bankomat. Mimo oświetlenia ulicznego-miejsce tego bankomatu jest ciemne i wiele osób boi się z niego korzystać np. jak wracają z pracy. Policjanci karzą te osoby, wystawiają mandaty, ale „jeden weźmie sobie to do serca”, że np. dostanie 100 zł mandatu (art. 43 ustawy o wychowaniu w trzeźwości), a drugi nic sobie z tego nie robi. Mieszkańcy przychodzą czasami do Komisariatu i proszą, by coś z tym zrobić, bo boją się wypłacać pieniądze. W przypadku stacji paliw- zdarzały się sytuacje znieważenia policjantów, dochodziło do szarpaniny, zarówno na O., jak i K. Na mieście, w niedzielę rano widać do czego ten alkohol doprowadza, dlatego też wystąpiono z wnioskiem, by w jakiś sposób ograniczyć jego sprzedaż. Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś ten alkohol z kulturą spożywa w jakimś lokalu i zazwyczaj, tak tłumaczą się ci z ulicy, że nie mają gdzie wypić. Pan Bielica przekazał, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości funkcjonuje już od 15 lat, a te osoby notorycznie tłumaczą się, że jej nie znają, nie wiedzą co mają robić i mandatów płacić nie będą. To stwarza Policji kolejne problemy, bo w przypadku gdy jest odmowa przyjęcia mandatu, to sprawę trzeba skierować do sądu. Te osoby są wzywane na przesłuchania, nie zgłaszają się i „te materiały u nas rosną” i „wszędzie jest ta papierologia”. Policjant podał przykład Skandynawii, gdzie  w dzień alkohol kupić można w paru sklepach, a w nocy wcale. Dlatego wystąpiono o to czasowe ograniczenie, by w niedziele rano miasto wyglądało inaczej, a przy tym policjanci mieliby mniej pracy (dowożenie osób do wytrzeźwienia) i nie byłoby takich obrazków, jak na przystanku przy ul.Kilińskiego.  Policja tam jeździ, ale nie zawsze może dotrzeć na czas, a to wpływa na bezpieczeństwo mieszkańców i wizerunek miasta. Pan Bielca oświadczył, że gdyby z ich strony należało zrobić jakieś statystyki, to chętnie coś takiego przygotuje.
Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Głos zabrał Wiceprzewodniczący Rady, który stwierdził, że jest człowiekiem starszym i pamięta lata  gdy obowiązywał zakaz sprzedaży napojów alkoholowych do godz. 1300, ale wówczas funkcjonowało wiele melin. Radny obawia się podobnego efektu w przypadku ograniczeń. Wskazał też na funkcjonujący w mieście monitoring. Nawiązując do kwestii monitoringu -pan Bielica przyznał, że ludzie często zarzucają Policji, że nic nie widzi na tym monitoringu, co się dzieje. Ten monitoring powstał jednak 15 lat temu i na ówczesne czasy, to może był bardzo dobry sprzęt, ale obecnie – można przyjść na Komisariat i zobaczyć, jak to wygląda, szczególnie w czasie deszczu, czy w nocy. Radny Pułaczewski stwierdził, że zaproponowane ograniczenie jest jak najbardziej zasadne, bo wcześniejsze ograniczenia do godz. 1300- „to zupełnie inna sytuacja”. Pan Pułaczewski przyznał, że „nocne życie pod Ż. kwitnie i niestety na przystanku na Kilińskiego też”. Radny powiedział, że już nawet nie pyta o lampę na tym przystanku, bo tam jest ciemno i złożył już w tej sprawie chyba 3 interpelacje. Zdaniem pana Pułaczewskiego takie ograniczenie jest zasadne, bo dotyczyłoby tylko sprzedaży nocnej. O „sytuacji alkoholowej” należałoby rozmawiać częściej, bo jest to problem w mieście. Pani Jaworska zaznaczyła, że ta „nocna prohibicja” dotyczyłaby tylko sklepów, a nie lokali gastronomicznych, więc w przypadku punktu przy ul.K. – oprócz sklepu jest tam również „ogródek”, więc ta sprzedaż i tak by się odbywała. Przewodniczący Rady zapytał o wpływ ewentualnego zakazu na tzw. „kapslowe”  i wydane koncesje. Z tego finansowane są różne kwestie, bo  za koncesje wnoszone są przecież opłaty i to może być powiązane.  Pani Jaworska przekazała, że wie, iż bardzo duży wpływ na obroty małych sklepów ma zakaz niedzielnego handlu (3krotnie zwiększenie obrotów). Na ponowione pytanie Przewodniczącego Rady  o wpływ ograniczenia sprzedaży na opłaty za koncesję pani Kierownik wyjaśniła, że to może określić tylko przedsiębiorca, bo opłata wyliczana jest na podstawie oświadczenia o wartości sprzedaży za cały rok. Przewodniczący Rady zapytał o sposób naliczenia takiej opłaty, na co padła odpowiedź, że sprzedawca wnosi opłatę podstawową 3150 zł, a jeśli wartość sprzedaży zostanie przekroczona o konkretne kwoty to wówczas ta opłata jest powiększana. Pan Krzysztofiak zapytał też o to, czy jest to weryfikowane na podstawie dokumentów księgowych, czy na podstawie oświadczeń. Otrzymał odpowiedź, iż składane są oświadczenia o wartości sprzedaży. Pan Pułaczewski zwrócił uwagę, że przecież to chodzi tylko o godzinę przed zamknięciem sklepu. Przewodniczący Rady powiedział, że to należy wziąć pod uwagę, bo takie ograniczenie ma wpływ na przedsiębiorców. Zdaniem radnego Stefańskiego sprawa jest „bezdyskusyjna, bo kwestia kapslowego to jedno, a jeśli chodzi o sprawozdania dotyczące przemocy w rodzinie itd.- tam najczęściej podawanym powodem jest spożycie alkoholu”. Odnosząc się do słów pana Bajerowskiego- radny stwierdził, że „potrzeba jest matką wynalazku i takie meliny powstaną” i nie musi mieć to związku z wprowadzeniem takiego ograniczenia, bo może już funkcjonują. Co do stacji benzynowych- to przecież sprzedaż alkoholu  osobom nietrzeźwym jest zabroniona i taka osoba nie będzie miała możliwości zakupu. Zwracając się do Policjanta-pan Stefański zapytał, czy do samorządów Rojewa i Dąbrowy również wystosowano podobne wystąpienia, czy np. przekierowanie potencjalnych, nocnych klientów nastąpi na te właśnie tereny. Pan Bielica przekazał, że Rojewo i Dąbrowa Biskupia- to gminy, które podlegają bezpośrednio pod KPP w Inowrocławiu (już od 10 lat), ale z tego co się orientuje, tam nic takiego nie funkcjonuje. Policjant oświadczył, że chyba na stacjach paliw w Toruniu taki zakaz obowiązuje. Pan Stefański zwrócił uwagę na to, że „te meliny i spożycie na stacjach paliw”- to jest łamanie prawa i „tego nie przeskoczymy, jeśli ktoś będzie prawo łamał”. Dlatego radny bardziej skłaniałby się ku temu, co wynika z dokumentów przedkładanych przez Kierownika MGOPS, gdzie problem alkoholu w Gniewkowie jest bardzo widoczny i to w połączeniu z przemocą w rodzinie. Radny Gremplewski wskazał natomiast na wątpliwość dotyczącą tego, czy aby interwencje wynikające ze sprzedaży alkoholu nie zostaną zastąpione przez awantury osób nie mogących nabyć alkoholu. Przedstawiciel Komisariatu uznał, że trudno teraz to powiedzieć, ale przekonać można się o tym wówczas, jeśli jakieś ograniczenie zostałoby wprowadzone. Jeśli nic nie będzie się robić, to będzie tak, jak jest. Jeśli ktoś ten alkohol będzie chciał spożyć, to krótko przed 2200 zapewne go zakupi. Pan Bielica porównał to do „handlowych niedziel” , kiedy to w sobotę robi się zakupy. Radny Tomasik wyraził wątpliwość w to, czy taki zakaz wiele zmieni, bo np. osiedlowy sklep pana P. czyny jest do 2100, a jest tam chyba największy ruch przed sklepem, więc ten zakaz „niewiele zrobi”. Zdaniem radnego to raczej pewien problem systemowy i łatwiej byłoby chyba podpisać jakąś umowę z Izbą Wytrzeźwień i „jakoś bardziej egzekwować te tematy, które już zabraniają spożywania tego alkoholu”. Pan Tomasik zaznaczył, że zakaz spożycia alkoholu w miejscu publicznym funkcjonuje zarówno przed 2200, jak i po tej godzinie, a i tak ludzie to robią. Pan Bielica uznał, że Izba Wytrzeźwień problemu nie rozwiąże, bo to będzie rozwiązanie doraźne. Tam , gdzie są niebieskie karty- „rodzina myśli, że jak ojciec pojedzie na wytrzeźwiałkę – to problem z głowy”, a to się będzie nawarstwiało. Świadczy o tym ilość niebieskich kart, pod względem których Gniewkowo przoduje w Powiecie, a 95%  przyczyn ich zakładania – to alkohol. Pan Tomasik wyjaśnił, że chodziło mu wskazany przez pana Bielicę  aspekt czasu poświęcanego przez Policję na zajmowanie się osobami nietrzeźwymi. Pan Bielica przyznał, że gdy funkcjonowała umowa z Izbą Wytrzeźwień w Toruniu – to problem był mniejszy, czas poświęcany na to skracał się do godziny, mimo że trzeba było dotrzeć nowym mostem na ul.Kasztanową. Do Inowrocławia jest bliżej, ale tam czas wydłuża się parokrotnie. Na pytanie pana Tomasika, czy Izba Wytrzeźwień „ułatwiłaby robotę” Policji, pan Bielica powiedziała, że w jakimś stopniu- tak. Przewodniczący Rady stwierdził, że tak , czy inaczej problem ten absorbuje Policję. Wypowiadając się „z autopsji”- radny Otremba przekazał, że gdyby chciał wszystkich delikwentów ze stacji wysłać na Izbę, to musiałby mieć 2 radiowozy non stop. Radny przyznał, że bywają też awanturujący się, którym alkohol nie został sprzedany, ale oni znajdują sobie trzeźwe osoby, które to dla nich robią.  Pan Bożko nadmienił natomiast, że jeszcze godzinę temu z Komisją rozmawiali o uzależnieniach, wybierano różne warsztaty, a  tu chodzi o konkretne działanie i może warto spróbować, by właśnie dzięki niemu można przyczynić się do tego, że nie trzeba będzie prowadzić tyle tych warsztatów, czy lekcji. Przewodniczący Rady nawiązał natomiast do deklaracji pana Bielicy w kwestii sporządzenia statystyk, by mieć „dane  historyczne”, aby po ewentualnym wprowadzeniu takiego zakazu, po pewnym czasie można było sprawdzić wpływ omawianego zakazu na te zjawiska. Pan Bielica powiedział, że w tamtym roku, albo 2 lata temu- robił do Gminy statystyki z 5 ostatnich lat i w „latach ubiegłych też je robiłem” (nietrzeźwi kierujący, interwencje, włamania). One gdzieś się w Gminie znajdują, natomiast „świeże dane za rok 2018 i za 2019” pan Bielica zadeklarował się przygotować. Zwrócił też uwagę na możliwe rozbieżności w przypadku stacji O., bo miejscowi wiedzą, że jest to ul.Inowrocławska 4a, a osoby przejezdne wskazują tylko np. samą ulicę „Inowrocławską”. Jednakże 90 % zdarzeń z ulicy Inowrocławskiej dotyczy właśnie stacji paliw, a jeśli z ulicy Sobieskiego- to 90% chodzi o sklep Ż. i podobnie jest z ulicą K. Te statystyki mogą być zatem zrobione pod kątem tych właśnie ulic. Przewodniczący Rady uznał, że „na pewno wykazana byłaby tendencja” i  to  dobry pomysł oraz materiał wyjściowy do dyskusji. Policjant zaznaczył, że mogłoby to obejmować również zakładanie niebieskich kart, bo przemoc w rodzinie dotyczy głównie  sytuacji związanych z alkoholem. Pan Otremba zaznaczył, że należałoby wykluczyć z ewentualnego ograniczenia dni świąteczne, czy czas imprez masowych, by nie karać ludzi w ten sposób. Przewodniczący Rady wyraził obawy, czy takie wyłączenie można zrobić i wywiązała się krótka dyskusja na ten temat. Pan Orent oświadczył, że jego interesuje kwestia interwencji od poniedziałku do piątku, a jak to wygląda w  weekendy, czy jest tu jakaś duża różnica np. ile razy Policja interweniuje od 2200 do 600 rano. Pan Bielica powiedział, że takich statystyk nie prowadził, a to jeszcze zależy od pory roku, od aury i „siłą rzeczy zimą tych interwencji będzie mniej”.  Radny Krzysztofiak zapytał o doświadczenia policjanta w tym zakresie. Pan Bielica stwierdził, że to trudno jest określić, ale np. jak jest jakaś impreza w Parku i po jej zakończeniu- wszyscy idą na stację. Pan Orent zapytał, czy to oznacza, że chodzi o weekend. Policjant oświadczył, że jeśli chodzi o imprezy w Parku, to: piątek, sobota, niedziela, ale nie można tego wykluczyć również od poniedziałku do piątku i podejrzewa, że byłoby to samo.  Radny Tomasik zapytał o to, czy Policja ma informację na temat tego, czy np. w województwie jakieś gminy takie ograniczenie wprowadziły, czy gdzieś się to może sprawdziło. Pan Bielica odpowiedział, że chyba w Grudziądzu, ale w Inowrocławiu policjanci też występowali z takim wnioskiem, w Toruniu natomiast podjęto inicjatywę w zakresie zakazu sprzedaży na stacjach. Radny Stefański zapytał, czy w sytuacji, gdy w Gniewkowie byłaby jakaś impreza i ktoś miałby stoisko np. z piwem „z kija” , to czy taki zakaz by go obejmował.  Dyrektor MGOKSiR w Gniewkowie stwierdził, że i tak na każdą taką sprzedaż występuje się z wnioskiem w przypadku imprez masowych. Organizator np. występuje z wnioskiem o wydanie zezwolenia na sprzedaż alkoholu na czas trwania takiej imprezy, a zasady spożywania alkoholu określa regulamin imprezy (jaki alkohol). Pan Stefański zapytał, czy zatem taki zakaz nie skutkowałaby też zakazem w przypadku tych imprez masowych.  Pan Starszyński oświadczył, że nie wie, jak to się ma do uchwały, gdyby została podjęta. Pani Jaworska zapewniła, że uchwała mówi wyłącznie o sklepach, nie dotyczy imprez, gdzie sprzedaje się alkohol do spożycia w miejscu sprzedaży.  Radny Stefański poruszył kwestię „osób awanturujących się” i wyraził opinię, że nikt nie będzie raczej na stacji tego robił, bo ktoś  kto nie ma problemu, „nie będzie szalał , że mu nie sprzedaliśmy piwa, czy alkoholu” , bo na Izbę Wytrzeźwień poza incydentalnymi przypadkami wywożeni są raczej „stali klienci, tzw. klienci abonamentowi”.  Dlatego radny poprał Przewodniczącego Rady w tym, aby  zebrać dane statystyczne, by  mieć wiedzę o wpływie  alkoholu na zakładanie niebieskich kart i na przemoc w rodzinie, bo to będzie największy wskaźnik. Jeśli chodzi o stacje, to takie osoby i tak znajdują innych, którzy ten alkohol dla niego zakupią, dlatego należałoby zrobić takie ograniczenia, by uniemożliwić zakup alkoholu również i tym osobom. Zdaniem radnego Rychłowskiego taką uchwałę należałoby przyjąć co najmniej na pół roku, wówczas byłoby „odniesienie, czy jest to tendencja, czy to ma jakikolwiek  wpływ, na próbę, czy też na rok”. Sprawdzić jednak należy, czy nie koliduje to z podpisywanymi „umowami  koncesyjnymi”  na sprzedaż alkoholu.
Pan Mikuszewski powiedział, że statystyki mówią o tym, że alkohol jest powodem odnotowywanych przez Policję zdarzeń, ale problem nie tkwi w tym, czy wprowadzi się „pięćset zakazów i nakazów, jak to ma wyglądać, tylko problem tkwi w nas, w społeczeństwie” . Tak długo, jak tolerowane będzie spożycie alkoholu pod sklepem na osiedlu, czy na stacjach – tak długo ten problem będzie istniał. Nie jest to jednak słabość ludzi, ale słabość systemu, bo taki „pijaczek pod sklepem ma 15 mandatów, z którego żadnego jeszcze nie zapłacił(…) i ma to gdzieś”. Jeśli tak będzie dalej, tak długo pan Mikuszewski nie będzie mógł posłać wieczorem dziecka do sklepu, żeby kupiło sobie batona, czy napój. Radni mogą podjąć taki zakaz, „pewnie uzasadniony” , ale za tym wszystkim powinno iść również brak akceptacji dla pewnych zachowań. Zawsze będzie też tak, że Policjantów będzie za mało w stosunku do interwencji, jakie muszą przeprowadzać i będziemy się z takimi problemami borykać. Dlatego zdaniem Dyrektora MGOKSiR- wprowadzenie zakazu nie rozwiąże sprawy, a może jedynie w pewien sposób ograniczyć problem. Powinniśmy mieć jednak większą świadomość sytuacji, które nie powinny być akceptowane na co dzień i zwiększyć egzekwowanie zakazu spożycia alkoholu w miejscach niedozwolonych.
Burmistrz zasugerował, by może zmienić godziny tego zakazu, bo przez nie uderza się w osoby, które może nie są uzależnione od alkoholu, ale w określonym czasie go potrzebują. Pan Straszyński wyraził też opinię, że powinno się dbać o „te nasze mikrosklepy”, które jeszcze są po uruchomieniu w Gniewkowie dużych sklepów. Radny Tomasik stwierdził, że gdyby taki zakaz miałby być wprowadzony, to jego zdaniem- od początku przyszłego roku, bo „nie powinniśmy zmieniać zasad w czasie gry”, dla ludzi, którzy koncesje wykupili. Kolejno, Przewodniczący Rady odczytał fragment opinii prawnej w temacie obowiązków  i uprawnień organów samorządu terytorialnego w zakresie ograniczeń w sprzedaży i spożycia alkoholu.  Podsumowując wypowiedzi radnych stwierdził, że większość radnych za takim ograniczeniem jest, ale przed uruchomieniem takiej procedury należałoby skonsultować projekt z mieszkańcami i z przedsiębiorcami. Konkretną uchwałę podejmować byłoby można po tych konsultacjach, w czasie których można również ustalić przedział czasowy ograniczenia. To należy skonsultować z mieszkańcami, ze wszystkimi jednostkami pomocniczymi. Dyskusja daje podstawę do wydania wytycznych i zaleceń w celu przygotowania odpowiedniego projektu i jego konsultacji.  Przewodniczący Rady zapytał, czy radni się z nim zgadzają w tej kwestii i poprosił o wypowiedzenie się poprzez podniesienie ręki. Propozycja ta zyskała aprobatę radnych, co Przewodniczący określił jako „sygnał dla Komisji”. Dziękując za przybycie panu Bielicy- jeszcze raz nawiązał do tego, że oczekuje na statystyki Policji.
                                               Następnie omawiano wakacyjną ofertę dla dzieci i młodzieży oraz seniorów z terenu miasta i gminy Gniewkowo.  O przedstawienie oferty poproszona została pani Kierownik Jaworska. Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady o zabranie głosu poprosił Dyrektora MGOKSiR. Kolejno, Przewodniczący otworzył dyskusję, ale nie było chętnych do zabrania głosu.
                                               Kierownik ŚDS w Gniewkowie przedstawiła natomiast informację dotycząca funkcjonowania placówki. Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Wskazując na ilość miejsc w Domu (38) -radny Tomasik zapytał, czy są osoby oczekujący w kolejce do przyjęcia. Pani Kierownik odpowiedziała, że aktualnie nie, ale wydano w tym roku 41 decyzji, co wynika z faktu, że jeśli kogoś nie ma więcej niż 10 dni, to w to miejsce może wejść kolejny uczestnik. Zgodnie z nowym rozporządzeniem –„to możemy mieć 25% ogółu, czyli gdzieś tam ok. 7 osób”. Jeśli kogoś nie ma długo, bądź osoby rezygnują, to w te miejsca wchodzą kolejni. Radny Tomasik nadmienił, że miał okazję współpracować na stopie zawodowej z Domem i „chyli czoła przed pracownikami, przed panią Kierownik”, bo wykonują świetną robotę. Pan Stefański również pogratulował tego, co ŚDS robi i wskazując na transport uczestników  zapytał o finansowanie przez Wojewodę, czy jest ono na stałym poziomie, bo ten samochód np. niedługo się zużyje. Pani Kierownik przyznała, że auto działa już 5 rok i może będzie możliwość zakupu kolejnego, choć tego nie wie. Na pytanie radnego, czy zakupu dokonano ze środków PFORON, pani Kierownik to potwierdziła.  Dodała, że samochód ten był trochę „felerny” od samego początku się psuł i jest ciągle naprawiany. Pani Kierownik przekazała, że dotacja na ten rok jest trochę większa. Pan Stefański zapytał, czy Wojewoda dofinansowuje też doposażenie Domu, na co pani Słaboszewska-Nowak zaprzeczyła. Nie było więcej chętnych do zabrania głosu i dyskusja w tym temacie została zamknięta.
                                               Pani Skarbnik poproszona została o przedstawienie propozycji zmian do budżetu na 2019 rok, a po jej wystąpieniu otworzona została dyskusja. Radny Stefański wskazał na rozdział 80104 –i zapytał o zmniejszenie o kwotę 180 tys. zł , czy chodzi o „oszczędność” wynikającą ze strajku nauczycieli. Pani Kucharska wyjaśniła, że to są środki z subwencji na przedszkola, gdzie środki własne zabezpieczone były w większej wysokości, a że subwencja okazała się większa- stąd to zmniejszenie. Radny Tomasik wystąpił z zapytaniem odnośnie rozdziału 92601- o boisko w Wielowsi i zwrócił uwagę, że ono nie powstało. Burmistrz przyznał, że nie otrzymano na to dotacji z Urzędu Marszałkowskiego. Miała to być dotacja w wysokości 50 tys. zł, ale z uwagi na to, iż infrastrukturalnie było  źle wpisane zagospodarowanie tego boiska – wniosek został odrzucony i w tym roku „będziemy tylko grodzić te boisko, natomiast całe wyposażenie boiska zostawiamy sobie na następny rok”.  Pan Pułaczewski zapytał, czy chodzi o teren przy świetlicy, co Burmistrz potwierdził. Dodał, że jest to zlokalizowane przy dwóch drogach i chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa. Po rozmowie z panią Sołtys ustalono, że chodzi o nawierzchnię z trawy, by dzieci mogły grać w piłkę, a „później będziemy się zastanawiać jakim materiałem to boisko wypełnić , aby nam tego w Urzędzie Marszałkowskim nie zakwestionowali, tak jak teraz”.  Przewodniczący Rady zapytał jakie to miało być boisko, na co otrzymał odpowiedź, iż miała to być nawierzchnia asfaltowa, wielofunkcyjna. Wytyczne nie zawierały natomiast zakazu używania takiego materiału, ale uwaga była taka, że nie robi się już boisk z takiego materiału- „mogliśmy się odwoływać, ale w inny sposób ma być nam to przekazane”. Teraz trzeba się już z fachowcami zastanowić nad rodzajem nawierzchni.  Pan Starszyński powiedział, że spotka się z panią Sołtys i w gronie Rady Sołeckiej taka decyzja zapadanie.  Poruszył też temat ścieżek rowerowych, który również wzbudza emocje. Pieniądze na to przewidziane przeznaczone zostaną na wykup gruntów w tym roku. Czynione są starania o kolejne dofinansowanie, ponieważ to, które otrzymano wynosi 300 tys. zł na km tj. 1 mln 500 tys. zł zarezerwowane dla naszego samorządu. Natomiast wkład własny według kosztorysu na tamten czas – to 700 tys. zł. Po aktualizacji kosztorysów okazuje się, że inwestycja ta z 2 mln. 200 tys. zł wzrosła do 4 mln zł. Takich pieniędzy nie ma, by je zabezpieczyć i ogłosić przetarg, dlatego teraz będziemy aplikować – do 12.07.2019 r. jest składanie ofert. W tym konkursie nie ma już limitów na km  i oczekuje się na pozytywną ocenę wniosku. Na pytanie o ogłaszającego konkurs- pan Straszyński odpowiedział, że jest to konkurs z RPO. Wyraził też opinię, że trochę z tym dofinansowaniem jest niesprawiedliwie, bo w 2016 roku było to ograniczenie na 1 km, a teraz można ubiegać się o dofinansowanie do kwoty kosztorysowej już bez tych ograniczeń, choć widać, że te samorządy ubiegające się wcześniej były w jakiś sposób „poszkodowane”. Aby nie dzielić mieszkańców na „gorszych i lepszych”  planuje się pozyskać takie dofinansowanie, by to zadanie wykonać w całości. Radny Tomasik zapytał o to, czy jest szansa, by te ścieżki wykonane były z innego materiału nić kostka. Burmistrz odpowiedział, że o ile się orientuje w tym przypadku przewidziany jest asfalt, ale koszt tych nawierzchni jest porównywalny.  Burmistrz oświadczył też, że „tych środków, które są z oszczędności ze strajków absolutnie na razie nie bierzemy pod uwagę, bo też nie wiemy co będzie od 1 września jeżeli chodzi o podwyżki dla nauczycieli, bo są też takie informacje w przestrzeni publicznej, że samorząd ma wziąć na siebie tą podwyżkę, którą tutaj Komisja, czy Pani Premier podpisała ze Związkami Zawodowymi”.  Pan Stefański zapytał, czy chodzi o ponad 9%, co pani Skarbnik potwierdziła.  Pan Straszyński podał, że kwota oszczędności to ok. 280.000 zł. Radny Stefański zapytał o  kwotę planowanych podwyżek, na co pan Straszyński odpowiedział, iż nie ma takich wyliczeń.
                                               Następnie przystąpiono do omówienia projektu uchwały dotyczącego przekształcenia Szkoły Podstawowej Nr 1 w Gniewkowie z siedzibą przy ul.Toruńskiej 40. O przedstawienie projektu poproszona została pani Sekretarz. Po omówieniu projektu o treści tożsamej do tej, jaka była podjęta wcześniej, pani Magdowska wyjaśniła, że do poprzedniej uchwały zastrzeżenia zgłosiły związki zawodowe wskazując na uchybienia proceduralne (brak opinii). Uchwała z lutego obowiązuje, a 25 marca przygotowano nowy projekt, który wystosowany został do związków zawodowych z prośbą o ponowną opinię, by te błędy proceduralne naprawić. W międzyczasie uchwała została również dostarczona do WSA i Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Podjęte działania uprzedziły trochę zarzuty Wojewody, bo to postanowiono już wcześniej naprawić.  Opinie, o które wystąpiono wpłynęły 25 kwietnia i jest to zdaniem pani Magdowskiej „raczej ocena i  jest to ocena negatywna”, bo nie ma merytorycznego uzasadnienia. Podsumowując swoje wystąpienie pani Sekretarz określiła, że jest to „uchwała naprawcza” i przekazała, że o terminie dzisiejszego posiedzenia powiadomiono związki zawodowe i miały możliwość wypowiedzenia się na temat stanowiska Rady. Przewodniczący Rady po tym wystąpieniu otworzył dyskusję, ale nie było chętnych do zabrania głosu i została ona zamknięta.
                                   Kolejno, Kierownik SZEAS omówiła projekt uchwały w sprawie określenia wysokości opłat za korzystanie z wychowania przedszkolnego w przedszkolu i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych prowadzonych przez Gminę Gniewkowo. Pani Pęczkowska zaznaczyła, że zmiana dotyczy właściwie jednego słowa, bo do tej pory opłata  była „za godzinę” , a teraz za „każdą rozpoczętą godzinę”.  Zwolnienia pozostają takie same. Nie było chętnych do zabrania głosu odnośnie projektu tej uchwały.
                                   Pani Pęczkowska poproszona została również o przedstawienie projektu uchwały w sprawie określenia tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych pracujących z grupami obejmującymi dzieci 6-letnie i dzieci młodsze.  Pani Kierownik poinformowała m.in. , że projekt uchwały przekazany został do zaopiniowania do związków zawodowych i otrzymała już pozytywne stanowisko ZNP. Pani Kierownik oczekuje natomiast na opinię „SOLIDARNOŚCI nauczycielskiej” i wyraziła nadzieję, że do sesji ta opinia już dotrze, bo rozmawiała dziś z panem Marcinkowskim, który to obiecał. Pani Pęczkowska wyjaśniła, że wymiar godzin dla dzieci 6-letnich to 22 godz. , a dla dzieci młodszych, przedszkolnych – to 25 godz. Ustawodawca umożliwił zwiększenie tych godzin dla grup mieszanych , jakie funkcjonują np. u nas przy szkołach podstawowych. Pan Tomasik zapytał, czy do tej pory to też było 25 godzin, na co pani Kierownik odpowiedziała, że – 22, przy czym, przepis wchodzi od 01.09.2019 r. , więc nie było możliwości, aby to zwiększyć. Radny zapytał także, czy w związku z tym wynagrodzenie nauczycieli się zwiększy. Pani Pęczkowska zaprzeczyła i  wyjaśniła, że pensum jest takie samo. Na tym Przewodniczący Rady zamknął dyskusję.
                                   Projekt uchwały w sprawie zmiany uchwały nr L/263/2018 Rady Miejskiej w Gniewkowie z dnia 28 marca 2018 r. w sprawie przyjęcia Lokalnego Programu Rewitalizacji Gminy Gniewkowo na lata 2016-2023 przedstawiła pani Anna Nawrocka, podkreślając, że zmiany podyktowane są uwagami zgłoszonymi przez Urząd Marszałkowski.  Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Radny Stefański nawiązał do rewitalizacji Markowa i Szadłowic twierdząc, że zapisy w tabelce są „groźne” i zapytał, czy to nie jest zagrożone. Przypomniał, że Burmistrz mówił, iż Urząd Marszałkowski przyjął poprawki i w grudniu będzie aplikowany wniosek dotyczący Szadłowic. Pan Straszyński potwierdził, że z wnioskiem Gmina będzie aplikowała w grudniu, bo ok. 2,5 miesiące trwały będą prace związane z dokumentacją tego obiektu. Teraz złożona będzie rewitalizacja na Markowo, a w grudniu, w kolejnym naborze- Szadłowice. Pan Stefański zwrócił uwagę na „światełko w tunelu” oraz na możliwość poszerzenia tego projektu, nie tylko o wkład własny, ale też o wkład z Kółka Rolniczego, bo 200 tys. zł ma swoje przełożenie. Zdaniem Burmistrza, jest to najlepszy okres, by to jeszcze pozmieniać, dołożyć, gdyż tego czasu jest więcej, niż ma Markowo. Przewodniczący Rady zapytał o zakres „inwestycji twardych” w ramach rewitalizacji Parku (amfiteatr, plac zabaw, scena), poprosił o podanie co tam będzie. Pan Burmistrz przekazał, że przeprowadzono pierwsze rozmowy na ten temat, ale będzie on dalej konsultowany i należy mieć na względzie, by zachować wszystkie społeczne aspekty projektu zatwierdzone w UM. „Czy będzie tam amfiteatr, czy park wodny?- to pytanie otwarte”, ale najważniejsze jest, by spełnić wszystkie aspekty wynikające z tej rewitalizacji. Rozmawiano w UM na temat amfiteatru na 1200 osób oraz na temat parku wodnego i podkreślono, że cokolwiek zostanie uwzględnione, to musi to być zgodne z programem rewitalizacyjnym. Pan Straszyński zaznaczył, że „projekt, który był- on już stracił swoją ważność” i prace projektowe trzeba wykonać zgodnie z wytycznymi UM. Burmistrz podkreślił, iż „oczywiście zależy nam na tym, by to miejsce w Parku działało przez 12 miesięcy w roku”. Przewodniczący Rady udzielił głosu mieszkańcowi Gniewkowa- panu R.P., który wskazując  na str. 35  zacytował treść  pkt „strefa gospodarcza”. Mieszkaniec oświadczył, że według niego to bardzo optymistyczne stwierdzenie, bo od wielu lat w Gniewkowie są tylko 2 duże przedsiębiorstwa (Interlight i Bonduelle). Zwracając się do pana Burmistrza- pan R.P. powiedział, iż czeka na spełnienie obietnicy wyborczej dotyczącej stworzenia „strefy ekonomicznej”, bo to nawiązuje to tego „optymistycznego stwierdzenia”. Kolejno, pan R.P. wskazał na str. 49-50, gdzie treść dotyczy Gniewkowa- „zakładane efekty Markowo-Szadłowice”.  Mieszkaniec przypomniał, że w zeszłym roku, ten wniosek przyjęty został „rzutem na taśmę” i zapytał, czy w przypadku braku zakładanych efektów grożą jakieś konsekwencje finansowe. Spełnienie określonych kryteriów miało być powiązane z wypłatą pieniędzy i pan R.P. zapytał, czy dalej to tak będzie. Pan Starszyński odpowiedział, że we wszystkich projektach unijnych jest tak, że te wskaźniki trzeba spełnić, „dlatego będziemy czynić wszystko, by zainteresować produktem mieszkańców, żeby w tej rewitalizacji ten aspekt był brany przede wszystkim pod uwagę”. Cały czas pamiętać trzeba o tych wykluczonych społecznie oraz o tym, że jest to robione przede wszystkim dla nich. Pan R.P.  wskazał jeszcze na str. 70 , gdzie podana jest „wartość 60 tys. zł środków prywatnych” i zapytał, co to są za środki. Głos zabrała pani Anna Mówińska, która współtworzyła omawiany dokument i przypomniała, że z częścią obecnych widziała się, gdy 1,5 roku temu był on uchwalany. Pani Mówińska podkreśliła, że proponowane zmiany odnoszą się tylko do zaleceń UM i nie ma żadnych zmian z własnej inicjatywy, poza aktualizacją nazwy jednej ulicy.  Pani Mówiński odniosła się też do sformułowań z LPR i zaznaczyła, że choć by się mogło tak wydawać- kondycja gospodarcza Gminy nie jest  wspaniała, ale za to nie spada w niej liczba firm. Przyznała też, że ostatnio „straszyła tymi tabelami wskaźnikowymi”  i podkreślała, że jeśli nie zostaną osiągnięte efekty społeczne – to grozi to odebraniem części pieniędzy na inwestycje, po to by zrobić te projekty społeczne. Jeśli np. w Parku wszystkie pieniądze wydane zostaną na infrastrukturę, a nie przeprowadzi się tam żadnych zajęć dla osób wykluczonych – dotacja będzie zwracana z powodu jej niewykorzystania zgodnie z celem. Jest jedna zmiana- poprzednie miękkie projekty musiały być realizowane ze środków unijnych (EFS), a teraz mogą to być – dowolne środki. Oznacza to, że gdyby np. jakaś organizacja pozarządowa, czy MGOKSiR – zrobi któryś ze wskaźników, to te środki będą bezpieczne. 60 tyś. zł, o których wspomniał pan R.P.- to wkład Fundacji Expert Kujawy, która ma być jednym z realizatorów projektów miękkich. Merytorycznie w LPR zmienił się jeden projekt, dodany na polecenie UM i finansowo –Gmina zyskała. Podniesiono poziomy dofinansowania w Lokalnym Programie Operacyjnym, poprzednio wszystkie planowano na max 85% , a teraz budżet Państwa dorzuca kolejne 10% do wszystkich działań rewitalizacyjnych. Mimo, że dodatkowo dochodzi ten jeden projekt, to i tak Gmina zyska na tym. Drobne korekty są też na wskaźnikach i wynikają z uwag UM. Nad takimi zmianami  typu „co dokładnie ma powstać w Parku Wolności i na ulu metrach kwadratowych” – należy się natomiast zastanowić w „drugim rzucie, pod koniec roku”. Oznacza to jednak, że być może Radę czeka do uchwalenia kolejna zmiana LPR do końca roku, umożliwiająca składanie wniosków. Burmistrz zaznaczył, że pani Mówińskiej nie będzie w środę na sesji i jeśli ktoś miałby jakieś pytania, to prosił, aby zadać je teraz. Pan Straszyński podał też, że wiele samorządów wycofuje się z rewitalizacji, dlatego należy działać szybko, ponieważ jeszcze w roku 2020, może też w 2021 będzie można te założenia realizować, bo już 2022, jeśli ktoś nie zacznie tego tematu- to pieniądze zostaną odebrane. Dlatego też zależy nam na szybkim dopracowaniu brakujących dokumentów, by projekty złożyć do oceny UM. Pozytywnym efektem tych zmian  jest wzrost dofinansowania z 85 do 95%. Przewodniczący Rady zapytał, czy mówiąc o „dokumentacji projektowej” Burmistrz ma na myśli „dokumentację stricte budowlaną”. Burmistrz potwierdził , że chodzi o dokumentację dotyczącą zaprojektowania całego Parku Wolności, by spełnić wszystkie założenia rewitalizacji.
                                   Projekt uchwały w sprawie budżetu obywatelskiego Gminy Gniewkowo przedstawiła zebranym pani Milena Cichorz. Po tym wystąpieniu Przewodniczący Rady otworzył dyskusję. Radny Stefański wskazał na str. 63 i zapytał o to, dlaczego z terenów wiejskich trzeba mieć 6 podpisów, a z miasta 7. Pani Cichorz odpowiedziała, że to wynika z ustawy.  Radny przypomniał też, że już przy poprzednich projektach dotyczących budżetu obywatelskiego  mówił o tym, by wprowadzić zapis ograniczający możliwość składania wniosków przez miejscowości, które się wcześniej ubiegały i wówczas było takie tłumaczenie, że nie można tego stosować, bo byłaby to dyskryminacja, a obecnie się to proponuje. Pan Tomasik wyraził opinię, że dla niego ten zapis jest „niezgodny, bo dlaczego karać za inicjatywę”. Przewodniczący Rady stwierdził, że jest w Gminie kilka dużych środowisk i one mogą wciąż wygrywać i była dyskusja w sprawie ewentualnego ograniczenia, ale rzeczywiście było tak tłumaczone, jak wspomniał radny Stefański. Zwrócił uwagę, że  obecny projekt został jednak zatwierdzony przez Radcę Prawnego. Z-ca Burmistrza zobowiązał się do wyjaśnienia tej kwestii z panią Mecenas i wprowadzenia ewentualnej autopoprawki, jeśli zapis jest błędny. Burmistrz zaznaczył, że zapis ten miał na celu zapewnienie rozwoju całej Gminie, a są takie sołectwa, które swoją „wielkością zawsze zdominują ten projekt” (np. Wierzchosławice, Suchatówka). Radny Stefański ponownie przypomniał, że kiedyś też to tak argumentowano i wskazywano na te środowiska, ale wówczas odpowiedziano, że takich ograniczeń robić nie wolno i dlatego teraz, z uwagi na aktywność  Prokuratury -obawia się o to, by uchwała nie była sprzeczna z prawem. Burmistrz zapewnił, że przychyla się do propozycji Z-cy, by tą kwestię przedyskutować jeszcze z prawnikiem. Przewodniczący Rady poruszył kwestię możliwości odwołania się i wyliczył, że od momentu rozstrzygnięcia do odwołania może minąć miesiąc. Zapytał też o termin ogłoszenia kolejnej edycji i tego, jak będzie się to rozstrzygało w czasie. Burmistrz odpowiedział, że myślał, by zacząć od września i zakończyć w październiku, by było wiadomo, jakie są kwoty do zaplanowania w budżecie na rok 2020 i ten miesiąc  – to szansa dla sołectw, które popełnią jakieś błędy przy wypełnianiu formularzy, by mogły je poprawić, bo teraz czasami tej szansy brakowało. Przewodniczący Rady zapytał o sytuację, kiedy powstałyby ewentualne oszczędności w całym budżecie obywatelskim i nie byłyby niewystarczające do realizacji projektu z danej listy, ale patrząc globalnie na cały budżet- któryś z kolejnych, mógłby być zrealizowany. Podał przykład, że w mieście i na wsi te oszczędności wynosiłyby po 20 tys. zł i gdyby można byłoby zrobić jakiś kolejny projekt, to mogłoby być pozytywnie odebrane przez mieszkańców. Burmistrz zwrócił uwagę, że mogłoby się okazać, że są np. 3 projekty tej samej wysokości. Radny Krzysztofiak zasugerował dogrywkę poprzez wzięcie pod uwagę ilości głosów. Pan Straszyński przyznał, że jest to logiczne, że projekt, który jest na 4 , czy 5 miejscu z największą ilością głosów -gdy starczy finansów, to można byłoby coś takiego zaakceptować. W związku z dyskusją, czy chodzi o teren miasta, czy wiejskie tereny- Burmistrz oświadczył, że obojętnie, pierwszy o największej ilości głosów. Ustalono, że jeśli takie rozwiązanie jest możliwe, by wpisać  je do propozycji zmian.
                                   Przewodniczący Rady oświadczył, że radni otrzymali jeszcze dodatkowo projekt uchwały dotyczący zmiany składu Komisji Rozwoju Gospodarczego (…)  i zgodnie z rozmową i wolą radnego- do składu Komisji proponuje się włączyć ponownie pana Piotra Rychłowskiego. Uchwała ta zostanie zgłoszona wnioskiem formalnym do porządku obrad. Do tej kwestii nie było uwag.
                                        Drugi dodatkowy projekt dotyczy  powołania Zespołu do oceny kandydatów na ławników do Sądu Rejonowego w Inowrocławiu. Przewodniczący Rady zaproponował, by wzorem poprzednich wyborów ławników w skład tego Zespołu weszli Przewodniczący Komisji i zaproponował: radnego Bożko, radnego Otrembę i radnego Chrzanowskiego. Radny Stefański żartując zasugerował, by oszczędzić pana Orenta, który przewodniczył ostatnio bardzo zapracowanej Komisji. Zaproponowani przez Przewodniczącego Rady radni wyrazili zgodę na udział w pracach Zespołu.
                                    Przewodniczący Rady wskazał na kolejny projekt – dotyczący rozpatrzenia petycji w sprawie utworzenia nowego Sołectwa Chrząstowo poprzez podział dotychczasowego Sołectwa Godzięba. Podsumował, że jest przychylność, by to nowe Sołectwo powstało  i rozpocząć procedurę jego utworzenia. Konsultacjom zostanie poddany projekt podziału i nowych statutów obu Sołectw. Na spotkaniu widać było, że wniosek ten ma swoje uzasadnienie.
                                   Kolejno, prowadzący obrady poruszył kwestię zgłaszaną przez dyrektorów szkół tj. wypłaty oszczędności powstałych w wyniku strajku nauczycieli. Materiały w tej sprawie wysłane zostały radnym na maila. Dyrektorzy wnioskują o zmianę uchwały i zwiększenia puli na nagrody. Przewodniczący Rady zaznaczył, iż nie jest władny do podejmowania decyzji w tej sprawie, dlatego chciałby poznać stanowisko radnych. Pan Bożko powiedział, że chyba każdy zna jego opinię. Wskazał na skład Rady, w której jest 2 nauczycieli i zaznaczył, że przystępowali świadomie do strajku i wiedzieli, że nie otrzymają za to gratyfikacji. Boli go jednak to, że „gdyby to było ogólnopolskie- to by było wspaniale. Stało się tak, jak się stało, że niektóre gminy przyznały w różnych formach, jak gdyby zadośćuczynienie nauczycielom, którzy strajkowali”. Stąd to wystąpienie dyrektorów, bo niektórzy nauczyciele naprawdę stracili sporo, zwłaszcza małżeństwa nauczycielskie tak, jak w przypadku radnego– ta kwota jest dosyć spora. Robili to jednak świadomie, więc radny nie oczekuje tej gratyfikacji, jednak to nie jest ogólnopolskie. Występując w imieniu większości nauczycieli– radny stwierdził, że Rada winna podjąć w tej sprawie jakąś decyzję. Pan Bożko podkreślił, że oczywiście nie będzie brał udziału w głosowaniu tej kwestii, „bo dotyczy to jego osoby”, ale za opinię kolegów w tej sprawie byłby bardzo wdzięczny. Pan Pułaczewski stwierdził, że nauczyciele otrzymali już chyba odpowiedź i nie trzeba nic dodawać. Przewodniczący Rady wyraził wątpliwość, czy chodzi o odpowiedź, bo wystąpił do pani Dyrektor o więcej danych w sprawie, ale ich nie otrzymał. Podkreślił, że to pismo jest zapewne w przesłanej radnym korespondencji. Przygotowując się do tego tematu wystąpił również do SZEAS o informację na temat tego, jaka to jest kwota itp. Z informacji z SZEAS wynika, iż kwota „oszczędności” – to 278.247 zł.  Przewodniczący Rady podał też, że 52 % wydatków na oświatę pochodzi z subwencji i dotacji, a reszta z budżetu Gminy. Na rok 2019 zabezpieczono kwotę 98.123 zł na nagrody dla nauczycieli zgodnie z uchwałą RM z 2009 roku, która jest „sztywną kwotą”, bo nie ulega przeliczeniu w trakcie roku kalendarzowego. Dla porównania podał też tą pulę z roku 2015 – wynosiła ponad 80 tys. zł, w roku 2016- 78 tys. zł, w 2017- 80 tys. zł, w 2018 roku- 77 tys. zł.  Zgodnie z opiniami radców – generalnie RM ma  prawo zmiany wspomnianej uchwały z 2009 roku.  Przewodniczący Rady zaznaczył, że jeden z dyrektorów sugerował jednorazową zmianę w trakcie roku i to wzbudziło w nim wątpliwości. W przypadku tego strajku zagrożona była kwestia egzaminów i w związku z tym, że nie było obsady na tych egzaminach, trzeba było ponieść koszty w wysokości 13.200 zł. Padła też informacja o podwyżkach dla nauczycieli, ale nie było konkretnych danych, dlatego pan Krzysztofiak również i o to zapytał SZEAS. Z otrzymanej odpowiedzi wynika, że od początku września – zmiany wynagrodzeń plasują się na poziomie 9,6%, a to będzie kwota ok. 400.000 zł. Przewodniczący Rady stwierdził, że temat jest trudny, nie wiadomo co będzie we wrześniu, bo strajk nie został zakończony, tylko zawieszony. Rada– to organ kolegialny, dlatego chciałby wiedzieć, co radni myślą na ten temat. Radny Chrzanowski zapytał, do kiedy trzeba podjąć decyzję,  a radny Stefański zapytał, czy na tej sesji miałaby być podjęta ta uchwała. Przewodniczący Rady odpowiedział, że niekoniecznie, bo gdyby Rada miała cokolwiek robić z uchwałą, to musiałaby być skonsultowana ze związkami zawodowymi. Następna sesją planowana jest na sierpień. Radny Orent zwrócił uwagę, że te pieniądze miałyby zasilić fundusz na nagrody lub fundusz dodatków motywacyjnych. Ten fundusz stanowi 1% wartości wynagrodzeń, to radny nie wie dlaczego miałoby to przejść, skoro strajk jest zwieszony, a sytuacja może się powtórzyć we wrześniu. Pan Orent oświadczył, że jakieś zastrzeżenia ma i nie wie, czy te pieniądze należałoby przesunąć, bo gdyby tak było, to powinni być wymienieni nauczyciele, którzy na to zasługują, a jeśli to ma być dla wszystkich, to „jakaś wypłata”.  Pan Bożko stwierdził natomiast, że „niemożliwością byłoby, gdyby nie wszyscy nauczyciele z Gminy dostali tej gratyfikacji finansowej, wydaje się, że tutaj powinna być jakaś sprawiedliwość społeczna, że wszyscy nauczyciele”. Dlatego wyszczególnienie kogokolwiek nie byłoby najlepszym posunięciem. Ponadto, nauczyciele tyle pracują poza swój etat, że każdy zasługiwałby na dodatkową motywację do pracy. Radny Orent zapytał, czy nauczyciel ma płacone za 18 godzin, czy za 40 godzin pracy. Pan Bożko odpowiedział, że za 40 godzin pracy. Pan Orent zauważył, że z uczniami pracuje przez 18 godzin, a z tego wynika, że za dodatkową pracę ma wynagrodzenie. Pan Bożko wskazał też na udział w wycieczkach, na pracę w weekendy, na co pan Orent stwierdził, że to wynagradzane może być z „tego 1%”. Radny Pułaczewski powiedział natomiast, że wynagrodzenia nauczycieli to skomplikowana materia. Radny Orent zwrócił uwagę, że strajkujący nauczyciele wiedzieli o co chodzi. Pan Pułaczewski odpowiedział, że dlatego on się nie wypowiada. Pan Orent dodał natomiast, że „byłby za”, tylko bolą go słowa, że nauczyciele, choć może nie wszyscy- brali uczniów jako tarcze, wykorzystywali ich. Potem powiedziano, że może uczniowie będą odrabiać strajk w lipcu, a przecież oni nie strajkowali. Radnego boli również to, iż wypowiedziano słowa, że „jak dostaniemy więcej, będziemy lepiej uczyć” i nie może tych słów zrozumieć. Te słowa wypowiedział Przewodniczący ZNP. Radny Pułaczewski powiedział, że słowa padały z obu stron i wiele z nich było niepotrzebnych. Pan Orent wtrącił, że strajk nie był potrzebny w tym czasie, można było go zrobić w lipcu, albo 1 września. Pan Pułaczewski przekazał, że gotowość strajkowa zgłoszona została Rządowi w styczniu, na co pan Orent stwierdził, że można było w marcu strajkować. Pan Rychłowski oświadczył, że dokładnie słuchał „towarzysza Broniarza” , że ma tyle środków i bez problemu zapłaci nauczycielom za strajk, wszystkich o tym zapewniał. Na wyjaśnienia pana Pułaczewskiego radny Orent stwierdził, że to oznacza, że „Broniarz wszystkich zrobił w konia”. Pan Pułaczewski powiedział, że problem polega na tym, że „od wielu, wielu lat robią nas w konia”  i poprzedni Rząd pieniędzmi nauczycieli też się nie bardzo interesował. Pan Orent zapewnił, że to rozumie, tylko dlaczego wówczas nie było strajków, a teraz okazało się, że muszą być, a trzeba było poczekać z tym strajkiem do końca roku.  Radny Bożko uznał, że od razu popełniono błędy, bo nikt nie rozmawiał, bo sądzono, że „w niedziele się dogadamy, a się nie dogadaliśmy, a jakbyśmy rozmawiali we wtorek ze sobą, to byłoby zupełnie inaczej”  i należało przerwać strajk na czas egzaminów. Pan Orent oświadczył, że wówczas miałby szacunek dla nauczycieli. Pani Wodniak-Kuraszkiewicz   zwróciła uwagę, że dyskusja dotyczy przyzwolenia dla organu prowadzącego na wypłatę. Przewodniczący Rady zaznaczył, że chodzi tu o stanowisko RIO w przypadku ewentualnej wypłaty, bo taka jednorazowa wypłata może być traktowana jako obejście prawa. Burmistrz zaznaczył, że on nie jest pracodawcą dla nauczycieli i nawet jeśli Rada podejmie taką uchwałę, to nie wiadomo, czy wszyscy nauczyciele tą wypłatę dostaną. Rada może podjąć decyzję taką, jak np. chciałby radny Bożko, a nikt nie ma wpływu na to, ilu osobom wypłacone zostaną pieniądze przez dyrektorów, którzy mają prawo do takich decyzji, jako pracodawcy. Radny Żmudziński zaznaczył, że patrzy na to przez pryzmat osoby prowadzącej działalność gospodarczą – „u mnie nie ma miejsca na strajki”. Skoro nauczyciele mieli pełną świadomość sytuacji, więc dla niego sprawa jest jasna i wpłata w formie dodatku motywacyjnego wiązałaby się z motywacją do kolejnego strajku. Zaznaczając, że nie zajmuje zdania w omawianej kwestii- radny Gremplewski przypomniał, że na jednej z sesji na pytanie radnego Tomasika o to, czy pan Burmistrz wspiera strajkujących nauczycieli – radni otrzymali odpowiedź, że „tak”. Pierwotna deklaracja co do tych środków „zabranych nauczycielom” zakładała wypłatę w dwóch ratach i to zapewne byłoby „lżejsze dla nich”, a teraz mogą się czuć w pewien sposób rozczarowani. Radny zaznaczył, że sam ma dylemat, czy te środki należy wypłacić, czy nie, ale takie są jego spostrzeżenia. Odnosząc się do tej wypowiedzi- Burmistrz ponownie podkreślił, że pracodawcą dla nauczycieli jest dyrektor i to on miał złożyć informację o potrąceniu w dwóch ratach do Kierownika SZEAS, „czego nie zrobił ani jeden dyrektor na terenie Gminy, a my byliśmy jak najbardziej za tym, aby w dwóch ratach te pieniądze zostały potrącone, natomiast dyrektorzy nie chcieli wziąć odpowiedzialności za to, aby tak się stało i dlatego wycofano się z tego”. Pan Gremplewski stwierdził, że takiej wiedzy nie miał i podziękował za to wyjaśnienie.  Pan Tomasik odniósł się natomiast do wypowiedzi pana Bożko, że nauczyciele poświęcają swój wolny czas, że należy ich motywować– to też wiemy, jak z tym jest- jedni poświęcają tego czasu więcej, a inni – niestety, poświęcają go mniej. Radny Bożko sugerując zakończenie tej dyskusji- wskazał na takie piękne święto w październiku – Dzień Edukacji Narodowej, „uchwała intencyjna od pana Burmistrza dla wszystkich nauczycieli załatwiłaby sprawę”. Pan Straszyński przyznał, że tak jak mówił na jednej z sesji – wspierał nauczycieli i nadal to robi, bo oni solidaryzowali się z koleżankami i kolegami z całej Polski, dlatego nie robiono żadnego problemu, ani też nie wyciągano żadnych konsekwencji, do tego stopnia, że zabezpieczono sprawny przebieg egzaminów. Gdyby to zależało od niego i miałby przekonanie, że wszyscy nauczyciele dostaliby te pieniądze – to tak by się stało, ale nie ma takiej władzy, bo nie jest pracodawcą nauczycieli. Burmistrz powiedział też, że należy poczekać, co stanie się we wrześniu. Wyraził zdanie, że nauczyciele w całej Polsce zostali wykorzystani w haniebny sposób przez polityków „na górze”, zostali oszukani i niestety cierpiały przez to dzieci, a najbardziej te dzieci i ich rodzice, które zdawały egzaminy- „250 tys. nauczycieli jest w Polsce i inaczej można było zablokować decyzje Rządu, niż w ten sposób”.
Przewodniczący Rady wyraził swoje stanowisko, że jest za tym, by się z tym wstrzymać- „do października jest jeszcze trochę czasu”. Ponownie skierował pytanie do radnych o ich opinię w tej sprawie. Wskazał również na to, iż nie wiadomo, jakie ruchy w sprawie wykonywało będzie RIO. Burmistrz powiedział, że „RIO miało się spotkać w tym temacie, tak jak informowałem państwa, ale nawet nie wzięło tego pod uwagę w swoich obradach”. Radny Tomasik wyraził opinię, że warto tą kwestię rozstrzygnąć jak najszybciej, by tego nie blokować, bo każdy ma jakiś własny budżet domowy i należałoby się określić w jedną, czy w drugą stronę, bo to będzie dla tych nauczycieli dużym ułatwieniem w planowaniu wydatków. Radny Stefański zaznaczył, że dyrektorzy złożyli pisma, a radny wyraża swoje zdanie poprzez głosowanie i należałoby zagłosować. Przewodniczący Rady zaznaczył, że nie wcześniej niż w sierpniu, aby można było to ze związkami skonsultować.  Następnie Przewodniczący Rady pytał kolejno  radnych, czy są za takim rozwiązaniem, by do tematu podejść w sierpniu i propozycja jak najszybszego głosowania znalazła aprobatę. Wiceprzewodniczący Rady zaznaczył, by wypłatę dostali wszyscy nauczyciele, a nie wybiórczo, by dyrektorzy jakoś się określili , bo tam jest „pułapka”. Przewodniczący Rady  powiedział, że kwestia samych motywacji określona jest w uchwale. Pan Stefański zauważył, że dyrektorzy w swoich pismach wskazywali „na taką ogólną stratę”, co może świadczyć o tym, iż nie wykorzystają tego w kierunku docenienia tylko niektórych nauczycieli, na co Przewodniczący Rady stwierdził, że „tego nie wiemy”. Radny Orent wskazał natomiast, że jeśli to będzie forma motywacji – to może być tak, że jeden nauczyciel dostanie np. 100 zł, a drugi 50 zł, a trzeci- 10 zł i to może spowodować jeszcze większą krzywdę między nauczycielami.  Przewodniczący Rady przekazał , że generalnie 70% funduszu pozostaje do dyspozycji dyrektorów, a 30% dysponuje Burmistrz. Podsumowując, powiedział, że w sierpniu procedowana będzie uchwała przez Radę i dyrektorzy otrzymają taką informację.
                                   Pan R.P. podziękował Z-cy Burmistrza za chodnik przy jego posesji i podziękował też za to, że nie skorzystał z rady radnego Żmudzińskiego, żeby tam posadzić drzewo, bo ten chodnik jest bardzo potrzebny. Pan Żmudziński zapytał o to, kiedy ta rada padła, na co mieszkaniec odpowiedział, że z ust radnego- miesiąc temu. Pan R.P. życzył radnym miłego okresu urlopowego, ale też by nie zapomnieli, że są radnymi, by podpatrywali rozwiązania innych samorządów tam, gdzie będą przebywać.
                                   Radny Tomasik przekazał, że jechał ścieżką rowerową do Suchatówki, gdzie kładziony jest światłowód i w wielu miejscach jest ona zarwana. Radny zaznaczył, by sprawdzić po zakończeniu prac, czy zostało to naprawione. Przewodniczący Rady zapytał o inwestora , na co pani Sekretarz odpowiedziała, że to ORANGE.
                                   Radny Pułaczewski zgłosił, że podobny problem, jaki wystąpił na ul.Sikorskiego – jest też na ul.Moniuszki – przy dużych opadach bardzo wylewa studzienka i tam też wynika to chyba z jakiegoś „błędu w sztuce” (zakręt przy zakładzie fryzjerskim).
                                   Radny Tomasik wskazał na piękne doniczki z kwiatami, jakie pojawiły się na mieście, jednak jedna blokuje wjazd do boiska wielofunkcyjnego przy sklepie M., by w razie jakieś interwencji medycznej nie było problemu. Warto byłoby tą doniczkę odsunąć, by np. pogotowie mogło dojechać.
                                   Pan Pawelski nawiązał do tematu, jaki poruszał już wielokrotnie- do nasadzeń, ponieważ widział nowe w Parku i zapytał, czy są , albo będą podlewane, bo szkoda byłoby, aby to się zmarnowało. Mieszkaniec przypomniał podobną sytuację z ubiegłej kadencji zaznaczając, że nie chciałby, aby ten błąd się powtórzył. Burmistrz zapewnił, że wszystkie kwiaty, jakie pojawiły się w Gniewkowie, a jest ich naprawdę dużo- są podlewane przez straż o godz. 400-500.
                                   Radny Tomasik zapytał, czy zgłoszono awarię oświetlenia na Rynku, na co pan Ostrowski powiedział, że nie widzi tego w nocy i nie wie, czy zostało to już usunięte.
                                        Radny Bajerowski powiedział, że pani Sołtys z Wielowsi zgłaszała już parę razy awarię kilku punktów świetlnych, ale nadal nie działają. Pan Ostrowski zapewnił, że jeszcze raz to zgłosi.
                                   Radny Gremplewski nawiązał do ostatniej imprezy przy stawku na osiedlu i zapytał, czy nie można byłoby „delikatnie” uporządkować ten teren, wyrwać jakimiś kotwicami ten nadmiar zielska. Burmistrz powiedział, że urządzenie , które posiadało PK było zepsute, jest już naprawione i teraz można już to zrobić, może jeszcze w tym tygodniu. „Te wszystkie trzciny” zostaną usunięte, by mogły z tego korzystać osoby zainteresowane łowieniem ryb, by stworzyć do tego odpowiednie stanowiska, by dzieci było tam coraz więcej.  Pan Straszyński zaznaczył, że i tak musi być kompleksowo przeprowadzony remont tego stawku- „bo tam szczury latają w ciągu dnia”.
                                   Radna Wodniak-Kuraszkiewicz wystąpiła z zapytaniem o brakującą kostkę brukową, jaką zakupiło Sołectwo Godzięba, a która składowana była w PK, a miała posłużyć wyłożeniu terenu przed świetlicą. Pani Skarbnik zapytała o to, kiedy rzekomo ta kostka była zakupiona. Radny Orent powiedział, że to było chyba 2 lata temu. W związku z porównaniem tej sytuacji do poszukiwanych rowerów- Burmistrz przekazał, że pan Kościński złożył oświadczenie, że ich nie otrzymał. Świadczy to o rozbieżnych informacjach Policji i pracownika Urzędu. Odnośnie kostki- pan Straszyński uznał, że to kwestia inwentaryzacji placów PK i zobowiązał się do ustalenia tego z panem Prezesem oraz udzielenia odpowiedzi na sesji. Radna Wodniak-Kuraszkiewicz przekazała, że są przypuszczenia, iż została ona wykorzystana do budowy parkingu przy cmentarza w Ostrowie.
Na tym o godz. 1820 zakończono wspólne posiedzenie Komisji .

 

 

 

 

 

 

 

 

Protokołowała: J.Stefańska

 

 

 

Rejestr zmian

Data wprowadzenia dokumentu do BIP: 07 listopada 2019 11:57
Dokument wprowadzony do BIP przez: Jadwiga Stefańska
Ilość wyświetleń: 127
07 listopada 2019 11:57 (Jadwiga Stefańska) - Dodanie dokumentu. (Dokument opublikowany)